Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przekąski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przekąski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 października 2018

Croquetas


Czas na kolejny przepis w ramach hiszpańskiej serii.

O rety, oto krokiety, które powstają na bazie beszamelu. Do środka możecie włożyć co chcecie: szałwię, koperek, kukurydzę, kurki lub rydze. Tapas idealnie komponuje się z winem, dlatego bez poczucia winy turlając krokiety tanecznego kroku może wam dotrzymywać kieliszek wina El Sol. Po panierowaniu przyjdzie czas na smażenie, a potem konsumpcja - marzenie.

Spróbujcie sobie zobrazować chrupiące krokiety zerkając na przepis krok po kroku. Cudownie chrupią i rozpływają się w ustach!



Croquetas

  • 80 g mąki pszennej
  • 300 ml mleka
  • 50 g masła
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 1/2 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
  • pół kolby kukurydzy lub 100 g kurek
  • mała cebula
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • listki szałwii
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • Panierka:
  • olej roślinny do smażenia
  • białko jajka
  • mąka pszenna (ok. 50 g)
  • bułka tarta do panierowania (ok. 100 g)
  1. Kolbę kukurydzy stawiamy pionowo i ścinamy ostrym nożem ziarenka. Na łyżce oleju podsmażamy kukurydzę lub oczyszczone kurki, chilli, posiekane listki szałwii i cebulę. Po 5 minutach przyprawiamy solą i pieprzem, dodajemy miód i ocet balsamiczny, karmelizujemy krótką chwilę i zestawiamy z ognia. 
  2. W garnku topimy masło, dodajemy stopniowo mąkę i podsmażamy tworząc zasmażkę. Gdy nabierze złocistego koloru, dolewamy powoli mleko i cały czas mieszamy masę, aby nie powstały grudki. Po kilku minutach powstanie gęsty beszamel. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, gałką muszkatołową. Dodajemy podsmażoną kukurydzę.
  3. Garnek przykrywamy i wstawiamy do lodówki na minimum godzinę.
  4. Ręce oprószamy mąką, bierzemy po łyżce schłodzonej masy beszamelowej i formujemy krokiety o kształcie kiełbaski. Panierujemy ją kolejno w mące, jajku i bułce tartej.
  5. Krokiety smażymy na rozgrzanym oleju przez ok. 2-3 minuty, aż będą odpowiednio rumiane. Następnie odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. Serwujemy na ciepło. 
Tosia

poniedziałek, 15 października 2018

Pierożki empanadas z ziemniakami, czarnymi oliwkami, rozmarynem i chorizo



Nie będę Wam mydlić oczu, oto drugi odcinek hiszpańskiej opery mydlanej.

Powracamy do historii tapas. Wiemy już, że hiszpańscy mężczyźni siedzący w barach kładli na kieliszki talerzyki, a na nich przekąski na zapas i tak powstało tapas! Dyskutując na przyziemne tematy, od czasu do czasu zerkali na damskie nogi i wyobrażali sobie jak smakują pieczone pierogi. A te są niezwykłe, bo z chorizo, rozmarynem, oliwkami i ziemniakami.

Łączenie jedzenia z winem to prawdziwa sztuka, dlatego warto się przy tym kierować kolorami, tak jak malarz operuje swoimi farbami. Gdy na stole drób, owoce morza i sery do kieliszka można nalać białe wino bez afery. Teraz moja rada, z czym się nada empanada? Różowe wino El Sol z różowymi smakami, czyli winogronami, pierożkami, chorizo i dojrzewającymi szynkami.




Pierożki empanadas z ziemniakami, czarnymi oliwkami, rozmarynem i chorizo


Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej
  • 125 g zimnego masła
  • jajko
  • 50 ml wody
  • łyżeczka soli
Nadzienie:
  • 300 g puree ziemniaczanego
  • 50 g chorizo
  • 50 g czarnych oliwek
  • gałązka rozmarynu
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, szczypta wędzonej papryki
Wierzch:
  • białko
  • szczypta płatków chilli lub wędzonej papryki
  1. Mąkę łączymy z posiekanym drobno zimnym masłem, jajkiem, wodą i solą. Zagniatamy krótko ciasto jedynie do połączenia składników w zgrabną kulę. Owijamy ją folią spożywczą i wkładamy na godzinę do lodówki.
  2. W tym czasie puree łączymy z posiekaną drobno kiełbasą chorizo, oliwkami, rozmarynem, poszatkowanym czosnkiem i przyprawami.
  3. Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki i przekładamy na oprószony mąką blat.
  4. Ciasto cienko wałkujemy i wycinamy z niego kółka o średnicy ok. 9-10 cm.
  5. Na środku każdego kółka kładziemy farsz i lepimy jak pierogi. Widelcem zaznaczamy brzegi, ulepione empanadas przekładamy na wyłożoną pergaminem blachę.
  6. Pierożki układamy w odstępach i smarujemy z wierzchu białkiem dodatkowo można je posypać np. płatkami chilli albo wędzoną papryką.
  7. Empanadas pieczemy przez 15-18 minut w rozgrzanym piekarniku do 190 stopni.
Tosia

poniedziałek, 8 października 2018

Tortilla de patatas z pieczarkami, mascarpone i szczypiorkiem


Jesień to sezon na seriale, dlatego postanowiłam rozpocząć na blogu hiszpańską serię z przepisami na tapas. Można je podjadać na domówkach, albo siedząc przykrytym pod kocem, sącząc wino i oglądając seriale. Nie przegapcie kolejnych odcinków!

Kieliszek wina El Sol w słonecznym towarzystwie daje nadzieję na udany cały wieczór, ale to jeszcze obietnica bez pokrycia. Uwielbiam historię powstania kultury tapas. Hiszpańscy mężczyźni siedzący w barach bez partnerek, sami, chronili się przed insektami przykrywając kieliszki talerzykami. Szkoda by talerzyk leżał pusty, więc warto położyć na nim smaczne przekąski na zapas, i właśnie tak powstało tapas! Nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa "tapar", czyli przykrywać, a wspaniałe wino i przekąski od tego czasu to nierozłączna para.

Na pierwszy ogień serii tapas mój ulubiony klasyk - tortilla de patatas, czyli omlet z ziemniakami. Sprawdza się w każdych warunkach, na zimno i gorąco. Nie potrzebuje wcale dodatków, ale ja serwuję go z mascarpone, szczypiorkiem i pieczarkami. Przepis polecam gorąco, bo jest dziecinnie prosty. Zobaczcie sami na załączonym obrazku!





Tortilla de patatas z pieczarkami, mascarpone i szczypiorkiem
  • 5 jajek 
  • 50 ml mleka 
  • 400 g ziemniaków 
  • 3 pieczarki 
  • 70 ml oliwy do smażenia lub masła klarowanego 
  • 70 g sera Manchego 
  • łyżeczka wędzonej papryki 
  • sól, pieprz 
  • Do podania: 
  • mascarpone 
  • 2 pieczarki 
  • szczypiorek 
  1. Ziemniaki obieramy i kroimy w cienkie plasterki jak na chipsy. Na patelni rozgrzewamy oliwę lub masło klarowane. Wrzucamy ziemniaki i smażymy przez ok. 8 minut, aż będą miękkie i zmienią kolor na złocisty. Smażenie warto podzielić na 3 etapy, aby plasterki swobodnie się zmieściły na patelni. W ostatniej partii smażymy krótko pokrojone w plasterki pieczarki. Połowę zostawiamy do dekoracji, resztę dodamy do masy na omlet. 
  2. Usmażone chipsy odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. 
  3. Do misy wbijamy jajka, roztrzepujemy je, dodajemy ziemniaki, pieczarki, wędzoną paprykę, sól, pieprz. Masa jajeczna powinna być lekko przesolona, dzięki temu tortilla po usmażeniu będzie miała odpowiedni smak. 
  4. Na patelni, na której smażyliśmy ziemniaki zostawiamy ok. 2 łyżki oliwy, resztę odlewamy. 
  5. Rozgrzewamy tłuszcz i wlewamy na patelnię jajka, wyrównujemy wierzch masy łyżką i posypujemy kawałkami startego sera. Smażymy ok. 4 minuty na małym ogniu. 
  6. Gdy brzegi omletu się zetną, zsuwamy go na talerz i odwracamy przerzucając go na patelnię na drugą stronę. Następnie dosmażamy jeszcze chwilę i zsuwamy na talerz. 
  7. Tortillę serwujemy z mascarpone, podsmażonymi pieczarkami i szczypiorkiem. Podajemy od razu lub kroimy na części i podajemy na zimno.
Tosia

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Pieczona kapusta z sosem pleśniowym i krewetkami


Nagrywając instastory na stojąco powitałam Was gorąco trzymając "Życie na gorąco". Wiecie jak to w życiu bywa, dla jednych ważne są podróże, miłość, przyjaźń, rodzina, rozwój ducha, a dla innych kapucha. Ale gdy liczy się tylko kapustka, nagle Twe serce ogarnia pustka, dlatego ja stawiam na przyjemne połączenie i wędzoną papryką kapusty pokuszenie. 

Kapusta nabiera już rumieńców w piekarniku, ale ja widzę, że tu ciekawe towarzystwo przy stoliku. Śmietanka towarzyska, a właściwie kremówka, Mon Cheri ser Brie (tak naprawdę to Camembert, ale się nie rymuje), o rety - i nawet szare krewety! Wtedy ktoś cyknął foty i wyciekły ploty, każdy chciał coś dopowiedzieć. Wtem Brzechwy kapusta odparła "Po co komu spory głupie? Wnet i tak zginiemy". W kupie raźniej niż taplać się we własnym sosie. 

Co racja to interpretacja, ale ciśnie mi się Fakt na usta - ta kapusta trafia w me gusta!


Pieczona kapusta z sosem pleśniowym i krewetkami
  • główka kapusty
  • limonka
  • prażony sezam
Marynata:
  • 5 łyżek oliwy
  • łyżeczka wędzonej papryki
  • łyżeczka syropu klonowego
  • łyżka octu balsamicznego
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Sos pleśniowy:
  • 100 g sera Camembert
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • garść lubczyku
Krewetki:
  • 150 g krewetek (najlepiej szare, niegotowane, mogą być wcześniej mrożone)
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • sól
  • łyżka masła klarowanego
  1. Odrywamy zewnętrzne liście kapusty i kroimy ją na plastry grubości 1 cm. Przekładamy je do brytfanny lub na blachę wyłożoną pergaminem. Łączymy składniki marynaty i polewamy nią plastry.  Kapustę pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 30 minut.
  2. W tym czasie Camembert miksujemy z kremówką i lubczykiem na gładki sos. Dodajemy sok  z limonki i chilli, dokładnie mieszamy.
  3. Mrożone krewetki rozmrażamy, możemy je obrać (wtedy też nacinamy nożem wzdłuż i usuwamy czarne jelito) lub smażyć z pancerzykami.
  4. Na klarowanym maśle podsmażamy krótko plasterki czosnku. Gdy tłuszcz nabierze aromatu ściągamy czosnek z patelni, wrzucamy posiekane drobno chilli i krewetki. Smażymy po ok. 2-3 minuty z każdej strony, aż się zarumienią.
  5. Upieczone plastry kapusty serwujemy z pleśniowym sosem, podsmażonymi krewetkami, chilli, sokiem z limonki i listkami lubczyku.
Tosia

środa, 27 czerwca 2018

Zapiekanki z bobem, karmelizowaną cebulą, wołowym stekiem i kolendrą


Jeśli Peja zapyta Cię co się liczy, mam nadzieję, że będziesz znać odpowiedź - szacunek ludzi ulicy! Ale także bób, honor i ojczyzna. Jutro nasza reprezentacja będzie grała o honor mecz, przyjemnie byłoby coś skubnąć oglądając ten skecz. Na piłkarskie radości i smutki doskonałe będą zapiekanki, takie z budki. Możecie też je zrobić sami z koleżankami, czy kolegami. Ucieszą się cebulaki, bo na otarcie łez sos będzie na bazie mascarpone, chilli i karmelizowanej cebuli, czyli Was nie zamuli! Go go go ale ale ale, ale co dalej? Na to bób, parmezan mozzarella i do pieca.
A co jeśli wynik nas rozczaruje? W takim wypadku gwarantuję, że usłyszycie na ten temat stek bzdur. Mięsożercom polecam położyć na to wołowego steka, w Waszej buzi rozegra się smaków dyskoteka.


Zapiekanki z bobem, karmelizowaną cebulą, wołowym stekiem i kolendrą/ 2 sztuki
  • długa bagietka
  • 150 g ugotowanego bobu
  • kolendra
  • 100 g mozzarelli (u mnie mini kulki)
  • 6 łyżek tartego parmezanu
Sos:
  • 200 g mascarpone
  • 2 cebule
  • łyżka syropu klonowego lub miodu
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli 
  • łyżeczka masła klarowanego
  • sól, pieprz
Stek wołowy:
  • 200 g steku z rostbefu lub polędwicy wołowej
  • łyżeczka curry
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz
  1. Mięso nacieramy przyprawami i oliwą, zostawiamy na 30 minut (poza lodówką). Następnie wrzucamy na rozgrzaną patelnię, smażymy po 3 minuty z każdej strony. Następnie zawijamy w folię i zostawiamy na chwilę, aby mięso "odpoczęło", kroimy w plastry.
  2. Cebule kroimy w piórka, podsmażamy na patelni. Gdy się zarumieni dodajemy syrop klonowy, ocet balsamiczny, sól, pieprz. Karmelizujemy krótką chwilę. Studzimy, łączymy z mascarpone, chilli i przyprawiamy do smaku.
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni. Bagietkę kroimy wzdłuż na pół, kładziemy na blasze i podpiekamy przez ok. 5 minut.
  4. Na podpieczone bagietki wykładamy sos, na to bób, kulki mozzarelli, tarty parmezan. Zapiekamy przez kolejnych 5-7 minut, do rozpuszczenia sera.
  5. Upieczone zapiekanki podajemy z plastrami wołowego steka i z kolendrą.
 Tosia

piątek, 29 grudnia 2017

Tacos z puree z batata, kaczką i salsą pomelo


Pierwszego stycznia pewnie każdy powie "Melo, melo i pomelo". Zanim jednak to nastąpi, warto przygotować sylwestrowe  przekąski! Niezależnie od waszych planów trzeba coś najpierw wrzucić na ruszt. Proponuję zacząć od kaczki dziwaczki zamarynowanej wcześniej w soku z pomarańczy i kminie rzymskim. Dalej można już kminić dodatki: puree z batata, salsę z pomelo i habanero. Nawet jeśli po pierwszym kielonku poczujecie się jako tako to na pewno zasmakuje Wam tacos. W końcu nic tak nie rozbudza w trakcie melanżu jak pikantny taniec smaków!


Tacos z puree z batata, kaczką i salsą pomelo
  • 4-6 małych tortilli
Kaczka:
  • 2 piersi kaczki
  • łyżka skórki z pomarańczy
  • 2 łyżki soku z pomaraczy
  • łyżeczka mielonego kminu rzymskiego Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki Kokatani
  • sól, pieprz
  • łyżka oleju rzepakowego
Puree z batata:
  • 1 duży lub 2 małe bataty
  • łyżeczka skórki z pomarańczy
  • łyżka soku z pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego Kotanyi 
  • 1/2 łyżeczki kruszonego chilli jalapeno Kotanyi
  • sól, pieprz
Salsa pomelo:
  • miąższ z owocu pomelo
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżka kruszonego chilli jalapeno Kotanyi
  • garść listków świeżej mięty 
  1. Piersi kaczki nacinamy ostrym nożem w kratkę od strony skóry. Łączymy ze sobą wszystkie przyprawy ze skórką pomarańczową i nacieramy nimi mięso. Piersi przekładamy do misy lub foliowej torebki, dodajemy sok z pomarańczy i olej, mieszamy i zostawiamy w lodówce na minimum godzinę.
  2. W tym czasie gotujemy bataty we wrzącej, posolonej wodzie. Gdy będą miękkie (po kilkunastu minutach) odcedzamy z wody, dodajemy skórkę i sok z pomarańczy oraz przyprawy. Zgniatamy tłuczkiem do ziemniaków.
  3. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. 15 minut przed smażeniem kaczki wyciągamy mięso z lodówki. Rozgrzewamy żeliwną patelnię. Kładziemy mięso skórą ku dołowi i smażymy przez 5 minut (w tym czasie wytopi się tłuszcz). Odwracamy na drugą stronę i smażymy 4 minuty. Następnie polewamy z wierzchu kaczkę wytopionym tłuszczem i wkłada patelnię do piekarnika. Pieczemy 10 minut. Następnie kładziemy piersi na desce i zostawiamy na kilka minut przed krojeniem.
  4. W czasie pieczenia mięsa łączymy pokrojone w kostkę pomelo z kruszoną papryczką jalapeno, sokiem z limonki i miętą.
  5. Na rozgrzanej patelni podgrzewamy tortille, smarujemy je puree z batata, układamy plastry kaczki i dekorujemy salsą z pomelo.
Tosia

wtorek, 19 grudnia 2017

Śledzie Orient Express


Kto expresowo śledzi, ten wie, że rybka lubi pływać! Dlatego świątecznego śledzika postanowiłam zmoczyć w mleku kokosowym z dodatkiem kurkumy, kminu rzymskiego, kolendry i chilli. Czyli wyszedł z tego niezły orient. Tak przygotowane śledzie polecam serwować z pestkami granatu, to prawdziwa eksplozja smaku. Możecie mi zaufać, mieszkam w Gdyni, więc przecież sama jestem śledziem :)

A jeśli propozycja zbyt odważna, polecam także inne przepisy na śledzie:
Śledzie z karmelizowaną cebulą
Śledzie ze Skanii 
Piernikowe śledzie
Śledź w słodkiej musztardzie
Chrupiące śledzie


Śledzie Orient Express
  • 400 g filetów śledziowych z oleju
  • 5 łyżek gęstego mleka kokosowego*
  • łyżka wody kokosowej *
  • 3 łyżki majonezu
  • łyżeczka soku z cytryny lub limonki
  • cebula
  • 3/4 łyżeczki kurkumy Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego mielonego Kotanyi
  • łyżeczka kolendry w liściach Kotanyi
  • łyżeczka syropu klonowego lub miodu
  • Do podania: pestki granatu, świeża kolendra
  1. Filety śledziowe odsączamy z oleju, zalewamy zimną wodą i zostawiamy na minimum godzinę (polecam zostawić na noc w lodówce).
  2. Cebulę kroimy w piórka, wrzucamy na sito i zalewamy wrzącą wodą. Odsączamy.
  3. Gęste mleko kokosowe łączymy z wodą, sokiem z cytryny, majonezem i syropem klonowym. 
  4. Do utworzonego sosu dodajemy śledzie, cebulę i pokrojone w kostkę filety śledziowe. Mieszamy.
  5. Tak przygotowane śledzie najlepiej wstawić przed podaniem do lodówki, aby się "przegryzły". Serwujemy z granatem i świeżą kolendrą.
* Gęste mleko kokosowe otrzymujemy wstawiając puszkę do lodówki.
Tosia

wtorek, 3 października 2017

Kokosowe brukselki z kolendrowym majonezem


Nasze babcie są kochane, ale razem z panią Grażynką i Tereską ze stołówki zrobiły nam sporą krzywdę w dzieciństwie regularnie rozgotowując brukselkę. Całe szczęście brukselkowy terror można naprawić okazując zielonym koleżankom odrobinę czułości.

Cały sekret tkwi w ich krótkiej obróbce, bo są niecierpliwe i lubią szybko pojawić się na talerzu. Nie każdy o tym wie, ale już na surowo są całkiem apetyczne, a jeśli je krótko podgotujemy z solą i cukrem lub skarmelizujemy na patelni to już w ogóle palce lizać.

Jest jeszcze jedno magiczne zaklęcie, które sprawia, że stają się smakowite. Można je krótko podpiec, a najlepiej w kokosowej panierce. Zamoczone w kolendrowym sosie odkryją przed nami prawdziwą tajemnicę swojego niezwykłego smaku.


Kokosowe brukselki z kolendrowym majonezem
  • 500 g brukselek
  • 2 jajka
  • 100 g mąki pszennej
  • 200 g wiórków kokosowych
  • łyżeczka curry
  • sól, pieprz
Majo:
  • garść świeżej kolendry
  • 5 łyżek majonezu
  • łyżka sosu słodko-kwaśnego
  • pestki granatu (wierzch, można pominąć)
  1. Brukselki obieramy z zewnętrznych listków i przekrawamy na pół.
  2. Jajka rozbełtujemy i łączymy z solą, pieprzem i curry.
  3. Brukselki obtaczam w mące, następnie w jajkach i na koniec w wiórkach kokosowych.
  4. Przekładamy je na blachę wyłożoną pergaminem. Wstawiamy do piekarnika, pieczemy 15 minut w 200 stopniach.
  5. W tym czasie kolendrę miksujemy z majonezem i sosem słodko-kwaśnym. Dekorujemy go pestkami granatu.
  6. Brukselki serwujemy na ciepło z majonezem.
Tosia

piątek, 25 sierpnia 2017

Burczydomówka #10: Śledź w słodkiej musztardzie na pumperniklu





Oh yeah! Po ciężkim, zdającym się nie kończyć tygodniu znowu nadszedł piąteczek. Czas więc zrobić wszystko, o czym marzyło się od poniedziałku. Dla jednych oznacza to rzucenie się w wir imprezowania, dla drugich wreszcie chwila, żeby odetchnąć w gronie rodziny i przyjaciół.



Już od dłuższego czasu w cyklu Burczydomówka wymyślamy, jak kulinarnie wzbogacić nasze spotkania towarzyskie. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze nie pojawił się prawdziwy imprezowy klasyk wśród klasyków, czyli śledzik. A, że jak wiadomo śledzik lubi pływać...

...niech więc popływa w nie byle czym. Dzisiaj bowiem obok śledzika serwować będę w 100% polską wódkę Pan Tadeusz, wytwarzaną ze spirytusu żytniego i pszenicznego. Warto wiedzieć, że ta wódka właśnie odznaczona jest prestiżowymi oznaczeniami- ChOG i PVA, które nadawane są polskim produktom wytwarzanym jedynie z polskich zbóż lub ziemniaków, bez innych dodatków.



Wróćmy jednak do samego śledzika. Pewnie nie raz jedliście jego musztardową odsłonę. Mi kojarzy się ona ze Szwecją, z tym że chciałam, aby moje były bardziej polskie, mniej słodkie, bardziej kwaskowate. Do musztardy dodałam koperek i nieco odświeżyłam cytryną.


Śledź w słodkiej musztardzie na pumperniklu (20 porcji)

- 250 g małych, okrągłych pumperniklów
- 250 g matiasów śledziowych
- szklanka mleka
- 2 łyżki słodkiej musztardy
- pół pęczka koperku
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- pół cytryny
- pieprz

- majonez i koperek do dekoracji

1. Matiasy wyjmuje z opakowania, kroimy na małe kawałki  i wrzucamy do miski.
2. Płuczemy trzy razy w zimnej wodzie, zalewamy mlekiem i odstawiamy na godzinę.
3. Po upływie tego czasu wylewamy mleko i jeszcze raz płuczemy zimną wodą.
4. W innej misce mieszamy musztardę, oliwę, sok z cytryny i pieprz. Dodajemy posiekany koperek.
5. Dodajemy matiasy do sosu, dobrze mieszamy i odstawiamy na godzinę do lodówki.
6. Po upływie tego czasu układamy na małych, okrągłych pumperniklach i dekorujemy kropką majonezu i gałązką szczypiorku.

Śliwka

piątek, 9 czerwca 2017

Burczydomówka #1: Wieczór filmowy





Piątek, piąteczek, piątunio. To nie tylko dobry czas, aby odkręcić butelki, ale też wspaniały pretekst do rozpoczęcia nowej serii na blogu- Burczydomówka. Od dziś, co piątek, będziecie mogli na blogu znaleźć pomysły na domówkowe przysmaki inspirowane alkoholem. Bo wychodzimy z założenia, że nie ma rzeczy bardziej inspirującej niż butelka wódki;) 

Domówka to mój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. W weekendy nie ciągnie mnie w miasto do klubów i pubów, zdecydowanie bardziej wolę zaprosić przyjaciół, zrobić drinka i po prostu pogadać, bez dudniącej z głośników muzy. Aż się prosi, żeby rzucić- starość nie radość, ale ja chyba od zawsze byłam taką nudziarą.



Ale wracając do domówek, to nie tylko fajny sposób, żeby napić się z przyjaciółmi, ale też dobra okazja żeby pochwalić się przed większą publicznością swoimi kulinarnymi umiejętnościami. W końcu wszelkie małe porcje zostały stworzone w celach imprezowych. 

Najlepsze jest chyba to, że domówka niejedno ma imię. Może być to nie tylko wieczór filmowy, o którym będę mówić dzisiaj, ale też spokojne (lub mniej) spotkanie z plaszówkami, babska czy kawalerska zabawa lub po prostu wspólne gotowanie. Do wyboru do koloru. 



Cykl zaczynamy receptą na udany maraton filmowy. Wspólne oglądanie filmów nie musi ograniczać się do chrupania chipsów lub popcornu, można imprezę urozmaicić małymi przekąskami, które zaspokoją głód i pozwolą na spokojnie, wspólnie cieszyć się sensem. Mini burgery z oscypkiem i wiśniami wzmocnionymi wiśniową Lubelską nie wymagają siedzenia przy stole. Można je swobodnie wziąć do ręki i obyć się bez talerza. 



Dzisiaj chciałabym wam przedstawić nie tylko pyszny przepis na mini burgery, ale też pokazać, że wódki smakowe to nie tylko szoty czy koktajle, ale też ciekawy sposób na urozmaicenie przepisów. 

Wpis powstał we współpracy z marką Lubelską. 


Miniburgery z oscypkiem i sosem z wiśniówką
(15 sztuk)

Bułeczki: 

-350 g mąki
- 2 łyżeczki suszonych drożdży
- 2 jajka
- 1 łyżeczka soli
- 35 g cukru
- 35 g masła
- 100 ml mleka

- 1 żółtko
- 2 łyżki mleka
  1. W garnku rozpuść cukier, masło, sól i mleko. Odstaw, aby lekko ostygło, aby było ciepłe, nie gorące. 
  2. Mąkę pomieszaj z drożdżami a następnie dodaj jajka. 
  3. Dolej zawartość garnka do mąki i zacznij zagniatać ciasto. 
  4. Zagniataj kilka minut aż będzie jednolite i elastyczne. 
  5. Przykryj miskę materiałową szmatką i odstaw w ciepłe miejsce na około półtorej godziny. 
  6. Po upływie tego czasu wyjmij ciasto na blat, uformuj z niego rulon i pokrój na 15 równych części. Z każdej części uformuj kulkę i ułóż na wyłożonej papierem do pieczenia blasze z piekarnika. 
  7. Przykryj szmatką i zostaw do wyrośnięcia jeszcze na 45 minut. 
  8. W tym czasie rozgrzej piekarnik do 180 stopni. 
  9. W misce roztrzep żółtko z mlekiem. Posmaruj tą mieszanką bułeczki za pomocą pędzla. 
  10. Wstaw bułeczki do piekarnika i piecz około 15 minut aż zbrązowieją. 

Burgery:

- 600 g mielonego mięsa wołowego
- 1,5 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka mielonego pieprzu
- tabasco lub inna ostra przyprawa
- 1 żółtko

- olej rzepakowy

  1. Połącz wszystkie składniki w misce i mocno zagnieć rękami, aby się dobrze połączyły (dodaj ostrą przyprawę wedle uznania)
  2. Formuj płaskie burgery szerokości bułeczek (powinno wyjść około 15). 
  3. Smaż na oleju z dwóch stron, po minucie z każdej strony. Odłóż na bok. 
Dodatki:

- 3 oscypki
- 4 łyżki majonezu
- kiełki rzodkiewki lub inne

- 150 g mrożonych wiśni
- 2 łyżki cukru
- 30 ml wiśniowej Lubelskiej
  1. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni, najlepiej z funkcją grilla. 
  2. Wiśnie, wiśniową lubelską i cukier podgrzej na patelni aż wiśnie się rozmrożą a sos nabierze lepkiej, syropowej konsystencji. 
  3. Pokrój oscypki w cienkie plastry. Ołóż plastry na podsmażonych burgerach i wstaw na chwilę na blasze do piekarnika, aby oscypki nieco się stopiły. 
  4. Przekrój bułeczki na pół, posmaruj od wewnątrz majonezem i połóż kiełki na dolnej bułce. Połóż na nich mięso z oscypkiem i polej wiśniami razem z sosem. Przykryj górną bułką. 
  5. Podawaj ciepłe. 
Śliwka

środa, 12 kwietnia 2017

Szpinakowa rolada z chrzanowym twarożkiem i wędzonym łososiem


Jeszcze nie zamknęłam ostatecznie listy świątecznych przepisów, ale pewne jest to, że na moim wielkanocnym stole pojawi się szpinakowa rolada. Pewnie gdzieś już taką widzieliście, a może nawet próbowaliście. Nie ja ją wymyśliłam, ale nie trzeba być Kolumbem, aby opracować swój własny przepis. Tak też zrobiłam, bo uważam, że to fantastyczna i lekka przekąska.

W zeszłym roku dzieliłam się już przepisem (tutaj) na grzybową roladę z kozim serem i szynką dojrzewającą. Tym razem główne skrzypce będzie grał tutaj szpinak. Śmietankowy serek podkręciłam świeżo tartym chrzanem i sokiem z limonki. Całość zawinięta z wędzonym łososiem tworzy niezwykle apetyczne roladki, które pieszczą wiele zmysłów.

Wiosenne zawijasy idealnie pasują na wielkanocne śniadanie, ale to na tyle uniwersalna przekąska, że można ją serwować na imprezach przez cały rok.

Jeśli boicie się, że od chrzanu zakręci Wam się w nosie, możecie lekko zamrozić korzeń. Myślę, że fajnie w serku sprawdziłyby się także suszone pomidory.





Szpinakowa rolada z chrzanowym twarożkiem i wędzonym łososiem
  • 400 g mrożonego szpinaku w listkach
  • garść listków świeżego szpinaku (lub bazylii)
  • 3 jajka
  • ząbek czosnku
  • łyżka klarowanego masła
  • 1/2 łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej
  • 200 g serka śmietankowego
  • 3-4 łyżki tartego świeżego chrznau
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżeczka suszonego lubczyku
  • 100 g wędzonego łososia
  • sól, pieprz
  1. Na patelnię wrzucamy zamrożony szpinak i podgrzewamy kilka minut, aż się rozmrozi. Szpinak odsączamy z soku, dodajemy łyżeczkę masła, przeciśnięty przez praskę czosnek, świeżo startą gałkę muszkatołową, sól i pieprz. Podsmażamy kilka minut, krótko studzimy.
  2. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. 
  3. Szpinak mieszamy z żółtkami. Do masy dodajemy ubite białka, łączymy delikatnie.
  4. Tak przygotowaną masę przekładamy na blachę wyłożoną pergaminem (można ją dodatkowo posmarować topionym masłem). Rozprowadzamy ją na prawie całej powierzchni blachy, wierzch wyrównujemy łyżką. Omlet pieczemy przez ok. 17 minut w 180 stopniach.
  5. Serek śmietankowy łączymy ze świeżo tartym chrzanem, sokiem z limonki, lubczykiem, solą i pieprzem.
  6. Następnie ciasto studzimy i delikatnie odrywamy od pergaminu. Smarujemy serkiem, wykładamy plastrami łososia i listkami szpinaku. Zawijamy jak roladę, owijamy w folię i wkładamy do lodówki na minimum godzinę.
  7. Przed podaniem roladę kroimy w plastry.
Tosia

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Śniadanie do łóżka 228: Pełnoziarniste podpłomyki z awokado, jajkiem i rzeżuchą


Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! A ponieważ burczymiwbrzuchu to mój wirtualny dom, mogę śmiało krzyknąć "Honey, I'm home!". Tyle mnie tu nie było, że aż nie wiem od czego zacząć. Na opowieści o mojej podróży po Indonezji jeszcze przyjdzie czas, ponieważ planuję wkrótce serię wpisów na ten temat. Zatem powiem po prostu, że się stęskniłam i na powitanie przychodzę z szybkim przepisem w wiosennym klimacie.

Rzadko kiedy kupuję pieczywo, a jeśli nie mam czasu upiec domowego chleba, zazwyczaj robię proste podpłomyki. Nie trzeba czekać na ich wyrastanie, ani rozgrzewać piekarnika. Ciasto wałkujemy, formujemy w dowolny kształt i wrzucamy na patelnię.

Tym razem zaserwowałam je z pastą z awokado, ogórkiem, rzeżuchą, miętą i jajkami ugotowanymi na półtwardo, bo potrzebowałam zielonej mocy. Polecam na śniadanie, lunch i kolację! :)

Pełnoziarniste podpłomyki z awokado, jajkiem i rzeżuchą
Podpłomyki:
  • 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100 g mąki pszennej typ 550 lub 650
  • 70-80 ml letniej wody
  • łyżka oliwy lub oleju roślinnego
  • łyżeczka soli
Dodatki:
  • awokado
  • świeży ogórek
  • sok z 1/2 limonki
  • ząbek czosnku (opcjonalnie)
  • rzeżucha, mięta
  • 2 jajka
  • sól, pieprz
  • suszone płatki chilli
  • płatki drożdżowe nieaktywne (opcjonalnie)
  1. Mąki wsypujemy od misy, dodajemy sól. Wlewamy letnią wodę na przemian z oliwą i wyrabiamy krótko ciasto do połączenia składników w elastyczną kulę. W razie potrzeby podsypujemy ciasto mąką lub dodajemy więcej wody.
  2. Ciasto wykładamy na oprószony mąką blat, dzielimy na dwie części i cienko wałkujemy na krągłe podpłomyki.
  3. Podpłomyki wrzucamy na rozgrzaną, suchą patelnię. Smażymy po ok. 2-3 minuty z każdej strony.
  4. W tym czasie gotujemy jajka na pół twardo. Wkładamy je do rondelka z wrzącą wodą i gotujemy 4,5-5 minut. Następnie obstukujemy i wrzucamy do miseczki z zimną wodą. Po kilku minutach obieramy i kroimy wzdłuż na połówki.
  5. Awokado przekrawamy na pół, jedną część kroimy w cienkie plasterki. Obieraczką do warzyw tniemy ogórka na cienkie plasterki, które zawijamy w ruloniki.
  6. Drugą część awokado zgniatamy widelcem, przyprawiamy sokiem z limonki, posiekanym czosnek, płatkami chilli, płatkami drożdżowymi, solą i pieprzem.
  7. Gotowe podpłomyki smarujemy pastą z awokado, dekorujemy plastrami awokado, ogórkiem, ziołami i jajkiem przekrojonym na pół.
Tosia

niedziela, 12 lutego 2017

Tydzień ze Skanią #7: Szwedzkie podpłomyki z wędzonym łososiem i musztardowym dressingiem



To już ostatni przepis w ramach Tygodnia ze Skanią. Poprzednie wpisy mam nadzieję przybliżyły Wam trochę kuchnię tego pięknego regionu i chętnie odtworzycie szwedzkie smaki u siebie w domu. Po poprzednich daniach łatwo zauważyć, że Szwedzi stawiają w gotowaniu raczej na minimalizm, dzięki temu w każdej potrawie łatwo wyeksponować chociaż jednego króla. Ale czym by było szybkie omówienie danej kuchni bez wspomnienia chociaż słowem o pieczywie?

To co zwróciło moją szczególną uwagę to upodobanie Szwedów do wszelkiego rodzaju „chlebków”. Mogą one rożnić się od siebie kształtem, grubością, mąką, być chrupkie lub elastyczne, ale to co je łączy to fakt, że są raczej małe i cienkie. Najbardziej lubię delikatne i lekko słodkawe podpłomyki. Występują pod wieloma nazwami np. Polarbröd, Tunnbröd albo Gakko bread.


Zima w południowej części SzwecjiCC: Per Pixel Petersson/imagebank.sweden.se



Większość z nich przygotowywana jest na bazie drożdży i smażona na suchej patelni. Często do ciasta pszennego dodaje się też mąkę żytnią. Ciasto nie musi wyrastać długo, wystarczy ok. 40 minut. Później wystarczy je już tylko rozwałkować i wrzucić na rozgrzaną patelnię.

Moje podpłomyki serwowałam z sałatą, wędzonym łososiem, koperkiem i musztardowo-miodowym dressingiem, ale możecie śmiało sięgnąć np. po klopsiki (link), albo musztardowe śledzie (link).



Szwedzkie podpłomyki z wędzonym łososiem i musztardowym sosem
  • podpłomyki:
  • 450 g mąki pszennej
  • 100 g mąki żytniej jasnej
  • 250 ml mleka lub wody
  • 50 ml klarowanego, topionego masła lub oliwy
  • 7 g suszonych drożdży instant
  • 25 ml miodu lub syropu klonowego
  • łyżeczka soli
  • sos:
  • 150 g jogurtu greckiego
  • łyżeczka miodu
  • 2 łyżeczki musztardy (np. miodowej)
  • Sól, różowy pieprz
  • dodatki:
  • wędzony łosoś
  • cytryna
  • koperek
  • sałata

1. W rondlu podgrzewamy mleko z masłem, aby płyn był letni.
2. Do misy wsypujemy mąki, dodajemy drożdże, syrop i sól. Wlewamy letnie mleko i wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne (ok. 5-8 minut). Ciasto zostawiamy w misie, przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 40 minut.
3. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 10 części, każdą z nich wałkujemy na okrągły placuszek o grubości ok. 2,5 mm. W razie potrzeby podsypujemy je mąką. Placki nakłuwamy w kilku miejscach widelcem.
4. Uformowane podpłomyki smażymy na suchej patelni po ok. 2-3 minuty z każdej strony.
5. Jogurt mieszamy z musztardą, miodem i przyprawami.
6. Podpłomyki serwujemy z sałatą, wędzonym łososiem i musztardowym dressingiem.

Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...