Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ananas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ananas. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 czerwca 2017

Burczydomówka #3: Wieczór kawalerski


I znów piąteczek, piątunio, czyli czas na burczydomówkę! Latem często w weekendy można spotkać grono roześmianych panienek z wiankami lub rogami na głowie, albo sporą grupkę podejrzanie przystojnych panów. Właśnie ta druga ekipa mnie dzisiaj najbardziej interesuje. Oczywiście w kontekście burczydomówki :)


Słuchając barwnych i na pewno mocno okrojonych opowieści kolegów wiem, że wieczór kawalerski można spędzić na milion sposobów. Największą popularnością cieszą się chyba wyjazdy, panowie lubią podbijać europejskie stolice, albo wyjechać gdzieś na wieś i tam "odpiąć wrotki". Nie zawsze jednak jest to łatwe do zrealizowania i tutaj akurat znam to w praktyce, bo kiedyś nawet pomogłam w organizacji jednego z takich wieczórów. Kumple pojechali gdzieś za miasto, aby napić się spokojnie czegoś mocniejszego i dobrze zjeść. A ja naszykowałam dla nich wcześniej przekąski, oczywiście głównym wymogiem było - MIĘĘĘSSSOOO.


Kolejnym kryterium było przygotowanie wcześniej jedzenia, które na miejscu będzie można tylko odgrzać. Umówmy się, nikt nie chce stać w kuchni godzinami, kiedy w tym czasie można napić się shocika z kumplami. Jedną z moich propozycji są kanapki z wolno pieczoną karkówką i ananasem.

Tak naprawdę sprawa nie jest tak skomplikowana, wystarczy wcześniej upiec (ewentualnie kupić) bułki. Następnie zamarynować karkówkę i wstawić ją na noc do piekarnika, przygotować orientalny majonez, a na miejscu zgrillować lub skarmelizować ananasa. Potem potrzebni są ochotnicy, którzy złożą wszystkie elementy w całość i kanapki gotowe. Idealnie do nich komponują się shoty z ananasówki aromatyzowanej chilli.

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Lubelska.

Kanapki z karkówką i ananasem

Bułki z kurkumą:

  • 500 g mąki pszennej typ 650
  • 7 g suszonych drożdży instant
  • 300 ml letniego mleka
  • 50 g zimnego masła
  • łyżeczka kurkumy
  • 1,5 łyżeczki soli
  • Wierzch: białko + sezam
Wolno pieczona karkówka:
  • 0,5 kg karkówki
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • łyżeczka ostrej papryki
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczka mielonych nasion kolendry
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • szczypta cynamonu
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka sosu teriyaki
  • 2 liście limonki kaffir lub 2 liście laurowe
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki ananasowej Lubelskiej
  • świeżo mielony pieprz
  • sól
Orientalny majonez:
  • 6 łyżek majonezu
  • 2 łyżki sosu słodko-kwaśnego
Dodatki:
  • ananas
  • mięta
Ananasówka aromatyzowana chilli:
  • 0,5 l ananasowej Lubelskiej
  • 1/4 papryczki chilli
Wolno pieczona karkówka:
  1. Czosnek siekamy, łączymy ze wszystkimi przyprawami, sosami, ananasową Lubelską i olejem. Marynatą nacieramy dokładnie mięso i wstawiamy je do lodówki na minimum 5 godzin.
  2. Następnie karkówkę przekładamy do naczynia żaroodpornego, przykrywamy je i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. 
  3. Mięso pieczemy przez 4 godziny w 150 stopniach. Następnie studzimy i kroimy w plastry lub rwiemy widelcem na "wiórki".
Bułki z kurkumą:
  1. Do misy wsypujemy mąkę, dodajemy drożdże, sól, kurkumę. Wlewamy letnie mleko i wyrabiamy ciasto ręcznie lub mikserem przez 5 minut.
  2. Następnie dodajemy po kawałku zimnego masła i całość miksujemy jeszcze ok 2. minuty. Gotowe ciasto powinno być elastyczne. Zostawiamy je w misie pod przykryciem na godzinę.
  3. Po tym czasie przekładamy ciasto na blat, skrapiamy dłonie olejem i dzielimy je na 8-10 części. Z każdej formujemy okrągłą bułeczkę, układamy je w odstępach na blasze wyłożonej pergaminem. Przykrywamy i zostawiamy na 30 minut.
  4. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Bułeczki smarujemy z wierzchu białkiem i posypujemy sezamem. 
  5. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez 15-17 minut, czyli do momentu aż staną się rumiane, studzimy na kuchennej kratce.
Orientalny majonez:


  1. Majonez łączymy z sosem słodko-kwaśnym, dokładnie mieszamy.
Ananas:
  1. Ananasa kroimy w plastry (wycinamy środek) lub w ćwiartki i grillujemy na rozgrzanym ruszcie po kilka minut z każdej strony.
  2. Jeśli nie posiadamy grilla, wrzucamy ananasa na rozgrzaną patelnię, dodajemy łyżkę miodu, łyżkę soku z cytryny i karmelizujemy.
Kanapki:
  1. W piekarniku podgrzewamy przekrojone na pół bułki i plastry karkówki.
  2. Chrupiące bułki smarujemy orientalnym majonezem, wykładamy karkówkę, grillowanego ananasa i miętę. Przykrywamy drugą połówką bułki, serwujemy na ciepło.
Ananasówka z chilli:
  1. Ananasówkę przelewamy do słoja, dodajemy 8 plasterków chilli. Wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny.
  2. Inny sposób na aromatyzowaną ananasówkę to przelanie alkoholu do kielonków, wrzucenie po plasterku chilli i wstawienie do lodówki na minimum 30 minut.
Tosia

czwartek, 24 września 2015

Obiady czwartkowe #18: Kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ananasem i cynamonem


 To nie tak miało być! Dzisiaj na "burczy" miały debiutować pierogi z kaszanką, masłem jabłkowym i sałatką miętową, niestety zabrakło mi czasu. Danie na pewno jeszcze przygotuję, może za 2 tygodnie, bo za tydzień czwartkowy dyżur Śliwki :)

Nic jednak straconego, na blogu nie będzie pustki, ponieważ dwa dni temu sfotografowałam w razie czego swój szybki obiad. Chętnie podzielę się przepisem, ponieważ jest niczego sobie!

Wstyd się przyznać, ale kurczak w sosie słodko-kwaśnym to jedno z moich ulubionych dań, mniej więcej sprzed 10-15 lat. Właściwie to nic wstydliwego, to niezwykle smaczne danie, ale w tamtych czasach przygotowywałam je zazwyczaj ze słoika, czyli korzystałam z gotowego sosu. Korzystanie z tego typu gotowców to zdecydowanie siara, bo o wiele smaczniej i zdrowiej można je przygotować samodzielnie. Na szczęście z czasem gdy pięłam się w nabywaniu nowych umiejętności kulinarnych, zaczęłam go robić sama i to szybko zrozumiałam :)

Do dania podchodzę z lekkim sentymentem i od czasu do czasu nabieram ochoty na słodko-kwaśne smaczki. Kiedyś wykorzystywałam do tego ananasa z puszki, a cały sos zagęszczałam zupełnie niepotrzebnie mąką ziemniaczaną (przepis z 2011 roku). Teraz już nie robię takich rzeczy, sięgam po świeży owoc i eksperymentuję ze smakiem np. dodając do dania jeszcze szczyptę cynamonu. Wyszło super! Kurczaka serwowałam z podpłomykami na zakwasie, ale śmiało można do tego wykorzystać ryż/makaron ryżowy lub tortille.

Ps. Tak, będę monotematyczna i ostatni raz przypomnę o głosowaniu, które trwa do północy. Będę wdzięczna jeśli ten ostatni raz kliknięcie tutaj i na mnie zagłosujecie. Z góry dziękuję :)

Kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ananasem i cynamonem/  (3-4 porcje)
  • 3 pojedyncze piersi kurczaka
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 1/2 papryczki chilli
  • papryka
  • marchewka
  • 1/3 świeżego ananasa
  • puszka pomidorów
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • pomidor (opcjonalnie)
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżeczka sosu ostrygowego
  • łyżeczka sosu rybnego
  • 2 łyżki octu ryżowego lub sok z limonki lub sok z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki miodu
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • łyżeczka ostrej papryki
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • sól, pieprz
  • mięta, kolendra
  • podpłomyki/ryż/makaron ryżowy
  • 2-3 łyżki oleju roślinnego
  1.  W woku rozgrzewamy łyżkę oleju. Wrzucamy posiekaną w piórka cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekany imbir i chilli. Chwilę smażymy.
  2. Dodajemy posiekaną w kostkę paprykę oraz pokrojoną w pół-plastry marchewkę. Smażymy kolejne 3 minuty, po czym wrzucamy pokrojonego w kostkę ananasa oraz pomidora (opcjonalnie).
  3. W tym czasie mięso myjemy, osuszamy, oczyszczamy z błonek i kroimy w kostkę.
  4. Po ok. 2 minutach odgarniamy na bok warzywa i owoce, dodajemy dodatkową łyżkę oleju i wrzucamy mięso. Przyprawiamy solą, pieprzem, ostrą i słodką papryką, cynamonem. Podsmażamy chwilę.
  5. Następnie dodajemy sos sojowy, sos ostrygowy, sos rybny, ocet ryżowy i miód. Krótko karmelizujemy.
  6. Dodajemy puszkę pomidorów z koncentratem pomidorowym, zmniejszamy ogień i całość dusimy jeszcze ok. 7 minut.
  7. Na koniec próbujemy dania i w razie potrzeby przyprawiamy solą, ostrą papryką, octem ryżowym lub miodem. Podajemy z podpłomykami/ryżem/makaronem ryżowym.
Tosia

czwartek, 9 lipca 2015

Obiady czwartkowe #8: Grillowany łosoś + ziołowe podpłomyki + salsa z ananasa i ogórka



Nie od dziś wiadomo, że na burczymiwbrzuchu staramy się gotować sezonowo. Nawet zarymowałam, chociaż tego nie planowałam :)

Nie dość, że publikując przepisy kieruję się często sezonowymi produktami, to jeszcze staram się, aby potrawy były adekwatne do pory roku i potrzeb czytelników. Chociaż tak naprawdę podobną zasadą kieruję się też w mojej domowej stołówce. Dlatego latem nie gotuję garów pełnych gulaszy i bigosów, a zimą nie miksuję owoców na sorbety. W wakacje staram się też spędzać mniej czasu w kuchni, aby nie marnować pięknej pogody, a dopiero jesienią wracam do bardziej skomplikowanych potraw. Wiadomo jednak, że czasem wejdę do kuchni, aby godzinami korzystać z darów lata i przerabiać je na wiele sposobów, ale nie dziś.

Reguła ta tyczy się także codziennych obiadów. Latem rzadziej mam ochotę na ziemniaki i gęste sosy, za to zimą takie potrawy wręcz ubóstwiam. I chociaż dzisiaj akurat nie było zbyt upalnie, zgodnie z porą roku przygotowałam obiad szybki i lekki.

Łososia zamarynowałam w syropie klonowym i soku z cytryny, a dla podkręcenia dodałam różowego pieprzu. Rybę wrzuciłam na ruszt elektrycznego grilla, ale tak naprawdę podobnie można postąpić z patelnią do grillowania.

Podpłomyki to moja najnowsza miłość, wpadłam na tę recepturę przygotowując ormiańskie chlebki lawasz. Okazało się, że można je zrobić z ciasta bardzo podobnego do tego na pierogi. A do smaku można do ciasta dodawać zioła, czosnek czy przyprawy. Podpłomyki robi się bardzo szybko i można w nie zawijać różne cuda, to świetna alternatywa dla chemicznej, sklepowej tortilli.

Dodatkiem dopełniającym danie jest tutaj lekka i orzeźwiająca salsa. Nie przygotowałam jej może z typowo sezonowych produktów, ale jej charakter zdecydowanie pasuje do atmosfery lata. Ananas, ogórki, chilli i mięta. Tak przygotowaną salsę zawijamy w podpłomyki razem z grillowanym łososiem. A jeśli brakuje Wam czegoś mokrego - wystarczy polać z wierzchu sosem słodko-kwaśnym, taki z butelki będzie ok, jeśli jego skład jest do zniesienia.

Grillowany łosoś w różowym pieprzu / 2 porcje
  • 300 g łososia 
  • sok z 1/2 cytryny
  • łyżeczka syropu klonowego lub miodu
  • łyżeczka oliwy z chilli
  • różowy pieprz
  • sól

Ziołowe podpłomyki
  • 160 g mąki pszennej typ 550 lub 500
  • 110 ml letniej wody
  • łyżeczka oliwy
  • łyżeczka soli
  • 4 łyżki posiekanych ziół (u mnie koperek i szczypiorek)
Salsa z ananasa i ogórka
  • 1/2 świeżego ananasa
  • 2-3 ogórki gruntowe
  • 1/2 papryki
  • 1/4 papryczki chilli
  • listki świeżej mięty
  • łyżeczka oliwy z chilli
  • łyżeczka syropu klonowego lub miodu
  • sok z 1/2 limonki
  • sól, pieprz

Podpłomyki:
  1. Mąkę wsypujemy do misy lub na stolnicę. Dodajemy sól i posiekane zioła.
  2. Powoli wlewamy letnią wodę na przemian z oliwą i wyrabiamy krótko ciasto, aż będzie elastyczne.
  3. Zostawiamy je pod przykryciem na min. 10 minut lub wstawiamy na dłużej do lodówki.
  4. Ciasto dzielimy na 4 części, delikatnie podsypujemy mąką i wałkujemy na cienkie placki.
  5. Smażymy je na suchej patelni po ok. 30-60 sekund z każdej strony.
  6. Podpłomyki serwujemy do razu lub podgrzewamy przed podaniem krótko na patelni.
Salsa:
  1. Ananasa i paprykę siekamy w drobną kostkę. Ogórki obieramy co drugie pasmo, przekrawamy wzdłuż na pół, wydrążamy środek (jeśli są soczyste) i kroimy w kosteczkę. Chilli drobno siekamy.
  2. Mieszamy składniki salsy, dodajemy listki świeżej mięty, syrop klonowy, oliwę, sok z limonki i przyprawy. Odstawiamy do "przegryzienia".
Łosoś:
  1. Rybę myjemy, osuszamy, usuwamy z ości, dzielimy na mniejsze filety (u mnie 3 małe) i przekładamy do miseczki lub na tacę. Przyprawiamy z obu stron solą i różowym pieprzem. Skrapiamy sokiem z cytryny, syropem klonowym i oliwą. Zostawiamy w marynacie na minimum 20 minut.
  2. Zamarynowanego łososia kładziemy na rozgrzanym grillu/patelni do grillowania/patelni zwykłej. Grillujemy przez 4 minuty z jednej strony, następnie skrapiamy pozostałą marynatą i grillujemy przez kolejne 3-4 minut. Podajemy na ciepło z salsą i podpłomykiem. 
Tosia

niedziela, 10 maja 2015

Śniadanie do łóżka #183: Pancakes z ananasem i cukrem z kwiatów bzu

bez lilak przepisy

Bez zakwitł jak zwykle znienacka. Pewnego dnia po prostu zajrzałam przez okno i stał tam, dorodny i pełen kwiatów. Nie zdążyłam pochylić się do szuflady po nożyczki, a zjawiły się ONE, niespodziewane okupantki mojego drzewka. Ustawiła się do niego całkiem spora kolejka. Trzy kobiety w wieku emerytalnym zrywały gałąź za gałęzią pozbawiając drzewko pięknego, fioletowego koloru, a mnie marzeń o bujnym bukiecie.

Jakoś nie widziałam się w roli agresora z wielkim brzuchem i nożycami w dłoniach, stałam więc i obserwowałam wszystko z góry. Gdy towarzystwo się wykruszyło, ruszyłam nieśmiało pod drzewko, aby z przykrością, bezowocnie zawrócić. Kwiatki uśmiechały się do mnie z góry, a że bozia nie obdarowała mnie wzrostem, były zupełnie nieosiągalne.

bez lilak przepisy

Ta historia ma jednak swój happy end. Po kilku godzinach przyszedł on, mój książę z bajki, z naręczem pięknych, fioletowych kwiatów z nieosiągalnego dla mnie poziomu. Część wypełniła wazon, a pozostałe kwiatki pomieszałam z cukrem, tworząc niezwykle aromatyczny cukier kwiatowy.

Już następnego dnia był gotowy do wypróbowania. Na śniadaniowym stole pojawiła się więc góra pysznych, ananasowych pancakesów. Świetnie smakowały nie tylko dzięki dodaniu wspomnianego cukru bezpośrednio do ciasta, ale również dzięki posypaniu ich dodatkową porcją.

bez lilak przepisy


Pancakes z ananasem i cukrem z kwiatów bzu (ok. 15 placuszków)

- 150 g cukru
- kwiaty z jednej gałązki bzu (tylko suche kwiatki)

- 300 g okrojonego ze skórki, świeżego ananasa
- 250 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 4 jajka
-  szczypta soli
- 50 ml mleka
- 25 g roztopionego masła

- do podania: jogurt naturalny lub śmietana
- do smażenia: masło i olej rzepakowy

  1. Co najmniej dzień wcześniej przygotuj cukier. Pomieszaj kwiaty bzu z cukrem i zostaw w zamkniętym słoiku. 
  2. Aby przygotować pancakes poszatkuj ananasa (omijając idące przez środek twarde gniazdo). Wrzuć kawałki ananasa do dużej miski. 
  3. Mąkę pomieszaj z proszkiem do pieczenia. 
  4. Do ananasa dodaj 100 g cukru z kwiatów bzu (50 g pozostaw do podania), szczyptę soli, mąkę z proszkiem do pieczenia, jajka, mleko i roztopione (wystudzone) masło. Pomieszaj całość, żeby stworzyć jednolitą masę. 
  5. Rozgrzej małą porcję oleju i masła na patelni. Na rozgrzaną patelnię wykładaj porcje ciasta tworząc placuszki. Najlepiej zrobić po kilka na raz obok siebie na tej samej patelni. 
  6. Smaż z dwóch stron i odstawiaj na ręcznik papierowy, aby odsączyć je z tłuszczu.
  7. Dodawaj porcję tłuszczu i masła na patelnię po każdym smażeniu.  
  8. Podawaj z jogurtem lub śmietaną, posypane dodatkową porcją cukru z kwiatów bzu. 
Śliwka

czwartek, 6 lutego 2014

Domowy fast food #5: Pizza hawajska


Na wstępie wybaczcie mi, ten post może być nieco niezrozumiały. Piszę to w stanie skrajnego zmęczenia, a literki nie układają mi się w słowa. Gdzieś pomiędzy zajęciami udało mi się wcisnąć jeszcze pizzę, a właściwie dwie pizze. Zjedliśmy je ze smakiem, podobnie jak przedwczorajsze skrzydełka. Obawiam się, że moja rodzina niedługo będzie mieć mi za złe, że stają się królikiem doświadczalnym dla moich fast foodowych poczynań. No ale przecież tydzień z domowym fast foodem nie zdarza się często!

Moja dzisiejsza pizza wymaga poświęcenia chwili (najlepiej rano), aby przygotować szybki, drożdżowy zaczyn, później kolejnej chwili na wyrośnięcie, a już później jest praktycznie gotowa. Możecie ułożyć na niej dowolne dodatki. Ja dzisiaj postawiłam na pizzę zwaną popularnie hawajską.

Z pizzą hawajską są tylko dwie możliwości: albo ją kochasz albo nienawidzisz. Ja należę do pierwszej grupy i zwykle jest nas mniej niż jej przeciwników. Naprawdę rzadko znajdzie się ktoś, kto weźmie z tobą hawajską pizzę na pół. Nie przejmujcie się jednak za bardzo i po prostu zróbcie ją sobie sami:)



Pizza hawajska (2 sztuki)


Zaczyn:
-100 g mąki pszennej
- pół łyżeczki suszonych drożdży
- 100 ml ciepłej wody


Ciasto właściwe:
- cały zaczyn
- 350 g mąki pszennej
- 2 łyżeczki soli
- 30 g oliwy
- 130 ml ciepłej wody


Sos pomidorowy:
- 350 g przecieru z pomidorów
- garść posiekanej świeżej bazylii
- 2 łyżki octu balsamicznego
- 1 łyżka miodu
- tabasco
- sól, pieprz


- gruby plaster świeżego ananasa (obranego ze skórki)
- kilka plastrów szynki
- starty ser ( o mocnym smaku, nie polecam używać mozzarelli do pizzy)
- świeża rukola


  1. Pomieszaj w misce wszystkie składniki na zaczyn. Odstaw pod przykryciem folii aluminiowej na ok. 6-8 h.
  2. Po upływie tego czasu do zaczynu dodaj resztę składników na ciasto właściwe. Zagniataj aż ciasto uzyska jednolitą konstencję i dodatkowo jeszcze przez kilka minut.
  3. Wstaw ciasto do miski, przykryj ją folią aluminiową i odstaw w ciepłe miejsce jeszcze na 1,5 h.
  4. Przygotuj sos. Podgrzej przecier i dodaj składniki. Dosól i dodaj tabasco wedle uznania.
  5. Rozgrzej kamień do pizzy, lub jeśli go nie masz to po prostu rozgrzej piekarnik do 250 stopni.
  6. Wyjmij ciasto z miski, przekrój na pół i każdą połówkę rozwałkuj na cieńki placek.
  7. Posmaruj każdy placek sosem pomidorowym, ułóż na nim plastry szynki i pokrojonego w kostkę ananasa.
  8. Placki posyp startym serem.
  9. Zsuń placek na kamień do pizzy lub  po prostu ułóż na blasze do pieczenia.
  10. Piecz ok. 10-15 minut aż ser się stopi, pizza zbrązowieje i pojawią się na niej charakterystyczne bąble. To samo zrób z drugim plackiem.
Śliwka

sobota, 7 września 2013

Słodka sobota #118: Ciasto dyniowo-marchewkowe z ananasem



Dzisiejsza sobota przebiega u mnie bardzo leniwie. Co prawda w kuchni rośnie ciasto na chleb dyniowy na zakwasie, które zagniotłam rano, ale oprócz tego nie martwię się niczym i delektuję słodkim lenistwem. Za to wczoraj, specjalnie z myślą o weekendzie upiekłam ciasto, które będzie mi zapewne towarzyszyć do jutra, póki nie zniknie. 

Ze wszystkich słodkich wypieków chyba najbardziej uwielbiam serniki i bezy. Z całorocznych wypieków moim ulubionym jest marchewkowe. Koniecznie podane z kremem na bazie lekko słonego serka śmietankowego. 

Kupiłam wczoraj dynię z myślą o wspomnianym już chlebie. Odcięłam jej kawałek, aby w ramach eksperymentu dodać ją do ciasta marchewkowego. Kiedyś podzieliłam się z Wami przepisem na to ciasto z dodatkiem mango. 

Tym razem oprócz dyni, dodałam jeszcze ananasa. I wyszło z tego pyszne marchewkowo-dyniowe ciasto, które najlepiej smakuje z lodami (o smaku likieru pomarańczowego lub orzechów włoskich).

Ciasto dyniowo-marchewkowe z ananasem/ średnica 23 cm
  • Ciasto:
  • 200 g dyni
  • 100 g świeżego ananasa lub z puszki
  • 2 marchewki (ok. 150 g)
  • 3 jajka
  • 180 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 200 g trzcinowego cukru
  • 500 g mąki pszennej
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • szczypta soli
  • Krem:
  • 250 g serka śmietankowego
  • 2 łyżki masła
  • 100 g cukru pudru
  • łyżka skórki z cytryny
  • łyżka soku z cytryny

Ciasto:
  1. Dynię obieramy, kroimy na kawałki i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200 stopni. Pieczemy przez 30 minut.
  2. Następnie upieczoną dynię wrzucamy do wysokiego naczynia, dodajemy pokrojonego na kawałki ananasa. Miksujemy blenderem na gładką masę. Dodajemy 3 rozbełtane jajka i miksujemy jeszcze minutę.
  3. Całość przelewamy do dużej misy, dodajemy cukier trzcinowy i ucieramy mikserem przez kilka minut na puszystą masę.
  4. Cienką strużką wlewamy olej i cały czas miksujemy masę. Dodajemy startą na tarce o cienkich oczkach marchewkę i delikatnie mieszamy łyżką lub szpatułką.
  5. Na koniec do drugiej miski przesiewamy mąkę z sodą, proszkiem do pieczenia, solą, cynamonem i imbirem. Suche składniki dodajemy do mokrych w dwóch partiach i ostrożnie mieszamy łyżką.
  6. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Ścianki formy smarujemy olejem. Wylewamy połowę masy do formy i wkładamy do rozgrzanego piekarnika. Ciasto pieczmey w 180 stopniach przez 20-25 minut do suchego patyczka.
  7. Czynność powtarzamy i pieczemy tak samo drugi blat ciasta lub całość za jednym razem, a następnie ostudzone przekrawamy wzdłuż na pół.
  8. Upieczone ciasto studzimy na kuchennej kratce, a w tym czasie przygotowujemy krem.
Krem:
  1. W misce umieszczamy serek, masło, cukier puder, skórkę i sok z cytryny. Wszystko ucieramy mikserem na puszystą masę.
 Ciasto:
  1. Ostudzone ciasto i podzielone na dwa blaty przekładamy przygotowanym kremem. Wierzch smarujemy kremem i ozdabiamy kwiatkami ananasa lub orzechami.
Tosia

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Tydzień filmowy #1: Big Kahuna Burger (Pulp Fiction)



Być może jeszcze tego o nas nie wiecie, ale jesteśmy z Tosią wielkimi fankami dobrego kina. W filmach często wielką rolę odgrywa jedzenie, czasami nawet danie pełni rolę głównego bohatera (jak na przykład mój ukochany placek jagodowy). Dzięki temu film działa na wszystkie nasze zmysły, a czasem samo wspomnienie wywołuje intensywną pracę ślinianek. Dlatego w hołdzie wspaniałym filmom i goszczącym na ekranie daniom ogłaszamy ten tydzień "Tygodniem filmowym" na burczymiwbrzuchu. Od dzisiaj do niedzieli, zobaczycie smakowite kinowe kąski i dania, które powstały z tych nietypowych inspiracji. 



Gdy zastanawiałam się co wybrać (przecież jest tego tyle!) od razu wpadło mi do głowy Pulp Fiction (reż. Quentin Tarantino). Nawiązań do jedzenia jest tam mnóstwo, a z pewnością najwięcej tych odnoszących się do burgerów. Pojawiają się one wielokrotnie, jak chociażby słynny dialog o różnicy w nazewnictwie europejskich i amerykańskich burgerów ze względu na system metryczny, czy zdanie, które podobno zaowocowało pozwem ze strony Burger Kinga. Film jest na tyle kultowy, że ten ogromny koncern fastfoodowy uznał, że wypowiedziane przez jednego z bohaterów zdanie "Nie wiem. Nie chodzę do Burger Kinga" narusza dobre imię marki. 

Jednak moją ulubioną sceną jest zdecydowanie moment, gdy dwójka głównych bohaterów odwiedza człowieka, któremu mają odebrać życie i urządza sobie degustację jego śniadania. Zresztą zobaczcie sami, jeśli jakimś cudem nie widzieliście tego fragmentu:


Film widziałam chyba z tysiąc razy. Spotykam się z opiniami, że jest przereklamowany, ale nigdy się z tym nie zgodzę. Uważam, ze jest genialny, głównie ze względu na dialogi. Mam wrażenie, że żadne zdanie nie znalazło się tam przez przypadek. Jest dosmakowany niczym pyszny, soczysty burger.

Big Kahuna Burgers to fikcyjna nazwa sieci fast foodów wymyślona przez Tarantino. Pojawiała się wielokrotnie w wielu innych jego filmach i jego wieloletniego współpracownika Roberta Rodrigueza. A skoro, według pomysłu reżysera to hawajska sieciówka, pomyślałam, że przenosząc danie z filmu na talerz dodam coś zwykle kojarzonego z Hawajami- grillowanego ananasa. Tak powstał mój autorski Big Kahuna Burger.   

Big Kahuna Burger (4 porcje)

Burgery:
- 500 g mielonego mięsa wołowego
- 50 g gorgonzoli
- pół papryczki habanero
- 1 łyżka sosu pikantnego chilli
- 1 łyżka syropu klonowego
- 1 łyżka sosu Worchestershire
- 2 ząbki czosnku
- 1 żółtko
- sól
- pieprz

Sos:
- 75 g majonezu
- 40 g ketchupu

Dodatki:
- 4 plastry świeżego ananasa
- sałata
- 2 pomidory
- kiełki lucerny
- 4 bułki hamburgerowe

  1. Ananasa obierz ze skórki i pokrój w plastry. Wytnij środek nożem. Zgrilluj na patelni aż pojawią się na nim charakterystyczne grillowe paski. 
  2. Pokrój w plastry pomidora.
  3. Wymieszaj składniki na sos. 
  4. Do miski wrzuć mięso i dodaj wszystkie składniki (gorgonzolę pokrusz w małe kawałki, a czosnek poszatkuj). Dobrze wymieszaj i zagnieć mięso rękami. 
  5. Patelnie grillową wysmaruj tłuszczem i zrób próbnego, małego burgera, aby sprawdzić, czy jest odpowiednio dosmakowany. W razie potrzeby dodaj więcej soli i pieprzu. 
  6. Ulep z mięsa 4 burgery. Dobrze ugnieć je w rękach, aby nie rozleciały się podczas smażenia. Smaż z dwóch stron, po 5 minut z jednej, po 5 minut z drugiej strony, aby burgery pozostały soczyste. 
  7. Bułki posmaruj sosem. Ułóż sałatę, pomidory i kiełki. Połóż burgera, ananasa i przykryj drugą połową bułki. 
Śliwka

środa, 20 marca 2013

Red hot chilli tofu


Nie będę zbyt oryginalna narzekając na pogodę. Chyba każdy spodziewał się wiosny, a tu taka niespodzianka. Znowu muszę wstawać 15 minut wcześniej, żeby zdrapywać lód z szyby samochodowej. No dobra, inaczej- znowu spóźniam się 15 minut do pracy przez konieczność zdrapywania lodu z szyby. 

Jeszcze kilka dni temu zastanawiałam się nad posadzeniem rzeżuchy, kwintesencji wiosny, a teraz znowu myślę tylko o rozgrzewaczach. Po pracy biegnę do domu zmarznięta i głodna, szykuję sobie szybko zupę krem i gorącą kąpiel. Dopiero po takiej kuracji wracam do życia.

A gdy znowu odzywa się głód, zamiast lekkich wiosennych twarożków, które kilka dni temu wróciły na mój talerz po długiej nieobecności, mam ochotę na gorący konkret. Idealnie sprawdza się ostre tofu szybko podsmażone na woku z papryką. Czerwone i ostre, aż się prosiło o swoją charakterystyczną nazwę. 

Red hot chilli tofu (2 duże porcje)

- 300 g wędzonego tofu

- 3 ząbki czosnku
- 3 cm imbiru
- 1 czerwona papryka
- świeża kolendra
- garść orzeszków ziemnych
- olej- do smażenia

Sos:

- 200 g przecieru pomidorowego
- tabasco
- 2 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżka syropu klonowego/miodu
- 1 łyżka octu balsamicznego
- pół łyżeczki cynamonu
- sól, pieprz

  1. Przekrój paprykę na pół, wykrój gniazda nasienne i pokrój ją na średniej wielkości kawałki. Odłóż na bok.
  2. Tofu odsącz i pokrój na grube kwadraty. Odłóż na bok.
  3. Czosnek obierz i imbir obierz ze skórki i drobno poszatkuj. 
  4. Wlej przecier do małego garnka. Zagotuj na małym ogniu. Dopraw sosem sojowym, syropem klonowym (możesz użyć miodu), octem balsamicznym, cynamonem, solą i pieprzem. Dodaj tabasco wedle uznania- danie powinno być mocno ostre. Utrzymuj gorący sos na małym ogniu, co jakiś czas mieszając.
  5. W woku rozgrzej olej. Gdy będzie gorący wrzuć do środka czosnek i imbir. Mieszaj aż lekko zbrązowieją. Dodaj tofu i smaż kilka minut aż zbrązowieje z dwóch stron.
  6. Dodaj paprykę. Smaż jeszcze ok. 3 minuty. 
  7. Zdejmij woka z ognia i od razy wlej gorący sos. Powinien momentalnie odparować. 
  8. Nakładaj porcje do miseczek, posypując świeżą kolendrą i poszatkowanymi orzechami ziemnymi. 
Śliwka



piątek, 5 października 2012

Koktajl karaibski

































Do tej pory myśląc o sokowirówce miałam raczej negatywne skojarzenia.
Jakieś pół roku temu wymarzyłam sobie codzienne picie zdrowych i pysznych soków ze świeżo wyciśniętych owoców i warzyw. Pożyczyliśmy nawet starą sokowirówkę od babci Pawła, ale niestety zupełnie się u nas nie sprawdziła. Bardzo głośno pracowała, a mycie jej wielu części było na tyle uciążliwe, że odbierało całą radość z przygotowania soku. Dlatego ją oddaliśmy.

Niedawno dostałyśmy sokowirówkę od marki Philips w ramach kampanii "Codziennie odmiennie", w której bierzemy udział. Przez cały październik, w każdy piątek będziecie mogli zobaczyć nasze przepisy w aplikacji na telefon, do której ściągnięcia zachęcam już teraz.
Nowy model sokowirówki tak mi się spodobał, że od dwóch tygodniu wyciskam soki praktycznie każdego dnia. Sok można przygotować w nawet niecałą minutę, sprzęt nie wymaga w ogóle użycia siły, a mycie go zajmuje dosłownie kilka minut. 

Wyciskając soki wykorzystuję połączenia klasyczne jak jabłko z marchewką, czy burak z natką pietruszki i jabłkiem. Ale zdecydowanie moim faworytem jest koktajl karaibski, który może być dla tradycjonalistów zaskoczeniem. Przygotowałam go wykorzystując świeżego ananasa, mango, sok z limonki, świeży kokos (z wiórków też można wycisnąć sok) oraz mleczko kokosowe. Taki koktajl najlepiej wypić od razu, wtedy ma w sobie najwięcej wartości odżywczych i najlepiej smakuje. 

Zaczyna się weekend, dlatego imprezowicze mogą zaszaleć i do takiego koktajlu dodać odrobinę rumu i kruszony lód. Wyjdzie z tego świetny drink :)

Aplikację Codziennie odmiennie możecie ściągnąć tu :
przez iTunes lub Google play.





















Koktajl karaibski 
Ilość porcji – 3 (750 ml)
Czas przygotowania – 15 minut
Poziom trudności - łatwy

Składniki:
  • 1 świeży ananas (850 g miąższu)
  • 1 mango (200 g) 
  • Kokos 
  • 100 ml mleczka kokosowego 
  • Sok z 1 limonki 
  • Łyżka startej skórki z limonki 
  • Kostki lodu
  1. Z limonki ścieramy skórkę i wyciskamy sok, przelewamy go do dzbanka sokowirówki. Dodajemy mleczko kokosowe i mieszamy.
  2. W sokowirówce umieszczamy miąższ z połowy kokosa, kawałki ananasa i mango. Owoce przepuszczamy przez sokowirówkę do dzbanka. Mieszamy z mlekiem kokosowym i sokiem z limonki. Podajemy do razu z kostkami lodu w połówce kokosa, miseczce z ananasa lub w kieliszku.

*Jak przygotować miseczkę z ananasa:
Bierzemy świeżego ananasa i odcinamy go ok. 7 cm od dołu. Wydrążamy łyżką lub nożem ze środka miąższ, pozostawiając przy tym grube ścianki i spód. W tak przygotowanych miseczkach można podać koktajl.

*Jak poradzić sobie z kokosem:
Potrząsamy świeżym kokosem i sprawdzamy, czy słychać w środku mleczko kokosowe. W jedną z dziurek w kokosie wbijamy śrubokręt i wydobywamy ze środka wodę wlewając ją do dzbanka sokowirówki. Ostrym nożem piłujemy rysę na środku owocu. Kokos wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200 stopni. Po 5 minutach w miejscu powstałej wcześniej rysy skorupka kokosa powinna sama pęknąć. Nożem lub śrubokrętem odchylamy skorupę kokosa w miejscu pęknięcia tworząc połówki. Z jednej z nich wyciągamy widelcem miąższ, drugą część zostawiamy do podania koktajlu.

*Jak przygotować wersję alkoholową koktajlu?
Do wyciśniętego soku dodajemy 100 ml schłodzonego rumu, mieszamy i od razu podajemy.

Tosia

sobota, 8 września 2012

Lekki tydzień #6: Mrożony jogurt z grillowanymi owocami


































Przed nami kolejna słodka sobota, lecz tym razem połączona także z lekkim tygodniem.
Weekendowe cykle "Słodka sobota" i "Śniadanie do łóżka" prowadzimy bez przerwy już od ponad roku.
Zazwyczaj, gdy zabierałyśmy się za "Tydzień z .." (a konkretnie tydzień z kurczakiem i tydzień kibica) przepisy zamieszczałyśmy tylko przez 5 dni, aby w weekend zamieścić jak zwykle słodkie i śniadaniowe przepisy.
Tym razem postanowiłyśmy je połączyć. Kolej na słodką sobotę przypadała akurat na mnie i przyznam, że na początku nie byłam z tego powodu zadowolona.
Wynika to z tego, że jestem przeciwniczką dietetycznych deserów, nie uznaję słodzików, czy produktów typu "light", które jak to się ironicznie składa, czasem bywają niezdrowe.
Po dłuższej chwili doszłam do wniosku, że przecież lekki tydzień nie polega na tym byśmy prezentowały dania dietetyczne. Dlatego przepis na mrożony jogurt malinowy jak najbardziej na lekki tydzień się do tego nadaje :)
Mrożony jogurt podałam na grillowanych owocach, ale równie smacznie wyjada się go także prosto z pudełeczka.
Jeśli zdecydujecie się na wersję z grillowanymi owocami, pamiętajcie o tym, że trzeba taki deser szybko zjeść, bo jogurt zacznie się topić. Mimo, że chciałam szybko sfotografować deser, to jogurt zdążył już się zacząć topić, co widać na zdjęciu :)
Życzę Wam słodkiej, a przy tym i lekkiej soboty!
I zapraszam na bloga jutro, bowiem pojawi się przepis na lekkie śniadanie.





































Mrożony jogurt malinowy z grillowanymi owocami
  • 300 g malin
  • 300 ml jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki miodu
  • łyżeczka soku z cytryny
  • plastry ananasa, śliwka, brzoskwinia
  1. Do wysokiego naczynia wrzucamy maliny, dodajemy jogurt, sok z cytryny i miód. Całość miksujemy za pomocą blendera na gładką masę. Jogurt owocowy przekładamy do pojemnika i wkładamy do zamrażalnika na godzinę.
  2. Po godzinę wyciągamy mrożony jogurt, miksujemy go blenderem ponownie i przekładamy do pojemnika. Mrozimy przez kolejną godzinę.
  3. Plastry ananasa, śliwki i brzoskwini kładziemy na rozgrzaną patelnię do grillowana. Grillujemy po 2-3 minuty na każdą stronę.
  4. Owoce przekładamy na talerz, a na wierzch kładziemy 2 łyżki mrożonego jogurtu. Jemy od razu, bo lody zaczną się topić!





































Tosia

wtorek, 6 marca 2012

Tarta curry z kurczakiem





































Jaka była moja najsmaczniejsza potrawa ? - zapytałam Pawła. 
Powiedział, że ciężko się zdecydować, ale chyba najbardziej w pamięć zapadła mu tarta z kurczakiem. Tarta z kurczakiem? Zdziwiłam się mocno, bo myślałam, że to będzie bardziej wyszukane danie jak azjatyckie pierożki , czy raczej konkretne steki z polędwicy wołowej
Tak, bo to było pierwsze danie, które dla niego zrobiłam!
Nie do końca wiem, czy zadziałała u nas zasada "przez żołądek do serca", czy jednak na odwrót (chociaż jak się poznaliśmy to jeszcze nie wiedział, że moją pasją jest gotowanie). 
Wiem za to, że Paweł jest ogromnym szczęściarzem, że rozpieszczam go kulinarnie każdego dnia, a ja jestem szczęśliwa, że mój mężczyzna mnie inspiruje i zachęca do kuchennych eksperymentów.
Tartę tę piekłam kilka razy jeszcze zanim powstało burczymiwbrzuchu. Próbowałam wersji wegetariańskiej, z kurczakiem i z krewetkami. Za każdym razem robiłam ją trochę inaczej, a potem zupełnie zapomniałam. Ostatnio za sprawą rozmowy sobie o niej przypomniałam, zachęcam do spróbowania, jeśli lubicie curry :)

Tarta curry z kurczakiem
Kruche ciasto:
90 g miękkiego masła
200 g mąki pszennej
50 ml soku z ananasa
łyżeczka soli
2 łyżki curry
łyżeczka sody oczyszczonej
Nadzienie:
pierś kurczaka
3-4 plastry ananasa
2 łodygi selera naciowego
marchewka
pół jasnej części pora
łyżka startego imbiru
Marynata:
łyżka oliwy arachidowej
łyżka miodu
łyżka sosu sojowego
2 łyżki soku z ananasa
szczypta curry
pół łyżeczki ostrej papryki
świeżo mielony pieprz
szczypta soli
Masa jajeczna:
2 jajka
2 łyżki śmietanki kremówki (może być śmietana kwaśna)
szczypta curry
50 g mozzarelli

1. Masło siekamy, mieszamy z przesianą mąką, dodajemy sól, sodę, sok z ananasa i curry. Zagniatamy ciasto ręcznie lub za pomocą miksera przez kilka minut. Gdy zbijemy już ciasto w kulę, wałkujemy je na blacie posypanym mąką na placek, który zmieści się w formie do tarty o średnicy 23 cm. Moja forma do tarty ma wyciągane dno, dlatego wykorzystałam je do podważenia ciasta i przeniesienia do formy, ale można to zrobić także za pomocą wałka (rozwałkowany placek przekładamy na wałek i ostrożnie zsuwamy go do foremki). Forma uprzednio powinna być wysmarowana odrobiną masła. Ciasto nakłuwamy widelcem i wkładamy do lodówki na minimum pół godziny.
2. Pierś z kurczaka oczyszczamy z błon i kroimy w drobną kostkę. Składniki marynaty dokładnie łączymy i zalewamy nim mięso, odstawiamy do lodówki na godzinę (tak naprawdę etap ten można pominąć z braku czasu). Mięso wyciągamy z marynaty i smażymy na rozgrzanej patelni aż się zarumieni, dorzucamy marchewkę pokrojoną w słupki, posiekanego pora, seler naciowy oraz starty imbir. Warzywa i kurczaka zalewamy pozostałą marynatą i dusimy przez 5 minut. Nadzienie odsączamy z sosu i wykładamy na schłodzoną tartę.
3. Jajka rozbełtujemy ze śmietanką, przyprawiamy szczyptą curry i wylewamy na warzywa. Z sera odrywamy kawałeczki i robimy małe kuleczki mozzarelli, które kładziemy w niektórych miejscach na warzywach. Tartę wkładamy do piekarnika i pieczemy przez ok. 30 minut w 175 stopniach. Upieczoną tartę studzimy 10 minut, a następnie podajemy. Smakuje równie dobrze na zimno.

Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...