Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przystawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przystawki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 sierpnia 2017

Burczydomówka #10: Śledź w słodkiej musztardzie na pumperniklu





Oh yeah! Po ciężkim, zdającym się nie kończyć tygodniu znowu nadszedł piąteczek. Czas więc zrobić wszystko, o czym marzyło się od poniedziałku. Dla jednych oznacza to rzucenie się w wir imprezowania, dla drugich wreszcie chwila, żeby odetchnąć w gronie rodziny i przyjaciół.



Już od dłuższego czasu w cyklu Burczydomówka wymyślamy, jak kulinarnie wzbogacić nasze spotkania towarzyskie. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze nie pojawił się prawdziwy imprezowy klasyk wśród klasyków, czyli śledzik. A, że jak wiadomo śledzik lubi pływać...

...niech więc popływa w nie byle czym. Dzisiaj bowiem obok śledzika serwować będę w 100% polską wódkę Pan Tadeusz, wytwarzaną ze spirytusu żytniego i pszenicznego. Warto wiedzieć, że ta wódka właśnie odznaczona jest prestiżowymi oznaczeniami- ChOG i PVA, które nadawane są polskim produktom wytwarzanym jedynie z polskich zbóż lub ziemniaków, bez innych dodatków.



Wróćmy jednak do samego śledzika. Pewnie nie raz jedliście jego musztardową odsłonę. Mi kojarzy się ona ze Szwecją, z tym że chciałam, aby moje były bardziej polskie, mniej słodkie, bardziej kwaskowate. Do musztardy dodałam koperek i nieco odświeżyłam cytryną.


Śledź w słodkiej musztardzie na pumperniklu (20 porcji)

- 250 g małych, okrągłych pumperniklów
- 250 g matiasów śledziowych
- szklanka mleka
- 2 łyżki słodkiej musztardy
- pół pęczka koperku
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- pół cytryny
- pieprz

- majonez i koperek do dekoracji

1. Matiasy wyjmuje z opakowania, kroimy na małe kawałki  i wrzucamy do miski.
2. Płuczemy trzy razy w zimnej wodzie, zalewamy mlekiem i odstawiamy na godzinę.
3. Po upływie tego czasu wylewamy mleko i jeszcze raz płuczemy zimną wodą.
4. W innej misce mieszamy musztardę, oliwę, sok z cytryny i pieprz. Dodajemy posiekany koperek.
5. Dodajemy matiasy do sosu, dobrze mieszamy i odstawiamy na godzinę do lodówki.
6. Po upływie tego czasu układamy na małych, okrągłych pumperniklach i dekorujemy kropką majonezu i gałązką szczypiorku.

Śliwka

wtorek, 12 sierpnia 2014

Wtorek z kaszą #20: Pieczone pomidory z pęczakiem i kozim serem


Trudno nie kochać lata za wszystkie fantastyczne owoce i warzywa, które nam oferuje. W środku sierpnia ciężko sobie wyobrazić, że za miesiąc niektórych z nich już zabraknie. To dosyć makabryczne rozmyślać o tym, zamiast się cieszyć ich smakiem, dlatego staram się korzystać z produktów lata każdego dnia. Szczególnie jędrnymi i pachnącymi pomidorami, za którymi będę tęsknić zimą.

Robię z nich sosy, polewam oliwą i octem balsamicznym, miksuję na kremową zupę i zapiekam. Są tak pyszne, że wiele do szczęścia już im nie potrzeba. Planowałam je nafaszerować kaszą pęczak i kurkami. Niestety brakowało mi czasu i odkładałam plany na potem, aż grzyby po kilku dniach w lodówce odmówiły mi posłuszeństwa, więc musiałam wprowadzić drobne zmiany. 

Pomidory owszem nafaszerowałam i zapiekłam, ale z samą kaszą, pestkami dyni, marchewką, cukinią i kozim serem. I mimo iż danie to jest niezwykle banalne, smakuje wspaniale, bo latem urok tkwi w kulinarnej prostocie.

Pieczone pomidory z pęczakiem i kozim serem/ 8 sztuk
  • 8 pomidorów
  • Farsz:
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 papryczki chilli
  • szklanka suchej kaszy pęczak
  • 2 szklanki wody
  • marchewka
  • 1/2 cukinii
  • 5 łyżek pestek dyni lub ziaren słonecznika
  • 8 plastrów koziego sera
  • łyżka octu balsamicznego
  • liść laurowy
  • listki rozmarynu
  • 3 łyżki oliwy
  • świeżo mielony pieprz
  • sól 
  1. Umyte pomidory ucinamy w 3/4 wysokości, "czapeczki" zostawiamy, a środek wydrążamy przy pomocy łyżki. Miąższ pomidorów odkładamy do miseczki (np. na sos).
  2. Wnętrze pomidorów przyprawiamy solą i pieprzem i odwracamy je "do góry nogami", aby puściły dodatkowo sok. Zostawiamy na kilka minut.
  3. Szklankę suchej kaszy zalewamy 2 szklankami wody, dodajemy łyżeczkę soli i stawiamy na ogniu. Kaszę gotujemy przez kilkanaście minut, aż wchłonie cały płyn. Następnie przykrywamy i zostawiamy jeszcze na kilka minut.
  4. Na patelni podsmażamy posiekaną w kostkę cebulę, poszatkowany czosnek oraz papryczkę chilli. Po kilku minutach dodajemy startą na grubych oczkach marchewkę i cukinię. Dorzucamy porwane listki rozmarynu i podsmażamy 5 minut.
  5. Następnie dodajemy pestki dyni, ugotowaną kasze i ocet balsamiczny. Całość przyprawiamy solą i pieprzem, podsmażamy jeszcze kilka minut.
  6. Tak przygotowaną kaszą faszerujemy pomidory. Ich wierzch przykrywamy plastrami koziego sera i przykrywami pomidorowymi "czapeczkami". Pomidory układamy w naczyniu żaroodpornym, skrapiamy oliwą i wkładamy do rozgrzanego pieca.
  7. Zapiekamy przez 25 minut w 180 stopniach. Podajemy na ciepło, posypując pomidory dodatkowo kozim serem.
Tosia

wtorek, 17 grudnia 2013

Kalendarz adwentowy #17: Śledzie z karmelizowaną cebulą


Do pewnych smaków trzeba dorosnąć, na przykład do śledzi. Podobno, ponieważ nie sprawdziłam tego na własnym podniebieniu. W śledziku gustuję już od najmłodszych lat i to kolejna potrawa, która szczególnie smakuje w święta.
Wczoraj przez przypadek wzięłam udział w "śledziowej" degustacji. Na stole u znajomych pojawiła się ryba przygotowana na cztery sposoby. Przystawki wspaniale uzupełniały się z domową bagietką, którą przyniosłam w ramach prezentu. Wszystkie śledzie mi smakowały, ale najbardziej te mięsiste, lekko octowe, przełamane słodkawym smakiem. 
W taki sposób przygotowałam je też ostatnio sama. Wybrałam do tego śledzie w occie, ponieważ nie przepadam za tymi z beczki, które trzeba dodatkowo moczyć w mleku. 

Moje śledzie zostały przełożone karmelizowaną cebulką, korzennymi przyprawami i zalane marynatą. To mało kłopotliwe danie, ponieważ można je przygotować tydzień przed świętami. W tym czasie mogą się marynować w zamkniętym słoiczku, przechowywanym w lodówce.

Z naszych "śledziowych" przepisów polecam też przysmak Vikinga (roladki w tortilii), śledzie z suszonymi pomidorami, bruschettę śledziową, tatar ze śledzia oraz sałatkę śledziową.


Śledzie z karmelizowaną cebulą
  • 400 g filetów śledziowych z oleju/ z octu/ z beczki
  • 3 czerwone cebule
  • 2 łyżki miodu
  • łyżka octu balsamicznego 
  • łyżka masła
  • 3 liście laurowe
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • ziarenka czarnego pieprzu
  • 3 goździki
  • 1/2 łyżeczki mielonej kolendry
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  • łyżeczka musztardy
  • sok z 1 cytryny
  • kilka łyżek oleju lnianego/rzepakowego/ z orzechów 
  • sól, pieprz
  1. Cebule kroimy w piórka, wrzucamy na patelnię z masłem i smażymy kilka minut. Następnie przyprawiamy ją solą, pieprzem, kolendrą i kminem rzymskim. 
  2. Dodajemy łyżkę miodu oraz ocet balsamiczny i karmelizujemy przez kilka minut. Zostawiamy do ostygnięcia.
  3. W przypadku wykorzystania śledzi solonych z beczki, godzinę przez przygotowaniem moczymy je w mleku. Śledzie kroimy w kąski (kwadraciki) i umieszczamy je w słoiku na przemian z karmelizowaną cebulą, zielem angielskim, ziarenkami pieprzu, goździkami i listkami laurowymi.
  4. Do słoiczka wyciskamy sok z cytryny, dodajemy łyżkę miodu, musztardę oraz kilka łyżek oleju. Słoiczek zamykamy i energicznie mieszamy. 
  5. Marynatą zalewamy śledzie w drugim słoiku. Zamykamy i wkładamy do lodówki na minimum kilka godzin.
Tosia

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Kalendarz adwentowy #9: Ryba po grecku


Gdybyście zaprosili na kolację wigilijną Greka, zapewne zdziwiłby się, gdyby zobaczył na stole rybę przykrytą smażoną marchewką w pomidorowym sosie. To trochę zabawne, bo "ryba po grecku" jest zupełnie nieznana w Grecji. Nie zmienia to jednak faktu, że danie jest smaczne, chociaż nie mogłam się powstrzymać i przygotowałam rybę w trochę nowej odsłonie.

Według klasycznych przepisów, filety z ryby smaży się w panierce, następnie przykrywa sosem warzywnym i podaje na zimno. Zdecydowałam się na lżejszą wersję, dlatego filety z dorsza upiekłam w pergaminie.
Modyfikacje wprowadziłam również w sosie, inspirując się śródziemnomorskimi smakami. W sosie znalazła się między innymi cukinia, suszone pomidory i kapary. Nie mogłam zapomnieć o podstawowych składnikach, czyli marchewce, cebuli i pietruszce. Wyszło pysznie.

A Wy jak robicie rybę po grecku? :)


Ryba po grecku
Pieczona ryba:

  • 700-800 g filetu z dorsza (lub innej białej ryby)
  • zielone liście pora
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki soku z pomarańczy
  • 2 łyżki masła
  • sól, kolorowy pieprz
Sos:
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • biała część pora
  • 2 marchewki
  • korzeń pietruszki
  • korzeń selera (mały lub 1/2 dużego)
  • papryka
  • cukinia
  • 3-4 łyżki kaparów
  • kilka suszonych pomidorów
  • 400 ml passaty
  • 2-3 łyżki koncentratu
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżeczka miodu
  • liść laurowy
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • gałązka rozmarynu
  • 2 łyżki oliwy/oleju rzepakowego/zalewy z suszonych pomidorów
  • 2 łyżki masła
  • sól, kolorowy pieprz
Ryba:
  1. Oczyszczone z ości oraz skóry filety myjemy i osuszamy. Na pergaminie lub papierze do pieczenia kładziemy zielone liście pora. 
  2. Rybę przyprawiamy sola i kolorowym pieprzem z dwóch stron. Filety kładziemy na liściach pora, skrapiamy je sokiem z cytryny i pomarańczy. Na wierzch ryby kładziemy wiórki masła.
  3. Pergamin zawijamy tworząc paczuszkę. Tak przygotowaną rybę wkładamy do piekarnika i pieczemy przez 15-20 minut w 180 stopniach.
Sos:
  1. Na oliwie podsmażamy posiekaną drobno cebulę oraz czosnek. Po kilku minutach dodajemy liść laurowy, posiekany w paseczki por oraz pokrojoną w kostkę paprykę. Smażymy kilka minut.
  2. Następnie na tarce o grubych oczkach ścieramy marchewkę, pietruszkę, cukinię. Składniki dodajemy do pozostałych na patelni, razem z kawałkami masła.
  3. Warzywa podsmażamy kilka minut. Później dodajemy kapary, suszone pomidory i dodajemy passatę z koncentratem pomidorowym. Zmniejszamy ogień, dodajemy ocet balsamiczny, rozmaryn, miód i przyprawy.
  4. Sos dusimy na małym ogniu przez 10-15 minut. Na koniec próbujemy sosu i doprawiamy go solą oraz pieprzem do smaku.
Ryba po grecku:
  1. Upieczoną rybę wykładamy na półmisek i przykrawamy przygotowanym sosem. Chłodzimy przed podaniem przez minimum 2 godziny.
  2. Rybę po grecku można też podawać na talerzach w formie pojedynczych porcji. W tym celu używamy obręcz bez dna, którą kładziemy na talerzu. Na środku umieszczamy ok. 2 łyżki sosu, na to kawałki pieczonej ryby, które ponownie zakrywamy sosem.
*Inspiracja
Tosia

wtorek, 24 września 2013

Barszcz nieczysty


No i jak zwykle jestem niekonsekwentna. Dopiero co zapowiadałam moją dłuższą przerwę i zarzekałam się, że nie zobaczycie mnie tu do przyszłego tygodnia, a znowu jestem i to z nowym przepisem. 

W sumie nie jest on już taki nowy. Za jego początki odpowiada Pani Agnieszka, która kiedyś układała mi niskokaloryczny jadłospis, ale od tamtego momentu przepis mocno ewoluował. Przysięgam jednak, że nie w bardziej kaloryczną stronę! No właśnie, a w jaką stronę? 

Lekkie posiłki nie muszą oznaczać minimalizmu w doborze składników. Wręcz przeciwnie, świat ma nam do zaoferowania tak wiele fantastycznych dodatków, które świetnie działają na nasz organizm, nie są naładowane "chemią" i nie tuczą, że grzech z nich nie korzystać. Trzeba tylko szeroko otworzyć oczy. 

Tak więc zaczęło się od zwykłego barszczu, zwanego "ukraińskim" z niewielką ilością ziemniaków, bez fasoli. Trochę pływającej włoszczyzny, małe udko z kurczaka, trochę przypraw, sok z cytryny, koncentrat pomidorowy. Z czasem zaczęłam przepis wzbogacać o świeży imbir i większą ilość przypraw. Przyprawy nie tuczą, więc nie bójmy się, że nasze dania będą zbyt aromatyczne. 

Później przyszły świeże zioła. Co raz więcej. Tnę wszystkie, która mam pod ręką i układam porządny kopczyk na wierzchu talerza. No i z czasem barszcz stawał się co raz ostrzejszy. Uwielbiam czasem przegiąć z ostrością, w szczególności, gdy na zewnątrz robi się zimno. Nic nie rozpali tak organizmu jak solidna porcja tabasco. 

Jak więc go nazwać? Barszczem ukraińskim już dawno nie jest. Daleko mu też do czystego, bo pływa w nim wszystko co możliwe. Diabelska ostrość wskazuje raczej na "nieczysty". Niech więc zostanie, przedstawiam Wam mój ulubiony barszcz nieczysty!

Barszcz nieczysty (4 porcje)

- 1,5 litra wody
- 2 udka z kurczaka
- 1 średni burak (250 g)
- włoszczyzna: 2 małe marchewki, 1 mała pietruszka, 1 mały seler, zielona pietruszka, biała cześć pora)
- 2 duże ząbki czosnku
- 2 centymetrowy kawałek świeżego imbiru
- pół łyżeczki ziaren ziela angielskiego
- pół łyżeczki ziaren pieprzu
- 2 liście laurowe
- 1 łyżeczka suszonego majeranku
- tabasco (obchodź się ostrożnie)
- łyżeczka pieprzu cayenne
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- sok z 1,5 cytryny
- 1 łyżka octu winnego
- 1 łyżka octu balsamicznego
- 1 łyżka miodu
- 2 łyżki sosu sojowego
- sól
- 2 łyżki oliwy


- garść świeżej kolendry
- garść świeżej bazylii
- ewentualnie: kulka mozzarelli

  1. W garnku rozgrzej oliwę. Wrzuć na nią poszatkowany czosnek i starty na grubej tarce imbir. 
  2. Dodaj kurczaki, skórką do dołu i smaż aż skórka lekko zbrązowieje. 
  3. Dodaj ziarna pieprzu, liście laurowe i ziele angielskie, podsmaż je razem z kurczakami przez chwilę a następnie całość zalej wodą. 
  4. Włoszczyznę obierz ze skórki (seler, pietruszkę i marchew) i pokrój w kostkę. Dodaj do gotującej się zupy. Gotuj ok. 25 minut.
  5. \Zaraz po warzywach do zupy dodaj majeranek, koncentrat pomidorowy, ok. 1 łyżkę soli i pieprz cayenne.
  6. W czasie gotowania się zupy obierz buraka ze skórki i zetrzyj na grubej tarce. 
  7. Po upływie wspomnianych 25 minut dodaj startego buraka, dwa rodzaje octu i sok z cytryny. Gotuj jeszcze ok. 15-20 minut.
  8. Dopraw sosem sojowym, miodem, solą i tabasco. 
  9. Postaraj się w miarę możliwości wyłowić ziele angielskie, ziarna pieprzu i liście laurowe. 
  10. Wyjmij z zupy kurczaka, poszarp go i wsadź do miseczek. Zalej miseczki zupą a na czubku ułóż kupkę świeżych ziół. 
  11. Możesz też podać zupę z kawałkami mozzarelli (na przykład zamiast kurczaka, lub łącznie z nim). Przyjemnie rozpuści się w misce.
Śliwka

wtorek, 18 grudnia 2012

Krem z borowików i pieczonego czosnku
































Na co najbardziej czekacie z dań wigilijnych?
Ja co roku, niezmiennie na barszcz z uszkami.

Odkąd pamiętam, moja Mama zawsze robiła bardzo dobry barszcz. Serwowała go na obiad, czasem na czysto, z filiżanki, a czasem z kołdunami. Jednak barszcz wigilijny bardzo różnił się od tego całorocznego, w znacznej mierze przez dolanie do niego wywaru z grzybów.  Jeszcze należało go "spieprzyć", czyli dodać ogromną ilość pieprzu, tak aby drapało w gardło i już! Co roku pojawiało się razem z pierwszą gwiazdką prawdziwe kulinarne arcydzieło.

W zeszłym roku nieśmiało zabrałam się do powtórzenia sukcesu Mamy i nadzorowana stworzyłam identyczny. Waham się, czy tym razem postawić na coś innego, czy lekko zmienić przepis, jednak intuicja mówi mi, że z poprawiania ideału nie wyjdzie nic dobrego. Dlatego nie będę Was oszukiwać, że na moim stole wigilijnym pokaże się poniżej prezentowany krem z borowików. Z barszczem nie ma szans. 
Jednak pojawił się u mnie już jakiś czas temu, gdy z wyprzedzeniem opracowywałam propozycje przepisów świątecznych i naprawdę pozytywnie zaskoczył smakiem.

Wiem, że jest wśród Was wielu wigilijnych "grzybiarzy", głównie dzięki zorganizowanemu przez nas niedawno konkursowi na facebooku. Jednym z zadań było napisanie jakie jest Wasze ulubione wigilijne danie. Wyniki były dla mnie niezwykle inspirujące, o części dań nie słyszałam nigdy, więc wciąż sobie obiecuję przynajmniej wygooglować każdy, a w marzeniach o większej ilości czasu wolnego, zrobić kilka i sama się przekonać. 

Więc z dedykacją dla grzyboholików- bardzo prosty, ale niezwykle aromatyczny krem z borowików z odrobiną przełamującego smak kremu z pieczonego czosnku.

Krem z borowików i pieczonego czosnku (4 porcje)

· 600 g borowików (mrożonych)
· 1 cebula
· masło
· sól
· pieprz
· 1 litr bulionu warzywnego (lub w wersji nie-wigilijnej drobiowo-wołowego)
· 1 główka czosnku
· 100 g gęstej śmietany 18%


1. Pokrój borowiki i cebulę na małe kawałki. Podsmaż na maśle przez ok. 10 minut (na stosunkowo małym ogniu) i przypraw solą i pieprzem.
2. Zalej borowiki bulionem i gotuj ok. 10 minut.
3. Przelej całość do blendera (lub użyj ręcznego) i zmiksuj na gładką masę.
4. Główkę czosnku przekrój na pół i piecz przez ok. 20 minut w 200 stopniach.
5. Wyjmij upieczony czosnek ze skórki i wrzuć do blendera. Zmiksuj ze śmietaną. Dopraw solą i pieprzem.
6. Podawaj krem z łyżką krem z pieczonego czosnku na wierzchu.

Śliwka

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...