Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 października 2018

Croquetas


Czas na kolejny przepis w ramach hiszpańskiej serii.

O rety, oto krokiety, które powstają na bazie beszamelu. Do środka możecie włożyć co chcecie: szałwię, koperek, kukurydzę, kurki lub rydze. Tapas idealnie komponuje się z winem, dlatego bez poczucia winy turlając krokiety tanecznego kroku może wam dotrzymywać kieliszek wina El Sol. Po panierowaniu przyjdzie czas na smażenie, a potem konsumpcja - marzenie.

Spróbujcie sobie zobrazować chrupiące krokiety zerkając na przepis krok po kroku. Cudownie chrupią i rozpływają się w ustach!



Croquetas

  • 80 g mąki pszennej
  • 300 ml mleka
  • 50 g masła
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 1/2 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
  • pół kolby kukurydzy lub 100 g kurek
  • mała cebula
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • listki szałwii
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • Panierka:
  • olej roślinny do smażenia
  • białko jajka
  • mąka pszenna (ok. 50 g)
  • bułka tarta do panierowania (ok. 100 g)
  1. Kolbę kukurydzy stawiamy pionowo i ścinamy ostrym nożem ziarenka. Na łyżce oleju podsmażamy kukurydzę lub oczyszczone kurki, chilli, posiekane listki szałwii i cebulę. Po 5 minutach przyprawiamy solą i pieprzem, dodajemy miód i ocet balsamiczny, karmelizujemy krótką chwilę i zestawiamy z ognia. 
  2. W garnku topimy masło, dodajemy stopniowo mąkę i podsmażamy tworząc zasmażkę. Gdy nabierze złocistego koloru, dolewamy powoli mleko i cały czas mieszamy masę, aby nie powstały grudki. Po kilku minutach powstanie gęsty beszamel. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, gałką muszkatołową. Dodajemy podsmażoną kukurydzę.
  3. Garnek przykrywamy i wstawiamy do lodówki na minimum godzinę.
  4. Ręce oprószamy mąką, bierzemy po łyżce schłodzonej masy beszamelowej i formujemy krokiety o kształcie kiełbaski. Panierujemy ją kolejno w mące, jajku i bułce tartej.
  5. Krokiety smażymy na rozgrzanym oleju przez ok. 2-3 minuty, aż będą odpowiednio rumiane. Następnie odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. Serwujemy na ciepło. 
Tosia

sobota, 15 września 2018

Pierogi z batatami i kurkami


Tak sobie spontanicznie wymyśliłam kilka dni temu, że chciałabym ulepić pierogi. Ale nie sama, to by było zbyt nudne! Postanowiłam zachęcić też do tego moją szacowną, instagramową społeczność (jeśli jeszcze mnie nie śledzicie, znajdziecie mnie pod nazwą @sliwkamarta). Wybór padł na sobotę, pozostało zastanowić się nad jakimś wyjątkowym farszem. Gdzie w głowie majaczył mi jakiś pomysł na kapustę z suszoną żurawiną (jeszcze kiedyś go zrealizuję), ale później przypomniało mi się, że właściwie mogę już długo nie mieć szansy na wykorzystanie kurek i temat kurek przeważył. A do czego kurki? Idealnie sprawdzą się z batatami, pomyślałam.

I jak pomyślałam, tak zrobiłam.


I muszę to użyć tego sformułowania. Toż to TAKI SZTOS! Niby słodkie, ale jednak wytrawne. Co jakiś czas gryząc natrafiamy na kurkę z cebulą, która pasuje tu tak dobrze, że aż się człowiek nie może nadziwić, że wcześniej kurek z batatami nie łączył.

Żałuję jedynie, że wcześniej nie wpadłam na to, że idealnie będą smakować posypane dodatkowo parmezanem, więc wpisuję to do przepisu, abyście chociaż wy mieli tę niewątpliwą przyjemność.



To co? Dołączacie do naszej lepiącej społeczności? Jeśli chcecie zobaczyć filmik krok po kroku, zapisałam moją relację na instastory, możecie do niej wrócić kiedy tylko chcecie.

A jak ulepicie, to koniecznie pochwalcie się efektami, już nie mogę się doczekać!


Pierogi z batatami i kurkami (około 50-70 sztuk)

- 1,5 kg batatów (u mnie dwa bardzo duże)
- oliwa
- 3 łyżki mascarpone
- 3 ząbki czosnku
- 3-centymetrowy kawałek świeżego imbiru
- tabasco lub chilli w innej formie
- pół gałki muszkatołowej
- sól, dużo pieprzu

- 200 g kurek
- 1 łyżka masła klarowanego
- 1 średnia cebula
- liście z jednej gałązki świeżego rozmarynu
- 100 ml białego wytrawnego wina
- sól, dużo pieprzu
- 1 łyżeczka miodu

-masło
- kilka gałązek rozmarynu
- świeżo starty parmezan

jak zrobić ciasto pierogowe i jak je ugotować przeczytasz tu.

1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
2. Bataty obierz ze skórki i pokrój na średnie kawałki. Ułóż w żaroodpornym naczyniu, lub na blasze piekarnika, skrop każdy kawałek oliwą i piecz ok. 45 minut aż będą miękkie.
3. Bataty przenieś do miski, rozgnieć tłuczkiem.
4. Dodaj płaską łyżeczkę soli, mascarpone, zetrzyj do środka obrany ze skórki imbir na tarce i dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek. Zetrzyj do środka również gałkę i dodaj dużo pieprzu (ja przekręciłam młynek ok. 20 razy). Dopraw tabasco lub inną formą chilli tak mocno, jak lubisz.

5. Przygotuj kurki, umyj* i poszatkuj.
6. Obierz cebulę ze skórki i również poszatkuj. Poszatkuj również listki rozmarynu.
7. Rozgrzej masło klarowane na patelni i dodaj kurki, cebulę i rozmaryn. Dodaj dużo pieprzu.
8. Gdy kurki przestaną puszczać wodę, dodaj wino i miód i poczekaj aż wino wyparuje. Zdejmij z ognia i dosól do smaku.
9. Przerzuć kurki do farszu batatowego i wymieszaj. Przed lepieniem sprawdź jeszcze czy farsz jest odpowiednio słony i ostry.
10. Umieść farsz w cieście pierogowym, zgodnie ze wskazówkami z pierogowego wpisu, ugotuj w osolonej wodzie.
11. Gdy pierogi będą się gotować, w garnku obok rozpuść masło (2 łyżki masła na osobę) i wrzuć do niego kilka gałązek rozmarynu. Niech pyrka kilka minut, a następnie polej nim pierogi.
12. Pierogi możesz przed podaniem posypać parmezanem.

*możesz je zasypać solą i zalać wodą, aby zanieczyszczenia opadły, ale wydaje mi się, że ten sposób jednak nie daje spektakularnych rezultatów.

Śliwka

środa, 6 września 2017

Krem z pieczonych bakłażanów z kurkami i chipsami z szałwii


"Dziewczyny lubią brąz, a słońce o tym wie" - jeśli Rysiu miał rację to nasze słońce jest dziś wyjątkowo złośliwe, bo zabrało nam resztkę nadziei na piękną końcówkę lata. Nie ma jednak co płakać razem z deszczem, trzeba szukać własnych sposobów na rozgrzewanie.

Ryszard śpiewał, że słońce czule pieści skórę dziewcząt, a mnie dziś połaskotał krem z pieczonych bakłażanów. Bakłażany znane są z tego, że trzeba je najpierw mocno posolić, a następnie odsączyć z soku, które puszczą. Dzięki temu nie chłoną na patelni tłuszczu jak gąbka. Jest jednak na to też inny sposób, można je po prostu upiec, wtedy zostanie w nich więcej smaku.

Kawałki upieczonych bakłażanów popluskały się w bulionie razem z masłem orzechowym i sosem sojowym. A w tym czasie zabrałam się za smażenie kurek, bo kurka jasna niestety już powoli kończy się sezon. Na drugiej patelni usmażyłam chipsy szał(wi)owe, które po kilku minutach na patelni stają się szałowo chrupiące i delikatne niczym liść laurowy.

Krem trafił do miseczek, z wierzchu szałwiowe chrupki, prażone orzeszki i złociste kurki. Lubię takie brązy, w końcu jestem dziewczyną!




Krem z pieczonych bakłażanów z kurkami i chipsami z szałwii 
  • 2 bakłażany
  • 2 czerwone cebule
  • 10 listków szałwii
  • 800 ml dowolnego bulionu
  • sok z 1/2 limonki
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki masła orzechowego
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz, suszone płatki chilli
Dodatki:
  • 100 g kurek
  • listki szałwii
  • orzeszki ziemne
  • 2 łyżki masła klarowanego
  1. Bakłażany przekrawamy na pół i nacinamy w kratkę. Kładziemy na blasze skórką do dołu, dorzucamy pokrojone w piórka cebule oraz listki szałwii. Skrapiamy oliwą, przyprawiamy solą, pieprzem, suszonymi płatkami chilli. Pieczemy 30 minut w 200 stopniach.
  2. Upieczone warzywa z ziołami wrzucamy do garnka, zalewamy bulionem, dodajemy masło orzechowe, sos sojowy, sól, pieprz. Gotujemy ok. 10 minut. Następnie dodajemy sok z limonki i miksujemy na gładki krem.
  3. Na patelni podsmażamy kurki, aż będą rumiane, przyprawiamy solą i pieprzem.
  4. Następnie na rozgrzane masło klarowane wrzucamy listki szałwii i smażymy, aż staną się chrupiące.
  5. Ciepłą zupę serwujemy z kurkami, orzeszkami i chipsami z szałwii.
Tosia

wtorek, 22 sierpnia 2017

Makaron ryżowy z pistacjowym pesto, kurkami i awokado


Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że cofamy się do słodkich lat 90. Moja dzisiejsza sałatka bierze właśnie udział w "Randce w ciemno" i walczy o egzotyczną wycieczkę do Egiptu. Głos Edytki przedstawiłby ją tak: Kandydatka numer trzy to prawdziwa kokietka, jej delikatne ryżowe nitki otula pistacjowe pesto. Podsmażone kurki, świeżo ścięte z kolby ziarenka kukurydzy, tajska bazylia i chilli gwarantują, że ta dziewczyna nie boi się przygód. Awokado zawsze skrapia limonką, aby uniknąć mdłego smaku, a pomidory wybiera soczyste i kolorowe. Ale wybór należy do Ciebie!


Makaron ryżowy z pistacjowym pesto, kurkami i awokado
  • 100 g makaronu ryżowego 
  • 100 g kurek
  • kolba kukurydzy
  • awokado
  • pomidorki koktajlowe
  • tajska bazylia
  • łyżeczka chilli
  • łyżeczka posiekanego czosnku
  • łyżeczka masła klarowanego
  • ząbek czosnku
  • szczypta soli, suszone płatki chilli
  • limonka
Pesto:
  • 150 g pistacji
  • 3 łyżki tartego parmezanu
  • doniczka tajskiej bazyli
  • ząbek czosnku 
  • łyżka soku z limonki
  • 3-4 łyżki oleju rzepakowego
  • sól, pieprz
  1. Makaron ryżowy zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na 5 minut. Następnie odsączamy z wody i tniemy nożyczkami.
  2. Pistacje łączymy z bazylią, olejem, posiekanym czosnkiem, parmezanem, solą i pieprzem. Miksujemy na pesto.
  3. Kukurydzę stawiamy pionowo, ścinamy ziarenka ostrym nożem. Wrzucamy na rozgrzane masło klarowane razem z kurkami. Podsmażamy 5 minut, dodajemy posiekany drobno czosnek, chilli, przyprawiamy solą. Smażymy jeszcze 3-4 minuty.
  4. Makaron łączymy z pesto. Przekładamy do miski, dodajemy przekrojone pomidorki koktajlowe, podsmażone kurki, plastry awokado, bazylię. Całość skrapiamy limonką, podajemy na zimno.
Tosia

środa, 31 sierpnia 2016

Sezon na kurki: Kotlety cielęce z sosem z kurek w mleczku kokosowym


Od kiedy urodził się Julek, mimo tysiąca cudownych zalet nowego życia, nie oszukujmy się, pojawiły się też pewne bariery, które uniemożliwiają mi podjęcie niektórych aktywności, jakie dotychczas były dla mnie naturalne. Na przykład takie narty. Mimo, że nie mogę ustawić się w rządku z osobami bardzo wysportowanymi, na wyjazd narciarski czekałam zawsze cały rok. Pech chciał, że trzy sezony temu mieliśmy mnóstwo pracy i podjęliśmy decyzję, że po raz pierwszy nie jedziemy. W końcu odrobimy sobie rok później. Rok później okazało się, że jestem w ciąży, więc narty musiałam przenieść na czas nieokreślony, a z małym dzieckiem, wiadomo, wyjechać w góry nie ma szans.

Tak samo z grzybobraniem, do którego byłam przyzwyczajona od dziecka w okresie wczesnojesiennym. Umówmy się, do lasu można iść zawsze, ale żeby znaleźć najlepsze okazy trzeba się naprawdę zagłębić. A tego z wózkiem nie zrobisz, ani z nosidełkiem, bo twoje roczne dziecko z jakiegoś powodu waży tyle ile kilkulatek (ach ta miłość do jedzenia!). W najbliższym czasie nie pójdę więc na moją ulubioną kaszubską skarpę, gdzie z dziadkiem, między stosem igieł z pobliskich drzew znajdowaliśmy morze kurek. Nie pójdę, ale w ostateczności pójdę na rynek, gdzie znajdę piękne, żółte maleństwa. I co z nimi zrobię? Sos zrobię!

Ostatnio przekonuję się, że mleczko kokosowe pasuje do wszystkiego. Po moim niedawnym odkryciu, że pieczarki z nim właśnie to czyste mistrzostwo, postawiłam na kurki. Zapomnijcie o śmietanie, mleczko kokosowe naprawdę komponuje się świetnie i tworzy na talerzu coś nieoczywistego.

Kotlety cielęce z sosem z kurek w mleczku kokosowym (4 porcje)

- 850 g cielęciny bez kości
- 200 g kurek
- 1 cebula
- 5 łyżek mleczka kokosowego
- 1,5 łyżki suszonego rozmarynu
- pół kieliszka białego wina
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 3 łyżki sosu sojowego
- sól
- pieprz

  1. Pokrój mięso w 1centymetrowe kotlety. 
  2. Wrzuć kotlety do miski i dodaj 2 łyżki sosu sojowego, 1 łyżkę miodu, pół łyżki suszonego rozmarynu, mocno posól i popieprz. 
  3. Poszatkuj cebulę. Kurki dokładnie obmyj z piasku i trawy. 
  4. Rozgrzej łyżkę oleju kokosowego na patelni, wrzuć kurki i cebulę i smaż aż cebula się zeszkli. 
  5. Dodaj miód, rozmaryn wino i smaż aż płyn wyparuje. 
  6. Dodaj mleczko kokosowe, wymieszaj i odlej cały sos do miski. 
  7. Rozgrzej na patelni kolejną łyżkę oleju kokosowego i dodaj zamarynowane mięso. Smaż aż zbrązowieje z dwóch stron.
  8. Dodaj z powrotem sos kurkowy i duś jeszcze około 5 minut. 
  9. Podawaj od razu.
Śliwka

wtorek, 19 lipca 2016

Sezon na : Quiche z kurkami, kukurydzą i porzeczkami


Jak ten czas leci! Mam wrażenie, że wczoraj był marzec, a ja piekłam wielkanocny quiche ze szpinakiem, chrzanem i jajkami. Przy okazji tego przepisu pisałam, że lubię chociaż raz na porę roku upiec sezonową tartę. Wczesną wiosną była wspomniana już wersja szpinakowa, rok temu podzieliłam się przepisem na Quiche Lorraine w odsłonie ze szparagami i prażoną cebulką. A w wielkanocnym poście zapowiedziałam nawet, że "latem i wczesną jesienią z kurkami, cukinią i porzeczką".

Mamy lato, rozpoczął się sezon kurkowy i porzeczkowy, czas zatem na obiecaną tartę. Połączenie może wydawać się dziwne, ale ja uwielbiam delikatnie skarmelizowane kurki z czosnkiem i chilli, przełamane kwaskowatą  porzeczką. Sprawdziłam to już na wielu podniebieniach i zawsze wszyscy byli zachwyceni. Przy okazji polecam też z takimi składnikami zapieksy!

Quiche w tym roku trochę urozmaiciłam i dodałam jeszcze ziarenka świeżej kolby kukurydzy oraz białą paprykę. Kurki podsmażyłam z młodą cebulą, czosnkiem, chilli i rozmarynem. Wyjadałam je z patelni zachwycona, ale postanowiłam się powstrzymać, aby starczyło farszu :)

Polecam do masy jajeczno-śmietanowej dodać posiekany czosnek, musztardę, koperek (lub inne zioła) oraz parmezan. Ważną sprawą jest pilnowanie czasu i temperatury, nie chcemy przecież, aby quiche był/a brązowa/y, a jedynie apetycznie złocisty/a.

Ps. Podobno quiche to kobieta, ale jakoś używając tego słowa łatwiej mi mówić "on" ;)



Quiche z kurkami, kukurydzą i porzeczkami
Ciasto:
  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g zimnego masła
  • jajko
  • 2-3 łyżki zimnej wody
  • łyżeczka soli
Masa jajeczna:
  • 2 jajka
  • 200 ml śmietanki kremówki 30%
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki posiekanego koperku
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 3 łyżki tartego parmezanu
  • świeżo mielony pieprz
  • łyżeczka soli 
Nadzienie:
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • 150 g kurek
  • 1/2 białej papryki
  • kolba kukurydzy
  • gałązka rozmarynu
  • 4 łyżki czerwonej porzeczki
  • łyżka masła klarowanego 
  • sól, pieprz
  1.  Mąkę wsypujemy do misy, wbijamy jajko, dodajemy kawałki zimnego masła, wodę i sól. Zagniatamy ciasto krótko, jedynie do połączenia składników. Kulę z ciasta owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę.
  2. Kolbę kukurydzy stawiamy pionowo i ścinamy ostrym nożem ziarenka. Na patelni na rozgrzanym klarowanym maśle podsmażamy cebulę, posiekany czosnek, chilli i rozmaryn. Po kilku minutach dodajemy paseczki papryki, kurki i ziarenka kukurydzy. Całość przyprawiamy solą i pieprzem, smażymy 5 minut.
  3. Następnie dodajemy miód i karmelizujemy jeszcze 2-3 minuty.
  4. Rozbełtane jajka łączymy z kremówką, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, posiekanym koperkiem, musztardą, tartym parmezanem, solą i pieprzem.
  5. Schłodzone ciasto wałkujemy na placek i wykładamy nim karbowaną formę do tarty. Nakłuwamy w kilku miejscach widelcem, wykładamy i posypujemy suchą fasolą/kaszą jaglaną/suchym ryżem (jako obciążenie), wkładamy do rozgrzanego piekarnika.
  6. Spód tarty podpiekamy 20 minut w 190 stopniach, następnie ściągamy pergamin z obciążeniem i podpiekamy jeszcze przez 5 minut.
  7. Formę z podpieczonym spodem wyciągamy z piekarnika. Wykładamy składniki z patelni, całość zalewamy masą śmietanowo-jajeczną i posypujemy dodatkowo kilkoma kurkami i owocami porzeczki.
  8. Wkładamy do piekarnika i pieczemy przez 20 minut w 180 stopniach.
  9. Upieczoną tartę serwujemy na ciepło lub na zimno.
 Tosia

wtorek, 5 lipca 2016

Sezon na kurki: Placki ziemniaczano-cebulowe z kurkami


Czasem najlepiej wychodzi spontan i ta zasada sprawdza się także w kuchni. Co prawda przyjemnie godzinami tworzyć w głowie jakieś danie i rozmyślać o nim na przykład przed zaśnięciem. Następnego dnia rozpisuje się wtedy wstępne proporcje, a potem wiele się może jeszcze wydarzyć. Jednak to spontaniczne gotowanie "na winie", czyli z tym co się nawinie również może być przyjemne. A na pewno pobudza kreatywność.

Nie miałam dziś planu obiadowego, więc rozejrzałam się po kuchni, w koszyczku zobaczyłam ziemniaki, które powoli już upominały się o uwagę, a w lodówce były kurki. Sprawa była oczywista, zrobię placki ziemniaczane, których nie smażyłam całe wieki i podam je z kurkami.

Masę na placki wzbogaciłam o tartą cebulę, jabłko i majeranek. Kurki podsmażyłam z rozmarynem, cebulą i czosnkiem, a następnie karmelizowałam w miodzie i cydrze. Zrobiłam jeszcze szybki serek i obiad gotowy. Wyszło tak dobrze, że postanowiłam spisać proporcje, może będę kiedyś chciała to zaplanować i powtórzyć :)


Placki ziemniaczano-cebulowe z karmelizowanymi kurkami i czosnkowym serkiem

Placki :
  • 700 g ziemniaków
  • jabłko
  • duża cebula
  • 2 jajka
  • 3 łyżki mąki pszennej razowej
  • 2 łyżki kaszy manny
  • łyżeczka suszonego majeranku lub ziół prowansalskich
  • sól, pieprz
  • masło klarowane do smażenia (kilka łyżek)
Kurki:
  • 150 g kurek
  • 2 ząbki czosnku
  • mała cebula
  • gałązka rozmarynu
  • łyżka miodu
  • 2 łyżki cydru
  • łyżka masła klarowanego
  • sól, pieprz
Serek czosnkowy:
  • 60 g serka śmietankowego typu philadelphia
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • łyżka soku z cytryny
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • sól, pieprz
Placki:
  1. Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Ścieramy również jabłko (nie trzeba obierać) oraz cebulę. Całość zostawiamy na 10 minut, następnie odsączamy z utworzonego soku.
  2. Do warzyw dodajemy jajka, przyprawy, kaszę i mąkę, mieszamy.
  3. Na patelni rozgrzewamy klarowane masło, wykładamy po 2 łyżki masy na placuszka i smażymy po 2-3 minuty z każdej strony. 
  4. Odsączamy na ręczniku papierowym, podajemy na ciepło z serkiem i kurkami.
 Kurki:

  1. Grzyby myjemy i osuszamy. Małe kurki zostawiamy w całości, mniejsze drobno kroimy.
  2. Na maśle podsmażamy posiekaną drobno cebulę z listkami rozmarynu.
  3. Po ok. 3 minutach wrzucamy grzyby i podsmażamy przez kilka minut na dużym ogniu, aż kurki puszczą wodę.
  4. Następnie dodajemy posiekany czosnek, miód, cydr, sól i pieprz. Karmelizujemy jeszcze 2-3 minuty.
Serek:
  1. Serek łączymy z jogurtem i mieszamy widelcem, aby nie było grudek.
  2. Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy.
Tosia

środa, 29 czerwca 2016

Makaron z kurkami i smażonymi kwiatami cukinii


Ostatnio pomyślałam, że chyba całkowicie zdziadziałam. Wszystko przez mały, balkonowy ogródek, który marzył mi się od jakiegoś czasu, ale nigdy jakoś nie dochodził do skutku. Od kiedy zasadziłam na nim cukinie, pomidorki i papryki, jedną z pierwszych rzeczy jakie robię po przebudzeniu jest sprawdzenie, jak rozwija się mój mały balkonowy świat. Nie przypuszczałam, że tyle radości mogą sprawić dojrzewające kwiaty cukinii! Jeśli chcecie na co dzień obserwować postępy ze mną, zapraszam na mojego snapchata @sliwkamarta.

Nadszedł dzień, kiedy wreszcie nadawały się do ścięcia. Trochę mi ich było szkoda, ale chrapka na coś pysznego zwyciężyła. Wiecie jak to jest, macie coś wyjątkowego i boicie się zrobić cokolwiek, żeby nie zepsuć tego skarbu. No, ale jednak udało mi się wymyślić coś, co wiedziałam, że mnie zadowoli.


A stworzyłam coś, co może być potraktowane jako jedna potrawa, lub podzielone na części. Bo każdy element smakuje niesamowicie zarówno oddzielnie jak i jako duet. Wyjęłam z szafki mój najlepszy makaron, który przyjaciółka przywiozła mi z Włoch, ruszyłam na rynek po kurki i zaczęłam działać. I wiecie co wam powiem? Nie wiem czy to bezapelacyjna miłość do kurek, czy urok tych pięknych kwiatów, ale z ręką na sercu, to chyba jedna z lepszych potraw jakie udało mi się stworzyć kiedykolwiek w całej mojej kulinarnej historii. A jeśli nie macie kwiatów cukinii, zaszalejcie z najprostszym na świecie makaronem z kurkami, bo warto.



Makaron z kurkami (2 porcje)

- 150 g dowolnego makaronu
- 200 g małych kurek
- 1 cebula
- 3 łyżki masła
- 2 łyżki mascarpone
- kieliszek białego wina
- sól
- pieprz
- parmezan

  1. W dużym garnku nastaw wodę na makaron soląc go 1 łyżką soli. 
  2. Poszatkuj cebulę, kurki umyj. Na patelni rozgrzej masło i dodaj cebulę i kurki. Smaż około 5 minut. Dodaj mascarpone, smaż aż się rozpuści. Dodaj wino i duś do momentu kiedy większa część wyparuje i całość stanie się gęsta. Dopraw solą i sporą porcją pieprzu. Odstaw na bok. 
  3. Ugotuj makaron zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. 
  4. Przed końcem gotowania makaronu podgrzej ponownie sos. 
  5. Odcedź makaron na sitku i wrzuć na patelnię z sosem, dobrze wymieszaj. 
  6. Poukładaj na nim usmażone kwiaty cukinii (lub nie, jeśli nie decydujesz się na wersję z kwiatami) i posyp świeżo startym parmezanem. 


Smażone kwiaty cukinii z kozim serem ( 2 porcje)

- 12 kwiatów cukinii
- 150 g miękkiego koziego sera
- 3 łyżki poszatkowanych suszonych pomidorów
- 30 g migdałów w słupkach
- tabasco lub pieprz cayenne
- sól

- 1 jajko
- pół szklanki bułki tartej

- olej rzepakowy- do smażenia

  1. Podpraż migdały na suchej patelni aż zbrązowieją. Poszatkuj je drobno. 
  2. Przygotuj kozi ser. Dodaj do niego poszatkowane migdały i suszone pomidory. Dopraw tabasco (lub pieprzem cayenne) i dosól. 
  3. Każdy kwiat weź do ręki, rozchyl delikatnie płatki i nafaszeruj serem. Możesz użyć do tego worków z odpowiednią końcówką, ale ja skończyłam na upychaniu kremu palcami i również wyszło nie najgorzej.
  4. Nafaszerowane kwiaty ułóż na talerzu i posyp solą. 
  5. W jednej misce rozstrzep widelcem jajko, do drugiej wsyp bułkę tartą. Maczaj kwiaty najpierw w jajku, a później obtaczaj je w bułce. Ułóż z powrotem na talerzu. 
  6. W głębokiej patelni rozgrzej około 2-3 cm oleju. Poczekaj aż będzie odpowiednio gorący i kładź na niego delikatnie kwiaty cukinii. Smaż aż zbrązowieją, obracając je co jakiś czas. 
  7. Wyłów i ułóż na ręczniku papierowym aby usunąć nadmiar tłuszczu. 
Śliwka

wtorek, 21 czerwca 2016

Sezon na kurki: Zupa kurkowa z groszkiem


Chciałoby się powiedzieć, że latem nikt zup nie je. No może poza chłodnikami, bo przecież gdy słońce tak strasznie praży, jedyne czego człowiek potrzebuję to odrobiny ochłodzenia. No tak...latem. Choć astronomiczne lato powinno pojawić się już jutro, właściwie nic nie wskazuje na to, że nadejdzie w najbliższym czasie. Pogoda codziennie nas zwodzi. Jak świeci słońce wydaje się, że to już czas krótką sukienkę i japonki, a gdy tylko zajdzie nagle czujemy złowrogi powiew jesieni, strach wyjść na balkon bez bluzy, a z domu bez parasola.

Na obecną pogodę wylałabym jeszcze sporą porcję hejtu, bo dzięki niej skończyłam właśnie z zapaleniem oskrzeli. Wolę jednak pogodzić się  losem, zrobić ciepłą zupę i poczekać, aż wreszcie okaże nam litość.

Jedynym pocieszeniem w tym wszystkim jest to, że właśnie pojawiły się kurki. Pojawiły się dosłownie z dnia na dzień, a właściwie z piątku na wtorek, bo od czasu, gdy zaopatruje się na sopockim rynku, tylko w te dni zdarza mi się robić zakupy. I właśnie one stały się bohaterkami mojej dzisiejszej sezonowej zupy.

Zupa kurkowa z groszkiem (około 6 porcji)

- 1,5 l bulionu warzywnego*
- 2 białe cebule
- 250 g kurek
- 250 g zielonego groszku (waga samych ziarenek, część łupinek zachowaj do bulionu)
- pół pęczka szczypiorku
- kieliszek białego, wytrawnego wina
- 2 łyżki masła
- pieprz
- sól

-parmezan/ewentualnie pół szklanki śmietanki kremówki


  1. Kurki dokładnie umyj, cebule obierz ze skórki i pokrój w piórka, szczypiorek poszatkuj. 
  2. Podgrzej bulion w garnku i utrzymuj ciepły. 
  3. W innym, dużym garnku rozgrzej masło. Dodaj pokrojoną cebulę i kurki. Dodaj dużo pieprzu. Smaż aż cebula się zeszkli. Dodaj groszek i szczypiorek, smaż jeszcze kilka minut a następnie dodaj wino. Gotuj kilka minut, a następnie całość zalej bulionem. 
  4. Dobrze dosól i gotuj jeszcze około 5 minut. 
  5. Przed podaniem zetrzyj do każdej miski trochę parmezanu. Jeśli chcesz zupę zabielić, do połowy szklanki kremówki dodawaj powoli po łyżce zupy i mieszaj. Tak zahartowaną śmietanę możesz dodać bezpośrednio do garnka.

*Jak przygotować bulion warzywny? Do dużego garnka wrzuć pęczek młodej włoszczyzny (ja użyłam marchewek, pietruszek, selera, natki pietruszki, natki marchewki, por, natkę selera), dwie garście łupinek po zielonym groszku z łyżką ziaren pieprzu, łyżką ziela angielskiego, 2 liśćmi laurowymi i płaską łyżką soli. Zalej wodą i zagotuj. Gotuj około pół godziny, odcedź zostawiając sam płyn i pozbywając się wygotowanych warzyw.

Śliwka

poniedziałek, 14 września 2015

Śniadanie do łóżka #198: Jesienne ptysie śniadaniowe


Jakiś czas temu ujawniłam na Facebooku, że zgłosiłam się do konkursu organizowanego przez EXPO Milano oraz Magazyn Usta. Trafiłam do wybranej 10 blogerów, którzy dołączyli do akcji "Zostań ambasadorem nowoczesnej kuchni polskiej!", otrzymałam wielką paczkę z 20 cudownymi polskimi produktami, z których w kilku zadaniach konkursowych będę miała przygotować dania.

Pierwszym tematem było śniadanie. Bardzo lubię wymyślać dania od strony koncepcyjnej, ale pomysłów w głowie pojawiło się zbyt dużo. Dlatego w pewnym momencie przedstawiłam Śliwce listę 7 dań, aby pomogła mi odrzucić chociaż kilka. Ostatecznie zdecydowałam, że oprócz przesłanych produktów, wykorzystam przede wszystkim te sezonowe. Wybór padł na dyniowe ptysie śniadaniowe.

Ciasto parzone przygotowałam w podobny sposób jak przy ptysiach serowych, które piekłam już kilka razy. Jednak zamiast francuskiego sera gruyere, wykorzystałam do masy świeżo starty oscypek. Zmniejszyłam ilość masła i dodałam też puree z pieczonej dyni, przez co ptysie nabrały pięknego koloru, ale także ciekawego smaku.

Upieczone ptysie przełożyłam polskim hummusem, który powstał na bazie fasoli wrzawskiej i pasty tahini. Wierzch ozdobiłam karmelizowanymi kurkami z jabłkiem w cydrze i miodzie spadziowym. Wisienką na torcie dania jest smażony listek szałwii, który dodaje ptysiom chrupkości i jesiennego smaku.
 
Mam to szczęście, że komisja w postaci Magazynu Usta wyróżniła mój przepis jako najciekawszy, ale teraz wiele zależy od waszych głosów, dlatego liczę na Was i mam nadzieję, że i Wam dyniowe ptysie przypadną do gustu :)

Głosowanie trwa do końca piątku tutaj: http://www.expo.gov.pl/ksiazka_kucharska/146_jesienne-ptysie-sniadaniowe.html Codziennie z każdego IP można oddać 1 głos.

Ps. Nie myślcie, że to szantaż, ale w ramach podziękowania za głosy na pewno na blogu pojawi się konkurs, w którym będę miała do rozdania kilka książek "Apetyt na Polskę" :)




Jesienne ptysie śniadaniowe / (8 sztuk)
(dyniowe ptysie z oscypkiem, hummusem z fasoli wrzawskiej, karmelizowanymi kurkami z jabłkiem w cydrze i miodzie spadziowym oraz smażoną szałwią)
Ciasto ptysiowe:

  • 100 ml wody
  • 100 ml mleka
  • 150 g puree z pieczonej dyni *
  • 80 g masła
  • 250 g mąki pszennej
  • 4 jajka
  • 50 g oscypka
  • Szczypta gałki muszkatołowej
  • Łyżeczka soli
Hummus z fasoli wrzawskiej:
  • 300 g ugotowanej fasoli wrzawskiej **
  • 60 g pasty sezamowej tahini
  • Sok z ½ cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 ml zimnej wody
  • Łyżeczka podkarpackiego miodu spadziowego
  • Sól, świeżo mielony różowy pieprz
  • 3 łyżki tartego oscypka
Karmelizowane kurki z jabłkiem w cydrze i miodzie spadziowym:
  • 100 g kurek
  • ½ jabłka
  • 2-3 łyżki ziaren słonecznika
  • Łyżeczka osku z cytryny
  • Łyżka podkarpackiego miodu spadziowego
  • 3-4 łyżki Cydru Chyliczki
  • Łyżeczka masła
  • Łyżeczka oleju rzepakowego
  • Sól, świeżo mielony pieprz
Smażona szałwia:
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • Łyżka masła
  • Kilka listków świeżej szałwii
Ptysie:
  1. Do rondla wlewamy mleko i wodę, dodajemy puree dyniowe oraz masło. Podgrzewamy na średnim ogniu do roztopienia masła.
  2. Do gotującego się płynu wsypujemy stopniowo mąkę i energicznie mieszamy trzepaczką, aby masa się nie przypaliła. Podgrzewamy ok. minutę. Gotowe ciasto powinno być lśniące i odchodzić od ścianek rondla. Studzimy przez kilka minut.
  3. Następnie ciasto przekładamy do dużej misy, dodajemy po kolei jajka i ubijamy ciasto mikserem lub ręcznie wyrabiamy drewnianą łyżką.
  4. Do gładkiego ciasta dodajemy starty na drobnych oczkach oscypek i świeżo tartą gałkę muszkatołową.
  5. Ciasto przekładamy do szprycy i wyciskamy na blachę wyłożoną pergaminem przyszłe ptysie. Pozostawiamy je w sporych odstępach.
  6. Ptysie pieczemy przez 15 minut w 200 stopniach, następnie studzimy i przekrawamy wzdłuż.
Hummus:
  1. Ugotowaną i ostudzoną fasolę przekładamy do naczynia blendera. Dodajemy pastę tahini, sok z cytryny, posiekane drobno ząbki czosnku, miód, sól i pieprz. Krótko rozdrabniamy blenderem.
  2. Wlewamy stopniowo zimną wodę i dalej miksujemy składniki przez ok. 3-4 minut, aż otrzymamy gładką i jasną pastę.
  3. Na koniec hummus próbujemy i w razie potrzeby doprawiamy jeszcze solą, pieprzem lub sokiem z cytryny do smaku.
Karmelizowane kurki z jabłkiem:
  1. Umyte i osuszone kurki drobno kroimy (mniejsze zostawiamy w całości)
  2. Na patelni rozgrzewamy olej z masłem. Wrzucamy umyte kurki, zwiększamy ogień i podsmażamy 5 minut.
  3. W tym czasie jabłko kroimy na drobne plasterki lub w kostkę i skrapiamy sokiem z cytryny. Dodajemy na patelnię razem ze słonecznikiem. Smażymy 3 minuty.
  4. Dodajemy miód oraz cydr, przyprawiamy solą i pieprzem, zmniejszamy ogień i karmelizujemy kurki przez ok. 2-3 minuty.
Smażona szałwia:
  1. Na małej patelni rozgrzewamy olej z masłem. Wrzucamy listki szałwii i smażymy przez ok. 3 minuty, aż staną się chrupkie.
  2. Odsączamy je z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego.

Sposób podania:
  1. Ptysie przekrawamy wzdłuż na pół, smarujemy hummusem z fasoli,  posypujemy tartym oscypkiem, dekorujemy karmelizowanymi krukami z jabłkiem i liskami szałwii, przykrywamy ptysiową „czapeczką”.
*Dynię kroimy w duże plastry, układamy na blasze, skrapiamy olejem lub oliwą i wkładamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy przez 30 minut w 200 stopniach, następnie studzimy. Ostudzone kawałki dyni miksujemy na gładkie puree, w razie potrzeby można dodać trochę oleju lub wody, aby masa była bardziej wilgotna. Puree dodatkowo warto doprawić solą i pieprzem do smaku.
** Fasolę zalewamy taką ilością wody, aby ją dwukrotnie zakryła i zostawiamy na noc. Następnego dnia odsączamy na sicie, przekładamy do garnka, dodajemy 2 liście laurowe, ½ łyżeczki soli i zalewamy taką ilością wody, aby ją pokryła. Gotujemy na średnim ogniu, aż będzie miękka.

czwartek, 3 września 2015

Obiady czwartkowe #15: Muszle z mięsem i kurkami + sos śmietanowy z gorgonzolą



Mam w domu wielkiego amatora wielkiego makaronu. Najcieńszą, satysfakcjonującą wersją okazuje się być papardelle, a później jest już tylko lepiej. Muszle i cannelloni to po prostu spełnienie marzeń. Nie najłatwiej je nafaszerować, ale ten uśmiech, gdy bierze pierwszy kęs wynagradza wszystko.

Dręczył mnie tymi muszlami już od dawna. Nie żebym nie chciała ich robić, po prostu ostatnio z wózkiem poruszam się ograniczonymi trasami, które nie prowadzą do większych supermarketów, a w małych sklepach próżno szukać czegoś większego niż tagliatelle. Ale dzisiaj było inaczej, zajechałam, kupiłam i zabrałam się do roboty.


Z makaronem często popadam w banał. Wybieram sos pomidorowy, z różnymi co prawda dodatkami, ale jednak wciąż, gdy myślę o makaronie, zawsze towarzyszy mu ten przeklęty pomidorowy sos! Dzisiaj postawiłam na coś zupełnie innego. Nafaszerowałam muszle mięsem z kurkami i całość przykrył sos śmietanowy z gorgonzolą.


I choć nie przepadam za bardzo za smakiem serów pleśniowych, w tym sosie udało mi się przemycić go naprawdę delikatnie. Wzięliśmy gryza, otworzyliśmy szeroko oczy i nie mogliśmy uwierzyć, że wyszło z tego coś, nie bójmy się tego słowa, ZAJEBISTEGO.

Muszle z mięsem i kurkami (porcja dla 2 osób)

-200 g makaronu cochiglioni (muszle)
- 400 g mięlonego mięsa*
- 250 g kurek
- 1 cebula
- 50 ml białego wina
- 25 g startego parmezanu
- 5 łyżek śmietany kremówki
- 1 łyżka suszonego tymianku
- 2 łyżki masła
- 1 łyżka oleju
- sól
- pieprz

  1. Poszatkuj kurki i cebulę. Rozgrzej na patelni 1 łyżkę masła i zacznij smażyć kurki z cebulą. Gdy cebula się zeszli, dodaj wino i poczekaj aż wyparuje. Dodaj parmezan, dużo pieprzu, tymianek i sprawdź czy wymagają dosolenia. 
  2. Na drugiej patelni rozgrzej 1 łyżkę masła i 1 łyżkę oleju. Dodaj mięso i usmaż aż nabierze jasnej barwy. Mięso posól, popieprz i dodaj usmażone kurki z cebulą. Do całości dodaj śmietankę kremówkę i podsmaż kilka minut. Odstaw na bok. 
  3. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
  4. Zagotuj wodę w garnku i posól 1 łyżką soli. Wrzuć makaron i gotuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu, aby uzyskać makaron al dente (u mnie 10 minut, zwykle wskazane jest ile gotować do al dente, jeśli nie ma, odejmij 2 minuty od normalnego, wskazanego czasu gotowania)
  5. Odcedź makaron i ułóż wnętrzem muszli do góry w żaroodpornym naczyniu. Każdą muszlę nafaszeruj mięsem z kurkami. 
  6. Przejdź do przygotowania sosu.


Sos śmietanowy z gorgonzolą

- 200 ml śmietanki kremówki
- 50 g gorgonzoli
- 1 łyżka tymianku
- pieprz
- ewentualnie sól

  1. Na patelni podgrzej kremówkę, gorgonzolę i tymianek. 
  2. Podgrzewaj aż połowa sosu wyparuje i sos zgęstnieje (ok. 2-3 minuty). 
  3. Dopraw dużą ilością pieprzu i sprawdź czy wymaga dosolenia (gorgonzola może być już wystarczająco słona.
Zalej muszle sosem, wstaw do piekarnika i piecz ok. 5 minut aby dobrze wszystko podgrzać. 


* ja użyłam cielęciny, ale można użyć każdego innego

Śliwka

czwartek, 27 sierpnia 2015

Obiady czwartkowe #14: Kotlety de volaille z masłem kurkowym + ptysie z batatów + cukiniowe wstążki




Jakoś tak się złożyło, że od kilku lat, w każdym sezonie ślubnym bywamy z Pawłem na chociaż trzech weselach. Znajomi, którzy raczej nie są zapraszani na wesela śmieją się, że chodzimy na nie co tydzień. To zupełnie nieprawda, ale na nie jednej imprezie weselnej byliśmy.

Wiadomo, że są sprawy ważne i ważniejsze w tak piękny dzień dla każdej młodej pary i gości, ale nic na to nie poradzę, że z zainteresowaniem śledzę co pojawia się na stole. Oczywiście oprócz alkoholu :)

Obstawiam, że najpopularniejszą potrawą na weselnym stole jest Strogonow, czyli zupa gulaszowa, zazwyczaj serwowana po oczepinach, czyli już po północy. Z kolei Paweł uważa, że typowo weselnym daniem są kolety de volaille. Tak naprawdę nie pamiętam, kiedy je w trakcie takiej uroczystości zaserwowano, ale niech mu będzie. Po wyjściu z imprezy często podsumowuje, że było super, ale szkoda, że bez "dewolaji". W związku z tym postanowiłam mu sprawić przyjemność i zrobić je na obiad.

Lubię prostotę w kuchni, ale tak już mam, że jak przygotowuję klasyczną potrawę to staram się ją urozmaicić po swojemu. Nie od dziś wiadomo, że najważniejszym punktem programu jedzenia "dewolaji" jest przecinanie ich w taki sposób, aby wypływało ze środka masło. Postanowiłam, że tym razem będzie to masło kurkowe! Chyba nie muszę pisać, że wyszło fantastycznie? Żałuję tylko, że miałam za mało kurek, aby masło połączyć jeszcze z małymi grzybkami w całości.

Wadą kotletów jest smażenie ich na głębokim tłuszczu oraz panierka, dlatego zdecydowałam, że odrobinę jej odchudzę. Co prawda podsmażyłam je na patelni, ale bardzo krótko, a przez resztę czasu dochodziły już w piekarniku.

Oprócz mięsnej gwiazdy obiadu, zaserwowałam też do przegryzienia ptysie batatowe, czyli mus z batatów przeciśnięty przez szprycę i krótko podpieczony w piekarniku.

Zielonym dodatkiem były cukiniowe wstążki z czosnkiem, suszonymi pomidorami i parmezanem.

Pieczony kotlet de volaille z masłem kurkowym
Masło:
  • 100 g masła + łyżka
  • 100 g kurek
  • mała cebula
  • łyżeczka oliwy
  • rozmaryn
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Kotlety:
  • 6 małych piersi kurczaka
  • 2 jajka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • mąka pszenna
  • bułka tarta
  • 3-5 łyżek oleju roślinnego np. rzepakowego
  • łyżeczka ostrej lub słodkiej papryki
  • sól, pieprz
 Ptysie z batatów:
  • batat (ok. 350 g)
  • żółtko
  • sól, pieprz
  • papryczka chilli
Cukiniowe wstążki
  • cukinia
  • 3 suszone pomidory
  • ząbek czosnku
  • łyżka oliwy
  • 3 łyżki tartego parmezanu
  • sól, pieprz
Masło:
  1. Na łyżce oliwy i łyżce masła podsmażamy pokrojoną drobno cebulę. Dodajemy umyte i osuszone kurki, zwiększamy ogień i smażmy 5 minut.
  2. Dodajemy ocet balsamiczny, miód, sól i pieprz. Karmelizujemy jeszcze 3 minuty, następnie studzimy.
  3. Ostudzone kurki miksujemy z miękkim masłem, posiekanym czosnkiem i rozmarynem na gładkie masło.
  4. Masło dzielimy na 6 części, każdą z nich wykładamy na folę spożywczą i zawijamy tworząc rulonik.
  5. Rulony z masła wkładamy do zamrażalnika na 20 minut lub do lodówki na minimum 40 minut.
  6. Przed wkładamy ich do kieszonek z kurczaka, odwijamy je z folii spożywczej.
Kotlety:
  1. Umyte i pozbawione błonek piersi kładziemy na desce i cienkim nożem robimy wgłębienie tworząc kieszonkę, uważając, aby dziura została tylko  w miejscu wbicia.
  2. Wkładamy do środka roladkę z masła i spinamy wykałaczką w miejscu nacięcia.
  3. Tak przygotowane kotlety przyprawiamy solą i pieprzem z dwóch stron.
  4. Jajka rozbełtujemy z jogurtem, na talerz wsypujemy mąkę, a na drugi talerz bułkę tartą z papryką.
  5. Kotlety obtaczamy w mące, następnie w masie jajecznej i w bułce tartej. Kładziemy je na rozgrzanym tłuszczu i smażymy po ok. 2-3 minuty na stronę. Następnie przekładamy na blachę do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego piekarnika.
  6. Pieczemy przez 10 minut w 180 stopniach.
Ptysie z batatów:
  1. Batata obieramy, zalewamy wodą, dodajemy sól i gotujemy przez kilkanaście minut, aż będzie miękki.
  2. Odcedzamy na sicie i zostawiamy na chwilę do ostygnięcia. Następnie miksujemy z żółtkiem, posiekanym chilli, solą i pieprzem.
  3. Masę przekładamy do szprycy i wyciskamy z niej na blachę (wyłożoną pergaminem) małe ptysie. 
  4. Wkładamy blachę do piekarnika i pieczemy 10 minut w 200 stopniach.
 Cukinia:
  1. Cukinię kroimy wzdłuż przy pomocy obieraczki na cienkie wstążki.
  2. Na oliwie podsmażamy kawałki suszonych pomidorów, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i smażymy minutę.
  3. Dodajemy wstążki z cukinii, sól i pieprz. Podsmażamy przez ok. 5 minut.
  4. Cukinię posypujemy tartym parmezanem. Serwujemy na ciepło lub na zimno.
 Tosia

środa, 22 lipca 2015

Zapiekanki z kurkami, porzeczkami i rukolą



Nie przyszła góra do Mahometa, to przyszedł Mahomet do góry, czy jakoś tak. Od kilku dni miałam ogromną ochotę na zapiekankę, ale nie było mi po drodze do żadnego miejsca serwującego te rarytasy. Nie bez powodu użyłam słowa miejsca, ponieważ kiedyś byłoby to oczywiste, że mam na myśli budkę. Od jakiegoś czasu zapiekanki mogą jeść też hipsterzy w foodtruckach lub małym lokalach ze ścianami z cegły. Polskie brushetty przeszły małą reinkarnację, chociaż wciąż królują w cebulowych kręgach.

Oczywiście wiadomo, że typowe zapiexy z pieczarkami z budki smakują tylko dobrze, gdy są chrupane w środku nocy, w imprezowym nastroju. Jedzenie ich z przymkniętymi oczami na przystanku autobusowym i kapanie sosu czosnkowego na chodnik ma swój urok. Dawno ich jednak nie jadłam (do kebaba w czerwcu się przyznaję) i koniecznie musiałam to nadrobić.

Niestety w ciągu dnia mrożone zapiekanki nie smakują już tak dobrze. Nagle okazuje się, że wcale nie są chrupiące, a z wierzchu to co wydaje się być sosem jest w rzeczywistości topionym wyrobem seropodobnym. Pewnie trochę przesadziłam, ale chciałam zakończyć pointą, że w domu można je zrobić lepiej :)

Przepis na klasyczne zapiekanki z pieczarkami jest już na blogu, dlatego dzisiaj postanowiłam trochę zaszaleć i je odpicować. Zamiast sosu pomidorowego wybrałam domową konfiturę porzeczkową (można zastąpić kupną) z dodatkiem różowego pieprzu i octu balsamicznego. Pieczarki zastąpiłam smażonymi kurkami, które przykryłam kulkami mini mozzarelli i wiórkami parmezanu. Bagietki najpierw podpiekłam, a dopiero później ozdobiłam je dodatkami. To dosyć istotna sprawa, która wpływa na ich chrupkość. Upieczone bagietki serwowałam z rukolą. Dobry zapieks nie jest zły!


Zapiekanki z kurkami, porzeczkami i rukolą/ 4 sztuki
  • 2 bagietki
  • 100 g kurek
  • mała cebula
  • ząbek czosnku
  • listki rozmarynu
  • łyżka oliwy
  • kulki mozzarelli
  • kawałek parmezanu
  • rukola
  • sól, pieprz
Sos:
  • 250 g konfitury porzeczkowej
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • łyżeczka oliwy
  • łyżeczka posiekanego chilli
  • łyżeczka różowego pieprzu
  1.  Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażam posiekaną drobno cebulę z czosnkiem i rozmarynem. Po kilku minutach dodajemy umyte i osuszone kurki. Smażymy przez kolejynch kilka minut. Grzyby przyprawiamy solą i pieprzem i studzimy.
  2. Różowy pieprz rozgniatamy w moździerzu i dodajemy do konfitury porzeczkowej razem z oliwą, octem i chilli.
  3. Bagietki przekrawamy wzdłuż na pół. Kładziemy na blasze wyłożonej pergaminem i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Podpiekamy 5 minut w 200 stopniach. 
  4. Podpieczone bagietki smarujemy konfiturą porzeczkową, wykładamy kurkowy farsz i przykrywamy kulkami mozzarelli oraz i wiórkami parmezanu.
  5. Tak przygotowane bagietki podpiekamy przez 6 minut w 200 stopniach.
  6. Podajemy na ciepło z rukolą.
Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...