Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurczak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2015

Obiady czwartkowe #18: Kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ananasem i cynamonem


 To nie tak miało być! Dzisiaj na "burczy" miały debiutować pierogi z kaszanką, masłem jabłkowym i sałatką miętową, niestety zabrakło mi czasu. Danie na pewno jeszcze przygotuję, może za 2 tygodnie, bo za tydzień czwartkowy dyżur Śliwki :)

Nic jednak straconego, na blogu nie będzie pustki, ponieważ dwa dni temu sfotografowałam w razie czego swój szybki obiad. Chętnie podzielę się przepisem, ponieważ jest niczego sobie!

Wstyd się przyznać, ale kurczak w sosie słodko-kwaśnym to jedno z moich ulubionych dań, mniej więcej sprzed 10-15 lat. Właściwie to nic wstydliwego, to niezwykle smaczne danie, ale w tamtych czasach przygotowywałam je zazwyczaj ze słoika, czyli korzystałam z gotowego sosu. Korzystanie z tego typu gotowców to zdecydowanie siara, bo o wiele smaczniej i zdrowiej można je przygotować samodzielnie. Na szczęście z czasem gdy pięłam się w nabywaniu nowych umiejętności kulinarnych, zaczęłam go robić sama i to szybko zrozumiałam :)

Do dania podchodzę z lekkim sentymentem i od czasu do czasu nabieram ochoty na słodko-kwaśne smaczki. Kiedyś wykorzystywałam do tego ananasa z puszki, a cały sos zagęszczałam zupełnie niepotrzebnie mąką ziemniaczaną (przepis z 2011 roku). Teraz już nie robię takich rzeczy, sięgam po świeży owoc i eksperymentuję ze smakiem np. dodając do dania jeszcze szczyptę cynamonu. Wyszło super! Kurczaka serwowałam z podpłomykami na zakwasie, ale śmiało można do tego wykorzystać ryż/makaron ryżowy lub tortille.

Ps. Tak, będę monotematyczna i ostatni raz przypomnę o głosowaniu, które trwa do północy. Będę wdzięczna jeśli ten ostatni raz kliknięcie tutaj i na mnie zagłosujecie. Z góry dziękuję :)

Kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ananasem i cynamonem/  (3-4 porcje)
  • 3 pojedyncze piersi kurczaka
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 1/2 papryczki chilli
  • papryka
  • marchewka
  • 1/3 świeżego ananasa
  • puszka pomidorów
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • pomidor (opcjonalnie)
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżeczka sosu ostrygowego
  • łyżeczka sosu rybnego
  • 2 łyżki octu ryżowego lub sok z limonki lub sok z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki miodu
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • łyżeczka ostrej papryki
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • sól, pieprz
  • mięta, kolendra
  • podpłomyki/ryż/makaron ryżowy
  • 2-3 łyżki oleju roślinnego
  1.  W woku rozgrzewamy łyżkę oleju. Wrzucamy posiekaną w piórka cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekany imbir i chilli. Chwilę smażymy.
  2. Dodajemy posiekaną w kostkę paprykę oraz pokrojoną w pół-plastry marchewkę. Smażymy kolejne 3 minuty, po czym wrzucamy pokrojonego w kostkę ananasa oraz pomidora (opcjonalnie).
  3. W tym czasie mięso myjemy, osuszamy, oczyszczamy z błonek i kroimy w kostkę.
  4. Po ok. 2 minutach odgarniamy na bok warzywa i owoce, dodajemy dodatkową łyżkę oleju i wrzucamy mięso. Przyprawiamy solą, pieprzem, ostrą i słodką papryką, cynamonem. Podsmażamy chwilę.
  5. Następnie dodajemy sos sojowy, sos ostrygowy, sos rybny, ocet ryżowy i miód. Krótko karmelizujemy.
  6. Dodajemy puszkę pomidorów z koncentratem pomidorowym, zmniejszamy ogień i całość dusimy jeszcze ok. 7 minut.
  7. Na koniec próbujemy dania i w razie potrzeby przyprawiamy solą, ostrą papryką, octem ryżowym lub miodem. Podajemy z podpłomykami/ryżem/makaronem ryżowym.
Tosia

czwartek, 27 sierpnia 2015

Obiady czwartkowe #14: Kotlety de volaille z masłem kurkowym + ptysie z batatów + cukiniowe wstążki




Jakoś tak się złożyło, że od kilku lat, w każdym sezonie ślubnym bywamy z Pawłem na chociaż trzech weselach. Znajomi, którzy raczej nie są zapraszani na wesela śmieją się, że chodzimy na nie co tydzień. To zupełnie nieprawda, ale na nie jednej imprezie weselnej byliśmy.

Wiadomo, że są sprawy ważne i ważniejsze w tak piękny dzień dla każdej młodej pary i gości, ale nic na to nie poradzę, że z zainteresowaniem śledzę co pojawia się na stole. Oczywiście oprócz alkoholu :)

Obstawiam, że najpopularniejszą potrawą na weselnym stole jest Strogonow, czyli zupa gulaszowa, zazwyczaj serwowana po oczepinach, czyli już po północy. Z kolei Paweł uważa, że typowo weselnym daniem są kolety de volaille. Tak naprawdę nie pamiętam, kiedy je w trakcie takiej uroczystości zaserwowano, ale niech mu będzie. Po wyjściu z imprezy często podsumowuje, że było super, ale szkoda, że bez "dewolaji". W związku z tym postanowiłam mu sprawić przyjemność i zrobić je na obiad.

Lubię prostotę w kuchni, ale tak już mam, że jak przygotowuję klasyczną potrawę to staram się ją urozmaicić po swojemu. Nie od dziś wiadomo, że najważniejszym punktem programu jedzenia "dewolaji" jest przecinanie ich w taki sposób, aby wypływało ze środka masło. Postanowiłam, że tym razem będzie to masło kurkowe! Chyba nie muszę pisać, że wyszło fantastycznie? Żałuję tylko, że miałam za mało kurek, aby masło połączyć jeszcze z małymi grzybkami w całości.

Wadą kotletów jest smażenie ich na głębokim tłuszczu oraz panierka, dlatego zdecydowałam, że odrobinę jej odchudzę. Co prawda podsmażyłam je na patelni, ale bardzo krótko, a przez resztę czasu dochodziły już w piekarniku.

Oprócz mięsnej gwiazdy obiadu, zaserwowałam też do przegryzienia ptysie batatowe, czyli mus z batatów przeciśnięty przez szprycę i krótko podpieczony w piekarniku.

Zielonym dodatkiem były cukiniowe wstążki z czosnkiem, suszonymi pomidorami i parmezanem.

Pieczony kotlet de volaille z masłem kurkowym
Masło:
  • 100 g masła + łyżka
  • 100 g kurek
  • mała cebula
  • łyżeczka oliwy
  • rozmaryn
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Kotlety:
  • 6 małych piersi kurczaka
  • 2 jajka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • mąka pszenna
  • bułka tarta
  • 3-5 łyżek oleju roślinnego np. rzepakowego
  • łyżeczka ostrej lub słodkiej papryki
  • sól, pieprz
 Ptysie z batatów:
  • batat (ok. 350 g)
  • żółtko
  • sól, pieprz
  • papryczka chilli
Cukiniowe wstążki
  • cukinia
  • 3 suszone pomidory
  • ząbek czosnku
  • łyżka oliwy
  • 3 łyżki tartego parmezanu
  • sól, pieprz
Masło:
  1. Na łyżce oliwy i łyżce masła podsmażamy pokrojoną drobno cebulę. Dodajemy umyte i osuszone kurki, zwiększamy ogień i smażmy 5 minut.
  2. Dodajemy ocet balsamiczny, miód, sól i pieprz. Karmelizujemy jeszcze 3 minuty, następnie studzimy.
  3. Ostudzone kurki miksujemy z miękkim masłem, posiekanym czosnkiem i rozmarynem na gładkie masło.
  4. Masło dzielimy na 6 części, każdą z nich wykładamy na folę spożywczą i zawijamy tworząc rulonik.
  5. Rulony z masła wkładamy do zamrażalnika na 20 minut lub do lodówki na minimum 40 minut.
  6. Przed wkładamy ich do kieszonek z kurczaka, odwijamy je z folii spożywczej.
Kotlety:
  1. Umyte i pozbawione błonek piersi kładziemy na desce i cienkim nożem robimy wgłębienie tworząc kieszonkę, uważając, aby dziura została tylko  w miejscu wbicia.
  2. Wkładamy do środka roladkę z masła i spinamy wykałaczką w miejscu nacięcia.
  3. Tak przygotowane kotlety przyprawiamy solą i pieprzem z dwóch stron.
  4. Jajka rozbełtujemy z jogurtem, na talerz wsypujemy mąkę, a na drugi talerz bułkę tartą z papryką.
  5. Kotlety obtaczamy w mące, następnie w masie jajecznej i w bułce tartej. Kładziemy je na rozgrzanym tłuszczu i smażymy po ok. 2-3 minuty na stronę. Następnie przekładamy na blachę do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego piekarnika.
  6. Pieczemy przez 10 minut w 180 stopniach.
Ptysie z batatów:
  1. Batata obieramy, zalewamy wodą, dodajemy sól i gotujemy przez kilkanaście minut, aż będzie miękki.
  2. Odcedzamy na sicie i zostawiamy na chwilę do ostygnięcia. Następnie miksujemy z żółtkiem, posiekanym chilli, solą i pieprzem.
  3. Masę przekładamy do szprycy i wyciskamy z niej na blachę (wyłożoną pergaminem) małe ptysie. 
  4. Wkładamy blachę do piekarnika i pieczemy 10 minut w 200 stopniach.
 Cukinia:
  1. Cukinię kroimy wzdłuż przy pomocy obieraczki na cienkie wstążki.
  2. Na oliwie podsmażamy kawałki suszonych pomidorów, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i smażymy minutę.
  3. Dodajemy wstążki z cukinii, sól i pieprz. Podsmażamy przez ok. 5 minut.
  4. Cukinię posypujemy tartym parmezanem. Serwujemy na ciepło lub na zimno.
 Tosia

czwartek, 30 lipca 2015

Obiady czwartkowe #11: Pieczone pałki z kurczaka + morelowy sos słodko-kwaśny + frytki z batatów



Dzisiaj (na stole) stawiam pałki. Ktoś zaraz powie, że to strasznie wulgarne, ale nie odpowiadam za skojarzenia czytelników. Miałam na myśli pieczone nóżki z kurczaka!

Nie jadłam i nie przyrządzałam ich całe wieki, nagle poczułam za nimi tęsknotę. Przypomniał mi się smak dzieciństwa, bo w czasach przedszkolnych pieczone udka kurczaka były jednym z moich ulubionych obiadów. Jakoś tak zapomniałam o nich na długi czas, bo Paweł zazwyczaj kręci nosem na pieczoną skórkę. Wszyscy amatorzy pałek doskonale wiedzą, że w skórce jest najwięcej smaku, a to głównie za sprawą marynaty. Ostatecznie zjadł je z apetytem i przyznał, że jednak są bardzo smaczne.

Czwartkowe obiady na blogu powstają zawsze z połączenia kilku elementów, czyli również kilku mniejszych przepisów. Po wybraniu bohatera potrawy nie miałam najmniejszych wątpliwości co do kolejnych dodatków. Wybrałam frytki z batatów, na które miałam ochotę już od dawna, a idealnie komponują się z pieczonym kurczakiem. Do tego można je upiec wspólnie na jednej blasze.

Postawiłam też na sos słodko-kwaśny, który niedawno zupełnie przez przypadek przygotowałam na bazie moreli (bo nie miałam w domu ananasa). Okazało się, że bardzo przypomina smak znanych sosów z sieciówek, słoików i butelek, a przy tym jest intensywniejszy i mniej dżemowy, po prostu domowy. Sprawdziłam nawet skład i okazało się, że w pewnej znanej "restauracji" (pod złotymi łukami) serwują do nugettsów właśnie sos słodko-kwaśny na bazie syropu morelowego.

Całość dopełnia się nawzajem nie tylko smakowo, ale także kolorystycznie. Polecam trzy poniższe przepisy, które można przygotowywać i podawać razem lub zupełnie osobno.

Pałki z kurczaka
  • 6 nóżek z kurczaka
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • łyżeczka ostrej papryki
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • łyżeczka ziół prowansalskich
  • ząbek czosnku
  • łyżka octu balsamicznego
  • 4 łyżki oleju roślinnego (np. rzepakowego) lub oliwy
  • sól, pieprz
Morelowy sos słodko-kwaśny
  • 5 morel
  • pół papryki
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • 2 cm korzenia imbiru
  • łyżka posiekanej papryczki chilli
  • łyżka posiekanej trawy cytrynowej (można pominąć)
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka oleju roślinnego lub oliwy
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki miodu lub syropu klonowego
  • 50 ml cydru/piwa/bulionu/wody
  • sól, pieprz
Frytki z batatów
  • batat
  • 1/2 słodkiej papryki
  • 1/2 ostrej papryki
  • 1/4  wędzonej papryki
  • łyżka oliwy
  • szczypta soli 
Pałki:
  1. Mięso myjemy, osuszamy, przyprawiamy solą i pieprzem. Do woreczka lub pojemnika dodajemy przyprawy, posiekany drobno czosnek, ocet i oliwę. Wkładamy pałki z kurczaka, dokładnie mieszamy i marynujemy przez minimum 30 minut. Polecam jednak wstawić mięso na noc do lodówki.
  2. Zamarynowane pałki kładziemy na blasze i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy przez 15 minut w 200 stopniach, następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze przez 25-30 minut.
  3. Upieczone pałki z kurczaka serwujemy z frytkami z batatów i sosem słodko-kwaśnym.
 Frytki z batatów:
  1. Batata obieramy i kroimy w paseczki jak duże frytki.
  2. W misce łączymy oliwę i przyprawy. Wrzucamy bataty i krótko mieszamy.
  3. Przyszłe frytki wrzucamy na blachę (u mnie wyłożona pergaminem) i wstawiamy do rozgrzanego pieca.
  4. Frytki pieczemy przez 30 minut w 180 stopniach. Podajemy z sosem słodko-kwaśnym.
 Morelowy sos słodko-kwaśny
  1. W woku lub głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę/olej i podsmażamy posiekaną drobno cebulę, czosnek, imbir, chilli i trawę cytrynową.
  2. Po ok. minucie dorzucamy posiekaną w kostkę paprykę, potrząsamy wokiem i smażymy dwie minuty.
  3. Następnie wrzucamy pokrojone w kostkę morele. Smażymy kolejną minutę.
  4. Dodajemy ocet, miód, koncentrat, sól, pieprz i sos sojowy. Podsmażamy składniki przez 3-4 minut. Następnie wlewamy cydr, zmniejszamy ogień i całość dusimy przez 10 minut.
  5. Po tym czasie przekładamy składniki do wysokiego naczynia i miksujemy blenderem na gładki sos.
 * Pałki kurczaka piekłam przez 15 minut w 200 stopniach, następnie na tę samą blachę wyłożyłam bataty i piekłam całość jeszcze przez 30 minut w 180 stopniach.

Tosia

czwartek, 25 czerwca 2015

Obiady czwartkowe #6: Kurczak w sosie orzechowo-kokosowym + pikantna fasolka szparagowa + ryż curry



Pewnie każdego z Was zalała kiedyś żółć. Mnie to spotkało nawet dzisiaj, ale wcale nie ze złości i bezsilności, wręcz przeciwnie, tryskam dziś humorem, więc w wesołym nastroju ugotowałam kolejny czwartkowy obiad. Tematem przewodnim był kolor żółty, a zaczęło się od fasolki szparagowej :)

Często robiąc szybkie obiady sięgam po wok. Kuchnia azjatycka idealnie sprawdza się gdy trzeba między obowiązkami dnia codziennego prędko przygotować pełnowartościowy posiłek. Wystarczy jakiś składnik główny, najlepiej dostarczający białko (po treningu dla brodacza), dobrać warzywa, przyprawy, które zawsze mam w kuchni i do tego ryż/kasza/makaron ryżowy. Po kilkunastu minutach można mieć już fantastyczne danie, zazwyczaj coś w rodzaju stir-fry, czyli wszystko usmażone razem na dużym ogniu.

Dzisiaj jednak zrobiłam trochę inaczej. Osobno ugotowałam fasolkę i podsmażyłam ją z czosnkiem i chilli, a później lekko skarmelizowałam. Do ryżu jaśminowego dodałam przyprawę curry, aby kolorystycznie przypasował do fasolki. A w woku usmażyłam kurczaka w maśle orzechowym i mleku kokosowym. Danie podkręca sok z limonki, chilli i świeżą kolendrą.

W przepisie napisałam oczywiście dokładnie proporcje, ale pamiętajcie, że każdy ma inny smak, szczególnie w temacie azjatyckiej kuchni. Najważniejsze, aby sos miał idealny balans słodko-słono-ostro-kwaśny, dlatego ilość chilli, czy soku z limonki warto dostosować pod swoje kubki smakowe. Ja lubię intensywne smaki.

Kurczak w sosie kokosowo-orzechowym/ (2-3 porcje)
  • podwójna pierś kurczaka
  • 2 małe cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 3/4 papryczki chilli *
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 5 czubatych łyżek masła orzechowego
  • mała puszka mleka kokosowego
  • łyżka miodu
  • sok z 1 limonki
  • łyżeczka mielonych nasion kolendry
  • łyżeczka ostrej lub słodkiej papryki
  • łyżeczka przyprawy curry lub kurkumy
  • sól, pieprz
  • 2-3 łyżki oleju roślinnego do smażenia
  • orzeszki arachidowe do posypania
Pikantna fasolka szparagowa
  • 400 g fasolki szparagowej
  • ząbek czosnku
  • 1/3 papryczki chilli
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • łyżeczka octu ryżowego
  • łyżeczka miodu
  • garść orzeszków arachidowych
  • sól, pieprz, cukier
Ryż curry
  • szklanka suchego ryżu (u mnie jaśminowy)
  • 2 szklanki wody
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka curry lub 1/2 łyżeczki kurkumy
Kurczak:
  1. Mięs myjemy, osuszamy, oczyszczamy z błonek i kroimy w paseczki. Przyprawiamy solą i pieprzem. 
  2. W woku lub głębokiej patelni rozgrzewam olej, wrzucamy posiekane w piórka cebule, posiekany drobno czosnek, imbir i chilli. Podsmażamy 2-3 minuty.
  3. Następnie wrzucamy mięso, dodajemy pozostałe przyprawy i podsmażamy ok. 5-6 minut.
  4. Dodajemy masło orzechowe, mleko kokosowe, wyciśnięty sok z limonki i miód. Zmniejszamy ogień i dusimy przez kolejnych 5 minut, aż sos zgęstnieje.
  5. Próbujemy sosu i w razie potrzeby doprawiamy ostrą papryką, solą, sokiem z limonki lub miodem.
  6. Danie serwujemy z ryżem i fasolką szparagową.
Fasolka:
  1. W rondlu gotujemy wodę z solą i cukrem.
  2. W tym czasie myjemy fasolkę i odcinamy jej końce.
  3. Wrzucamy do wrzącej wody i gotujemy przez 10-15 minut, aż będzie miękka, ale przy tym wciąż jędrna. Odcedzamy z wody.
  4. Na patelni smażymy chilli z czosnkiem. Dodajemy fasolkę, przyprawy, smażymy 2 minuty.
  5. Wlewamy ocet i miód, dodajemy orzechy i smażymy przez kolejne 2-3 minuty.
Ryż curry:
  1. Szklankę suchego ryżu wsypujemy do rondla, dodajemy wodę, sól i curry. 
  2. Gotujemy na średnim ogniu przez ok. 15 minut, aż ryż wchłonie wodę.
  3. Przykrywamy i zostawiamy pod przykryciem jeszcze na 5 minut.
* Po przekrojeniu papryczki warto sprawdzić jej ostrość. Jeśli nie przepadasz za pikantną kuchnią, zmniejsz ilość wybierając tylko łyżeczkę posiekanej papryczki, bez pestek.

Tosia 

środa, 5 lutego 2014

Domowy fast food #3: Noodle z kurczakiem



Fast food to nie tylko hamburgery, hot-dogi i frytki, ale zapewniam, że chociaż jeden taki przepis jeszcze się pojawi w tym tygodniu. Dzisiaj jednak chciałabym się skupić na fast foodzie w stylu azjatyckim, czyli jednym z moich ulubionych.

Moda na jedzenie chińszczyzny rozwijała się już od lat 90., przez co może teraz wzbudzać nieufne skojarzenia. Pierwsze bary serwujące szybką kuchnię z Dalekiego Wschodu kojarzą mi się z tłustymi, smażonymi w głębokim tłuszczu potrawami, wzbogacanymi glutaminianem sodu i innymi tajemniczymi składnikami. Szkoda, bo kuchnia azjatycka ma o wiele więcej do zaoferowania. W rzeczywistości powinny to być lekkie i świeże danie, smażone krótko w woku.


Na szczęście powstaje coraz więcej miejsc, które prezentują zalety azjatyckiego gotowania. Gdzie tekturowe kubeczki zamieniane są na eleganckie pudełeczka lub czysty talerz, a glutaminian sodu na świeże składniki.
Co więcej, proste noodle z kurczakiem można bez większego problemu przygotować w domu. Do najprostszego dania nie potrzeba wymyślnych i drogich składników. Można sobie poradzić z samym sosem sojowym, octem ryżowym (który można zastąpić sokiem z cytryny), imbirem, miodem, chilli i czosnkiem. Wystarczy jeszcze zgrabny wok lub głęboka patelnia i w mniej niż 30 minut stworzycie boskie noodle!


Noodle z kurczakiem/2-3 porcje
  • 150 g makaronu (np. noodle pszenne udon, gryczane soba, ryżowe lub sojowe)
  • podwójna pierś kurczaka
  • 5 łyżek mąki kukurydzianej
  • brokuł (kilka różyczek)
  • papryka (u mnie żółta)
  • kilka pieczarek
  • marchewka
  • cebula 
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 1/2 papryczki chilli
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki octu ryżowego (można zastąpić sokiem z cytryny lub limonki)
  • 2-3 łyżki miodu
  • 50 ml bulionu z kurczaka lub soku z pomarańczy
  • sól, pieprz
  • olej arachidowy lub inny roślinny np. rzepakowy 
  • orzechy arachidowe/pistacje/świeża mięta/świeża kolendra
  1. Noodle przygotowujemy według wskazówek na opakowaniu (prawdopodobnie będzie trzeba je zalać wrzącą wodą i zostawić na kilka minut). Następnie przepłukujemy je zimną wodą i odstawiamy.
  2. Różyczki z brokułów gotujemy we wrzącej i osolonej wodzie kilka minut, aby były al dente. Studzimy.
  3. Mięso myjemy, osuszamy, oczyszczamy z błonek i kroimy w kostkę. W miseczce łączymy mąkę kukurydzianą z solą oraz pieprzem i obtaczamy w tej mieszance kawałki kurczaka.
  4. Rozgrzewamy wok z łyżką oleju arachidowego (lub innego). Wrzucamy mięso i smażymy z dwóch stron przez ok. 4 minuty. 
  5. Kurczaka odsączamy z tłuszczu i zostawiamy na talerzu. Wok wycieramy ręcznikiem papierowym i rozgrzewamy na nowo, dodając łyżkę oleju.
  6. Wrzucamy posiekaną w piórka cebulę, poszatkowany drobno czosnek, imbir i papryczkę chilli. Smażymy minutę.
  7. Następnie wrzucamy obrane i pokrojone w kostkę pieczarki. Po minucie dodajemy pokrojoną w słupki paprykę i marchewkę. Smażymy 2 minuty.
  8. Dodajemy ponownie mięso. Wlewamy sos sojowy, ocet ryżowy, miód. Całość dusimy dwie minuty, dodajemy różyczki brokułów, wlewamy bulion (lub sok z pomarańczy). Podgrzewamy 2 minuty.
  9. W miseczce mieszamy łyżkę mąki kukurydzianej z 3 łyżkami sosu powstałego w woku. Miksturę dodajemy do pozostałych składników, mieszamy dokładnie, aby nie zrobiły się grudki i aby sos zgęstniał. Próbujemy sosu i w razie potrzeby doprawiamy octem, sosem sojowym, miodem lub solą.
  10. Po minucie wrzucamy noodle, dokładnie łączymy wszystkie składniki. Makaron przekładamy do miseczek, podajemy z orzechami i świeżymy ziołami.
Uwagi:
Pierś kurczaka można zastąpić innym mięsem np. polędwicą wieprzową. W obu przypadkach polecam obsmażyć najpierw mięso w mące kukurydzianej, dzięki temu będzie soczyste.
Świetnie sprawdzą się tu także krewetki lub tofu.
 Tosia  

wtorek, 4 lutego 2014

Domowy fast food #2: Skrzydełka z kurczaka w sosie orzechowym


Uwielbiam to, że moda na fast food, w wersji slow, tak szybko rozwija się w Polsce. Moim zdaniem to świetny trend, chociaż wiele osób zaczyna narzekać już na wszechobecne burgerownie, które stały się symbolem tego nowego trendu. Ja nie, uwielbiam czasem zjeść pysznego kotleta w wielkiej bule. I jeśli miejsc, które podają naprawdę dobre połączenie tych dwóch jest nie kilka, a kilkanaście, to naprawdę nie mam nic przeciwko. Będzie ciekawiej szukać najlepszego.

Gdyby ktoś zapytał mnie co widziałabym najchętniej jako następne mam pewien pomysł. Marzę o miejscu, w którym podawano by wysokiej jakości hot dogi z domowymi kiełbaskami w różnych smakach. Nie wiem na ile jest to możliwe do zrobienia, w końcu zrobienie kiełbaski wymaga większego nakładu pracy niż ulepienie burgera, ale może...

Ale dzisiaj nie będzie ani o burgerach, ani o hot dogach, choć na blogu trwa nasz tydzień z domowym fast foodem. Zaproponuję wam za to skrzydełka z kurczaka. W pysznym sosie orzechowym, nieco ostre, najlepiej smakujące ze świeżą kolendrą i skropione odrobiną soku z limonki. I te skrzydełka, moi drodzy, bierzemy do rąk i brudzimy się nimi na twarzy i dłoniach. Bez wyrzutów sumienia ogryzamy i oblizujemy kości.

Skrzydełka z kurczaka w sosie orzechowym (20 sztuk)

- 10 skrzydełek z kurczaka

Marynata:
- sól
- pieprz
- tabasco (lub inny sos chilli)
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżka sosu worchestershire*
- 1 łyżka masła orzechowego
- 5 ząbków czosnku
- 2-centymetrowy kawałek świeżego imbiru

Smażenie:
- 2 łyżki oliwy
- 1 łyżka masła

Sos:
- 2 łyżki masła orzechowego
- 1 łyżka masła
- 1 łyżka miodu
- 75 g orzeszków ziemnych
- sól

Dodatki:
- świeża kolendra
- limonka*

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni (jeśli decydujesz się nie pozostawiać skrzydełek w marynacie na dłuższy czas)
  2. Skrzydełka z kurczaka umyj. Ostrym nożem podziel (najlepiej zamachnąć się z wysokości) je na 3 części na zgięciach. Najmniejszą część wyrzuć, będziemy używać dwóch części skrzydełek. 
  3. Czosnek i imbir obierz ze skórki i poszatkuj. 
  4. Skrzydełka wrzuć do brytfanki, w której będą mogły się później upiec i dodaj wszystkie składniki przeznaczone na marynatę. Dodaj sporo soli i tyle tabasco, jak bardzo lubisz ostre smaki. Wymieszaj rękami i "wmasuj" je w skrzydełka. 
  5. Możesz zostawić skrzydełka w marynacie na kilka godzin (najlepiej na noc) w lodówce, lub od razu zabrać się do smażenia. Ja nie miałam czasu czekać, a skrzydełka i tak wyszły świetnie. 
  6. Na patelni rozgrzej oliwę i masło. 
  7. Na patelnię dodaj skrzydełka razem z marynatą. Smaż przez kilka minut z jednej strony na średnim ogniu, a następnie przerzuć na drugą stronę i smaż kolejne kilka minut, aby skrzydełka zrumieniły się z każdej strony.
  8. Przełóż zrumienione skrzydełka z powrotem do brytfanki razem z całą zawartością patelni, tj. z tłuszczem. 
  9.  Umieść brytfankę w rozgrzanym do 200 stopni piekarniku. Piecz ok. 30 minut. 
  10. Przed upływem czasu pieczenia poszatkuj orzeszki ziemne i wrzuć je do dużej miski. Roztop na patelni resztę składników na sos. Sos posmakuj, dopraw w razie potrzeby i dolej do miski z orzeszkami.
  11. Gdy skrzydełka się upieką przerzuć je od razu do miski z sosem i orzeszkami. Dobrze wymieszaj, aby sos pokrył każde skrzydełko. 
  12. Podawaj ze świeżą kolendrą i cząstkami limonki, aby można było pokropić skrzydełka jej sokiem. 

*można pominąć

Śliwka

piątek, 11 października 2013

Tydzień z Lunchboxem #5: Cytrynowy kuskus z kurczakiem


Wczoraj Tosia przedstawiła Wam pomysł na lunchboxa z komosą ryżową, a dzisiaj ja idę w podobne klimaty. Czemu? Bo kasze pomieszane z ulubionymi produktami to chyba najbardziej naturalna, dodająca energii przekąska. A kuskus, to jeden z moich ulubieńców.

Nigdy nie zapomnę, gdy głodna, po 30-godzinnej podróży na narty dopadłam w pierwszym otwartym sklepie podobną sałatkę z kuskusu. Prezentowałam go nawet na blogu na samym początku, nazywając go kolorowym.  Tak strasznie nam smakował, że wspomniałyśmy go jeszcze przez kilka miesięcy po wyjeździe. Może dlatego, że wtedy byłyśmy takie głodne? Choć myślę, że raczej dlatego, że był po prostu pyszny.

Mój chłopak czasem prosi mnie o przygotowanie mu czegoś do pracy. Tak powstał jakiś czas temu cytrynowy kuskus. Musiałam wtedy działać szybko i sprawnie. Wkroiłam więc do kuskusu przeznaczonego na obiad kurczaka, dodałam warzywa i kiełki, a całość za mocno zalałam cytryną. Okazało się, że ten błąd okazał się błogosławieństwem! "Sałatka" idealnie smakowała z taką ilością soku z cytryny. Spróbujcie i Wy, tym razem świadomie. 

Cytrynowy kuskus z kurczakiem (4 porcje)
- 150 g suchego kuskusu
- 1 pierś z kurczaka
- sok z 2 cytryn
- 1 granat
- pół kopru włoskiego
- 2 czubate łyżki kukurydzy z puszki
- 100 g zielonego groszku
- 2 marchewki
- pęczek świeżej melisy
- garść ulubionych kiełków
- 1 łyżka posiekanych jalapenos z zalewy
- 2 duże ząbki czosnku
- 2-centymetrowy kawałek imbiru

Marynata do mięsa:
- 2 łyżki sosu sojowego
- tabasco
- 1 łyżka syropu klonowego (lub miodu)
- sól

  1. Przygotuj 4 miski. Jedna będzie przeznaczona na rzeczy niewymagające obróbki termicznej (największa, bo tam wymieszasz wszystkie składniki), jedna na kuskus, kolejna na warzywa do podsmażenia, a ostatnia do kurczaka.
  2. Pokrój pierś w małe kawałki, wrzuć do miski i wlej do niej składniki na marynatę. Wymieszaj.
  3. Do drugiej miski wrzuć groszek, pokrojoną w kostkę marchewkę, pokrojony w piórka koper włoski i poszatkowany czosnek.
  4. Do największej miski wrzuć kiełki, starty imbir, poszatkowaną melisę, jalapenos, kukurydzę i pestki granata (razem z sokiem, który wypłynie, gdy będziesz je wyciskać). 
  5. Do oddzielnej miski wrzuć kuskus i kilka porządnych szczypt soli. Zalej wrzątkiem zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
  6. Na patelni rozgrzej oliwę. Dodaj kurczaka razem z marynatą, smaż aż nabierze białego koloru z każdej strony. Dodaj miskę z warzywami przeznaczonymi do obróbki termicznej (groszek, koper, marchewkę, czosnek) i smaż jeszcze kilka minut.
  7. Podsmażone na patelni składniki dodaj do surowych, wrzuć kuskus do tej samej miski i dodaj sok z cytryny, ewentualnie sól do doprawienia. 
Śliwka

wtorek, 8 października 2013

Tydzień z Lunchboxem #2: Empanadas z wędzonym kurczakiem


Od jakiegoś czasu stałam się prawdziwym pracownikiem. Pracuję od 8-16, narzekam, że pięć dni w tygodniu muszę wstawać ZA wcześnie i nie mam czasu na cokolwiek. Całe światło dzienne przesiaduję w pracy, a po powrocie nie mam zbyt wiele czasu na gotowanie i eksperymentowanie, właściwie marzę tylko o pójściu spać. A co czeka mnie po pójściu spać? Kolejny dzień pracy. Weekendy stają się prawdziwą perełką w skali tygodnia.

Zrozumiałam też ważną rzecz. Siedzenie na krześle przed komputerem przez większość dnia nie sprzyja zdrowemu trybowi życia, a ja nie robię się młodsza. Prawidłowe odżywianie się i sport nie staje się już tylko fanaberią z wieloma (naprawdę wieloma) wyjątkami, ale prawdziwym obowiązkiem. Staram się patrzeć na zegarek i jeść co trzy godziny (żadnego podjadania!), a do pracy jeżdżę rowerem póki pogoda na to pozwala. Gdzieś po pracy próbuję wcisnąć jeszcze krótki jogging i szybkie spacery. Bez takich inicjatyw moje życie może naprawdę szybko zmienić się w bardzo nieprzyjemnym kierunku. 

Nie mam problemu ze zdrowym odżywianiem, ani pomysłami do "lunchboxa". Mam za to wielki problem z wykonaniem. Nie potrafię zmusić się do przygotowania czegoś w przeddzień, a rano... no cóż. Naprawdę wolę chwilę dłużej pospać, choćbym starała się to mojemu organizmowi wyperswadować. Kończy się zwykle na śniadaniu w biegu, szybkiej kanapce do pracy, chwyceniu jabłka czy jogurtu. A tak strasznie chciałabym, żeby objęło to czasem coś więcej.

Tydzień z lunchboxem jest więc nie tylko dla czytelników, ale też dla mnie. Chęć pokazania czegoś na blogu zwykle kończy się przygotowaniem notki pod wieczór, tym sposobem mam gotową przekąskę na następny dzień. Gdyby tylko mógł trwać dłużej!

Przygotowałam dzisiaj empanadas z ciasta francuskiego. Farsz jest naprawdę przepyszny, wyjadałam go zanim wpakowałam go do pierożków. Wędzony kurczak, dużo świeżej kolendry i kukurydza. Całość zalana ostrym sosem pomidorowym. A co najważniejsze, miało być (i jest) mega proste. Bo mimo, że każdy z nas chce zjeść coś dobrego w pracy, to przecież przygotowywanie tych smakołyków nie może nam zabrać zbyt wiele z tej i tak niewielkiej ilości wolnego czasu. 

Empanadas z wędzonym kurczakiem (ok. 20 porcji)
- 2 rolki ciasta francuskiego
- 2 jajka
- 1 łyżeczka gęstej śmietany (opcjonalnie)

Farsz:
- 2 udka wędzonego kurczaka
- 100 g zielonych oliwek
- 100 g kukurydzy z puszki
- 1 pęczek kolendry (cała "doniczka)
- pół cebuli
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy
- 150 g przecieru pomidorowego
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżka octu balsamicznego
- tabasco
- sól

  1. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
  2. Przygotuj sos. Poszatkuj cebulę i czosnek. Na patelni rozgrzej oliwę i wrzuć cebulę i czosnek. Smaż aż cebula się zeszkli.
  3. Na patelnię wlej przecier pomidorowy i smaż kilka minut aż lekko zgęstnieje. Dopraw octem balsamicznym, miodem, sosem sojowym i tabasco. Posól ale nie zbyt wiele, gdyż kurczak i oliwki będą słone. Odstaw sos z ognia.
  4. Do miski wrzuć poszatkowane oliwki, kukurydzę, poszatkowaną kolendrę i pokrojonego w drobną kostkę wędzonego kurczaka (wcześniej okrój go z kości). Zalej całość sosem pomidorowym wymieszaj.
  5. Oddziel żółtka od białek i podziel je na dwie oddzielne miseczki. Do żółtek dodaj łyżeczkę śmietany (możesz też użyć samych żółtek lub dodać odrobinę mleka). "Rozbełtaj" żółtka. 
  6. Ciasto francuskie rozwiń i wytnij w nim kółka używając odwróconej szklanki. Będziesz tworzyć pierożki poprzez sklejenie ze sobą dwóch kółek. 
  7. Umieść odrobinę farszu na środku jednego kółka, tak aby obwód pozostał czysty. Obwód posmaruj białkiem, które będzie działało jak klej, najlepiej zrobić to palcem. Przykryj drugim kółkiem ciasta, sklej palcami i zrób ząbki widelcem dookoła. Powtórz tę czynność w stosunku do każdego pierożka.
  8. Ułóż pierożki na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, posmaruj rozbełtanym żółtkiem używając pędzelka i zrób na środku pierożków kilka dziurek wykałaczką.
  9. Wstaw do piekarnika i piecz ok. 20 minut.
  10. Możesz w pracy spożywać je na zimno lub podgrzać jeśli masz taką możliwość.
Śliwka


wtorek, 24 września 2013

Barszcz nieczysty


No i jak zwykle jestem niekonsekwentna. Dopiero co zapowiadałam moją dłuższą przerwę i zarzekałam się, że nie zobaczycie mnie tu do przyszłego tygodnia, a znowu jestem i to z nowym przepisem. 

W sumie nie jest on już taki nowy. Za jego początki odpowiada Pani Agnieszka, która kiedyś układała mi niskokaloryczny jadłospis, ale od tamtego momentu przepis mocno ewoluował. Przysięgam jednak, że nie w bardziej kaloryczną stronę! No właśnie, a w jaką stronę? 

Lekkie posiłki nie muszą oznaczać minimalizmu w doborze składników. Wręcz przeciwnie, świat ma nam do zaoferowania tak wiele fantastycznych dodatków, które świetnie działają na nasz organizm, nie są naładowane "chemią" i nie tuczą, że grzech z nich nie korzystać. Trzeba tylko szeroko otworzyć oczy. 

Tak więc zaczęło się od zwykłego barszczu, zwanego "ukraińskim" z niewielką ilością ziemniaków, bez fasoli. Trochę pływającej włoszczyzny, małe udko z kurczaka, trochę przypraw, sok z cytryny, koncentrat pomidorowy. Z czasem zaczęłam przepis wzbogacać o świeży imbir i większą ilość przypraw. Przyprawy nie tuczą, więc nie bójmy się, że nasze dania będą zbyt aromatyczne. 

Później przyszły świeże zioła. Co raz więcej. Tnę wszystkie, która mam pod ręką i układam porządny kopczyk na wierzchu talerza. No i z czasem barszcz stawał się co raz ostrzejszy. Uwielbiam czasem przegiąć z ostrością, w szczególności, gdy na zewnątrz robi się zimno. Nic nie rozpali tak organizmu jak solidna porcja tabasco. 

Jak więc go nazwać? Barszczem ukraińskim już dawno nie jest. Daleko mu też do czystego, bo pływa w nim wszystko co możliwe. Diabelska ostrość wskazuje raczej na "nieczysty". Niech więc zostanie, przedstawiam Wam mój ulubiony barszcz nieczysty!

Barszcz nieczysty (4 porcje)

- 1,5 litra wody
- 2 udka z kurczaka
- 1 średni burak (250 g)
- włoszczyzna: 2 małe marchewki, 1 mała pietruszka, 1 mały seler, zielona pietruszka, biała cześć pora)
- 2 duże ząbki czosnku
- 2 centymetrowy kawałek świeżego imbiru
- pół łyżeczki ziaren ziela angielskiego
- pół łyżeczki ziaren pieprzu
- 2 liście laurowe
- 1 łyżeczka suszonego majeranku
- tabasco (obchodź się ostrożnie)
- łyżeczka pieprzu cayenne
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- sok z 1,5 cytryny
- 1 łyżka octu winnego
- 1 łyżka octu balsamicznego
- 1 łyżka miodu
- 2 łyżki sosu sojowego
- sól
- 2 łyżki oliwy


- garść świeżej kolendry
- garść świeżej bazylii
- ewentualnie: kulka mozzarelli

  1. W garnku rozgrzej oliwę. Wrzuć na nią poszatkowany czosnek i starty na grubej tarce imbir. 
  2. Dodaj kurczaki, skórką do dołu i smaż aż skórka lekko zbrązowieje. 
  3. Dodaj ziarna pieprzu, liście laurowe i ziele angielskie, podsmaż je razem z kurczakami przez chwilę a następnie całość zalej wodą. 
  4. Włoszczyznę obierz ze skórki (seler, pietruszkę i marchew) i pokrój w kostkę. Dodaj do gotującej się zupy. Gotuj ok. 25 minut.
  5. \Zaraz po warzywach do zupy dodaj majeranek, koncentrat pomidorowy, ok. 1 łyżkę soli i pieprz cayenne.
  6. W czasie gotowania się zupy obierz buraka ze skórki i zetrzyj na grubej tarce. 
  7. Po upływie wspomnianych 25 minut dodaj startego buraka, dwa rodzaje octu i sok z cytryny. Gotuj jeszcze ok. 15-20 minut.
  8. Dopraw sosem sojowym, miodem, solą i tabasco. 
  9. Postaraj się w miarę możliwości wyłowić ziele angielskie, ziarna pieprzu i liście laurowe. 
  10. Wyjmij z zupy kurczaka, poszarp go i wsadź do miseczek. Zalej miseczki zupą a na czubku ułóż kupkę świeżych ziół. 
  11. Możesz też podać zupę z kawałkami mozzarelli (na przykład zamiast kurczaka, lub łącznie z nim). Przyjemnie rozpuści się w misce.
Śliwka

czwartek, 19 września 2013

Butter chicken


Już kilka razy wspominałam na burczymiwbrzuchu, że nasi przyjaciele prowadzą blog podróżniczy Live a Life. Rok temu mieli nawet u nas gościnny wpis o trochę kontrowersyjnym temacie "Kulinarna podróż do Wietnamu, czyli jak smakuje mysz" - zainteresowanych smakiem myszy, węża i krokodyla zachęcam do lektury!

Niedawno wrócili z kolejnej wyprawy do Azji. Po raz drugi podróżowali po Indiach, przeżywając przygody i odkrywając hinduskie smaki na nowo. Zawsze, gdy wracają przepytuję ich ze szczegółami o popularne lub intrygujące dania i mogę liczyć na prezent w postaci przypraw. 
Po pierwszej wyprawie do północnych Indii i Nepalu nie byli zbyt oczarowani jedzeniem. Tym razem jednak zwiedzili południe, rozkoszując się na każdym kroku aromatycznymi, świeżymi owocami morza i chrupiącymi chlebkami naan prosto z pieca tandoor. W ich kulinarnych wspomnieniach nie zabrakło też popularnego dania - butter chicken.

Kilka minut po przywitaniu, usłyszałam pytanie kolegi o przepis na to danie. Obiecałam przygotować swoją wersję i tak też zrobiłam. 
Nie oszukujmy się, dania hinduskie nigdy nie będą smakowały tak jak w Azji, nawet mimo cudownych przypraw z tamtego świata. Dlatego nie będę twierdzić, że tak smakuje naprawdę, to po prostu moja interpretacja znanego dania, przystosowana do polskich warunków. 
Butter chicken podałam z domowymi chlebkami naan. Może nie smakują tak samo jak oryginalne z pieca tandoor, ale upieczenie ich domowej wersji w piekarniku jest naprawdę możliwe! 
Danie można również podać z ryżem.

Ps. Gdyby ktoś miał ochotę się skusić na ten przepis, ale przeraża go ilość przypraw, to służę pomocą w komentarach z czego można zrezygnować lub co, czym zastąpić.

Butter chicken/ 2-3 porcje
  • 0,5 kg mięsa z kurczaka (np. pierś, u mnie udka bez skóry i kości)
  • Marynata:
  • garść orzechów nerkowca
  • łyżeczka kuminu
  • łyżeczka ziaren kolendry
  • łyżeczka płatków chilli (lub pieprzy cayenne)
  • łyżeczka mieszanki garam masala (tutaj podawałam przepis na domową przyprawę)
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 cm korzenia imbiru
  • łyżka soku octu ryżowego (można zastąpić sokiem z cytryny)
  • 80-100 ml jogurtu naturalnego
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • sól, pieprz
  • Sos:
  • 2 łyżki masła klarownego (lub zwykłego)
  • 2 małe cebule (u mnie biała i czerwona)
  • ząbek czosnku
  • 2 cm korzenia imbiru
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • 2 strąki kardamonu
  • kora cynamonowa (lub 1/2 łyżeczki cynamonu)
  • łyżeczka kolendry
  • łyżeczka mieszanki tandoori masala (lub garam masala)
  • 2 pomidory
  • 80 ml śmietany 12% lub śmietanki kremówki 30%
  • sól, pieprz
  • limonka
  • garść orzechów nerkowca
  • chlebki naan (polecam domowe)
  • świeża mięta lub liście kolendry
 Marynata:
  1. Na suchej patelni prażymy orzechy nerkowca, kumin, kolendrę, płatki chilli, garam masalę. Po kilku minutach, gdy przyprawy zaczną wytwarzać intensywny zapach, przekładamy je do wysokiego moździerza. Dodajemy posiekany czosnek, imbir, ocet ryżowy, koncentrat pomidorowy i jogurt naturalny. Całość miksujemy blenderem na gładką pastę.
  2. Umyte i osuszone mięso kroimy w kostkę, przyprawiamy solą i pieprzem, zalewamy marynata i dokładnie mieszamy. Zamarynowane mięso wkładamy na noc do lodówki lub zostawiamy na minimum 30 minut.
Butter chicken:
  1. Rozgrzewamy patlnię z grubym dnem. Na maśle podsmażamy posiekaną w piórka cebulę. Po 3 minutach dodajemy posiekany czosnek, chilli i imbir. 
  2. Następnie płaską stroną noża miażdżymy strąki kardamonu i wrzucamy je na patelnię. Dodajemy korę cynamonową, kurkumę, kolendrę i tandoori masala. Składniki smażymy 2 minuty.
  3. Mięso odsączamy z marynaty i wrzucamy na patelnię, smażymy 5 minut, w połowie czasu przerzucając kawałki kurczaka na drugą stronę.
  4. Do wysokiego naczynia przekładamy pozostałą marynatę. Dodajemy pokrojone dwa pomidory i miksujemy blenderem na gładką masę.
  5. Marynatę dodajemy do mięsa, mieszamy i dusimy na średnim ogniu przez kolejne 5 minut. 
  6. Do miseczki ze śmietaną dodajemy kilka łyżek gorącego sosu pomidorowego. Dokładnie mieszamy i przelewamy na patelnię. Sos dusimy jeszcze chwilę.
  7. Gotowe butter chicken podajemy z ryżem lub chlebkami naan. Danie podałam dodatkowo z prażonymi orzechami nerkowca, limonką do skropienia oraz świeżą miętą (nie miałam kolendry).

Tosia

środa, 21 sierpnia 2013

Tydzień filmowy #3: Kurczak ze śliwkami (Kurczak ze śliwkami)


Był sobie ktoś, nie było nikogo- tak zaczynają się bajki perskie

To pierwsze zdanie z filmu "Kurczak ze śliwkami" (Poulet aux prunes, reż. M. Satrapi, V. Paronnaud), który pierwszy raz widziałam już jakiś czas temu. Zakochałam się w nim praktycznie od pierwszego wejrzenia, bo już po kilku minutach dostrzegłam podobieństwo do mojego ulubionego filmu wszech czasów- "Amelii". Łączy je nie tylko wszechobecna magia (którą oglądając czuć nawet dookoła siebie!), ale również sposób narracji i bardzo dobry w obu filmach aktor- Jamel Debbouze (w Kurczaku... rola drugoplanowa). 


"Kurczak ze śliwkami" to piękna, choć smutna bajka o niespełnionej miłości. Poznajemy w niej wirtuoza skrzypiec, Nassera-Ali, który odkrywając, że stracił do nich serce postanawia umrzeć. Towarzyszymy mu w ośmiu dniach umierania na życzenie, któremu przeszkodzić usiłuje cały otaczający go świat. 

Czwartego dnia, gdy załamana żona nie wie już czego się chwycić, aby powstrzymać męża, postanawia przygotować jego ulubione danie- kurczaka ze śliwkami. Święcie wierzy przy tym, że przez żołądek dotrze do jego serca. Faktycznie, na twarzy Nassera-Ali na chwile pojawia się uśmiech i pierwsze od dawna życzliwe słowa- To najlepszy kurczak ze śliwkami. I tak oto stał się symbolem chwilowego porozumienia między małżonkami.



Czy dzięki temu daniu udało jej się udaremnić zamiary męża? Tego wam nie powiem, musicie przekonać się sami. Mogę tylko zdradzić, że gdy patrzyłam na talerz przygotowanych do dania składników i ziół, a przede wszystkim na uśmiech jaki na chwilę pojawił się na twarzy głównego bohatera zapragnęłam mieć na talerzu swoją porcję. 


Choć bardzo lubię połączenia kurczaka z suszonymi śliwkami (jak tutaj, czy indyka tutaj), zależało mi, aby wykorzystać sezon na świeże śliwki. Gryzłam się z myślami co lepiej będzie smakować, aż tu nagle olśniło mnie, że przecież równie dobrze mogę użyć świeżych i suszonych na raz. Uwierzcie mi, ten garnek po prostu eksplodował aromatem, gdy podniosłam pokrywkę. A gdy spojrzałam naprzeciwko na smakującego go ukochanego, usłyszałam tylko

- To jest najlepszy kurczak ze śliwkami

Kurczak ze śliwkami (4 porcje)

- 8 pałek kurczaka
- 10 śliwek
- 150 g suszonych śliwek
- 4 ząbki czosnku
- 3 gałązki świeżego rozmarynu
- pół papryczki chilli (ja użyłam habanero)
- 2 czerwone cebule
- 2 liście laurowe
- pół łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki miodu
- 2 szklanki czerwonego półwytrawnego wina
- 2 łyżki octu balsamicznego
- pół łyżeczki ziaren pieprzu
- pół łyżeczki kminu rzymskiego
- 2 łyżki oliwy
- 1 łyżka masła
- sól
- łyżeczka mielonej wędzonej papryki (opcjonalnie)

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni. 
  2. Kurczaka dokładnie umyj i osusz. Poszatkuj 2 ząbki czosnku.
  3. Na dużej patelni rozgrzej masło i oliwę. Wrzuć czosnek i podsmaż 2 minuty. Ułóż kurczaki na tłuszczu z czosnkiem i smaż z każdej strony aż skórka zbrązowieje. Odstaw z ognia.
  4. Cebulę obierz ze skórki i pokrój w ćwiartki. Pozostałe ząbki czosnku obierz ze skórki i pokrój na kilka kawałków. Śliwki przekrój na pół i pozbaw pestek. Chilli pokrój na kilka kawałków.  
  5. Na dnie brytfanki do pieczenia (ja użyłam żeliwnej, wcześniej pozbawiając ją plastikowych elementów) umieść śliwki, suszone śliwki, czosnek, rozmaryn, chilli, cebule, liście laurowe, cynamon, pieprz i kmin rzymski. Zalej je octem balsamicznym i 1 szklanką wina. 
  6. Kurczaka obsyp solą i umieść na wierzchu brytfanki (na zalanych winem składnikach), nie mieszaj, ani nie staraj się ich topić. Polej każdego kurczaka miodem i wstaw brytfankę do piekarnika bez pokrywki na 20 minut.
  7. Kurczaki w tym czasie powinny bardziej spiec się na skórce. Ostrożnie wyjmij brytfankę używając rękawic i przemieszaj składniki w brytfance, tak aby bardziej zanurzyć kurczaki. Zalej jeszcze jedną szklanką wina, przykryj przykrywką i piecz jeszcze 40 minut. 
  8. Wyjmij ostrożnie naczynie, przełóż kurczaki i resztę składników do głębokich talerzy razem z sosem. Jeśli masz w zasięgu ręki wędzoną paprykę, posyp nią danie. Możesz też jako dodatek podać na przykład kaszę jęczmienną. Wymoczona w sosie razem z kurczakiem tworzy idealny obiad. 
Śliwka (jakby tego słowa było dziś mało)

wtorek, 30 lipca 2013

Żółte curry z kukurydzą


Mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale czym byłoby życie bez chęci jego odkrywania? Zgłębianie sztuki kulinarnej nie miałoby sensu bez radości w poszukiwaniu nowych technik i smaków :) Mnie najbardziej interesują cudze garnki, więc przyznaję się publicznie, że ciekawi mnie co ludzie jedzą i gotują w swoich domach, gdy nikt nie patrzy.
Jeszcze 10 lat temu oglądaliśmy razem z Wielkim Bratem Frytkę i Kena jedzących śniadanie na ekranach telewizorów, teraz podgląda się blogi kulinarne.
Obserwując innych z ukrycia można się sporo nauczyć (także na ich błędach).

Poruszam ten temat nie bez powodu. Dziś ucierając składniki w moździerzu na żółtą pastę curry, podskoczyłam ze strachu, bo w oknie zobaczyłam, że ktoś mnie obserwuje. Przypuszczam, że osobnik ten chciał wykraść mój sekretny przepis na szybkie curry z kukurydzą lub zobaczyć jak dokładnie powstaje krok po kroku :)
Wiele razy słyszałam już uwagę znajomych i czytelników, że na blogu brakuje zdjęć krok po kroku. Zdaję sobie z tego sprawę, w końcu o wiele łatwiej jest zrozumieć przepis wiedząc jak dokładnie powstawało danie. Czasem końcowe zdjęcie potrawy nie wystarczy, by zachęcić początkującego kucharza do kulinarnego wyzwania. Dlatego obiecuję sobie od jakiegoś czasu nauczyć się robić dodatkowe zdjęcia. Chociaż przyznaję, że lubię mieć chwilę tylko dla siebie, gdy gotuję, a aparat może mi w tym przeszkadzać.

Na razie zostawiam Was z przepisem na żółte curry ze świeżą kukurydzą i mlekiem kokosowym. Możecie do niego wykorzystać wybrane przez siebie mięso lub tofu.
A jak dokładnie powstało możecie spytać tajemniczego podglądacza:


Żółte curry z kukurydzą/2-4 porcje
  • pierś kurczaka lub polędwica wieprzowa (u mnie pół na pół)
  • kolba kukurydzy (ok. 150 g ziarenek)
  • papryka (u mnie zielona)
  • cebula
  • 200 g śmietanki kokosowej (gęsta porcja z puszki mleka kokosowego)
  • 1/2 papryczki chilli
  • sok i skórka z 1 limonki
  • łyżka miodu
  • świeża kolendra
  • 2-3 łyżki żółtej pasty curry*
  • łyżka oleju arachidowego (lub oliwy)
  • sól, pieprz
  • 200-400 g ugotowanego ryżu np. jaśminowego lub długoziarnistego
  • Żółta pasta curry:*
  • 2 ząbki czosnku
  • 2-3 cm korzenia imbiru
  • 1/2 łyżeczki płatków chilli lub pieprzy cayenne
  • 1/2 słodkiej papryki
  • 2 łyżeczki kurkumy (lub mieszanki curry)
  • 1/4 łyżeczki ziaren kolendry
  • 1/4 łyżeczki kminu rzymskiego
  • łyżka oleju arachidowego (lub oliwy)
  • Marynata do mięsa:
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka miodu
  • łyżka oleju arachidowego lub oliwy
  • 1/2 łyżeczki płatków chilli lub posiekanej świeżej papryczki chilli
  • sól, pieprz
  1. Mięso myjemy, osuszamy, oczyszczamy z błon i kroimy w cienkie paseczki. Przyprawiamy solą i pieprzem z każdej strony i wrzucamy do foliowej torebki lub miseczki. Dodajemy miód, sos sojowy, olej arachidowy i chilli. Całość dokładnie mieszamy i marynujemy przez minimum 30 minut.
  2. W tym czasie gotujemy ryż  i przygotowujemy domową pastę curry. W moździerzu lub wysokim naczyniu umieszczamy posiekany drobno czosnek oraz starty na tarce o drobnych oczkach imbir. Dodajemy pozostałe przyprawy i olej arachidowy. Wszystkie składniki ucieramy w moździerzu na pastę lub miksujemy blenderem.
  3. Cebulę siekamy w piórka lub kostkę. Paprykę kroimy w paseczki, a papryczkę chilli  drobno siekamy. Stawiamy pionowo kolbę kukurydzy i za pomocą noża ścinamy ziarenka od góry do dołu.
  4. W woku rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę z chilli i smażymy minutę. Dodajemy mięso z marynatą i smażymy minutę. Następnie dodajemy paseczki papryki oraz ziarenka świeżej kukurydzy. 
  5. Po minucie dodajemy pastę curry, całość dokładnie mieszamy, a po minucie wlewamy gęstą śmietankę kokosową (jeśli korzystamy z mleka w puszcze, wodę kokosową zostawiamy).
  6. Zmniejszamy ogień, curry dusimy ok. 10-15 minut. Pod koniec gotowania dodajemy sok i skórkę z limonki oraz miód i jeszcze chwilę podgrzewamy.
  7. Curry podajemy z ryżem i listkami świeżej kolendry.
Tosia

wtorek, 18 czerwca 2013

Gofry na zakwasie z karmelowym kurczakiem


Maryla Rodowicz śpiewała o tym, że prawdziwych Cyganów już nie ma. A czy są jeszcze prawdziwi  kulinarni hipsterzy? I czy kiedykolwiek istnieli?
Tego nie wiem, ale jeśli odpowiedź w obu przypadkach brzmiałaby tak, mogę Wam powiedzieć, że na pewno "gastro hipsterzy" nie pogardziliby dzisiejszym daniem!
Hipsterzy budują swój wizerunek wyróżniając się nieprzeciętnym gustem i stylem. Lubią wszystko to co jeszcze nieodkryte lub już niedocenione. Dlatego wytrawne gofry na zakwasie mogłyby być w ich centrum kulinarnego zainteresowania. W końcu gofry kojarzone są głównie z frużeliną, "dżemorem" i bitą śmietaną z nadmorskiej budki. Podawanie ich na słono może być uznane za dziwactwo.

A ja uważam inaczej. Nie od dziś podaje się wytrawne naleśniki, dlatego ciasto na gofry też nie musi być jedynie słodkie.
Na co dzień sporo eksperymentuję z wypiekami chlebowymi na zakwasie, nigdy jednak do takiego ciasta nie dodawałam jajek. Postanowiłam zaryzykować i zobaczyć, czy wyjdą z tego gofry - udało się!
Podałam je z lekkim, domowym majonezem na bazie samych białek oraz z karmelowym kurczakiem. Dodatkowo gofry zdobią liście świeżej roszponki.
Odważycie się spróbować tego hipsterskiego dania?
Ja uważam, że warto :)

Gofry na zakwasie z karmelowym kurczakiem, roszponką i domowym majonezem
Ciasto:
  • 150 g aktywnego zakwasu żytniego
  • 380 g mąki pszennej typ 650
  • 300 ml letniego mleka
  • 2 łyżki klarowanego masła/oliwy
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
Karmelowy kurczak:
  • pierś kurczaka
  • 5 łyżek cukru
  • 4 łyżki oliwy do smażenia/oleju rzepakowego
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki orzechów arachidowych
  • sól, pieprz
Lekki majonez:
  • 2 białka
  • łyżka musztardy dijon
  • 220 ml oleju (słonecznikowego, rzepakowego lub arachidowego)
  • łyżka octu winnego
  • sól, pieprz
Gofry:
  1.  Dokarmiony 10 godzin wcześniej zakwas przekładamy do miski. Dodajemy ok. 280 g przesianej mąki pszennej, sól oraz cukier. Stopniowo zaczynamy wlewać letnie, lecz nie za gorące mleko o wyrabiać ciasto (ręcznie lub mikserem). W między czasie dodajemy też łyżkę oliwy i dalej wyrabiamy ciasto. Po ok. 6-8 minutach ciasto będzie konsystencją przypominało gęstą śmietanę.
  2. Misę smarujemy oliwą lub oprószamy mąką i przekładamy do niej ciasto. Przykrywamy ją folią spożywczą lub czystą ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu bez przeciągów na 4 godziny.
  3. Do wyrośniętego ciasta dodajemy roztrzepane 2 jajka oraz stopniowo dosypując resztę mąki miksujemy wszystkie składniki.
  4. Rozgrzaną gofrownicę smarujemy z wierzchu odrobiną oliwy lub klarowanego masła. Gofry smażymy przez ok. 5 minut, aż się zarumienią.
Kurczak:
  1. Mięso myjemy, osuszamy, oczyszczamy z błonek i kroimy w paseczki. Paseczki kurczaka przyprawiamy solą i pieprzem z dwóch storn.
  2. Do rondla wsypujemy cukier i wlewamy oliwę. Składniki podgrzewamy na małym ogniu, aż utworzy się karmel. Dodajemy sos sojowy, wrzucamy mięso razem z orzeszkami i całość dokładnie mieszamy.
  3. Paseczki kurczaka smażymy przez kilka minut, aż będzie gotowy.
Majonez:
  1. Białka ubijamy na sztywną pianę. Gdy masa będzie już sztywna, dodajemy musztardę, sól oraz pieprz. Powoli zaczynamy wlewać olej cienką stróżką, cały czas ubijając trzepaczką lub mikserem masę.
  2. Gdy majonez zacznie gęstnieć, zaczynamy wlewać olej grubszą stróżką. Całość ubijamy, aż olej się wchłonie. Na koniec dodajemy ocet winny lub sok z cytryny. Próbujemy majonez i ewentualnie przyprawiamy go jeszcze solą i pieprzem do smaku.
 Gofry na zakwasie z karmelowym kurczakiem:
  1. Ciepłe gofry podajemy z karmelowym kurczakiem z orzechami, domowym majonezem i listkami świeżej roszponki.
Tosia

środa, 15 maja 2013

Wiosenny tydzień #3: Casserole z kurczaka i wiosennych warzyw


Chodzę, rozglądam się i wciąż nie mogę uwierzyć, że zrobiło się tak zielono dosłownie w ciągu kilku dni. Parę dni temu obudziłam się, wyjrzałam przez okno, a w ogródku zakwitła moja ukochana magnolia. Dziś podczas spaceru dostrzegłam (a raczej poczułam!) kwitnący bez, a moje ulubione, sopockie dwa kasztany są zielone jak nigdy i pełne drobnych, białych kwiatków. Zupełnie jakby wiosna w kilka dni chciała nadrobić zaległości.

O mojej słabości do wiosennych produktów pisałam już tu wielokrotnie, więc, jak możecie się domyślić, "Wiosenny tydzień" to idealna perspektywa wykorzystania wszystkiego co kocham. Jedyne czego mi brakuje to własnego ogródka, w którym posadziłabym wszystkie te skarby razem wzięte i wykopywała z satysfakcją każdej wiosny. 

Wczoraj z nostalgią spojrzałam na nowo wybudowany budynek uniwersytecki, przypominając sobie, że dokładnie na jego miejscu kilkanaście lat temu stała działka mojego dziadka. Dziadek dbał o każdy szczegół, a ten mały kawałek ziemi traktował jak własne królewstwo. Uwielbiałam pomagać mu w tych drobnych zbiorach, wyciągając marchewki z ziemi, obrywając krzaki agrestu i porzeczek i wydłubując słonecznik sąsiada. Wszystko zmienia się tak szybko!

Dzisiaj w ramach naszego nowego cyklu przygotowałam jednogarnkowe danie, w którym możecie zawrzeć dowolne, wiosenne warzywa. Jedyne czego wam potrzeba to dobre, żaroodporne naczynie i do dzieła!

Casserole z kurczaka i wiosennych warzyw
- 6 pałek kurczaka
- 1 główka czosnku
- 1 łyżka masła
- 1 łyżka oliwy
- ok. 1 litr bulionu warzywnego
- 2 młode marchewki
- 2 cebule
- pół kopru włoskiego
- 1 kalarepa
- pół cukinii
- 5 białych szparagów
- 2 gwiazdki anyżu
- 1 gruby kawałek trawy cytrynowej
- kilka gałązek świeżego tymianku
- gałązka świeżego rozmarynu

- świeża pietruszka i kolendra
- sól, pieprz

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
  2. W dużym żeliwnym garnku (lub innym, żaroodpornym) rozgrzej masło i oliwę. Przekrój główkę czosnku na pół wzdłuż i podsmaż na gorącym tłuszczu. Dodaj kurczaki i obsmaż je z dwóch stron, aż lekko zbrązowieją. 
  3. Zalej całość odpowiednio dosolonym bulionem. Warzywa i trawę cytrynową pokrój na średniej wielkości kawałki i dodaj do garnka. Dodaj resztę składników oprócz szparagów i cukinii. Wstaw do piekarnika pod przykryciem (wcześniej usuń z przykrywki plastikowe elementy).
  4. Wstaw do piekarnika i piecz godzinę pod przykrywką. Po upływie tego czasu dodaj do garnka szparagi i cukinie pokrojone w średniej wielkości kawałki. Zdejmij pokrywkę i piecz jeszcze 20 minut z funkcją grillowania z góry. 
  5. Przed podaniem posyp siekanymi świeżymi ziołami: kolendrą i pietruszką. Możesz doprawić całość sosem sojowym
Śliwka

środa, 26 września 2012

Curry z kurczaka z dynią

Czasami zastanawiam się czy naprawdę doceniamy osoby, które przygotowują dla nas jedzenie. Kiedyś sama myślałam, że przyrządzenie obiadu dla całej rodziny to nic trudnego i po prostu ktoś to musi zrobić. Z wiekiem nachodzi mnie refleksja, że to naprawdę sztuka zadowolić każdego i zmobilizować się do przygotowania czegoś wyjątkowego każdego dnia.

Jeszcze kilka lat temu zupełnie nie interesowały mnie kulisy gotowania. Siadałam często na blacie, lekko onieśmielona i pełna szacunku do tego jak moja mama wyczarowywała potrawy. Garnek z bulgoczącym bulionem był dla mnie niezrozumiałą czarną magią, a lepienie pierogów wyższą sztuką, której nigdy nie pojmę. Zawsze gdy próbowałam pomóc w lepieniu, spotykałam się z wzdychaniem, bo przecież moje zawsze się rozklejały od nadmiaru farszu i część pracy szła na marne.

Nie do końca świadoma włożonej w obiad pracy, zawsze jednak potrafiłam docenić niezwykłe smaki. Wracałam ze szkoły jak najszybciej potrafiłam, nigdy nie wiedząc co danego dnia wyląduje na talerzu. Po przejściu progu domyślałam się już po zapachu, ale codziennie czekały na mnie jakieś niespodzianki.
Myślę, że to moja mama w końcu zaszczepiła we mnie tę pasję, gdy przekazała mi pałeczkę, abym zadowoliła swoje kubki smakowe bez jej pomocy. Zawsze jednak będzie dla mnie niedoścignionym wzorem.

Gdy gotuję sama, zaczynam rozumieć jak wiele wysiłku trzeba włożyć, żeby zadowolić każdego z osobna. Jak to wcale nie jest na rękę, gdy musisz przygotować nieskończoną ilość wersji tego samego dania, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony (moje pierogi jako jedyne zawsze musiały być podsmażone). A już zupełnie trudno mi sobie wyobrazić jak wyglądają dylematy kucharza, który ma w domu wegetarianina, czy alergika.

Dzisiaj dla 6 osób przygotowałam curry. Zalety? To danie jednogarnkowe nie da się raczej podzielić na części, więc każdy musi zjeść bez wybrzydzania:) Można przygotować w tym samym sosie wersję wegetariańską, używając samej dyni, czy dodatku innych warzyw. Dla mnie to prosty obiad łączący ze sobą tyle ciekawych, orientalnych smaków, że lubię powtarzać go w różnych wersjach. Dzisiaj z jesienną nutką- dynią.

Curry z kurczaka z dynią (6 porcji)
- 1 kg kurczaka (ok. 6 udek bez skóry i kości)
- 0,5 kilo dyni
- 3 ząbki czosnku
- 1 mała biała cebula
- 4centymetrowy kawałek świeżego imbiru
- 3 łyżki żółtej pasty curry*
- 400 ml mleczka kokosowego
- 3 łyżki sosu sojowego
- 2 łyżki miodu
- 100 g kukurydzy z puszki
- 250 g mrożonego groszku
- 1 łyżeczka oleju sezamowego
- sos sojowy

- 375g ryżu jaśminowego
- sól

  1. Przygotuj składniki. Mięso pokrój na małe kawałki, odkrój żyłki i tłuszcz. Umieść w misce i przypraw 3 łyżkami sosu sojowego i miodem. Pomieszaj i odstaw.
  2. Dynię pokrój w średnią kostkę, czosnek, imbir i cebulę obierz ze skórki i drobno poszatkuj. 
  3. Rozgrzej na patelni ok. 2 łyżki masła klarowanego/oliwy i wrzuć czosnek, cebulę i imbir. Smaż aż cebula się zeszkli. Dodaj na patelnie dynię i pastę curry i smaż kilka minut aż dynia lekko zmięknie. Wtedy wrzuć na patelnie mięso i smaż aż zacznie się rumienić. Wtedy wlej mleczko kokosowe i zmniejsz ogień.
  4. Daj curry się gotować na małym ogniu przez ok. 20 minut. W tym czasie przygotuj ryż zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 
  5. Pod koniec gotowania, wrzuć do garnka kukurydzę i groszek. Dopraw sosem sojowym i olejem sezamowym. 
  6. Podawaj razem z ryżem. 

* jest ciężko dostępna, ale spokojnie można zastąpić ją czerwoną pastą curry

Śliwka

poniedziałek, 26 września 2011

Azjatyckie pierożki w dwóch odsłonach























Pierogi to chyba najbardziej znana i lubiana polska potrawa wśród obcokrajowców. Wcale mnie to nie dziwi, ciasto na pierogi jest przepyszne, a szeroki wybór doboru farszu sprawia, że każdy znajdzie dla siebie ulubiony smak.
Prawda jednak jest taka, że nie tylko my jesteśmy wyjątkowi, a pierogowe wyroby kochają i gotują różne narody! 
Przykładem tego mogą być włoskie ravioli, rosyjskie pielmieni, czy chińskie wonton i dim sum.
Na tych ostatnich chciałabym się dziś skupić.
Moje azjatyckie pierożki to luźna interpretacja na temat chińskich dim sum. Jedyne co je łączy z Chinami to zapewne ciasto :)
Przygotowałam je na dwa sposoby: z mięsem z kurczaka i kolendrą, oraz wegetariański z pieczoną dynią, miodem i imbirem. 
Dodatkowym wzmocnieniem zmysłów podczas konsumpcji pierożków był niezwykle aromatyczny dressing na bazie soku z cytryny, imbiru, miodu i kolendry.
Przepyszna odmiana pierogów! :)
























Azjatyckie pierożki
280 g pszennej mąki
250 ml wrzącej wody
szczypta soli

Do przesianej mąki z solą, dolewamy powoli wrzącą wodę i mieszamy widelcem. Masę przekładamy na blat i wyrabiamy na gładką kulę ok. 5 minut. Ciasto owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut. Po tym czasie wałkujemy bardzo cienko ciasto i wykrawamy kwadraty o bokach 6cmx6cm. Na środek kwadracików wykładamy łyżeczką wybrany farsz i zginamy ścianki tworząc paczuszki lub koszyczki (widoczne na zdjęciu).
Naczynie do gotowania na parze wykładamy papierem do pieczenia, robimy w nim kilka dziurek i smarujemy odrobiną oliwy. Pierożki gotujemy na parze partiami, każdą ok. 7 minut.

Farsz z kurczakiem, imbirem i kolendrą
pierś z kurczaka
garść kolendry
2 łyżki startego imbiru
2 łyżki sosu sojowego
łyżka sosu rybnego
łyżka octu ryżowego
suszona papryczka chilli
sól
pieprz

Wszystkie składniki (oprócz kolendry) drobno kroimy i miksujemy za pomocą blendera. Na koniec dodajemy pocięte nożyczkami listki kolendry. Farsz wykładamy na kwadraty z ciasta i lepimy pierożki.





































Farsz z pieczoną dynią, imbirem i miodem
200 g dyni
3 łyżki startego imbiru
łyżka miodu
oliwa

Dynię kroimy na mniejsze kawałki, polewamy odrobiną oliwy i wstawiamy do piekarnika o temperaturze 190 stopni, na ok. 30 minut. Następnie dynię odstawiamy, aż ostygnie i odkrawamy skórkę.
Kroimy ją w drobną kostkę i mieszamy z imbirem i miodem. Farsz jest gotowy do lepienia pierożków.

Dressing z imbirem, cytryną, kolendrą i miodem
2 łyżki miodu
łyżeczka sosu rybnego
łyżeczka balsamico
łyżka startego imbiru
łyżka soku z cytryny
skórka z cytryny
garść kolendry

Składniki dressingu dokładnie wymieszać.

Tosia

środa, 7 września 2011

Kulinarna podróż do Indii




























Dzisiejszą kulinarną podróż do Indii zawdzięczamy moim wspaniałym kolegom. 
Doskonale wiedzieli jak sprawić mi przyjemność przywożąc z wyprawy torbę pełną przypraw. Dzięki nim przeniosłam się za pomocą smaków i zapachów prosto do Indii.
Przeglądając przyprawy rozpoznałam je po kształtach i przy małej pomocy okazało się, że dostałam: anyż, kumin (kmin rzymski), cynamon, kolendrę, kardamon, a także suszone papryczki chilli. 
Od razu wiedziałam, że to świetna okazja do stworzenia mieszanki przypraw, którą zawsze chciałam zrobić - garam masala!
Nie chciałam jednak z nikim igrać i podawać tradycyjnych proporcji indyjskich potraw, bo nie jestem w tym znawcą, dlatego moje przepisy to bardziej interpretacja na temat kuchni hinduskiej.
Najbardziej popularne danie zawierające garam masala to kurczak w sosie Tikka Masala. 
Danie  zainspirowało mnie do stworzenia szaszłyków, które podałam z gęstym i pikantnym sosem - śliwkowym chutney z imbirem.























Garam Masala
2 laski cynamonu
3 liście laurowe
2 łyżki kuminu (kminu rzymskiego)
2 łyżki kolendry
2 łyżki owocu kardamonu
łyżka ziaren pieprzu
5 goździków
łyżeczka gałki muszkatołowej

Wszystkie przyprawy oprócz gałki muszkatołowej prażymy 3 minuty na rozgrzanej, suchej patelni. Składniki mieszamy ze świeżo zmieloną gałką i mielimy za pomocą blendera, młynka lub moździerza. Przekładamy do puszki lub słoika.

Szaszłyki z kurczaka Tikka Masala
Podwójna pierś z kurczaka
pieprz
sól
Marynata:
2,5 cm imbiru
2 ząbki czosnku
łyżeczka pieprzu cayenne
łyżeczka garam masala
łyżeczka kurkumy
sok z limonki
2 łyżki oliwy z oliwek
Sos:
cebula
papryczka chilli
2 ząbki czosnku
łyżeczka kurkumy
łyżeczka pieprzu cayenne
3 łyżki przecieru pomidorowego
200 ml tłustej śmietany (najlepiej typu bałkańskiego)
garść liści mięty

Piersi z kurczaka myjemy, suszymy, oczyszczamy z błon i kroimy w długie paski. Przyprawiamy pieprzem i solą. Imbir ścieramy na drobnej tartce, czosnek siekamy i łączymy z przyprawami, oliwą i sokiem z limonki. Mięso wrzucamy do marynaty i wkładamy do lodówki na 2-4 godziny. Patyczki do szaszłyków zalewamy wodą i odstawiamy - dzięki temu nie będą się paliły podczas pieczenia.

Cebulę i chilli kroimy w plastry, a czosnek drobno siekamy. Wrzucamy składniki na rozgrzaną patelnię z oliwą z oliwek, dodajemy pieprz, kurkumę i smażymy 4 minuty. Dodajemy przecier pomidorowy, mieszamy i dusimy 2 minuty. Na koniec dodajemy gęstą śmietanę i dokładnie mieszamy sos, dusząc go na małym ogniu kilka minut.

Gdy mięso się zamarynuje, bierzemy paski kurczaka i nadziewamy je na patyczki tworząc zawijasy. Szaszłyki smarujemy pozostałą marynatą, wykładamy na blaszkę i wstawiamy do piekarnika o temperaturze 190 stopni, na 15 minut.

Szaszłyki podajemy z sosem i chutneyem ze śliwek.

Chutney ze śliwek
10 śliwek
1,5 cm imbiru
łyżeczka ostrej papryki
pół papryczki chilli
2 ząbki czosnku
3 łyżki balsamico
4 łyżki cukru

Śliwki myjemy, obieramy z pestek i kroimy w drobną kostkę. Wrzucamy owoce do rondelka i dodajemy starty imbir, posiekany czosnek i chilli, ocet balsamiczny, cukier i ostrą paprykę. Chutney dusimy na małym ogniu pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając ok. 50 minut.

Tosia

wtorek, 14 czerwca 2011

Wiosenne sajgonki


Uwielbiam restauracje w których jedzenie potrafi mnie zachwycić na tyle, że muszę się zastanawiać nad tym jak zostało wykonane. Ostatnio w knajpie o której już pisałam Restauracja Good Morning Vietnam-Gdynia posmakowałam kolejne przepyszne danie : sajgonki Nem Hanoi, serwowane na zimno z krewetkami. Dotychczas miałam okazję jeść jedynie bardziej popularne sajgonki - smażone, ale od tamtego momentu uważam, że sajgonki na zimno są o wiele smaczniejsze, lżejsze i zdrowsze. Moją wersję sajgonek na zimno, które nazwałam wiosennymi, podałam z sosem słodko-kwaśnym, ale polecam także wersję z sosem arachidowym.



Wiosenne sajgonki
 papier ryżowy
150 g makaronu sojowego
łyżka sosu rybnego
sok z 1/2 limonki
łyżka brązowego cukru
Dodatki:
kawałki kurczaka
marchewka 
sałata
papryka
kiełki
fasolka mamut
liście sałaty
świeża mięta

Makaron sojowy zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 5 minut. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą i tniemy drobno nożyczkami. W miseczce łączymy sos rybny, brązowy cukier oraz sok z limonki i polewamy makaron. Odstawiamy, aby "się przegryzło".
Przygotowujemy dodatki krojąc je na niewielkie kawałki. Do dużej miski nalewamy wrzącą wodę.
Papier ryżowy umieszczamy na 4 sekundy w misce z wrzącą wodą i wykładamy go na wilgotną ściereczkę. Na środku umieszczamy farsz : makaron sojowy, kawałki kurczaka, fasolkę, marchewkę i paprykę pokrojone w słupki, liście mięty i sałaty, kiełki. Następnie zginamy papier od dołu, po bokach i na koniec rolujemy (patrz na ruchome zdjęcia wyżej). Gotowe sajgonki na zimno podajemy z sosem słodko-kwaśnym, rybnym lub arachidowym. Można je także posypać sezamem.

Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...