Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiosenny tydzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiosenny tydzień. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2013

Wiosenny tydzień #6: Gofry z truskawkami i czekoladą



To był dla mnie bardzo intensywny weekend, bogaty w wyzwania kulinarne. 
Gotowanie w warunkach domowych jest niewinne i relaksujące, dlatego uwielbiam celebrować sobotnie i niedzielne śniadania przygotowując coś specjalnego na początek dnia. W ten weekend pochłonęła mnie obsługa 4 imprez komunijnych od strony restauracyjnej kuchni. Nie było czasu na odpoczynek, śniadanie było ostatnią rzeczą, na którą miałam czas, a dni rozpoczynałam od jogurtu jedzonego w drodze.
W kuchni jestem bardzo zorganizowana i czasem udaje mi się to przenieść także na życie. Przewidziałam sobie weekendowe zapracowanie, dlatego wyjątkowe śniadanie postanowiłam przygotować już w piątek. Specjalnie na te okazję pożyczyłam od przyjaciółki gofrownicę, ponieważ od dłuższego czasu marzyły mi się domowe gofry.

W tym tygodniu tematem na blogu było wiosenne gotowanie. Przez 5 dni zamieszczałyśmy przepisy na dania  z wykorzystaniem głównie sezonowych warzyw. Aby wiosenny cykl zakończyć w apetycznym stylu, wybrałam do śniadaniowych gofrów dodatek w postaci truskawek. 
Wiem, że dla niektórych truskawki, które można teraz kupić w sklepach są marnym substytutem tych kaszubskich. I chociaż podekscytowana wyczekuję aż pojawią się na straganach, z chęcią sięgam także po te, które mamy teraz :)

Zrobienie samych gofrów jest dziecinnie proste, pod warunkiem, że posiadacie gofrownicę. Dla mnie są tak pyszne, że wystarczy dodatek w postaci roztopionej czekolady i truskawek, ale przepis możecie wzbogacić o lody, konfiturę, czy bitą śmietanę.
Truskawkowym akcentem zamykam wiosenny tydzień, chociaż coś czuję, że sezonowe produkty pojawiać się będą nadal w kolejnych przepisach na blogu :)

Gofry z truskawkami i czekoladą*/8 szt.
  • 200 g mąki pszennej
  • 50 g cukru
  • 50 g roztopionego masła
  • 2 jajka
  • 300 ml mleka
  • szczypta soli
  • łyżka skórki z pomarańczy
  • 50 g gorzkiej czekolady + łyżeczka masła
  • truskawki, cukier puder
  1. Mąkę przesiewamy do misy, dodajemy cukier, rozbełtane żółtka i mleko. Dodajemy również świeżo startą skórkę z pomarańczy i roztopione wcześniej masło. Mieszamy ciasto energicznie trzepaczką i odstawiamy na kilka minut.
  2. Białka ubijamy ze szczypta soli na sztywną pianę. Dodajemy do ciasta na gofry i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką.
  3. Gofrownicę rozgrzewamy.Gofry smażymy przez ok.3-4 minuty, czynność powtarzamy. Gotowe gofry przekładamy na talerz i posypujemy cukrem pudrem.
  4. W kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę  z łyżeczką masła. Czekoladą polewamy gofry i podajemy je razem z truskawkami.
* Bazowałam na przepisie Michela Roux z książki :Jajka:
Tosia

piątek, 17 maja 2013

Wiosenny tydzień #5: Botwinkowe klopsiki w chlebku pita

Chyba nie przyjdzie mi w tym roku cieszyć się wiosną. Moje zachwyty zostały brutalnie zduszone, a ja zamknięta w domu z moim największym wrogiem- pracą magisterską. Większość czasu spędzam więc przed ekranem komputera, wypruwając się fizycznie i intelektualnie. Wiosną cieszę się przelotnie, aczkolwiek intensywnie. Nie mogę się napatrzeć na zielone listki, tworzące prawdziwy tunel przy mojej ulubionej leśnej drodze i na piękne pęczki botwinki na pośpiesznie mijanym straganie. Chce mieć już to wszystko za sobą i skupić się na tworzeniu jedzenia!

Czasem jednak oszukuje. Wymykam się po tę kuszącą botwinkę i tworzę coś, co pozwoli się mi nią w pełni cieszyć, a nie wymaga wielu przegotowań. Bo oszukiwać się przecież można, ale ja nie mam już na to czasu. I uwierzcie mi, te chlebki pita powstały dosłownie w 15 minut, a smakowały niesamowicie. Botwinkowy smak i kolor, liście botwinki, kiełki i orzeźwiający kolendrowy jogurt stworzyły prawdziwie wiosenną kombinację. 

Botwinkowe klopsiki w chlebku pita (4 porcje)
- 4 chlebki pita
Klopsiki (ok. 15-20 klopsików):
- 250 g mielonego mięsa wołowego
- buraki z pęczka botwinki
- 1 łyżka ciemnego sosu sojowego
- 2 duże ząbki czosnku
- pół cebuli
- pół łyżeczki cynamonu
- pół łyżeczki pieprzu cayenne
- pół łyżeczki mielonego imbiru
- pół łyżeczki kuminu
-1 jajko
- 1 łyżka miodu
- sól, pieprz
- olej roślinny- do smażenia

Jogurt kolendrowy
- 180 g jogurtu naturalnego
- pęczek świeżej kolendry
- sól, pieprz

Dodatki:
- liście botwinki
- kiełki
- marynowane papryczki jalapenos

  1. Umieść mięso w misce. Do mięsa zetrzyj na grubej tarce botwinkę. 
  2. Do mięsa dodaj poszatkowaną cebulę i wyciśnij czosnek.
  3. Dodaj resztę składników, posól na oko (próbny klopsik zweryfikuje, czy jest jej za mało). Całość dokładnie pomieszaj. 
  4. Rozgrzej tłuszcz na patelni. Gdy będzie gorący uformuj małego, próbnego klopsika i usmaż. Posmakuj czy odpowiada ci ilość soli, jeśli nie, dodaj jej więcej do całej mieszanki. Każdego klopsika smaż przez kilka minut. Mięso wołowe nie musi być dobrze wysmażone, dlatego na klopsiki o wielkości orzecha włoskiego wystarczy kilka minut, obracając klopsiki co jakiś czas, aby zbrązowiały z każdej strony. 
  5. Podgrzej chlebki pita zgodnie z instrukcją na opakowaniu. 
  6. W tym czasie pomieszaj składniki na jogurt kolendrowy i odstaw na bok w miseczce. 
  7. Chlebki pita rozkrój i wysmaruj w środku jogurtem. Włóż do środka liście botwinki i kiełki, a następnie klopsiki. Możesz dodać również marynowane papryczki jalapenos. 
Śliwka

czwartek, 16 maja 2013

Wiosenny tydzień #4: Cukiniowe tagliatelle



Potrafię gotować oszczędnie, być minimalistką i przygotowywać szybkie posiłki z resztek znalezionych w lodówce. Moja babcia zawsze powtarza: "Kto zjada ostatki jest piękny i gładki".
Są jednak składniki, które muszę mieć zawsze w swojej kuchni. A gdy niebezpiecznie zbliża się czas, że się kończą, zaczynam się niepokoić. Dla przykładu, zmniejszający się poziom oliwy w butelce może zakłócić mój wewnętrzny spokój. 
Podobnie mam z makaronem, zapasy mogą się kończyć, ale muszę mieć chociaż jedną paczkę w szafce. Wtedy wiem, że wystarczy ząbek czosnku, oliwa i natka pietruszki, a mój posiłek będzie smaczny.
Jednocześnie jednak uwielbiam eksperymentować, dlatego brak potrzebnego składnika może pobudzać kreatywnie. Makaron przecież można zrobić samemu i nie mam tu wcale na myśli jego domowej wersji z mąki, czy semoliny. Wystarczy do tego cukinia!
Przy pomocy obieraczki do warzyw uzyskamy z cukinii zgrabne wstążeczki przypominające wyglądem tagliatelle, pappardelle, czy spaghetti. Czas przygotowania takiego cukiniowego tagliatelle jest o wiele krótszy niż najszybszego makaronu z pszenicy durum! A przy tym wspaniale wpisuje się w temat Wiosennego Tygodnia.
Żałuję, że nie mierzyłam dziś czasu stoperem, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że zrobienie tej wiosennej przekąski zajęło mi mniej niż 10 minut :)


Cukiniowe tagliatelle/1 porcja
  • 2 małe cukinie lub 1 duża
  • 2-3 suszone pomidory
  • mały ząbek czosnku
  • 2 łyżki ziaren słonecznika
  • łyżka świeżo tartego parmezanu
  • garść świeżych ziół (u mnie oregano i bazylia)
  • łyżka oliwy
  • sól, pieprz
  1. Cukinię myjemy i osuszamy. Bierzemy obieraczkę do warzyw i obieramy warzywo tworząc wstążki. Wrzucamy je do miseczki, dodajemy szczyptę soli i zalewamy wrzącą wodą. Zostawiamy na minutę.
  2. Siekamy drobno czosnek i suszone pomidory. Na zimną patelnię wlewamy łyżkę oliwy i wrzucamy posiekany czosnek. W tym czasie odsączamy cukinię z wody.
  3. Gdy czosnek zacznie się smażyć, a patelnia się nagrzeje, wrzucamy suszone pomidory i potrząsamy patelnią. Po minucie wrzucamy wstążki cukinii i ziarna słonecznika. Przyprawiamy je solą i pieprzem i podgrzewamy przez 3 minuty, pod koniec dodajemy porwane listki ziół i mieszamy dokładnie ze sobą składniki. 
  4. Cukiniowe wstążki wykładamy na talerz i posypujemy świeżo startym parmezanem.
Tosia

środa, 15 maja 2013

Wiosenny tydzień #3: Casserole z kurczaka i wiosennych warzyw


Chodzę, rozglądam się i wciąż nie mogę uwierzyć, że zrobiło się tak zielono dosłownie w ciągu kilku dni. Parę dni temu obudziłam się, wyjrzałam przez okno, a w ogródku zakwitła moja ukochana magnolia. Dziś podczas spaceru dostrzegłam (a raczej poczułam!) kwitnący bez, a moje ulubione, sopockie dwa kasztany są zielone jak nigdy i pełne drobnych, białych kwiatków. Zupełnie jakby wiosna w kilka dni chciała nadrobić zaległości.

O mojej słabości do wiosennych produktów pisałam już tu wielokrotnie, więc, jak możecie się domyślić, "Wiosenny tydzień" to idealna perspektywa wykorzystania wszystkiego co kocham. Jedyne czego mi brakuje to własnego ogródka, w którym posadziłabym wszystkie te skarby razem wzięte i wykopywała z satysfakcją każdej wiosny. 

Wczoraj z nostalgią spojrzałam na nowo wybudowany budynek uniwersytecki, przypominając sobie, że dokładnie na jego miejscu kilkanaście lat temu stała działka mojego dziadka. Dziadek dbał o każdy szczegół, a ten mały kawałek ziemi traktował jak własne królewstwo. Uwielbiałam pomagać mu w tych drobnych zbiorach, wyciągając marchewki z ziemi, obrywając krzaki agrestu i porzeczek i wydłubując słonecznik sąsiada. Wszystko zmienia się tak szybko!

Dzisiaj w ramach naszego nowego cyklu przygotowałam jednogarnkowe danie, w którym możecie zawrzeć dowolne, wiosenne warzywa. Jedyne czego wam potrzeba to dobre, żaroodporne naczynie i do dzieła!

Casserole z kurczaka i wiosennych warzyw
- 6 pałek kurczaka
- 1 główka czosnku
- 1 łyżka masła
- 1 łyżka oliwy
- ok. 1 litr bulionu warzywnego
- 2 młode marchewki
- 2 cebule
- pół kopru włoskiego
- 1 kalarepa
- pół cukinii
- 5 białych szparagów
- 2 gwiazdki anyżu
- 1 gruby kawałek trawy cytrynowej
- kilka gałązek świeżego tymianku
- gałązka świeżego rozmarynu

- świeża pietruszka i kolendra
- sól, pieprz

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
  2. W dużym żeliwnym garnku (lub innym, żaroodpornym) rozgrzej masło i oliwę. Przekrój główkę czosnku na pół wzdłuż i podsmaż na gorącym tłuszczu. Dodaj kurczaki i obsmaż je z dwóch stron, aż lekko zbrązowieją. 
  3. Zalej całość odpowiednio dosolonym bulionem. Warzywa i trawę cytrynową pokrój na średniej wielkości kawałki i dodaj do garnka. Dodaj resztę składników oprócz szparagów i cukinii. Wstaw do piekarnika pod przykryciem (wcześniej usuń z przykrywki plastikowe elementy).
  4. Wstaw do piekarnika i piecz godzinę pod przykrywką. Po upływie tego czasu dodaj do garnka szparagi i cukinie pokrojone w średniej wielkości kawałki. Zdejmij pokrywkę i piecz jeszcze 20 minut z funkcją grillowania z góry. 
  5. Przed podaniem posyp siekanymi świeżymi ziołami: kolendrą i pietruszką. Możesz doprawić całość sosem sojowym
Śliwka

poniedziałek, 13 maja 2013

Wiosenny tydzień #1: Zielona zupa krem z przepiórczym jajkiem w koszulce


W tym roku pogoda nam zrobiła kilka psikusów. Pani Wiosna przyszła do nas o miesiąc później, a marcowe porządki zostały zakończone rozczarowaniem w postaci śniegu. Przez połowę kwietnia miałam wrażenie, że wiosna nas ominie, a majówkę spędzę lepiąc bałwana. 
Zdenerwowanie z powodu przedłużającej się zimy można było wyczuć nie tylko wśród znajomych, ale nawet mijając przypadkowych ludzi na ulicy. Najbardziej doceniamy to czego nie możemy mieć, dlatego chyba wszyscy wyczekiwali sezonowych warzyw i owoców jeszcze bardziej niż rok temu. Aż w końcu się pojawiły!
Grzechem byłoby korzystać teraz z mrożonek, czy samych konserw, kiedy na straganach jest zielono. Sezonowe produkty działają tak inspirująco, że aż trudno zrealizować wszystkie pomysły w kuchni. Dlatego, aby cieszyć ich smakiem, a kulinarne pomysły wcielać w życie, postanowiłyśmy ze Śliwką ogłosić na blogu nowy cykl - Wiosenny tydzień.
Przez 7 dni, będziemy prezentowały przepisy z sezonowymi owocami i warzywami w roli głównej. Będą szparagi, szpinak, szczaw, botwinka, kalarepa, rzodkiewka, truskawki, zapewne rabarbar i jeszcze wiele innych składników. Kuchnia, którą będziemy serwowały będzie lekka, zdrowa i kolorowa.

Dzisiaj zaczynam od najbardziej wiosennego koloru - zielonego. Kremową zupę przygotowałam z warzyw, które przyniosłam w torbie z porannego spaceru na pobliską halę. W zupie znalazła się zatem kalarepka, cukinia, seler, ziemniaki, koperek i szczaw. Jeśli będziecie mieli w domu szpinak, czy szparagi, możecie śmiało dodać je do garnka z gotującymi się warzywami. 
Zupę podałam w wersji mini, przystrojoną przepiórczymi jajkami w koszulce i prażonymi pestkami dyni. Możecie jajka przepiórcze zastąpić kurzymi lub w ogóle z nich zrezygnować, a krem podać z grzankami. Wybór należy do Was, ważne, aby było lekko i zielono :)


Wiosenna zupa krem z jajkiem w koszulce
Zupa:
  • kalarepka
  • 1/2 cukinii
  • cebula
  • 1/2 korzenia selera
  • 250 g ziemniaków
  • pęczek świeżego szczawiu
  • 500-600 ml wody lub bulionu z warzyw/kurczaka (u mnie pół na pół)
  • łyżeczka oliwy
  • łyżeczka masła
  • *ząbek czosnku (opcjonalnie)
  • koperek
  • łyżeczka soku z cytryny
  • sól, pieprz
  • garść pestek dyni
Przepiórcze jajka w koszulce:
  • jajka przepiórcze
  • łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki octu winnego
  • 350 ml wody
  1.  Cebulę, cukinię, obraną kalarepkę korzeń selera kroimy w kosteczkę. Na łyżeczce oliwy i łyżeczce masła smażymy w garnku przygotowane warzywa. Przyprawiamy je solą i pieprzem. Po 4-5 minutach do garnka dodajemy pokrojone w kostkę obrane ziemniaki. Wszystkie składniki zalewamy wodą lub bulionem. Dodajemy łyżeczkę soli i gotujemy je przez 15-20 minut.
  2. Gdy ziemniaki będą miękkie, dodajemy pęczek świeżego szczawiu oraz koperek. Warzywa gotujemy jeszcze 2 minuty, następnie zupę przelewamy do wysokiego naczynia i miksujemy za pomocą blendera na gładki krem. Wlewamy krem ponownie do garnka, dodajemy posiekany drobno czosnek, sok z cytryny. Zupę przyprawiamy do smaku solą i pieprzem i podgrzewamy jeszcze chwilę na małym ogniu.
  3. W tym czasie gotujemy wodę w rondelku z łyżeczką soli i octem. Jajko przepiórcze wbijamy do małego kieliszka, a następnie ostrożnie przelewamy do gotującej się wody (przed tym łyżeczką można zrobić "wirek"). Jajko gotujemy przez 40 sekund i delikatnie wyławiamy je z wody. Czynność powtarzamy.
  4. Na suchą patelnię wrzucamy pestki dyni. Prażymy je przez kilka minut, aż nabiorą złocistego koloru.
  5. Ciepłą zupę podajemy z jajkami w koszulce i prażonymi pestkami dyni.
Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...