Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolacja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Kalmary w cieście winnym


Kto zjada ostatki, ten piękny i gładki. To już ostatni przepis w ramach hiszpańskiej serii.

Najlepsze zostawiłam na koniec, złociste kalmary to moje popisowe tapasowe danie. Gdy zaczynam je smażyć w powietrzu dzieją się czary, przepis jest sprawdzony i dosyć stary. Kalmarowymi pierścieniami karmiłam już kilkakrotnie moją Drużynę Pierścienia w trakcie wyjazdów do Hiszpanii. Gdy przyjaciele śnili o pierścieniach i mieli kalmarowe marzenie, zabierałam się za smażenie. Kiedyś nawet robiłam je w nocy po kilku kieliszkach El Sol Espana, lekko winna i zaspana. Nie chciałam im odmawiać i czuć się winna. Do tej pory smażyłam je w cieście piwnym, tym razem zrobiłam w innym, bo w winnym, na bazie białego wina. Kalmary polecam jest świeżo usmażone, jeszcze gorące, są wtedy cudownie chrupiące.




Kalmary w cieście winnym
  • 800 g oczyszczonych kalmarów (lub mrożonych krążków) 
Ciasto:
  • 200 g mąki pszennej 
  • jajko 
  • 250 ml białego wina 
  • szczypta proszku do pieczenia 
  • sól, pieprz 
  • olej do smażenia (np. masło klarowane lub olej rzepakowy) 
  1. Oczyszczone kalmary kroimy w paski tworzące krążki. 
  2. Do misy wsypujemy mąkę, dodajemy jajko, wino, proszek do pieczenia i przyprawy. Energicznie mieszamy, aby nie powstały grudki, ciasto powinno być gęste. 
  3. W garnku rozgrzewamy olej. 
  4. Kalmary moczymy w cieście winnym i wrzucamy je na rozgrzany tłuszcz. Smażymy po ok. 2-3 minut z każdej strony. Następnie odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. Serwujemy z cytryną i czosnkowym aioli.
Tosia

poniedziałek, 22 października 2018

Croquetas


Czas na kolejny przepis w ramach hiszpańskiej serii.

O rety, oto krokiety, które powstają na bazie beszamelu. Do środka możecie włożyć co chcecie: szałwię, koperek, kukurydzę, kurki lub rydze. Tapas idealnie komponuje się z winem, dlatego bez poczucia winy turlając krokiety tanecznego kroku może wam dotrzymywać kieliszek wina El Sol. Po panierowaniu przyjdzie czas na smażenie, a potem konsumpcja - marzenie.

Spróbujcie sobie zobrazować chrupiące krokiety zerkając na przepis krok po kroku. Cudownie chrupią i rozpływają się w ustach!



Croquetas

  • 80 g mąki pszennej
  • 300 ml mleka
  • 50 g masła
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 1/2 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
  • pół kolby kukurydzy lub 100 g kurek
  • mała cebula
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • listki szałwii
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • Panierka:
  • olej roślinny do smażenia
  • białko jajka
  • mąka pszenna (ok. 50 g)
  • bułka tarta do panierowania (ok. 100 g)
  1. Kolbę kukurydzy stawiamy pionowo i ścinamy ostrym nożem ziarenka. Na łyżce oleju podsmażamy kukurydzę lub oczyszczone kurki, chilli, posiekane listki szałwii i cebulę. Po 5 minutach przyprawiamy solą i pieprzem, dodajemy miód i ocet balsamiczny, karmelizujemy krótką chwilę i zestawiamy z ognia. 
  2. W garnku topimy masło, dodajemy stopniowo mąkę i podsmażamy tworząc zasmażkę. Gdy nabierze złocistego koloru, dolewamy powoli mleko i cały czas mieszamy masę, aby nie powstały grudki. Po kilku minutach powstanie gęsty beszamel. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, gałką muszkatołową. Dodajemy podsmażoną kukurydzę.
  3. Garnek przykrywamy i wstawiamy do lodówki na minimum godzinę.
  4. Ręce oprószamy mąką, bierzemy po łyżce schłodzonej masy beszamelowej i formujemy krokiety o kształcie kiełbaski. Panierujemy ją kolejno w mące, jajku i bułce tartej.
  5. Krokiety smażymy na rozgrzanym oleju przez ok. 2-3 minuty, aż będą odpowiednio rumiane. Następnie odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. Serwujemy na ciepło. 
Tosia

poniedziałek, 15 października 2018

Pierożki empanadas z ziemniakami, czarnymi oliwkami, rozmarynem i chorizo



Nie będę Wam mydlić oczu, oto drugi odcinek hiszpańskiej opery mydlanej.

Powracamy do historii tapas. Wiemy już, że hiszpańscy mężczyźni siedzący w barach kładli na kieliszki talerzyki, a na nich przekąski na zapas i tak powstało tapas! Dyskutując na przyziemne tematy, od czasu do czasu zerkali na damskie nogi i wyobrażali sobie jak smakują pieczone pierogi. A te są niezwykłe, bo z chorizo, rozmarynem, oliwkami i ziemniakami.

Łączenie jedzenia z winem to prawdziwa sztuka, dlatego warto się przy tym kierować kolorami, tak jak malarz operuje swoimi farbami. Gdy na stole drób, owoce morza i sery do kieliszka można nalać białe wino bez afery. Teraz moja rada, z czym się nada empanada? Różowe wino El Sol z różowymi smakami, czyli winogronami, pierożkami, chorizo i dojrzewającymi szynkami.




Pierożki empanadas z ziemniakami, czarnymi oliwkami, rozmarynem i chorizo


Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej
  • 125 g zimnego masła
  • jajko
  • 50 ml wody
  • łyżeczka soli
Nadzienie:
  • 300 g puree ziemniaczanego
  • 50 g chorizo
  • 50 g czarnych oliwek
  • gałązka rozmarynu
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, szczypta wędzonej papryki
Wierzch:
  • białko
  • szczypta płatków chilli lub wędzonej papryki
  1. Mąkę łączymy z posiekanym drobno zimnym masłem, jajkiem, wodą i solą. Zagniatamy krótko ciasto jedynie do połączenia składników w zgrabną kulę. Owijamy ją folią spożywczą i wkładamy na godzinę do lodówki.
  2. W tym czasie puree łączymy z posiekaną drobno kiełbasą chorizo, oliwkami, rozmarynem, poszatkowanym czosnkiem i przyprawami.
  3. Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki i przekładamy na oprószony mąką blat.
  4. Ciasto cienko wałkujemy i wycinamy z niego kółka o średnicy ok. 9-10 cm.
  5. Na środku każdego kółka kładziemy farsz i lepimy jak pierogi. Widelcem zaznaczamy brzegi, ulepione empanadas przekładamy na wyłożoną pergaminem blachę.
  6. Pierożki układamy w odstępach i smarujemy z wierzchu białkiem dodatkowo można je posypać np. płatkami chilli albo wędzoną papryką.
  7. Empanadas pieczemy przez 15-18 minut w rozgrzanym piekarniku do 190 stopni.
Tosia

poniedziałek, 8 października 2018

Tortilla de patatas z pieczarkami, mascarpone i szczypiorkiem


Jesień to sezon na seriale, dlatego postanowiłam rozpocząć na blogu hiszpańską serię z przepisami na tapas. Można je podjadać na domówkach, albo siedząc przykrytym pod kocem, sącząc wino i oglądając seriale. Nie przegapcie kolejnych odcinków!

Kieliszek wina El Sol w słonecznym towarzystwie daje nadzieję na udany cały wieczór, ale to jeszcze obietnica bez pokrycia. Uwielbiam historię powstania kultury tapas. Hiszpańscy mężczyźni siedzący w barach bez partnerek, sami, chronili się przed insektami przykrywając kieliszki talerzykami. Szkoda by talerzyk leżał pusty, więc warto położyć na nim smaczne przekąski na zapas, i właśnie tak powstało tapas! Nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa "tapar", czyli przykrywać, a wspaniałe wino i przekąski od tego czasu to nierozłączna para.

Na pierwszy ogień serii tapas mój ulubiony klasyk - tortilla de patatas, czyli omlet z ziemniakami. Sprawdza się w każdych warunkach, na zimno i gorąco. Nie potrzebuje wcale dodatków, ale ja serwuję go z mascarpone, szczypiorkiem i pieczarkami. Przepis polecam gorąco, bo jest dziecinnie prosty. Zobaczcie sami na załączonym obrazku!





Tortilla de patatas z pieczarkami, mascarpone i szczypiorkiem
  • 5 jajek 
  • 50 ml mleka 
  • 400 g ziemniaków 
  • 3 pieczarki 
  • 70 ml oliwy do smażenia lub masła klarowanego 
  • 70 g sera Manchego 
  • łyżeczka wędzonej papryki 
  • sól, pieprz 
  • Do podania: 
  • mascarpone 
  • 2 pieczarki 
  • szczypiorek 
  1. Ziemniaki obieramy i kroimy w cienkie plasterki jak na chipsy. Na patelni rozgrzewamy oliwę lub masło klarowane. Wrzucamy ziemniaki i smażymy przez ok. 8 minut, aż będą miękkie i zmienią kolor na złocisty. Smażenie warto podzielić na 3 etapy, aby plasterki swobodnie się zmieściły na patelni. W ostatniej partii smażymy krótko pokrojone w plasterki pieczarki. Połowę zostawiamy do dekoracji, resztę dodamy do masy na omlet. 
  2. Usmażone chipsy odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. 
  3. Do misy wbijamy jajka, roztrzepujemy je, dodajemy ziemniaki, pieczarki, wędzoną paprykę, sól, pieprz. Masa jajeczna powinna być lekko przesolona, dzięki temu tortilla po usmażeniu będzie miała odpowiedni smak. 
  4. Na patelni, na której smażyliśmy ziemniaki zostawiamy ok. 2 łyżki oliwy, resztę odlewamy. 
  5. Rozgrzewamy tłuszcz i wlewamy na patelnię jajka, wyrównujemy wierzch masy łyżką i posypujemy kawałkami startego sera. Smażymy ok. 4 minuty na małym ogniu. 
  6. Gdy brzegi omletu się zetną, zsuwamy go na talerz i odwracamy przerzucając go na patelnię na drugą stronę. Następnie dosmażamy jeszcze chwilę i zsuwamy na talerz. 
  7. Tortillę serwujemy z mascarpone, podsmażonymi pieczarkami i szczypiorkiem. Podajemy od razu lub kroimy na części i podajemy na zimno.
Tosia

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Pieczona kapusta z sosem pleśniowym i krewetkami


Nagrywając instastory na stojąco powitałam Was gorąco trzymając "Życie na gorąco". Wiecie jak to w życiu bywa, dla jednych ważne są podróże, miłość, przyjaźń, rodzina, rozwój ducha, a dla innych kapucha. Ale gdy liczy się tylko kapustka, nagle Twe serce ogarnia pustka, dlatego ja stawiam na przyjemne połączenie i wędzoną papryką kapusty pokuszenie. 

Kapusta nabiera już rumieńców w piekarniku, ale ja widzę, że tu ciekawe towarzystwo przy stoliku. Śmietanka towarzyska, a właściwie kremówka, Mon Cheri ser Brie (tak naprawdę to Camembert, ale się nie rymuje), o rety - i nawet szare krewety! Wtedy ktoś cyknął foty i wyciekły ploty, każdy chciał coś dopowiedzieć. Wtem Brzechwy kapusta odparła "Po co komu spory głupie? Wnet i tak zginiemy". W kupie raźniej niż taplać się we własnym sosie. 

Co racja to interpretacja, ale ciśnie mi się Fakt na usta - ta kapusta trafia w me gusta!


Pieczona kapusta z sosem pleśniowym i krewetkami
  • główka kapusty
  • limonka
  • prażony sezam
Marynata:
  • 5 łyżek oliwy
  • łyżeczka wędzonej papryki
  • łyżeczka syropu klonowego
  • łyżka octu balsamicznego
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Sos pleśniowy:
  • 100 g sera Camembert
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • garść lubczyku
Krewetki:
  • 150 g krewetek (najlepiej szare, niegotowane, mogą być wcześniej mrożone)
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • sól
  • łyżka masła klarowanego
  1. Odrywamy zewnętrzne liście kapusty i kroimy ją na plastry grubości 1 cm. Przekładamy je do brytfanny lub na blachę wyłożoną pergaminem. Łączymy składniki marynaty i polewamy nią plastry.  Kapustę pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 30 minut.
  2. W tym czasie Camembert miksujemy z kremówką i lubczykiem na gładki sos. Dodajemy sok  z limonki i chilli, dokładnie mieszamy.
  3. Mrożone krewetki rozmrażamy, możemy je obrać (wtedy też nacinamy nożem wzdłuż i usuwamy czarne jelito) lub smażyć z pancerzykami.
  4. Na klarowanym maśle podsmażamy krótko plasterki czosnku. Gdy tłuszcz nabierze aromatu ściągamy czosnek z patelni, wrzucamy posiekane drobno chilli i krewetki. Smażymy po ok. 2-3 minuty z każdej strony, aż się zarumienią.
  5. Upieczone plastry kapusty serwujemy z pleśniowym sosem, podsmażonymi krewetkami, chilli, sokiem z limonki i listkami lubczyku.
Tosia

wtorek, 3 lipca 2018

Pierogi z bobem


Cebula rozebrała Boba, bo jej się spodobał. Następnie na patelni z wrażenia się zarumieniła, z syropem klonowym i balsamicznym octem połączyła. Delikatnie widelcem Boba rozgniotła, bo przyjemnie się czasem rozerwać. I zaczęli w kółko wałkować temat cienkiego ciasta, bo na końcu drogi miały ich czekać fantastyczne pierogi. Zaczęli je lepić lepkimi rączkami z rosnącym entuzjazmem, historia zakończyła się kulinarnym orgazmem.


Pierogi z bobem/ 30 sztuk
Ciasto:

  • 300 g mąki pszennej
  • 200 ml letniej wody
  • 3 łyżki oliwy
  • łyżeczka soli
Farsz:
  • 500 g bobu
  • 2 cebule
  • łyżka syropu klonowego lub miodu
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • żółtko
  • ząbek czosnku
  • 50 g tartego parmezanu
  • łyżeczka masła klarowanego
  • sól, pieprz, szczypta cukru
 Ciasto:
  1. Mąkę wsypujemy do misy lub na stolnicę, dodajemy sól. Wlewamy powoli letnią wodę z oliwą.
  2. Ciasto wyrabiamy, aż będzie elastyczne i osiągnie formę kuli. W razie potrzeby podsypujemy ciasto dodatkowo porcją mąki lub wlewamy więcej wody.
  3. Wyrobione ciasto dzielimy na kilka części. Stolnicę  oprószamy mąką, jedną część ciasta cienko wałkujemy, resztę przykrywamy, aby nie wyschło.
  4. Wykrawamy z ciasta kółka o średnicy ok. 8-10 cm.
  5. Na środku każdego koła kładziemy łyżkę farszu, lepimy pierożki, zlepiając boki ciasta. Przekładamy je na tacę wyłożoną ściereczką.
  6. Pierogi gotujemy we wrzącej i osolonej wodzie z łyżką oliwy. Gotujemy przez 4 minuty lub do momentu ich wypłynięcia. Odcedzamy z wody.
  7. Pierogi podajemy prosto z wody lub odsmażone na patelni ze smażoną cebulą i listkami świeżej bazylii.
Farsz:
  1. Do wrzącej, posolonej wody ze szczyptą cukru wrzucamy bób, gotujemy 15 minut, odcedzamy, studzimy, obieramy.
  2. Cebule kroimy w drobną kosteczkę, wrzucamy na rozgrzane masło klarowane. Podsmażamy aż się zarumieni, dodajemy syrop klonowy, ocet balsamiczny, sól, pieprz. Krótko karmelizujemy.
  3. Bób rozgniatamy delikatnie widelcem, pozostawiając niektóre kawałki większe. Dodajemy podsmażoną cebulę, chilli, żółtko, parmezan, sól, pieprz, przeciśnięty przez praskę czosnek. Mieszamy.
  4. Masą faszerujemy pierogi. 
Tosia

środa, 27 czerwca 2018

Zapiekanki z bobem, karmelizowaną cebulą, wołowym stekiem i kolendrą


Jeśli Peja zapyta Cię co się liczy, mam nadzieję, że będziesz znać odpowiedź - szacunek ludzi ulicy! Ale także bób, honor i ojczyzna. Jutro nasza reprezentacja będzie grała o honor mecz, przyjemnie byłoby coś skubnąć oglądając ten skecz. Na piłkarskie radości i smutki doskonałe będą zapiekanki, takie z budki. Możecie też je zrobić sami z koleżankami, czy kolegami. Ucieszą się cebulaki, bo na otarcie łez sos będzie na bazie mascarpone, chilli i karmelizowanej cebuli, czyli Was nie zamuli! Go go go ale ale ale, ale co dalej? Na to bób, parmezan mozzarella i do pieca.
A co jeśli wynik nas rozczaruje? W takim wypadku gwarantuję, że usłyszycie na ten temat stek bzdur. Mięsożercom polecam położyć na to wołowego steka, w Waszej buzi rozegra się smaków dyskoteka.


Zapiekanki z bobem, karmelizowaną cebulą, wołowym stekiem i kolendrą/ 2 sztuki
  • długa bagietka
  • 150 g ugotowanego bobu
  • kolendra
  • 100 g mozzarelli (u mnie mini kulki)
  • 6 łyżek tartego parmezanu
Sos:
  • 200 g mascarpone
  • 2 cebule
  • łyżka syropu klonowego lub miodu
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli 
  • łyżeczka masła klarowanego
  • sól, pieprz
Stek wołowy:
  • 200 g steku z rostbefu lub polędwicy wołowej
  • łyżeczka curry
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz
  1. Mięso nacieramy przyprawami i oliwą, zostawiamy na 30 minut (poza lodówką). Następnie wrzucamy na rozgrzaną patelnię, smażymy po 3 minuty z każdej strony. Następnie zawijamy w folię i zostawiamy na chwilę, aby mięso "odpoczęło", kroimy w plastry.
  2. Cebule kroimy w piórka, podsmażamy na patelni. Gdy się zarumieni dodajemy syrop klonowy, ocet balsamiczny, sól, pieprz. Karmelizujemy krótką chwilę. Studzimy, łączymy z mascarpone, chilli i przyprawiamy do smaku.
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni. Bagietkę kroimy wzdłuż na pół, kładziemy na blasze i podpiekamy przez ok. 5 minut.
  4. Na podpieczone bagietki wykładamy sos, na to bób, kulki mozzarelli, tarty parmezan. Zapiekamy przez kolejnych 5-7 minut, do rozpuszczenia sera.
  5. Upieczone zapiekanki podajemy z plastrami wołowego steka i z kolendrą.
 Tosia

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Kanapka z Halloumi, jabłkiem, karmelizowaną cebulą i kawowym majonezem do kawy Starbucks Keyna


Witajcie, tu kawowa swatka. Do Polski dotarła fala afrykańskich upałów, a gdy wszystko paruje warto pomyśleć o coffee pairingu. Tym razem postanowiłam znaleźć przyjemne towarzystwo dla kawy Starbucks Kenya. Jest delikatna i soczysta, a przy tym znana ze złożonego smaku. Kryje w sobie cytrusowe nutki, ponieważ trudno ją zdobyć. Plantacja, z której pochodzi obsadzona jest cytrusami, aby odstraszyć słonie, które chętnie ją podjadają.

Nie od dziś wiadomo, że kanapki najlepiej smakują na kanapie, ale w taką pogodę szkoda siedzieć w domu. Dlatego przygotowałam je wcześniej w domu, schowałam w teczkę i ruszyłam na wycieczkę. Chrupiąca kanapka składa się z kilku smacznych warstw. Bez obawy do cytrusowej kawy pasuje tu halloumi, jabłko i karmelizowana cebula. A żeby prowiant nie był za suchy dodałam majonez o smaku kawy.

Gdy sprawy się zbyt rozwarstwiają lepiej po prostu wyłożyć kawę na ławę, najlepiej w parku. W tym sezonie w modzie jest popijać kawę na lodzie, proponuję przygotować drink - coffee, gin & tonic. I tak zaczyna się magic!



Kanapka z Halloumi, jabłkiem, karmelizowaną cebulą i kawowym majonezem
  • 4 kromki chleba
  • 4 plastry Halloumi
  • 1/2 jabłka
  • roszponka
  • łyżka masła klarowanego
  1. Karmelizowana cebula: czerwona cebula, łyżeczka miodu, łyżeczka octu balsamicznego, łyżeczka masła klarowanego, sól, pieprz
  2. Kawowy majonez: 5 łyżek majonezu, 2 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki zaparzonej kawy Kenya, 1/2 łyżeczki mielonej kawy Kenya, sól, szczypta pieprzu cayenne.
  3. Rozgrzewamy patelnię z masłem klarowanym, podsmażamy po 2 minuty z każdej strony plasterki jabłka, ściągamy na talerz. Dodajemy krążki czerwonej cebuli i podsmażamy ok. 4 minuty. Dodajemy miód, ocet balsamiczny i przyprawy. Karmelizujemy jeszcze krótką chwilę.
  4. Na maśle klarowanym podsmażamy kromki chleba z dwóch stron, aż będą rumiane. Na tej samej patelni kładziemy plastry halloumi i smażymy po ok. 3 minuty z każdej strony.
  5. W wysokim naczyniu łączymy majonez z kawą, sosem sojowym i przyprawami. Miksujemy blenderem na gładki sos.
  6. Chrupiące kromki chleba smarujemy majonezem, wykładamy halloumi, roszponkę, plasterki jabłka i karmelizowaną cebulę. Serwujemy na ciepło lub na zimno. 
Tosia

niedziela, 6 maja 2018

Pieczone szparagi z kozim serem i pangrattato


Co zrobić z suchą bułą? Najlepiej zetrzeć na suchary. A co zrobić żeby suchary były smaczniejsze? W rytm piosenki Mietka Szczęśniaka odpowiadam - A ja na to Pangrattato. Wystarczy tartą bułkę wzbogacić o suszony rozmaryn, skórkę cytrynową i chilli, a nabierze ciekawego smaku.

Mam to szczęście, że pomysły na przepisy same przychodzą mi do głowy, a właśnie się zaczął świeżo upieczony sezon szparagowy. Szparagi nie potrzebują wiele uwagi, bo są pyszne same w sobie, ale ja polecam je Tobie upiec. Gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała, ale tym razem nie ucierpią ani kozy, ani krówki, a jedynie szparagowe końcówki. Szparagi zatańczyły na dancingu w musztardowym dressingu i jestem takim hipsterem, że zapiekłam je z kozim serem. Po kwadransie już prawie gotowe, gitara gra, a co na to? Pangrattato! I orzeszki w wersji mini, kryjące się pod nazwą pini.


Pieczone szparagi z kozim serem i pangrattato
  • pęczek szparagów
  • listki bazylii
  • orzeszki piniowe
  • rolada z koziego sera (kilka plastrów)
  • sól, pieprz
Dressing:
  • 2 łyżeczki musztardy francuskiej
  • łyżka syropu z agawy/syropu klonowego/miodu
  • 5 łyżek oliwy
  • łyżka octu balsamicznego
  • 2 łyżki soku z limonki lub cytryny
Pangrattato:
  • 6 łyżek bułki tartej *
  • 2 łyżki suszonego rozmarynu
  • łyżka tartej skórki cytrynowej
  • łyżeczka pieprzu
  • 1/2 łyżeczki suszonych pestek chilli
  • 3 łyżki masła
  1. Szparagom odcinamy twarde końcówki. Układamy na blasze wyłożonej pergaminem (albo w żaroodpornej formie).
  2. Mieszamy składniki dressingu, polewamy nim szparagi. Z wierzchu kładziemy plastry koziego sera, przyprawiamy solą i pieprzem. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy w 190 stopniach przez 15 minut.
  3. Bułkę tartą łączymy z rozmarynem, skórką cytrynową i przyprawami. W tym czasie na patelni rumienimy bułkę tartą, dodajemy masło i krótko podsmażamy.
  4. Upieczone szparagi posypujemy z wierzchu pangrattato, orzeszkami pini i listkami bazylii.
* Polecam zetrzeć samodzielnie wysuszone pieczywo, dzięki temu pangrattato będzie bardziej chrupiące.

Tosia

środa, 25 kwietnia 2018

Tabbouleh z botwiną, mango i halloumi


Nie gram z Wami w żadne gierki, ale mam info z pierwszej ręki, przyniosłam wczoraj z warzywniaka nowinę, zaczął się sezon na botwinę. Poszła ona dzisiaj w tango z mango, kaszą, pietruszką, chili, limonką i cebulą. Składniki posiekałam, nie była tu zatem potrzebna tarka, mimo że w tle leciał Tarkan. Nie jest to tematem tabu, że arabską sałatkę Tabbouleh robi się z kaszy bulgur, czyli ziaren pszenicy. Powiem Wam w tajemnicy, że w smaku nie zrobi to żadnej różnicy, jeśli użyjemy do tego starej odmiany pszenicy, czyli orkiszu. Rozkminiłam by do limonkowego dressingu dodać trochę kminu rzymskiego. Przepis spodoba się każdemu ziomkowi i niuni, jeśli lubią Halloumi.

Tabbouleh z botwiną, mango i halloumi
  • szklanka suchej kaszy orkiszowej
  • 2 szklanki wody
  • 2 pęczki botwiny + łyżeczka masła klarowanego
  • mango
  • mała czerwona cebula
  • natka pietruszki
  • 100 g halloumi
  • Dressing:
  • 5 łyżek oliwy
  • sok z limonki
  • łyżeczka syropu z agawy/klonowego/miodu
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • ząbek czosnku
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  • szczypta soli, świeżo mielony pieprz
  1. Kaszę wsypujemy do rondla, zalewamy wodą, dodajemy 1/2 łyżeczki soli. Gotujemy na małym ogniu, aż kasza wchłonie wodę  (ok. 12 minut). Odstawiamy do ostygnięcia.
  2. Młode buraczki obieramy lub dokładnie myjemy, zostawiamy kilka do ozdoby. Drobno kroimy botwinę i podsmażamy przez kilka minut na maśle klarowanym, przyprawiamy. Kroimy drobno mango (zostawiamy kilka kosteczek do ozdoby), czerwoną cebulę i natkę pietruszki.
  3. Kaszę łączymy z przygotowanymi składnikami. W miseczce łączymy oliwę z syropem z agawy, sokiem z limonki, chilli, posiekanym drobno czosnkiem i przyprawami.
  4. Dressing dodajemy do kaszy i dokładnie mieszamy.
  5. Na patelni smażymy plastry halloumi po ok. 2 minuty na stronę. Na maśle klarowanym podsmażamy botwinę do dekoracji..
  6. Sałatkę serwujemy z halloumi, podsmażoną botwiną, mango i limonką.

wtorek, 10 kwietnia 2018

Steki z kalafiora z sosem orzechowym, marynowanym imbirem, kokosem i melisą


Nie trudno zauważyć, że lubię "fristajlować", nie tylko zgrabnie łącząc słowa (dziś bohaterem będzie kalafiora głowa), ale także mieszając składniki, a to wszystko dla Was - kochanej publiki. Kilka dni temu grillując i bawiąc się smakami przez przypadek wymyśliłam danie, na które wszyscy wzdychali mrucząc "so yummy".

Mięsożercy rzucają mięsem gdy ktoś mięśnie nazywa warzywa, mówią, że to stek bzdur. Ostatecznie to tylko słowa, nawet gdy pytają czemu - steki z kalafiora smakują każdemu!
Grillowanego lub pieczonego kalafiora proponuję serwować z sosem na bazie masła orzechowego, z marynowanym imbirem i świeżymi ziołami. Tak między nami to za pierwszym razem była kolendra, ale tym razem nie dostałam jej w sklepie, więc na uspokojenie wybrałam melisę. Egzotyczne wiktuały mogą zniechęcać, ale nie wiem czy wiecie, że dostaniecie je w każdym markecie. Na koniec lecimy z tym koksem i posypujemy kalafiora kokosem.



Steki z kalafiora z sosem orzechowym, marynowanym imbirem, kokosem i melisą
  • kalafior: łyżeczka pieprzu japońskiego (można zastąpić cytrynowym), pół łyżeczki curry, 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne, szczypta soli, 2 łyżki oleju rzepakowego
  • marynowany imbir (ok. 100 g)
  • wiórki kokosowe
  • świeże listki melisy, kolendry lub mięty
Sos orzechowy:
  • 3 czubate łyżki masła orzechowego
  • 3 łyżki sosu Teriyaki lub sosu sojowego
  • 2 łyżki syropu klonowego lub 2 łyżeczki miodu
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • łyżeczka oleju sezamowego (można pominąć)
  • szczypta curry
  • szczypta pieprzy cayenne
  • sok z 1 pomarańczy
  • 150-200 ml wody
  • łyżka posiekanej świeżej lub suszonej trawy cytrynowej
  • łyżeczka posiekanego świeżego lub suszonego imbiru
Steki:
  1. Kalafiora kroimy na plastry o grubości ok. 2 cm, większe różyczki również wykorzystujemy do dania, drobniejsze odkładamy do innej potrawy np. sałatki lub zupy. Przyprawiamy z dwóch stron pieprzem japońskim, pieprzem cayenne, solą, curry i skrapiamy z wierzchu olejem.
  2. Tak przygotowane steki kładziemy na rozgrzany ruszt i grillujemy po ok. 10 minut z każdej strony lub w warunkach domowych przygotowujemy w piekarniku. W takim wypadku możemy steki najpierw podsmażyć (po 3 minuty na stronę) na patelni do grillowania lub od razu położyć na blasze wyłożonej pergaminem. Pieczemy w 200 stopniach przez 20-25 minut. Kalafior powinien być miękki, ale przy tym chrupki.
  3. Steki serwujemy z sosem orzechowym, marynowanym imbirem, kokosem i świeżymi ziołami.
Sos:
  1. W rondlu rozpuszczamy masło orzechowe. Dodajemy sos Teriyaki (lub sojowy), syrop klonowy, ocet ryżowy, olej sezamowy, przyprawy, trawę cytrynową i imbir. Podgrzewamy.
  2. Wyciskamy sok z pomarańczy i łączymy z wodą. Po ok. 2 minutach sos zacznie gęstnieć, dodajemy wtedy stopniowo rozcieńczony sok i mieszamy.
  3. Całość dusimy na małym ogniu ok. 8 minut. W razie potrzeby dodajemy więcej wody, sos powinien być aksamitny, ale wciąż lejący.
  4. Na koniec przecieramy sos przez sito i studzimy.
Tosia

poniedziałek, 19 marca 2018

Wielkanocna babka ziemniaczana


Czasem dosięgają nas codzienne, ziemskie sprawy. Zerknęłam dziś na koszyk z ziemniakami i pomyślałam "Masz Ci babo placek, co zrobić z tymi pyrami?", wybór padł na babę ziemniaczaną!

Już w trakcie tarcia ziemniaków miałam nadzieję, że tego nie schrzanię, babkę piekę po raz pierwszy. Zamiast boczku postanowiłam do niej dodać trochę chrzanu, zapomniałam wcześniej dodać, że to babka wielkanocna. Wyrównując masę z wierzchu nuciłam "Bye bye baby" i tak trafiła do piekarnika. Przepis na wielkanocną babkę razem z Mezo i Liberem dedykuję "dla wszystkich fajnych babek", ale podjadać mogą ją też nocne Marki, jeśli użyjecie wcześniej do ziemniaków tarki. Na co dzień proponuję serwować ją z sosem pieczarkowym, a od święta z wędzonym łososiem, śmietaną i koperkiem.



Wielkanocna babka ziemniaczana
  • 1,5 kg ziemniaków
  • 2 jajka
  • 2 cebule
  • łyżeczka miodu lub syropu klonowego
  • 3 łyżki tartego chrzanu w śmietanie
  • 70 g mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki tartego majeranku Kotanyi
  • łyżeczka mieszanki przypraw chili Kotanyi
  • świeżo mielony pieprz, sól
  • łyżeczka masła klarowanego
  • Do podania: kwaśna śmietana, koperek, wędzony łosoś
  1. Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce, zostawiamy na krótką chwilę na sicie, odsączamy z wody. Przekładamy do dużej misy.
  2. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane i podsmażamy pokrojone w kostkę cebule. Przyprawiamy solą, pieprzem, gdy zaczną się rumienić dodajemy miód i karmelizujemy krótką chwilę, studzimy.
  3. Do tartych ziemniaków dodajemy karmelizowaną cebulę, jajka, przyprawy i mąkę ziemniaczaną, dokładnie mieszamy.
  4. Formę keksówkę wykładamy pergaminem, przekładamy do środka masę, wierzch wyrównujemy i wstawiamy przyszłą babkę do piekarnika. Pieczemy przez godzinę w 180. Po tym czasie wbijamy w babkę patyczek, jeśli będzie suchy wyciągamy babkę, jeśli mokry, dopiekamy jeszcze chwilę.
  5. Ostudzoną babkę (najlepiej kroi się po kilku godzinach spędzonych w lodówce) serwujemy ze śmietaną, wędzonym łososiem i koperkiem. 
Tosia

czwartek, 15 marca 2018

Fiszburgery


Nabrałam smaczka na domowego maczka. Co prawda nigdy nie jadłam fiszburgera w restauracji pod Złotymi Łukami, ale przypuszczam, że nawet Fisz go nie jadł. Dla mnie to rybka, jestem pewna, że domowy jest smaczniejszy!

A że rybka lubi pływać to dorsza wpuściłam do akwarium z ciastem piwnym, następnie usmażyłam na złoto. I tak powstała złota rybka. Skoro wybrałam się już na ryby, to za podpowiedzią Kabaretu Starszych Panów stwierdziłam, że można i na grzyby. Burgery zaserwowałam z sosem tatarskim z marynowanymi grzybami, korniszonami i szczypiorem. Spróbujcie, a odpłyniecie z rozkoszy!


Fiszburgery/ 6 sztuk
  • 500 g filetów z dorsza
  • sól, pieprz
Ciasto piwne:
  • 200 g mąki
  • jajko
  • 250 ml piwa
  • łyżeczka curry
  • szczypta proszku do pieczenia
  • sól, pieprz 
  • olej do smażenia (np. masło klarowane lub olej rzepakowy)
Sos tatarski:
  • 3 czubate łyżki majonezu
  • 3 czubate łyżki jogurtu naturalnego
  • 150 g korniszonów i marynowanych grzybków
  • 4 łyżki posiekanego szczypiorku
  • szczypta curry
  • sól, pieprz
 Dodatki:
  • bułki
  • ulubiona sałata
  • czerwona cebula
  • rzodkiew
  • korniszony
  1. Majonez łączymy z jogurtem naturalnym. Dodajemy przyprawy, szczypiorek, posiekane drobno grzybki i korniszony.
  2. Do misy wsypujemy mąkę, dodajemy jajko, przyprawy, proszek do pieczenia. Wlewamy piwo i mieszamy, aż uzyskamy gładkie ciasto.
  3. Filety dzielimy na 6 kawałków podobnej wielkości, oczyszczamy z ości. Przyprawiamy solą, pieprzem i delikatnie oprószamy mąką.
  4. Kawałki ryby moczymy w cieście piwnym, smażymy na rozgrzanym tłuszczu przez ok. 2-3 minuty z każdej strony, aż panierka nabierze złotego koloru. Warto sprawdzić czy ryba jest w środku odpowiednio zrobiona przy pomocy wykałaczki. Usmażonego dorsza odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego.
  5. Tak przygotowane burgery serwujemy w podgrzanych bułkach z sałatą, sosem tatarskim, rzodkwią, korniszonami i czerwoną cebulą.
Tosia

środa, 7 marca 2018

Risotto Carbonara z chrupiącym jajkiem


[Intro Familiada ♫] Dzień dobry, dzień dobry, witamy po krótkiej przerwie. Na początek żenujący dowcip prowadzącego - Jak żegnają się Włosi? - CarrboooNARA!

Proszę jednak się nie martwić, nikt tu się tak naprawdę nie żegna. Znana i lubiana Carbonara po prostu wystąpi dziś w zupełnie nowej roli. Oto bowiem powstało risotto Carbonara na bazie wędzonego bulionu. Wywar pyrkał sobie powoli na boczku i gotował się z warzywami i skórą z boczku. Nabrał dzięki temu złocistego i niezwykłego smaku, aby później stopniowo przenikać delikatne ziarenka ryżu.

Serwując risotto z jajkiem w chrupiącej panierce warto trafić czubkiem noża w odpowiedni punkt. Dzięki temu ukaże nam swoje piękne wnętrze, prawdziwy złoty środek.


Risotto Carbonara z chrupiącym jajkiem/ 2 porcje
  • 100 g ryżu arborio
  • 100 g wędzonego boczku
  • mała cebula
  • 125 ml białego wina
  • 1 litr bulionu *
  • jajko
  • 30 g tartego parmezanu
  • łyżeczka syropu klonowego
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki masła
  • Do posypania: natka pietruszki, parmezan, tarte migdały
Chrupiące jajka:
  • 2 jajka do ugotowania
  • jajko
  • pokruszone płatki kukurydziane lub bułka tarta
  • olej do smażenia
  1. Na głębokiej patelni podsmażamy pokrojony w drobną kostkę boczek. Gdy wytopi się tłuszcz, dodajemy posiekaną w kosteczkę cebulę, smażymy aż się zarumieni. Następnie wsypujemy ryż i smażymy całość jeszcze 2 minuty.
  2. Wlewamy alkohol i mieszając czekamy aż odparuje.
  3. W tym czasie w rondlu podgrzewamy na małym ogniu bulion, aby cały czas był letni.
  4. Zmniejszamy ogień, aby ryż bulgotał i dodajemy pierwszą chochlę bulionu, od tego momentu odliczamy ok. 17 minut (tyle będzie trwał dalszy proces mieszania).
  5. Dodajemy kolejną chochlę i mieszamy, czynność powtarzamy regularnie, aż skończy się bulion, ryż będzie wtedy odpowiednio miękki.
  6. W misce rozbełtujemy jajko, łączymy z parmezanem. Zestawiamy patelnię z ognia i wlewamy do środka miksturę, intensywnie mieszamy, aby nie powstała "jajecznica". Dodajemy jeszcze kawałki masła i zostawiamy na 2 minuty.
  7. Risotto serwujemy z chrupiącym jajkiem, posypujemy posiekaną natką pietruszki, migdałami i parmezanem.
 Chrupiące jajka:
  1. Jajka wkładamy ostrożnie do wrzącej wody i gotujemy 8 minut. Następnie obstukujemy skorupkę i zalewamy zimną wodą. Zostawiamy na minutę i obieramy.
  2. Jajka ugotowane na półtwardo wrzucamy do rozbełtanego jajka, a następnie panierujemy w pokruszonych płatkach kukurydzianych lub bułce tartej. Jeśli panierka nie będzie się trzymać odpowiednio, czynność powtarzamy (czyli jeszcze raz jajko w jajku i potem panierka).
  3. Tak przygotowane jajka wkładamy na minimum 15 minut do lodówki.
  4. W rondlu rozgrzewamy olej do smażenia i wrzucamy jajka, smażymy przez ok. 2 minuty, czyli do momentu aż będą rumiane. Odsączamy z tłuszczu na ręczniku papierowym.
  5. Jajka serwujemy na risotto.
* Mój bulion ugotowałam na bazie skórki z boczku, ale może to być również wywar jarzynowy.

Tosia

piątek, 29 grudnia 2017

Tacos z puree z batata, kaczką i salsą pomelo


Pierwszego stycznia pewnie każdy powie "Melo, melo i pomelo". Zanim jednak to nastąpi, warto przygotować sylwestrowe  przekąski! Niezależnie od waszych planów trzeba coś najpierw wrzucić na ruszt. Proponuję zacząć od kaczki dziwaczki zamarynowanej wcześniej w soku z pomarańczy i kminie rzymskim. Dalej można już kminić dodatki: puree z batata, salsę z pomelo i habanero. Nawet jeśli po pierwszym kielonku poczujecie się jako tako to na pewno zasmakuje Wam tacos. W końcu nic tak nie rozbudza w trakcie melanżu jak pikantny taniec smaków!


Tacos z puree z batata, kaczką i salsą pomelo
  • 4-6 małych tortilli
Kaczka:
  • 2 piersi kaczki
  • łyżka skórki z pomarańczy
  • 2 łyżki soku z pomaraczy
  • łyżeczka mielonego kminu rzymskiego Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki Kokatani
  • sól, pieprz
  • łyżka oleju rzepakowego
Puree z batata:
  • 1 duży lub 2 małe bataty
  • łyżeczka skórki z pomarańczy
  • łyżka soku z pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego Kotanyi 
  • 1/2 łyżeczki kruszonego chilli jalapeno Kotanyi
  • sól, pieprz
Salsa pomelo:
  • miąższ z owocu pomelo
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżka kruszonego chilli jalapeno Kotanyi
  • garść listków świeżej mięty 
  1. Piersi kaczki nacinamy ostrym nożem w kratkę od strony skóry. Łączymy ze sobą wszystkie przyprawy ze skórką pomarańczową i nacieramy nimi mięso. Piersi przekładamy do misy lub foliowej torebki, dodajemy sok z pomarańczy i olej, mieszamy i zostawiamy w lodówce na minimum godzinę.
  2. W tym czasie gotujemy bataty we wrzącej, posolonej wodzie. Gdy będą miękkie (po kilkunastu minutach) odcedzamy z wody, dodajemy skórkę i sok z pomarańczy oraz przyprawy. Zgniatamy tłuczkiem do ziemniaków.
  3. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. 15 minut przed smażeniem kaczki wyciągamy mięso z lodówki. Rozgrzewamy żeliwną patelnię. Kładziemy mięso skórą ku dołowi i smażymy przez 5 minut (w tym czasie wytopi się tłuszcz). Odwracamy na drugą stronę i smażymy 4 minuty. Następnie polewamy z wierzchu kaczkę wytopionym tłuszczem i wkłada patelnię do piekarnika. Pieczemy 10 minut. Następnie kładziemy piersi na desce i zostawiamy na kilka minut przed krojeniem.
  4. W czasie pieczenia mięsa łączymy pokrojone w kostkę pomelo z kruszoną papryczką jalapeno, sokiem z limonki i miętą.
  5. Na rozgrzanej patelni podgrzewamy tortille, smarujemy je puree z batata, układamy plastry kaczki i dekorujemy salsą z pomelo.
Tosia

wtorek, 19 grudnia 2017

Śledzie Orient Express


Kto expresowo śledzi, ten wie, że rybka lubi pływać! Dlatego świątecznego śledzika postanowiłam zmoczyć w mleku kokosowym z dodatkiem kurkumy, kminu rzymskiego, kolendry i chilli. Czyli wyszedł z tego niezły orient. Tak przygotowane śledzie polecam serwować z pestkami granatu, to prawdziwa eksplozja smaku. Możecie mi zaufać, mieszkam w Gdyni, więc przecież sama jestem śledziem :)

A jeśli propozycja zbyt odważna, polecam także inne przepisy na śledzie:
Śledzie z karmelizowaną cebulą
Śledzie ze Skanii 
Piernikowe śledzie
Śledź w słodkiej musztardzie
Chrupiące śledzie


Śledzie Orient Express
  • 400 g filetów śledziowych z oleju
  • 5 łyżek gęstego mleka kokosowego*
  • łyżka wody kokosowej *
  • 3 łyżki majonezu
  • łyżeczka soku z cytryny lub limonki
  • cebula
  • 3/4 łyżeczki kurkumy Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego mielonego Kotanyi
  • łyżeczka kolendry w liściach Kotanyi
  • łyżeczka syropu klonowego lub miodu
  • Do podania: pestki granatu, świeża kolendra
  1. Filety śledziowe odsączamy z oleju, zalewamy zimną wodą i zostawiamy na minimum godzinę (polecam zostawić na noc w lodówce).
  2. Cebulę kroimy w piórka, wrzucamy na sito i zalewamy wrzącą wodą. Odsączamy.
  3. Gęste mleko kokosowe łączymy z wodą, sokiem z cytryny, majonezem i syropem klonowym. 
  4. Do utworzonego sosu dodajemy śledzie, cebulę i pokrojone w kostkę filety śledziowe. Mieszamy.
  5. Tak przygotowane śledzie najlepiej wstawić przed podaniem do lodówki, aby się "przegryzły". Serwujemy z granatem i świeżą kolendrą.
* Gęste mleko kokosowe otrzymujemy wstawiając puszkę do lodówki.
Tosia

wtorek, 28 listopada 2017

Dyniowe pierożki dim sum w imbirowo-grejpfrutowym sosie


Show must go on - przedstawienie musi trwać, na pewno już wszyscy zgłodnieli, zatem umyjcie rączki i siadajcie do stołu. Jesienią spore zainteresowanie budzi dynia, dlatego będzie dzisiaj znów na językach. Tym razem w postaci dyniowych pierożków z dyniowo-orzechowym farszem. Nie zabrakło w nich również imbiru, chilli i kolendry. Nie zawsze warto szukać we wszystkim drugiego dna, ale w przypadku tych dim sumów jest to wskazane. Na dnie miseczki znajduje się grejpfrutowo-imbirowy sos, który idealnie podkręca smak pierożków.


Dyniowe pierożki dim sum w imbirowo-grejpfrutowym sosie
Ciasto:
  • 150 g mąki pszennej typ 550
  • 70 g puree z pieczonej dyni*
  • 50 ml letniej wody
  • łyżka oleju sezamowego
  • szczypta soli
 Farsz:
  • 100 g puree z pieczonej dyni* 
  • 150 g orzeszków ziemnych (w przypadku solonych pomijamy sól przy doprawianiu)
  • 4 łyżki pokruszonych płatków kukurydzianych
  • garść kolendry
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • 2 cm korzenia imbiru 
  • szczypta soli
Sos:
  • sok z grejpfruta
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 3 łyżki syropu klonowego
  • łyżeczka sosu Sriracha (lub 1/2 łyżeczki posiekanej papryczki chilli)

  1.  Puree z dyni łączymy z posiekanymi orzeszkami, pokruszonymi płatkami kukurydzianymi, chilli, imbirem i posiekaną kolendrą.
  2. Mąkę wsypujemy do misy, dodajemy puree z dyni i sól. Wlewamy powoli letnią wodę z olejem sezamowym.
  3. Ciasto wyrabiamy, aż będzie elastyczne i osiągnie formę kuli. W razie potrzeby podsypujemy ciasto dodatkowo porcją mąki lub wlewamy więcej wody.
  4. Wyrobione ciasto dzielimy na kilka części. Stolnicę oprószamy mąką, jedną część ciasta cienko wałkujemy, resztę przykrywamy, aby nie wyschło.
  5. Wykrawamy z ciasta kółka o średnicy ok. 6-8 cm. Na środku każdego koła kładziemy farsz, zbieramy boki ciasta ku środkowi tworząc małe sakiewki. Ulepione dim sumy przykrywamy ściereczką.
  6. Świeżo wyciśnięty sok z grejpfruta łączymy ze skórką, świeżo startym imbirem, syropem klonowym i sosem Sriracha,
  7. Rozgrzewamy wok. Wlewamy łyżeczkę oleju sezamowegu. Wrzucamy pierożki, smażymy 2-3 minuty. Wlewamy wcześniej przygotowany sos. Przykrywamy wok pokrywką i zostawiamy na 3 minuty.**
  8. Po tym czasie dim sumy będą gotowe. Przekładamy je do miseczki, podajemy z sosem i kolendrą.
* Dynię (polecam piżmową lub hokkaido) kroimy w plastry i kładziemy na blasze, skrapiamy olejem i wkładamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy w 200 stopniach przez 30 minut. Studzimy, następnie miksujemy blenderem na gładkie puree. W razie potrzeby dolewamy olej lub wodę.
** Przygotowywanie pierożków dzielimy na 2-3 partie. Warto pamiętać w takim wypadku, aby nie zabrakło sosu.

Tosia

poniedziałek, 6 listopada 2017

Tarta z gruszkami, serem pleśniowym i żurawiną



Niesamowicie stęskniłam się za burczymiwbrzuchu! Nic jednak na to nie poradzimy, że przez ostatnie miesiące pracowałyśmy ze Śliwką nad tajnym projektem, który pochłonął nas jak ruchome piaski. Powoli powstajemy niczym Feniks z popiołu i już niedługo wynagrodzimy posuchę na blogu czymś wyjątkowym. A już dziś na przeprosiny upiekłam tartę.

Obudziłam się rano i ni z gruszki, ni z pietruszki wymarzyła mi się gruszkowa tarta. Zwołałam małą konferencję z gruszkami Konferencja i postanowiłam, że będzie to tarta na słono. Zamoczyłam je w syropie klonowym i na tym zakończyła się słodka historia, bo dołączył do nich pan Brie pleśniowy i kwaskowata żurawina. Gruszki przykryłam dziurawym daszkiem, aby mogły od czasu do czasu zerkać co się dzieje poza tartą. Nie obiecuję gruszek na wierzbie, ale możecie mi zaufać, że tarta wprowadzi Was w rytmiczny taniec jesiennych smaków!





Tarta z gruszkami, serem pleśniowym i żurawiną
Kruche:
  • 300 g mąki pszennej
  • 160 g zimnego masła
  • żółtko
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany (lub zimnej wody)
  • łyżeczka soli
  • białko (wierzch)
 Nadzienie:
  • 600 g gruszek (u mnie "Konferencja") 
  • 100 g sera pleśniowego (Brie lub Camembert)
  • 50 g świeżej lub suszonej żurawiny
  • łyżka soku z cytryny
  • łyżka syropu klonowego
  1. Do misy wsypujemy mąkę, dodajemy żółtko, śmietanę, sól i posiekane drobno kawałki zimnego masła. Całość zagniatamy do połączenia składników. Utworzoną kulę z ciasta owijamy w folię spożywczą i wkładamy na godzinę do lodówki.
  2. Gruszki obieramy, kroimy w plastry, skrapiamy sokiem z cytryny, mieszamy z syropem klonowym. Ser pleśniowy kroimy w plastry.
  3. Schłodzone ciasto przekładamy na oprószony mąką blat. Dzielimy na dwie części, jedną z nich cienko wałkujemy i wykładamy nią formę do tarty, nakłuwamy widelcem w kilku miejscach.
  4. Na spód wykładamy przygotowane wcześniej gruszki, ser, żurawinę.
  5. Drugą część ciasta cienko wałkujemy, małym kieliszkiem wykrawamy dziurki. Przykrywamy ciastem nadzienie, a dookoła dekorujemy kółkami wykrojonymi z ciasta.
  6. Tartę z wierzchu smarujemy białkiem i wkładamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy przez 10 minut w 210 stopniach, następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i dopiekamy jeszcze 25 minut. Serwujemy na ciepło lub na zimno.
Tosia

wtorek, 29 sierpnia 2017

Spaghetti z pesto z pieczonej papryki, z karmelizowaną kukurydzą i fetą


Jeśli całe życie jesz tylko makarony z sosem pomidorowym to na pewno jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo są pyszne. Ale skąd możesz wiedzieć czy przypadkiem nie zasmakuje Ci bardziej paprykowa pasta? Dlatego nudzie w kuchni mówię basta!

Stragany w warzywniakach zaczynają się uginać od wielobarwnych papryk. Uważam, że każdy miłośnik papryki powinien chociaż raz w sezonie zabrać się za ich wielkie pieczenie. Tak naprawdę sprawa jest bardzo prosta. Wrzucamy je w całości na blachę lub przekrawamy na pół, przyprawiamy, skrapiamy oliwą i siup do piekarnika. Więcej zabawy zaczyna się po 30-40 minutach, upieczone papryki przekładamy do foliowej torebki, aby się trochę spociły. Dzięki temu łatwo można je obrać ze skórki.

Dzisiaj zrobiłam tak, że jedną paprykę zostawiłam do dekoracji pasty. Resztę zmiksowałam z pieczonym czosnkiem na pesto. Nie bójcie się ilości ząbków w przepisie, czosnek po upieczeniu staje się słodkawy. Papryki upiekłam w towarzystwie chilli, dzięki czemu przeszły pikantnym smakiem. Jednak nie miksowałam ich z papryczką, gdyż pesto wyszłoby za ostre. Taką wersję polecam tylko hardcorom.

Spaghetti z paprykowym pesto smakuje wybornie, a jeszcze lepiej jeśli ozdobimy je pokruszoną fetą (polecam prawdziwą, a nie fetopobony ser) i karmelizowaną świeżą kukurydzą. Będzie tak smacznie, że aż zaczniecie mówić po włosku! Delizioso!



Spaghetti z pesto z pieczonej papryki, karmelizowaną kukurydzą i fetą
  • 300 g makaronu spaghetti (durum, pełnoziarnisty lub kukurydziany)
  • feta
  • pół kolby kukurydzy
  • łyżeczka masła klarowanego
  • 1/2 łyżeczki syropu klonowego
  • sól, pieprz
  • bazylia lub mięta
  • świeżo tarty parmezan
  • 1 pieczona papryka
Pesto:
  • 4 papryki
  • 4 ząbki czosnku
  • papryczka chilli
  • sól, pieprz
  • gałązki rozmarynu
  • 2 łyżki oliwy
  • szczypta wędzonej papryki
  1. 5 papryk kroimy na pół, usuwamy gniazda nasienne i przekładamy je na blachę wyłożoną pergaminem. Dodajemy przecięte na pół ząbki czosnku (mogą być w łupinach) i przekrojone chilli (bez pestek). Całość skrapiamy oliwą, posypujemy rozmarynem, przyprawiamy solą i pieprzem. 
  2. Papryki pieczemy w 200 stopniach przez 15 minut, następnie odwracamy je na drugą stronę i pieczemy jeszcze 25 minut. Studzimy.
  3. Następnie przekładamy je do foliowego woreczka i zostawiamy na 5 minut. Obieramy ze skórki.
  4. Papryki miksujemy z obranym pieczonym czosnkiem, solą, pieprzem i wędzoną papryką na gładkie pesto.
  5. W garnku z posoloną, wrzącą wodą gotujemy spaghetti według instrukcji na opakowaniu (prawdopodobnie "al dente" 7 minut).
  6. W tym czasie stawiamy pionowo kolbę kukurydzy i ucinamy ziarenka. Wrzucamy na rozgrzaną patelnię z masłem klarowanym. Podsmażamy 5 minut, dodajemy sól, pieprz i syrop klonowy. Karmelizujemy jeszcze chwilę.
  7. Ugotowany makaron odsączamy z wody i łączymy pesto, dodajemy tarty parmezan, pokrojone kawałki papryki, świeże zioła. Spaghetti przekładamy na półmiski, dekorujemy karmelizowaną kukurydzą i pokruszoną fetą.
Tosia

wtorek, 22 sierpnia 2017

Makaron ryżowy z pistacjowym pesto, kurkami i awokado


Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że cofamy się do słodkich lat 90. Moja dzisiejsza sałatka bierze właśnie udział w "Randce w ciemno" i walczy o egzotyczną wycieczkę do Egiptu. Głos Edytki przedstawiłby ją tak: Kandydatka numer trzy to prawdziwa kokietka, jej delikatne ryżowe nitki otula pistacjowe pesto. Podsmażone kurki, świeżo ścięte z kolby ziarenka kukurydzy, tajska bazylia i chilli gwarantują, że ta dziewczyna nie boi się przygód. Awokado zawsze skrapia limonką, aby uniknąć mdłego smaku, a pomidory wybiera soczyste i kolorowe. Ale wybór należy do Ciebie!


Makaron ryżowy z pistacjowym pesto, kurkami i awokado
  • 100 g makaronu ryżowego 
  • 100 g kurek
  • kolba kukurydzy
  • awokado
  • pomidorki koktajlowe
  • tajska bazylia
  • łyżeczka chilli
  • łyżeczka posiekanego czosnku
  • łyżeczka masła klarowanego
  • ząbek czosnku
  • szczypta soli, suszone płatki chilli
  • limonka
Pesto:
  • 150 g pistacji
  • 3 łyżki tartego parmezanu
  • doniczka tajskiej bazyli
  • ząbek czosnku 
  • łyżka soku z limonki
  • 3-4 łyżki oleju rzepakowego
  • sól, pieprz
  1. Makaron ryżowy zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na 5 minut. Następnie odsączamy z wody i tniemy nożyczkami.
  2. Pistacje łączymy z bazylią, olejem, posiekanym czosnkiem, parmezanem, solą i pieprzem. Miksujemy na pesto.
  3. Kukurydzę stawiamy pionowo, ścinamy ziarenka ostrym nożem. Wrzucamy na rozgrzane masło klarowane razem z kurkami. Podsmażamy 5 minut, dodajemy posiekany drobno czosnek, chilli, przyprawiamy solą. Smażymy jeszcze 3-4 minuty.
  4. Makaron łączymy z pesto. Przekładamy do miski, dodajemy przekrojone pomidorki koktajlowe, podsmażone kurki, plastry awokado, bazylię. Całość skrapiamy limonką, podajemy na zimno.
Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...