Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zima. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 października 2018

Pierogi część II- farsz



Witamy wszystkich w naszej Akademii Burczymiwbrzuchu, cyklu, który na chwilę zawiesiłyśmy chyba rok temu. Myślałyśmy, że temat pierogowy został wyczerpany w tej notce, stanowiącej teraz część pierwszą cyklu, jednak wasz pierogowy entuzjazm sprawił, że postanowiłyśmy do sprawy podejść jeszcze ambitniej- przedstawić wam obszerny wpis na temat farszy.

Podstawowa zasada jaką powinno się przyswoić to to, że każdy farsz, który dobry jest poza pierogiem, będzie dobry w pierogu. O! Jeśli więc smakujecie, podjadacie z rozkoszą i wcale nie chce wam się rozwałkowywać ciasta, bo najchętniej wchłonęlibyście go w całości, jesteście na dobrej drodze.

Drugą i właściwie ostatnią ważną zasadą jest to, że farsz nie może być zbyt lejący się. Gdy w jakikolwiek sposób będzie wyciekał, pierogi prawdopodobnie nam się porozklejają podczas gotowania, a i samo lepienie będzie prawdziwą mordęgą

Postanowiłyśmy w tej notce połączyć siły i zebrać wszystkie farsze, które dotychczas pojawiały się na blogu, abyście mogli wybrać ten, który pasuje wam najbardziej. Oczywiście jak zwykle zachęcamy również do innych eksperymentów, mamy nadzieję, że was zainspirujemy.



Ruskie
absolutny klasyk, lubiane chyba przez wszystkich, my też dałybyśmy się za nie pokroić (link)

- 225 g twarogu
- 2 średnie cebule
- 3 łyżki masła
- 3 średnie ziemniaki 
- pieprz
- sól 

Ziemniaki obieramy ze skórki, kroimy na małe kawałki i gotujemy w osolonej (1 płaska łyżka soli) wodzie do miękkości. Odcedzamy, ugniatamy aby stworzyć puree i zostawiamy do ostudzenia.
Cebulę obieramy ze skórki i szatkujemy. 
Masło rozgrzewamy na patelni i dodajemy cebulę. Smażymy aż lekko zbrązowieje, odstawiamy do wystudzenia. 
Mieszamy twaróg, ziemniaki i cebulę. Ugniatamy, aby stworzyły jednolitą masę.
Mocno pieprzymy i dosalamy. 

Ruskie z wędzonym twarogiem i karmelizowaną cebulą
wersja mniej klasyczna, ale zwalająca z nóg. jeśli jesteś fanem ruskich, musisz spróbować tych, bo ten przepis otwiera nowe, pierogowe horyzonty (link)

500 g purée z ziemniaków
250 g wędzonego twarogu
duża biała cebula
łyżeczka miodu
łyżeczka soku z cytryny
gałązka tymianku
2 łyżki masła
sól
świeżo mielony pieprz

Cebulę kroimy w drobną kostkę. Wrzucamy na rozgrzaną patelnię razem z masłem. Przyprawiamy solą i pieprzem i smażymy kilka minut, aż będzie szklista. Dodajemy posiekany tymianek, łyżeczkę miodu i sok z cytryny. Dusimy jeszcze kilka minut, pod koniec dodając jeszcze łyżeczkę masła dla smaku.
Purée z ugotowanych ziemniaków mieszamy widelcem z twarogiem. Dodajemy karmelizowaną cebulę. Całość przyprawiamy solą i pieprzem.



Ruskie z karmelizowaną cebulą, migdałami i rozmarynem
ruskie świetnie komponują się z rozmarynem, spróbujecie, uwierzycie (link)

500 g purée z ziemniaków
250 g chudego twarogu
2 czerwone cebule
garść migdałów 
gałązka świeżego rozmarynu
3 łyżki masła
łyżka miodu
łyżeczka octu balsamicznego
sól 
świeżo mielony pieprz

Purée ziemniaczane mieszamy za pomocą widelca z twarogiem.
Na 2 łyżkach masła podsmażamy posiekaną w drobną kostkę czerwoną cebulę. Przyprawiamy ją pieprzem i solą, smażymy, aż będzie szklista.
Następnie dodajemy miód, ocet balsamiczny i smażymy jeszcze kilka minut. Karmelizowaną cebulę mieszamy razem z twarogiem i ziemniakami.
Migdały grubo siekamy i wrzucamy na rozgrzaną, suchą patelnię. Orzechy prażymy, aż się zarumienią (kilka minut). Prażone migdały dodajemy do farszu, razem z posiekanym świeżym rozmarynem.
Farsz przyprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Ruskie z miętą i groszkiem
wersja zaskakująca i odświeżająca (link)

300 g puree ziemniaczanego
200 g twarogu (u mnie śmietankowy ze Strzałkowa)
100 g mrożonego groszku
2 cebule
garść świeżej mięty
1/2 łyżeczki chilli w proszku lub ostrej papryki
2 łyżki soku z cytryny
łyżeczka klarowanego masła
sól, pieprz

Łączymy puree ziemniaczane z twarogiem. Na maśle klarowanym podsmażamy posiekaną w drobną kostkę cebulę, przyprawiamy solą i pieprzem, po kilku minutach dorzucamy groszek, smażymy, aż zmięknie. Ostudzoną cebulę dodajemy do ziemniaków z twarogiem, dodajemy posiekaną miętę, sok z cytryny, sól, pieprz, całość dokładnie mieszamy.




Mięsne
nie oszukujmy się, mięsne pierogi kochamy prawie równie mocno jak ruskie. z tego przepisu uzyskacie najbardziej klasyczny smak pierogów z mięsem, lubimy je też w wersji odsmażanej (link)

- 3 szpondry wołowe
- 1 pręga wołowa
- włoszczyzna (marchew, pietruszka, por, cebula, natka pietruszki, seler) 
- łyżeczka ziela angielskiego
- pół łyżeczki ziaren pieprzu
- główka czosnku
- 3 liście laurowe 
- 2 cebule
- 3 łyżki masła
- pół natki pietruszki 
- pół łyżeczki cynamonu
- pieprz 
- sól 
Na patelni rozgrzewamy masło, dodajemy obraną i poszatkowaną cebulę i smażymy aż lekko zbrązowieje. Odstawiamy na później. 
Umyte kawałki mięsa wrzucamy do dużego garnka i zalewamy wodą. Zagotowujemy. 
Gdy z mięsa wypłyną szumowiny, zbieramy je sitkiem, lub łyżką i dodajemy pokrojoną w średnie kawałki włoszczyznę. 
Dodajemy ziele angielskie, pieprz i liście laurowe. Dodajemy też przekrojoną główkę czosnku (wcześniej wyjmując dwa ząbki, które przydadzą się później). Solimy łyżeczką soli. 
Gotujemy przez około godzinę, a następnie wyjmujemy mięso i odkrawamy kości. 
Mięso wrzucamy do blendera, lub do maszynki do mielenia mięsa dodając również pół cebuli z bulionu, 1 marchewkę i 1 pietruszkę. 
Do zmielonego mięsa z warzywami dodajemy usmażoną wcześniej cebulę, przeciśnięte przez wyciskarkę dwa ząbki czosnku, cynamon, dużo pieprzu i dosalamy. 
Natkę pietruszki szatkujemy i dodajemy do farszu. Dokładnie mieszamy.



Z mięsem i kurkami
w sezonie kurkowym polecamy mięsny farsz wzbogacić o te cudowne dary natury (link)

300 g mielonej wołowiny
cebula
200 g kurek
1-2 ząbki czosnku
30 g tartego sera cheddar lub parmezanu
2 łyżki masła
łyżeczka oliwy
3-4 łyżki posiekanej natki pietruszki
żółtko
3-4 łyżki bułki tartej
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól, pieprz

Kurki myjemy, osuszamy i drobno kroimy.
Na patelni rozgrzewamy masło z oliwą, wrzucamy posiekaną w kostkę cebulę i podsmażamy kilka minut, następnie dodajemy poszatkowany drobno ząbek czosnku i kurki.
Po kilku minutach, gdy kurki puszczą wodę, dodajemy mielone mięso. Całość dokładnie mieszamy i podsmażamy ok. 4-5 minut. Pod koniec smażenia przyprawiamy mięso solą i pieprzem.
Podsmażony farsz przekładamy do miski i studzimy. Następnie dodajemy tarty ser, szczyptę gałki muszkatołowej, posiekaną natkę pietruszki, żółtko i bułkę tartą. Masę dokładnie mieszamy i próbujemy. W razie potrzeby przyprawiamy jeszcze do smaku.



Z kaczką w maśle pomarańczowym
to, że kaczka lubi się z pomarańczami wie pewnie każdy, ale czy próbowaliście kiedyś pierogów z tym duetem w roli głównej? (link)

3 piersi kaczki ze skórą
cebula
ząbek czosnku
garść listków tymianku
żółtko
kilka łyżek bułki tartej
łyżeczka oliwy
łyżeczka octu balsamicznego
łyżeczka miodu
świeżo mielony  pieprz
sól

Masło pomarańczowe:
100 g masła
4 łyżki cukru
skórka z 1 pomarańczy
sok z 1 pomarańczy

Piersi kaczki wrzucamy do naczynia malaksera i miksujemy na mielone mięso.
Na patelni podsmażamy posiekaną w kostkę cebulę. Po kilku minutach dodajemy mięso kaczki, smażymy 3 minuty.
Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekany tymianek, ocet balsamiczny, miód, sól i pieprz. Całość podsmażamy jeszcze kilka minut.
Farsz studzimy, następnie dodajemy żółtko i kilka łyżek bułki tartej, mieszamy, aby masa była zwarta.
Masło pomarańczowe:
Cukier miksujemy ze skórką pomarańczową.
Dodajemy miękkie masło i dalej miksujemy.
Na koniec wlewamy sok ze świeżo wyciśniętej pomarańczy i jeszcze raz miksujemy.
Na pomarańczowym maśle odsmażamy ugotowane i odcedzone z wody pierogi. Posypujemy tymiankiem i świeżo tartą skórką z pomarańczy.



Z kaszanką i miętą z sosem z jabłek 
czy są tu jacyś fani kaszanki? na pewno! tutaj w odświeżającym wydaniu z miętą (link)

5 kaszanek (ok. 600 g)
2 małe cebule
ząbek czosnku
szczypta gąłki muszkatołowej
świeża mięta
łyżeczka oliwy
łyżeczka masła
świeżo mielony pieprz
sól

Puree z jabłek z sezamem:
3 jabłka
łyżka tahini
łyżka soku z cytryny
łyżeczka miodu
szczypta soli

Karmelizowana szalotka z sezamem:
4 szalotki
3 łyżki sezamu
łyżeczka miodu
łyżeczka soku z cytryny
sól, pieprz
łyżeczka oliwy

Na patelni podsmażamy posiekaną drobno cebulę. Gdy zacznie robić się szklista dorzucamy posiekany drobno czosnek i chwilę smażymy.
Dodajemy obraną z jelita i pokrojoną kaszankę. Zwiększamy ogień i podsmażamy ok. 5 minut, aż zacznie się rozpadać.
 Przyprawiamy solą, gałką i pieprzem. Farsz studzimy, następnie dodajemy porwane listki mięty i mieszamy.
Puree:
Jabłka kroimy w kostkę (nie trzeba obierać). Wrzucamy do rondla i zalewamy taką ilością wody, aby je przykryła. Gotujemy ok.20 minut.
Jabłka odsączamy z wody i miksujemy na gładkie puree. Przekładamy je do rondla, dodajemy pozostałe składniki i dusimy na średnim ogniu ok. 5 minut.
Szalotki:
Szalotki kroimy w piórka i wrzucamy na patelnie z rozgrzanym tłuszczem, dodajemy sezam. Smażymy ok. 4 minuty.
Dodajemy miód, sok z cytryny, sól i pieprz. Karmelizujemy jeszcze chwilę.



Z batatami i kurkami
jeśli wolicie warzywną wersję z kurkami, to jest przepis dla was (link)

1,5 kg batatów (u mnie dwa bardzo duże)
- oliwa
- 3 łyżki mascarpone
- 3 ząbki czosnku
- 3-centymetrowy kawałek świeżego imbiru
- tabasco lub chilli w innej formie
- pół gałki muszkatołowej
- sól, dużo pieprzu

- 200 g kurek
- 1 łyżka masła klarowanego
- 1 średnia cebula
- liście z jednej gałązki świeżego rozmarynu
- 100 ml białego wytrawnego wina
- sól, dużo pieprzu
- 1 łyżeczka miodu

-masło
- kilka gałązek rozmarynu
- świeżo starty parmezan

Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
Bataty obierz ze skórki i pokrój na średnie kawałki. Ułóż w żaroodpornym naczyniu, lub na blasze piekarnika, skrop każdy kawałek oliwą i piecz ok. 45 minut aż będą miękkie.
Bataty przenieś do miski, rozgnieć tłuczkiem.
Dodaj płaską łyżeczkę soli, mascarpone, zetrzyj do środka obrany ze skórki imbir na tarce i dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek. Zetrzyj do środka również gałkę i dodaj dużo pieprzu (ja przekręciłam młynek ok. 20 razy). Dopraw tabasco lub inną formą chilli tak mocno, jak lubisz.

 Przygotuj kurki, umyj i poszatkuj.
Obierz cebulę ze skórki i również poszatkuj. Poszatkuj również listki rozmarynu.
 Rozgrzej masło klarowane na patelni i dodaj kurki, cebulę i rozmaryn. Dodaj dużo pieprzu.
Gdy kurki przestaną puszczać wodę, dodaj wino i miód i poczekaj aż wino wyparuje. Zdejmij z ognia i dosól do smaku.
Przerzuć kurki do farszu batatowego i wymieszaj. Przed lepieniem sprawdź jeszcze czy farsz jest odpowiednio słony i ostry.
Umieść farsz w cieście pierogowym, zgodnie ze wskazówkami z pierogowego wpisu, ugotuj w osolonej wodzie.
Gdy pierogi będą się gotować, w garnku obok rozpuść masło (2 łyżki masła na osobę) i wrzuć do niego kilka gałązek rozmarynu. Niech pyrka kilka minut, a następnie polej nim pierogi.
Pierogi możesz przed podaniem posypać parmezanem.



Z bobem
kiedy bób pojawia się na straganach, pędźcie pakować go w pierogi (link)

500 g bobu
2 cebule
łyżka syropu klonowego lub miodu
łyżka octu balsamicznego
łyżeczka posiekanej papryczki chilli
żółtko
ząbek czosnku
50 g tartego parmezanu
łyżeczka masła klarowanego
sól, pieprz, szczypta cukru

Do wrzącej, posolonej wody ze szczyptą cukru wrzucamy bób, gotujemy 15 minut, odcedzamy, studzimy, obieramy.
Cebule kroimy w drobną kosteczkę, wrzucamy na rozgrzane masło klarowane. Podsmażamy aż się zarumieni, dodajemy syrop klonowy, ocet balsamiczny, sól, pieprz. Krótko karmelizujemy.
Bób rozgniatamy delikatnie widelcem, pozostawiając niektóre kawałki większe. Dodajemy podsmażoną cebulę, chilli, żółtko, parmezan, sól, pieprz, przeciśnięty przez praskę czosnek. Mieszamy.
Masą faszerujemy pierogi.



Z czosnkiem niedźwiedzim i żurawiną
w sezonie na czosnek niedźwiedzi do wręcz obowiązek! (link)

pęczek czosnku niedźwiedziego
- 4 łyżki oliwy 
- 180 g twarogu półtłustego 
- 250 g ziemniaków (waga bez skórki) 
- 100 g suszonej żurawiny
- sól
- pieprz
- 1 łyżka sosu sojowego

wrzuć czosnek do blendera z oliwą i zmiksuj. 
obierz ziemniaki ze skórki, pokrój na małe kawałki i ugotuj do miękkości w osolonej wodzie. odcedź i rozgnieć na puree. 
ostudzone puree ziemniaczane wymieszaj z twarogiem, zmiksowanym czosnkiem niedźwiedzim i żurawiną. dodaj sól, pieprz i sos sojowy. 
faszeruj pierogi. 

Z kaszą gryczaną
znajdzie się też coś dla fanów gryki (link)

szklanka suchej kaszy gryczanej (wybrałam prażoną)
2 szklanki wody
50 g sera (wybrałam kozi)
żółtko
cebula
ząbek czosnku
4 łyżki ziaren słonecznika
łyżka miodu
łyżeczka octu balsamicznego
4 łyżki posiekanych ziół (np. szałwia, rozmaryn lub natka pietruszki)
sól, pieprz

Szklankę suchej kaszy (wcześniej można przemyć na sicie lub prażyć na patelni) wrzucamy do rondla, zalewamy 2 szklankami wody, dodajemy 1/2 łyżeczki soli i gotujemy przez ok. 15 minut, aż wchłonie wodę.
Na patelnię wlewamy łyżeczkę oliwy, podsmażamy cebulę pokrojoną w kostkę. Gdy będzie szklista dodajemy poszatkowany drobno czosnek oraz ziarna słonecznika. Po 2 minutach dodajemy miód, ocet balsamiczny, sól, pieprz i zioła. Jeszcze chwilę karmelizujemy.
Składniki z patelni dodajemy do ugotowanej, ostudzonej kaszy, razem z żółtkiem i tartym serem. Masę mieszamy i wkładamy do lodówki na co najmniej pół godziny. 



Z botwinką i kozim serem
dla fanów warzywnych wersji (link)

2 pęczki botwinki
250 g koziego sera (wykorzystałam ser z czosnkiem niedźwiedzim od Kaszubskiej Kozy wymieszany z odrobiną twarogu)
małe jajko
łyżeczka soku z cytryny
ząbek czosnku
świeże zioła np. kolendra, koperek lub bazylia
sól, pieprz

Botwinkę dokładnie myjemy, odcinamy buraczki i brzydkie listki. Łodygi i pozostałe liście kroimy w drobną kosteczkę. Młode buraki również obieramy i drobno kroimy.
Botwinę gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie przez ok. 5 minut. Następnie ją odcedzamy i przepłukujemy na sicie zimną wodą.
Kozi ser kruszymy lub drobno kroimy, wrzucamy do dużej misy. Dodajemy ugotowaną botwinkę, rozbełtane jajko, przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekane zioła, sok z cytryny, sól i pieprz. Całość dokładnie mieszamy.

Z jagodami
któż nie uwielbia pierogów prosto z wody z kwaskowatymi leśnymi jagodami, polanymi śmietanką (link)

3 filiżanki świeżych jagód
1 łyżka mąki
280g kwaśnej śmietany 18%
cukier
masło (do posmarowania)

Jagody umyj i w miarę możliwości osusz papierowym ręcznikiem. Dodaj łyżkę mąki i wymieszaj, aby owoce nie puściły dużej ilości soku.
Faszeruj pierogi jagodami. 
Śmietanę dokładnie wymieszaj z dwiema łyżkami cukru.
W dużym garnku zagotuj wodę z łyżeczką soli i wlej łyżkę oliwy. Gdy woda zacznie wrzeć, odrobinę  zmniejsz ogień i delikatnie włóż pierogi. Gotuj przez ok. 4-5 minut. Wyłóż na talerze, posmaruj masłem, polej śmietaną i posyp cukrem.

Z wiśniami i czekoladą
dla fanów deserowych rozwiązań (link)

1 kg wydrylowanych wiśni
150 g cukru
2 łyżki kakao
30 g gorzkiej czekolady
łyżka mąki ziemniaczanej
Do podania:
kwaśna śmietana/jogurt naturalny + cukier

Wiśnie zasypujemy cukrem i wrzucamy do rondelka z grubym dnem. Gotujemy na małym ogniu przez 15 minut. W tym czasie wiśnie puszczą sok.
Następnie dodajemy kakao oraz posiekaną czekoladę i dalej podgrzewamy.
 Do miseczki wsypujemy mąkę ziemniaczaną, dodajemy łyżkę wody i mieszamy trzepaczką lub widelcem. Rozczyn dodajemy do gotujących się wiśni, mieszamy, aby nie było grudek i czekamy, aż masa zgęstnieje. Gotową zestawiamy z ognia do ostygnięcia.
Faszerujemy pierogi.
Ugotowane pierogi odcedzamy z wody i podajemy od razu ze śmietaną i cukrem/, studzimy i mrozimy lub odgrzewamy na maśle na patelni.


poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Pieczone buraki



Długo się zastanawiałam jak nazwać ten post, w końcu "pieczone buraki" nie brzmi zbyt zachęcająco. Wiedzcie jednak, że to nie są zwykłe pieczone buraki, to doskonalony przez lata przepis, rozdany wszystkim dookoła, hit naszych imprez i naszych znajomych i ich znajomych i ich znajomych...ponieważ kiedy kilku osobom podałam je właśnie w ten sposób, momentalnie poprosiły o przepis i powtarzały to w swojej kuchni.

Uwielbiam je przede wszystkim dlatego, że nie smakują jak tradycyjny, wygotowany często zbyt mocno burak, którego czasem możecie spotkać w nieudanych, buraczanych carpaccio. Wszystko dlatego, ze na żadnym etapie nie mają kontaktu z wodą, która, moim zdaniem, więcej burakom zabiera niż daje.



Wreszcie uwielbiam je, bo nie ma przy nich prawie żadnej roboty. Przede wszystkim odpada obieranie, którego szczerze nienawidzę i przez co wielokrotnie z buraków rezygnowałam, bo po prostu mi się nie chciało. Po upieczeniu w folii skórka dosłownie odchodzi sama, gdy lekko ją naciśniemy.

Tak upieczone buraki kroimy, wkładamy do słoików i zalewamy zalewą. Dzięki temu, mogą spokojnie (u mnie najdłużej wytrzymały tydzień, dłuższego czasu nie testowałam, bo zbyt szybko znikały) poczekać w lodówce aż nam się zachcę położyć je na kanapkę, zrobić z nich carpaccio, czy dodać do sałatki.



* na zdjęciu carpaccio z rzeczonych buraków, z rukolą, miętą, awokado i sezamem

Pieczone buraki 

(przepis na zalewę do jednego, średniego słoika, dzięki temu możecie ugotować dowolną ilość buraków, upchać je w słoikach i do każdego wlać taką samą porcję zalewy)

- 2 łyżki sezamu
- płaska łyżeczka soli
- pół łyżeczki cynamonu
- 10 przekręceń młynka pieprzu
- 2 przeciśnięte przez praskę (lub zgniecione i poszatkowane) ząbki czosnku
- 4 łyżki balsamico
- 3 łyżki oleju sezamowego
- 10 kropli tabasco lub pół łyżeczki sproszkowanego chilli lub pół łyżeczki pieprzu cayenne
- łyżeczka miodu

1. buraki przekrój na pół i każdą połówkę zawiń w folię aluminiową. umieść wszystkie w brytfannie do pieczenia, lub na blasze i piecz 1,5h w 200 stopniach.
2. rozwiń buraki z folii, a gdy wystygną zdejmij z nich skórkę rękami (powinna bardzo łatwo odejść, pozostałości możesz usunąć nożem). Pokrój w plastry o szerokości 2-3 mm (nie zbyt cienko).
3. plastry buraków umieść niezbyt ciasno w słoiku.
4. wysyp sezam na suchą patelnię i podpraż aż zbrązowieje, zdejmij z ognia, wsyp do słoika.
5. wsyp do słoika również sól, cynamon, pieprz i czosnek. zalej balsamico, olejem sezamowym, tabasco i miodem.
6. przemieszaj obracając słoik kilkanaście razy do góry nogami i wsadź do lodówki na noc (lub na minimum godzinę).

Śliwka

poniedziałek, 19 marca 2018

Wielkanocna babka ziemniaczana


Czasem dosięgają nas codzienne, ziemskie sprawy. Zerknęłam dziś na koszyk z ziemniakami i pomyślałam "Masz Ci babo placek, co zrobić z tymi pyrami?", wybór padł na babę ziemniaczaną!

Już w trakcie tarcia ziemniaków miałam nadzieję, że tego nie schrzanię, babkę piekę po raz pierwszy. Zamiast boczku postanowiłam do niej dodać trochę chrzanu, zapomniałam wcześniej dodać, że to babka wielkanocna. Wyrównując masę z wierzchu nuciłam "Bye bye baby" i tak trafiła do piekarnika. Przepis na wielkanocną babkę razem z Mezo i Liberem dedykuję "dla wszystkich fajnych babek", ale podjadać mogą ją też nocne Marki, jeśli użyjecie wcześniej do ziemniaków tarki. Na co dzień proponuję serwować ją z sosem pieczarkowym, a od święta z wędzonym łososiem, śmietaną i koperkiem.



Wielkanocna babka ziemniaczana
  • 1,5 kg ziemniaków
  • 2 jajka
  • 2 cebule
  • łyżeczka miodu lub syropu klonowego
  • 3 łyżki tartego chrzanu w śmietanie
  • 70 g mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki tartego majeranku Kotanyi
  • łyżeczka mieszanki przypraw chili Kotanyi
  • świeżo mielony pieprz, sól
  • łyżeczka masła klarowanego
  • Do podania: kwaśna śmietana, koperek, wędzony łosoś
  1. Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce, zostawiamy na krótką chwilę na sicie, odsączamy z wody. Przekładamy do dużej misy.
  2. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane i podsmażamy pokrojone w kostkę cebule. Przyprawiamy solą, pieprzem, gdy zaczną się rumienić dodajemy miód i karmelizujemy krótką chwilę, studzimy.
  3. Do tartych ziemniaków dodajemy karmelizowaną cebulę, jajka, przyprawy i mąkę ziemniaczaną, dokładnie mieszamy.
  4. Formę keksówkę wykładamy pergaminem, przekładamy do środka masę, wierzch wyrównujemy i wstawiamy przyszłą babkę do piekarnika. Pieczemy przez godzinę w 180. Po tym czasie wbijamy w babkę patyczek, jeśli będzie suchy wyciągamy babkę, jeśli mokry, dopiekamy jeszcze chwilę.
  5. Ostudzoną babkę (najlepiej kroi się po kilku godzinach spędzonych w lodówce) serwujemy ze śmietaną, wędzonym łososiem i koperkiem. 
Tosia

czwartek, 15 marca 2018

Fiszburgery


Nabrałam smaczka na domowego maczka. Co prawda nigdy nie jadłam fiszburgera w restauracji pod Złotymi Łukami, ale przypuszczam, że nawet Fisz go nie jadł. Dla mnie to rybka, jestem pewna, że domowy jest smaczniejszy!

A że rybka lubi pływać to dorsza wpuściłam do akwarium z ciastem piwnym, następnie usmażyłam na złoto. I tak powstała złota rybka. Skoro wybrałam się już na ryby, to za podpowiedzią Kabaretu Starszych Panów stwierdziłam, że można i na grzyby. Burgery zaserwowałam z sosem tatarskim z marynowanymi grzybami, korniszonami i szczypiorem. Spróbujcie, a odpłyniecie z rozkoszy!


Fiszburgery/ 6 sztuk
  • 500 g filetów z dorsza
  • sól, pieprz
Ciasto piwne:
  • 200 g mąki
  • jajko
  • 250 ml piwa
  • łyżeczka curry
  • szczypta proszku do pieczenia
  • sól, pieprz 
  • olej do smażenia (np. masło klarowane lub olej rzepakowy)
Sos tatarski:
  • 3 czubate łyżki majonezu
  • 3 czubate łyżki jogurtu naturalnego
  • 150 g korniszonów i marynowanych grzybków
  • 4 łyżki posiekanego szczypiorku
  • szczypta curry
  • sól, pieprz
 Dodatki:
  • bułki
  • ulubiona sałata
  • czerwona cebula
  • rzodkiew
  • korniszony
  1. Majonez łączymy z jogurtem naturalnym. Dodajemy przyprawy, szczypiorek, posiekane drobno grzybki i korniszony.
  2. Do misy wsypujemy mąkę, dodajemy jajko, przyprawy, proszek do pieczenia. Wlewamy piwo i mieszamy, aż uzyskamy gładkie ciasto.
  3. Filety dzielimy na 6 kawałków podobnej wielkości, oczyszczamy z ości. Przyprawiamy solą, pieprzem i delikatnie oprószamy mąką.
  4. Kawałki ryby moczymy w cieście piwnym, smażymy na rozgrzanym tłuszczu przez ok. 2-3 minuty z każdej strony, aż panierka nabierze złotego koloru. Warto sprawdzić czy ryba jest w środku odpowiednio zrobiona przy pomocy wykałaczki. Usmażonego dorsza odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego.
  5. Tak przygotowane burgery serwujemy w podgrzanych bułkach z sałatą, sosem tatarskim, rzodkwią, korniszonami i czerwoną cebulą.
Tosia

środa, 7 marca 2018

Risotto Carbonara z chrupiącym jajkiem


[Intro Familiada ♫] Dzień dobry, dzień dobry, witamy po krótkiej przerwie. Na początek żenujący dowcip prowadzącego - Jak żegnają się Włosi? - CarrboooNARA!

Proszę jednak się nie martwić, nikt tu się tak naprawdę nie żegna. Znana i lubiana Carbonara po prostu wystąpi dziś w zupełnie nowej roli. Oto bowiem powstało risotto Carbonara na bazie wędzonego bulionu. Wywar pyrkał sobie powoli na boczku i gotował się z warzywami i skórą z boczku. Nabrał dzięki temu złocistego i niezwykłego smaku, aby później stopniowo przenikać delikatne ziarenka ryżu.

Serwując risotto z jajkiem w chrupiącej panierce warto trafić czubkiem noża w odpowiedni punkt. Dzięki temu ukaże nam swoje piękne wnętrze, prawdziwy złoty środek.


Risotto Carbonara z chrupiącym jajkiem/ 2 porcje
  • 100 g ryżu arborio
  • 100 g wędzonego boczku
  • mała cebula
  • 125 ml białego wina
  • 1 litr bulionu *
  • jajko
  • 30 g tartego parmezanu
  • łyżeczka syropu klonowego
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki masła
  • Do posypania: natka pietruszki, parmezan, tarte migdały
Chrupiące jajka:
  • 2 jajka do ugotowania
  • jajko
  • pokruszone płatki kukurydziane lub bułka tarta
  • olej do smażenia
  1. Na głębokiej patelni podsmażamy pokrojony w drobną kostkę boczek. Gdy wytopi się tłuszcz, dodajemy posiekaną w kosteczkę cebulę, smażymy aż się zarumieni. Następnie wsypujemy ryż i smażymy całość jeszcze 2 minuty.
  2. Wlewamy alkohol i mieszając czekamy aż odparuje.
  3. W tym czasie w rondlu podgrzewamy na małym ogniu bulion, aby cały czas był letni.
  4. Zmniejszamy ogień, aby ryż bulgotał i dodajemy pierwszą chochlę bulionu, od tego momentu odliczamy ok. 17 minut (tyle będzie trwał dalszy proces mieszania).
  5. Dodajemy kolejną chochlę i mieszamy, czynność powtarzamy regularnie, aż skończy się bulion, ryż będzie wtedy odpowiednio miękki.
  6. W misce rozbełtujemy jajko, łączymy z parmezanem. Zestawiamy patelnię z ognia i wlewamy do środka miksturę, intensywnie mieszamy, aby nie powstała "jajecznica". Dodajemy jeszcze kawałki masła i zostawiamy na 2 minuty.
  7. Risotto serwujemy z chrupiącym jajkiem, posypujemy posiekaną natką pietruszki, migdałami i parmezanem.
 Chrupiące jajka:
  1. Jajka wkładamy ostrożnie do wrzącej wody i gotujemy 8 minut. Następnie obstukujemy skorupkę i zalewamy zimną wodą. Zostawiamy na minutę i obieramy.
  2. Jajka ugotowane na półtwardo wrzucamy do rozbełtanego jajka, a następnie panierujemy w pokruszonych płatkach kukurydzianych lub bułce tartej. Jeśli panierka nie będzie się trzymać odpowiednio, czynność powtarzamy (czyli jeszcze raz jajko w jajku i potem panierka).
  3. Tak przygotowane jajka wkładamy na minimum 15 minut do lodówki.
  4. W rondlu rozgrzewamy olej do smażenia i wrzucamy jajka, smażymy przez ok. 2 minuty, czyli do momentu aż będą rumiane. Odsączamy z tłuszczu na ręczniku papierowym.
  5. Jajka serwujemy na risotto.
* Mój bulion ugotowałam na bazie skórki z boczku, ale może to być również wywar jarzynowy.

Tosia

czwartek, 22 lutego 2018

Krokiety ruskie


O rety, przedstawiam krokiety! Jeśli lubicie ruskie pierogi, ich smak powali Was na nogi. Gdy zgrabnie się je zawija czas przyjemnie mija. Czytając przepis na KROKiety krok po kroku będziecie w szoku. Prawdziwą rakietą jest tu połączenie ziemniaków, wędzonego twarogu i karmelizowanej cebuli. Ten prosty farsz nadaje krokietom nieziemskiego smaku. To żadne kokietowanie, tylko prawdziwe krokietowanie!


Krokiety ruskie
  • 15 naleśników z tego przepisu*
  • pokruszone płatki kukurydziane**
  • 2 jajka + 2 łyżki mleka
  • masło klarowane lub olej rzepakowy do smażenia
Farsz:
  • 400 g puree ziemniaczanego
  • 250 g wędzonego twarogu
  • cebula
  • łyżeczka miodu
  • sól, pieprz, suszone płatki chilli
  1. Cebulę kroimy w kostkę, podsmażamy. Gdy się zarumieni dodajemy miód i krótko karmelizujemy. Ostudzone puree ziemniaczane łączymy z twarogiem i karmelizowaną cebulą, przyprawiamy solą, pieprzem i płatkami chilli do smaku.
  2. Na środku każdego naleśnika wykładamy po dwie łyżki farszu. Zginamy od dołu i góry ku środkowi, a następnie zawijamy ruloniki.
  3. Tak przygotowane krokiety moczymy w jajkach rozbełtanych z mlekiem, a następnie panierujemy w pokruszonych płatkach kukurydzianych.
  4. Krokiety smażymy po ok. 2-3 minuty z każdej strony. Odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. Serwujemy ze śmietaną z koperkiem i kapustą kiszoną.
* Do ciasta naleśnikowego dodałam trochę piwa. Usmażyłam z podwójnej porcji.
** Płatki kukurydziane kruszę w malakserze, można to również zrobić ręcznie w moździerzu lub zastąpić bułką tartą.
Tosia

wtorek, 30 stycznia 2018

Coleslaw z czerwonej kapusty i buraków


Coleslaw to imprezowy hicior o czym przekonałam się już wielokrotnie. Dzisiaj założyłam różowe okulary i postanowiłam nadać mu trochę więcej koloru niż zwykle. W misie wylądował burak z czerwoną kapuchą, razem utaplali się w majonezie i mleku kokosowym. Wydaje mi się, że to już całkiem wybuchowa mieszanka, ale do prawdziwej eksplozji smaku potrzebny był jeszcze granat!
Przyjemnie czasem poczuć miętkę, więc dodałam jeszcze trochę zielonego. Różówy Kolosław wygląda i smakuje kapitalnie, więc od razu sugeruję nałożyć podwójną porcję!

Coleslaw z czerwonej kapusty i buraków
  • 400 g czerwonej kapusty
  • 300 g tartych buraków*
  • mała czerwona cebula
  • 4 łyżki majonezu
  • 4 łyżki mleka kokosowego lub jogurtu
  • soku z 1/2 pomarańczy (u mnie z czerwonej)
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • pestki granatu
  • świeża mięta
  • sól, pieprz
  1. Kapustę drobno siekamy, mieszamy z tartymi burakami. Dodajemy posiekaną w kosteczkę cebulę, chilli i przeciśnięty przez praskę czosnek.
  2. Dodajemy majonez, mleko kokosowe, sok z pomarańczy, sól, pieprz. Całość dokładnie mieszamy, w razie potrzeby doprawiamy.
  3. Tak przygotowaną surówkę odstawiamy na 20 minut, aby się "przegryzła".
  4. Serwujemy z pestkami granatu i miętą.
* Buraka owijamy w folię aluminiową i pieczemy 40 minut w 200 stopniach. Następnie obieramy i ścieramy na tarce. Mogą to być także ugotowane buraki, ewentualnie gotowe "ze słoika".

 Tosia

niedziela, 28 stycznia 2018

Śniadanie do łóżka #230: Placuszki ziemniaczano-twarogowe


Tak, tak, dobrze przeczytaliście- śniadanie do łóżka! Notka z tego cyklu, jak policzyłam, nie pojawiła się na blogu od kwietnia zeszłego roku! Może dlatego, że mniej więcej w tym samym czasie zaczęłyśmy z Tosią pracować nad naszą książką o śniadaniach właśnie i nie chciałyśmy zdradzać naszych nowych pomysłów. Ale o tym planujemy opowiedzieć (tym, którzy jeszcze wszystkiego nie wiedzą) innym razem.

Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o moim nowym kulinarnym znalezisku, które zelektryzowało naszą domową scenę śniadaniową, mianowicie o ziemniaczano-twarogowych placuszkach. Stworzyłam je inspirując się saksońskimi quarkkeulchen, jednak okazało się, że decydując się na inny kształt placuszków i nie smażąc ich na głębokim tłuszczu, stworzyłam coś prawie zupełnie
nowego.



Zanim je usmażyłam, wydawało mi się, że coś, czego bazą jest puree ziemniaczane, będzie raczej ciężkie. Okazało się, że nic bardziej mylnego, placuszki są faktycznie mocno sycące, ale w smaku niezwykle delikatne i rozpływają się w ustach.

Ja podałam je z jabłkami na gorąco i jogurtem naturalnym, ale świetnie będą smakować nawet z samym cukrem pudrem i dodatkiem świeżych owoców. Jeśli chcecie rano oszczędzić czas, przygotujcie ciasto wieczorem, wsadźcie do lodówki i usmażcie placuszki rano.



Placuszki ziemniaczano-twarogowe (około 15 sztuk)

- 650 g ziemniaków
- 3 płaskie łyżeczki soli

- 325 g tłustego twarogu
- 1 łyżka masła
- 2 jajka
- 100 g cukru
- 175 g mąki
- 75 g rodzynek sułtańskich
- skórka z 1 cytryny
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (można zastąpić ziarenkami z laski wanilii, lub pominąć)
- szczypta soli
- 1 łyżeczka cynamonu

- olej kokosowy, masło klarowane lub olej rzepakowy- do smażenia

dodatki
gorące jabłka:
- 2 jabłka
- 1 łyżka masła
- 1 łyżeczka cynamonu

- cukier puder
/
- świeże owoce

1. Ziemniaki obierz ze skórki, pokrój na małe kawałki i wrzuć do garnka. Zalej wodą nieco ponad ich wysokość, posól dwiema łyżkami soli i zagotuj. Gotuj aż zmiękną (sprawdź czy są gotowe za pomocą widelca). Powinno to potrwać około 15-20 min. Odcedź.
2. W czasie, gdy gotują się ziemniaki, zacznij szykować gorące jabłka (jeśli decydujesz się na tę opcję). Pokrój jabłka na małe kawałki i rozgrzej masło w małym garnku. Dodaj jabłka i cynamon, lekko obsmaż, a następnie wlej pół szklanki wody. Daj im się gotować powoli aż się rozpadną. Jeśli wolisz mus, możesz zmiksować je blenderem.
3. Rodzynki zalej wrzątkiem do ich wysokości i odstaw na chwilę, aby zmiękły.
4. Ziemniaki ostudź i rozgnieć tłuczkiem. Dodaj twaróg, masło, jajka, cukier, ekstrakt waniliowy, skórkę otartą z jednej cytryny, szczyptę soli i cynamon. Rozgnieć wszystko tłuczkiem aż stworzysz jednolitą masę. Dodaj mąkę i wmieszaj ją dokładnie łyżką.
5. Odcedź rodzynki i dodaj je do ciasta. Wymieszaj łyżką.
6. Na patelni rozgrzej łyżkę oleju ( ja użyłam kokosowego) i usmaż próbnego małego placuszka z dwóch stron. Jeśli smakuje dobrze, rozpocznij smażenie reszty.
7. Wykładaj na patelnie po łyżce ciasta, lekko je przygniatając łyżką. Smaż z dwóch stron, aż zbrązowieją. Przerzucaj ostrożnie, gdyż są bardzo delikatne.
8. Wyjmij placuszki na ręcznik papierowy i przykryj kolejnym, aby odsączyć je z tłuszczu. Powtarzaj czynności, aż skończy się ciasto.
9. Podawaj z wybranymi dodatkami.

Śliwka

czwartek, 25 stycznia 2018

Zupa z topinamburu z uszkami ze śliwkami z boczkiem


Nadchodzi pora obiadowa, na rozgrzewkę zupa z tego tajemniczego słonecznika bulwiastego. Wrzucając z ranka bulwę do garnka być może ktoś Wam przeszkodzi zadając pytanie - Co tu się topi? Odpowiedzieć w takiej sytuacji trzeba ze stoickim spokojem - Przecież to topinambur.

W bulionie pojawiła się także pietruszka i wędzona gruszka. A gdy zupa powoli pyrkała, postanowiłam trochę poświntuszyć na boczku i ulepić świńskie uszka. Śliwka dziś wystąpiła w parze zBOCZKIEM. To połączenie sprawi, że będziecie jeść aż się uszy będą trzęsły!



Zupa z topinamburu z uszkami ze śliwkami i boczkiem
  • 500 g topinamburu
  • 3 pietruszki
  • 1/2 pora
  • marchewka
  • cebula
  • natka pietruszki
  • wędzona gruszka (można zastąpić 3 śliwkami)
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka masła klarowanego
  • 2 liście laurowe
  • łyżeczka ziarenek ziela angielskiego
  • łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz
Uszka:
  • 150 g mąki pszennej
  • 80-90 ml letniej wody
  • łyżka topionego masła/oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 20 suszonych śliwek
  • 10 plastrów wędzonego boczku
Zupa:
  1.  Topinambur obieramy i kroimy w plasterki, wrzucamy do garnka z rozgrzanym masłem klarowanym, dodajemy posiekany czosnek i podsmażamy kilka minut. 
  2. Dodajemy obrane i przekrojone na pół pietruszki, wędzoną gruszkę, obraną marchewkę, kawałek pora, opaloną nad ogniem cebulę, natkę pietruszki, liście laurowe i ziele. Całość zalewamy 2,5 litrem wody i gotujemy godzinę na małym ogniu.
  3. Wyjmujemy pora, marchewki, gruszkę, przyprawy. Zostawiamy w garnku tylko topinambur i pietruszki (korzeń), miksujemy blenderem na aksamitną zupę.
  4. Dodajemy posiekany drobno czosnek, sok z cytryny, sól, pieprz. Gotujemy zupę jeszcze 5 minut, następnie przecieramy przez sito.
  5. Zupę serwujemy z uszkami.
 Uszka:
  1. Plastry boczku kroimy na pół i owijamy nimi śliwki.
  2. Do misy wsypujemy mąkę, dodajemy topione masło, sól i letnią wodę. Krótko wyrabiamy do uzyskania elastycznego ciasta.
  3. Ciasto przekładamy na oprószony mąką blat, cienko wałkujemy, wycinamy kółka o średnicy mniej więcej 7 cm. Na środku każdego kółka kładziemy wcześniej przygotowaną śliwkę w boczku. Zlepiamy boki lepiąc pierożka i łączymy jego końce tworząc uszka.
  4. Tak uformowane uszka gotujemy we wrzącej i posolonej wodzie przez 5 minut. 
  5. Odcedzamy, przekładamy do miseczek i serwujemy z ciepłą zupą.
 Tosia

środa, 17 stycznia 2018

Kisiel żurawinowy


Chodziło za mną coś słodkiego. Włączyłam The Cranberries i udałam się do kuchni. W lodówce znalazłam pudełeczko z żurawiną i już wiedziałam, że będzie z tego kisiel! To nie żula, ani żura wina gdy zabraknie w domu wina. Chciałam żeby ten kisiel był trochę winny i podlany czerwonym winem. Ostatecznie podkręciłam go goździkami i pomarańczą.

Samo gotowanie to naprawdę chwilka, a jedząc go nie złapiecie wilka, bo nie od dziś wiadomo, że żurawina wpływa korzystnie na nasz pęcherz. Kisiel wyszedł tak cudownie, że poczujecie go nie tylko na podniebieniu, ale także w majtkach!



Kisiel żurawinowy/ 4 porcje
  • szklanka świeżej żurawiny
  • 2,5 szklanki wody 
  • 4-5 łyżek cukru trzcinowego lub syropu klonowego
  • łyżeczka mielonych goździków lub 2 goździki
  • łyżka skórki startej z pomarańczy
  • 2 łyżki soku z pomarańczy
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • śmietana (do podania)
  1. Owoce wrzucamy do rondla, zalewamy 2 szklankami wody, dodajemy cukier, skórkę i sok z pomarańczy oraz mielone goździki. Gotujemy 15 minut, aż owoce zmiękną, bierzemy tłuczek do ziemniaków i delikatnie rozgniatamy część żurawiny.
  2. Do 1/2 szklanki wody dodajemy mąkę ziemniaczaną, mieszamy. Dodajemy kilka łyżek gotującej się mikstury i jeszcze raz mieszamy. 
  3. Wlewamy do gotującej się żurawiny, mieszamy, zmniejszamy ogień i gotujemy 5 minut, aż kisiel zgęstnieje. 
  4. Następnie studzimy. Kisiel podajemy ze śmietaną.
Tosia

wtorek, 16 stycznia 2018

Schabowy z kością, mizeria z awokado i puree z czerwonej kapusty i ziemniaków


Kości zostały rzucone, dzisiaj zarzucam mięsem. Czasem tak się zdarza, że ktoś nas zdenerwuje i mamy ochotę wtedy mu wykrzyczeć - kur*a, Ty schabie! Zamiast wulgarnie bluzgać, lepiej wziąć tłuczek do mięsa i rozbić ten kotlet. Będzie smaczniej, jeśli schab wystąpi z kością. Okazuje się wtedy, że nie taka świnia straszna jak się ją uklepie, zapanieruje w płatkach kukurydzianych i usmaży. Oto bowiem powstał fantastyczny kotlet, ale do obiadu potrzebne są jeszcze dodatki.

Puree ziemniaczane wcale dziś nie jest takie "poor", raczej "rich", czyli na bogato, bo z "kapuchą", a do tego czerwoną. Żeby mizeria nie była zbyt blada i mizerna, wzbogaciłam ją o mus z awokado i bazylii. Od razu nabrała koloru i ciekawego smaku. Tak to można świntuszyć ;)





Schabowy z kością, mizeria z awokado i puree z czerwonej kapusty i ziemniaków/ 2 porcje
  • 2 kotlety schabowe z kością
  • 400 ml mleka
  • mała cebula
  • sól, pieprz
  • Panierka:
  • mąka pszenna
  • jajko + kilka łyżek mleka
  • pokruszone płatki kukurydziane*
Do smażenia:
  • masło klarowane lub olej rzepakowy
Puree:
  • czerwona cebula
  • 200 g czerwonej kapusty
  • 450 g ziemniaków
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki masła
  • 1/2 łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej
  • 2 goździki
  • łyżka masła klarowanego
  • sól, pieprz
Mizeria z awokado:
  • ogórek "wąż"
  • 150 g jogurtu naturalnego
  • pół awokado
  • garść bazylii
  • ząbek czosnku
  • łyżka soku z cytryny
  • łyżeczka syropu klonowego (można pominąć)
  • 1/2 łyżeczki suszonych płatków chilli
  • sól, pieprz
Schabowy:
  1. Ostrym nożem odcinamy żyłki z kotletów. Cebulę kroimy w grube plastry. Do misy wlewamy mleko, przyprawiamy je solą i pieprzem, układamy kotlety na przemian z cebulą i zostawiamy w lodówce pod przykryciem na minimum 2 godziny (ja zostawiłam na noc).
  2. Następnie odsączamy mięso z płynu i wysuszamy przy pomocy ręcznika papierowego. Kotlety kładziemy na desce, przykrywamy kawałkiem pergaminu lub folii spożywczej i cienko rozbijamy. Przyprawiamy jeszcze delikatnie solą i pieprzem (przyprawy były już w mleku), obtaczamy w mące, następnie w jajku z mlekiem i w pokruszonych płatkach kukurydzianych.
  3. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane lub olej. Kotlety smażymy po ok. 3-4 minuty z każdej strony, w między czasie możemy podlewać je z wierzchu tłuszczem przy pomocy łyżki. Na koniec odsączamy z tłuszczu ręcznikiem papierowym.
Puree:
  1. Na maśle klarowanym podsmażamy posiekaną w piórka cebulę. Gdy zacznie się rumienić dorzucamy pokrojoną drobno kapustę i goździki. Podsmażamy 5 minut. Następnie zalewamy wodą tak, aby w pełni nie przykryła kapusty i dusimy 10 minut.
  2. Dodajemy pokrojone i obrane ziemniaki, łyżeczkę soli, zalewamy taką ilością wody, aby je przykryła. Całość gotujemy ok. 15 minut, aż ziemniaki zmiękną.
  3. Warzywa odsączamy z wody, przekładamy do malaksera, dodajemy masło i miksujemy na gładkie puree. Przyprawiamy sokiem z cytryny, solą, pieprzem, gałką muszkatołową i jeszcze raz mieszamy.
Mizeria:
  1.  Awokado miksujemy z bazylią, jogurtem, sokiem z cytryny, syropem klonowym, posiekanym drobno czosnkiem.
  2. Ogórka obieramy (ja zrobiłam to co drugi pasek obieraczką) i kroimy w cienkie plastry. 
  3. Dodajemy mus z awokado, przyprawiamy solą, pieprzem, mieszamy. Na koniec posypujemy koperkiem i suszonymi płatkami chilli.
Tosia

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Noworoczne ciasteczka cynamonowe


Pewnie powinnam dzisiaj pisać o moich postanowieniach noworocznych, ale niedoczekanie wasze! Od lat nic sobie nie postanawiam, pewnego dnia stwierdziłam, że nie zniosę już więcej rozczarowań, które fundowałam sobie na własne życzenie. Śmieję się tylko, że moim jedynym postanowieniem na ten rok jest urodzenie dziecka. Ale to zbliża się nieuchronnie.

Jako, że choróbsko zamknęło mnie i mojego syna w czterech ścianach, postanowiliśmy sobie umilić życie słodyczami. Upiekliśmy cynamonowe ciasteczka, które ochrzciliśmy noworocznymi. I muszę szczerze przyznać, że jeśli cały rok ma być taki jak te ciasteczka, to jestem na niego gotowa.



W takim razie jaki będzie ten rok? Kruchy, rozpływający się wręcz w ustach, miękki i puszysty. Cynamonowo- maślany i słodki. Wyglądający niepozornie, jednak zwalający z nóg. Nie jest źle, prawda?

A to wszystko za sprawą jednego triku, mocnego zmiksowania masła. Spróbujcie raz, a istnieje duża szansa, że będą to wasze następne ulubione ciasteczka.

Noworoczne ciasteczka cynamonowe (25 sztuk)

200 g miękkiego masła
100 g cukru pudru
2 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub ziarna z jednej laski wanilii
220 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
35 g migdałów w płatkach
1 łyżeczka cynamonu Kotanyi
szczypta soli
2 łyżki whisky

do posypania:
1 łyżka cukru pudru
1 łyżeczka cynamonu Kotanyi

- rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
- wysyp migdały na suchą patelnię. upraż na brązowo. wrzuć do moździerza i rozetrzyj na drobne kawałki.
- miękkie masło miksuj przez 5 minut bez dodatków. po upływie tego czasu dodaj cukier puder, żółtka i szczyptę soli. miksuj 3 minuty.
- dodaj whisky i migdały. zmiksuj.
- w innej misce pomieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia. powoli dodawaj do maślanej masy, cały czas miksując.
- ciasto powinno być miękkie i łatwe do formowania. uformuj z ciasta kulki, lekko przygnieć i ułóż na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.
- piecz przez ok. 20 minut, aż ciasta zbrązowieją.
- w kubku pomieszaj cukier puder z cynamonem. posyp jeszcze ciepłe ciasteczka za pomocą sitka.

Śliwka 

piątek, 29 grudnia 2017

Tacos z puree z batata, kaczką i salsą pomelo


Pierwszego stycznia pewnie każdy powie "Melo, melo i pomelo". Zanim jednak to nastąpi, warto przygotować sylwestrowe  przekąski! Niezależnie od waszych planów trzeba coś najpierw wrzucić na ruszt. Proponuję zacząć od kaczki dziwaczki zamarynowanej wcześniej w soku z pomarańczy i kminie rzymskim. Dalej można już kminić dodatki: puree z batata, salsę z pomelo i habanero. Nawet jeśli po pierwszym kielonku poczujecie się jako tako to na pewno zasmakuje Wam tacos. W końcu nic tak nie rozbudza w trakcie melanżu jak pikantny taniec smaków!


Tacos z puree z batata, kaczką i salsą pomelo
  • 4-6 małych tortilli
Kaczka:
  • 2 piersi kaczki
  • łyżka skórki z pomarańczy
  • 2 łyżki soku z pomaraczy
  • łyżeczka mielonego kminu rzymskiego Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki Kokatani
  • sól, pieprz
  • łyżka oleju rzepakowego
Puree z batata:
  • 1 duży lub 2 małe bataty
  • łyżeczka skórki z pomarańczy
  • łyżka soku z pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego Kotanyi 
  • 1/2 łyżeczki kruszonego chilli jalapeno Kotanyi
  • sól, pieprz
Salsa pomelo:
  • miąższ z owocu pomelo
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżka kruszonego chilli jalapeno Kotanyi
  • garść listków świeżej mięty 
  1. Piersi kaczki nacinamy ostrym nożem w kratkę od strony skóry. Łączymy ze sobą wszystkie przyprawy ze skórką pomarańczową i nacieramy nimi mięso. Piersi przekładamy do misy lub foliowej torebki, dodajemy sok z pomarańczy i olej, mieszamy i zostawiamy w lodówce na minimum godzinę.
  2. W tym czasie gotujemy bataty we wrzącej, posolonej wodzie. Gdy będą miękkie (po kilkunastu minutach) odcedzamy z wody, dodajemy skórkę i sok z pomarańczy oraz przyprawy. Zgniatamy tłuczkiem do ziemniaków.
  3. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. 15 minut przed smażeniem kaczki wyciągamy mięso z lodówki. Rozgrzewamy żeliwną patelnię. Kładziemy mięso skórą ku dołowi i smażymy przez 5 minut (w tym czasie wytopi się tłuszcz). Odwracamy na drugą stronę i smażymy 4 minuty. Następnie polewamy z wierzchu kaczkę wytopionym tłuszczem i wkłada patelnię do piekarnika. Pieczemy 10 minut. Następnie kładziemy piersi na desce i zostawiamy na kilka minut przed krojeniem.
  4. W czasie pieczenia mięsa łączymy pokrojone w kostkę pomelo z kruszoną papryczką jalapeno, sokiem z limonki i miętą.
  5. Na rozgrzanej patelni podgrzewamy tortille, smarujemy je puree z batata, układamy plastry kaczki i dekorujemy salsą z pomelo.
Tosia

czwartek, 21 grudnia 2017

Najlepszy barszcz wigilijny



Nie oszukujmy się, mówiąc, że nie mogę doczekać się świątecznego jedzenia, mam na myśli głównie barszcz z uszkami, reszta mogłaby dla mnie nie istnieć- poinformował mnie parę dni temu mój mąż. 

I tu jesteśmy niezwykle zgodni. Czekam na tę pyszną zupę z buraków bardziej niż na jakikolwiek prezent od Mikołaja. Bo mam pewną zasadę, której przestrzegałam bez wyjątków (do teraz, bo musiałam ją złamać na potrzeby bloga)- barszcz wigilijny jem tylko w Wigilię i choćbym miała na niego niesamowitą ochotę (a teraz, w drugiej ciąży, mogłabym za niego zabić) nie mogę go sobie po prostu zrobić, bo to by była absolutna profanacja. 

Jaki jest mój barszcz wigilijny? Oczywiście najlepszy! 
Ale przejdźmy do konkretów, przede wszystkim przygotowuję go na domowym zakwasie z buraków. Jeśli przygotujcie go jeszcze dzisiaj, powinien odpowiednio zakwasić się do Wigilii. Jeśli jednak nie macie na to czasu, bardzo dobre zakwasy można kupić w ekologicznych sklepach, lub w ostateczności podeprzeć się koncentratem z buraka z supermarketu. 

Po drugie, mój wigilijny specjał, inaczej niż barszcz, który przygotowuję o innej porze roku, jest wzbogacony o wywar z grzybów. Ten właśnie wywar nadaje mu naprawdę wyjątkowego smaku. Po trzecie, dla podkreślenia smaku zupy i dodania słodyczy, do barszczu dodaję pieczone buraki. Dzięki temu uzyskuję głęboki, pieczony smak buraka, a nie wygotowane popłuczyny.



Po czwarte-jabłko. Delikatny, owocowy, kwaskowy smak idealnie komponuje się z barszczem. No i na koniec sprawa prozaiczna, choć może najważniejsza- pieprz. Z moją mamą śmiejemy się, że nasz barszcz wigilijny co roku jest "spieprzony". Dodajemy do niego tyle pieprzu, że podczas jedzenia szczypie nas całe podniebienie. Ale to jest właśnie dla mnie kwintesencja wigilijnego smaku. 

Starczy słów, do roboty! Podaję dwie wersje, w zależności od tego, czy zdecydujecie się na domowy zakwas, czy na gotowe rozwiązanie.

Najlepszy barszcz wigilijny

wersja slow: 

Zakwas buraczany

- 2 kg buraków
- główka czosnku
- 1 kromka razowego chleba (koniecznie prawdziwego, na zakwasie)
- łyżka nasion ziela angielskiego
- 5 liści laurowych
- 2 łyżki soli
- przegotowana, ostudzona woda

Na 3-5 dni przed przygotowywaniem barszczu przygotuj zakwas w kamionce.
Umyj i wyparz kamionkę do kiszenia.
Buraki, obierz ze skórki, umyj, pokrój na ćwiartki i wrzuć do kamionki. Dodaj obrane ze skórki ząbki czosnku z całej główki, ziele angielsku, liście laurowe i sól. Zalej taką ilością przegotowanej, wystudzonej wody, aby przykrywała dokładnie wszystkie buraki. Na wierzchu umieść kromkę chleba. Zamknij i przyciśnij kamionkę. Zostaw na 2 dni, następnie wyłów kromkę chleba i zostaw przykryte i przyciśnięte jeszcze na 1-3 dni.

Wywar z grzybów

- 80 g suszonych grzybów (ja użyłam podgrzybków)
- 600 ml wody

Zalej grzyby wodą, zagotuj i zmniejsz ogień. Gotuj na małym ogniu przez około pół godziny, a następnie odcedź wywar od grzybów i zostaw na później. Grzyby możesz użyć do farszu do pierogów z kapustą i grzybami, lub do uszek.

Bulion warzywny

- 2 litry wody
- 2 marchewki
- 2 pietruszki
- 1 natka pietruszki
- 1 cebula
- pół pora
- 1 łyżka ziaren pieprzu
- 1 łyżka ziaren ziela angielskiego
- 1 główka czosnku
- 1 płaska łyżka soli
- 2 centymetry świeżego imbiru
- pół łyżeczki masła klarowanego

Marchewkę i pietruszkę obierz ze skórki i wrzuć do dużego garnka. Pokrój por na kawałki i dorzuć do garnka. Główkę czosnku przekrój na pół wzdłuż i wrzuć dwie części, bez obierania skórki, do garnka.
Przekrój cebulę na pół, obierz ze skórki. Na patelni rozgrzej pół łyżeczki masła klarowanego i ułóż na nim dwie połówki cebuli płaską częścią w dół. Podsmażaj aż mocno zbrązowieją od dołu, wtedy zalej je małą ilością wody i dodaj do garnka razem z wodą, która wyciągnęła cały smak z patelni.
Do garnka dodaj jeszcze ziarna pieprzu i ziela angielskiego, imbir i sól. Zalej wodą i zagotuj. Gdy woda się zagotuje, zmniejsz ogień i gotuj około godzinę, następnie odcedź, aby zachować sam bulion, bez warzyw. 

Barszcz

- około 1,5- 2 litry (cały z powyższego przepisu) bulionu warzywnego
- 750 ml zakwasu buraczanego
- 500 ml wywaru z grzybów
- 3 duże buraki
- 1 kwaśne jabłko
- 3 ząbki czosnku
- sól
- dużo świeżo mielonego pieprzu Kotanyi
- 2-3 łyżki cukru

W trakcie gotowania bulionu przygotuj buraki. Obierz je ze skórki, zawiń każdy oddzielnie w folię aluminiową i wrzuć do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Piecz godzinę.
Do gorącego bulionu warzywnego wrzuć wyjęte z folii, upieczone buraki i pokrojone na ćwiartki jabłka. Nie gotuj, zostaw w środku aż bulion ostygnie.
Z ostudzonego bulionu wyjmij buraki i jabłka, rozgrzej i dodaj wywar z grzybów, zakwas i wciśnij przez praskę 3 ząbki czosnku.
Nie zagotuj zupy, gdy będzie już ciepła, wyłącz i dopraw. Ciężko mi określić jak będzie smakował barszcz na tym etapie, gdyż wszystko zależy od tego jak kwaśny uzyskałeś zakwas. Jeśli za mało kwaśny, możesz podeprzeć się sokiem z kiszonych buraków, koncentratem buraczanym lub po prostu sokiem z cytryny. Jeśli za mało słodki, dodaj cukru.  Na pewno trzeba barszcz dobrze posolić i mocno doprawić pieprzem. Jeśli lubisz, możesz dorzucić łyżkę suszonego majeranku.

wersja fast

Zakwas buraczany zamień na sklepowy, lub sok z kiszonych buraków albo koncentrat buraczany. reszta kroków jak w wersji slow

Śliwka

wtorek, 19 grudnia 2017

Śledzie Orient Express


Kto expresowo śledzi, ten wie, że rybka lubi pływać! Dlatego świątecznego śledzika postanowiłam zmoczyć w mleku kokosowym z dodatkiem kurkumy, kminu rzymskiego, kolendry i chilli. Czyli wyszedł z tego niezły orient. Tak przygotowane śledzie polecam serwować z pestkami granatu, to prawdziwa eksplozja smaku. Możecie mi zaufać, mieszkam w Gdyni, więc przecież sama jestem śledziem :)

A jeśli propozycja zbyt odważna, polecam także inne przepisy na śledzie:
Śledzie z karmelizowaną cebulą
Śledzie ze Skanii 
Piernikowe śledzie
Śledź w słodkiej musztardzie
Chrupiące śledzie


Śledzie Orient Express
  • 400 g filetów śledziowych z oleju
  • 5 łyżek gęstego mleka kokosowego*
  • łyżka wody kokosowej *
  • 3 łyżki majonezu
  • łyżeczka soku z cytryny lub limonki
  • cebula
  • 3/4 łyżeczki kurkumy Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego mielonego Kotanyi
  • łyżeczka kolendry w liściach Kotanyi
  • łyżeczka syropu klonowego lub miodu
  • Do podania: pestki granatu, świeża kolendra
  1. Filety śledziowe odsączamy z oleju, zalewamy zimną wodą i zostawiamy na minimum godzinę (polecam zostawić na noc w lodówce).
  2. Cebulę kroimy w piórka, wrzucamy na sito i zalewamy wrzącą wodą. Odsączamy.
  3. Gęste mleko kokosowe łączymy z wodą, sokiem z cytryny, majonezem i syropem klonowym. 
  4. Do utworzonego sosu dodajemy śledzie, cebulę i pokrojone w kostkę filety śledziowe. Mieszamy.
  5. Tak przygotowane śledzie najlepiej wstawić przed podaniem do lodówki, aby się "przegryzły". Serwujemy z granatem i świeżą kolendrą.
* Gęste mleko kokosowe otrzymujemy wstawiając puszkę do lodówki.
Tosia

piątek, 15 grudnia 2017

Sernik imbirowo-kokosowy


Na stole wigilijnym rzadko eksperymentuję. To nie jest moment na frywolną zabawę smakami, każdy u nas oczekuje takich samych pozycji, nie zmienianych od lat. Barszczu z uszkami, mocno doprawionego pieprzem, tak aby palił wręcz w usta, koniecznie z wywarem z grzybów, aby smakował zupełnie inaczej niż ten serwowany przez cały rok. Pierogów z kapustą i z grzybami, o najcieńszym z możliwych cieście. Sałatki śledziowej, koniecznie podanej z gorącymi ziemniakami w mundurkach. No i sernika, ewentualnie sernikomakowca (przepis I, przepis II).

Jeśli już coś zmieniamy, to raczej powoli wykluczamy potrawy, na które i tak nikt nie ma miejsca (choć już od lat menu zmniejszyliśmy do absolutnego minimum). Nie wyobrażam sobie, żeby nagle oznajmić domownikom- hej! w tym roku jemy grzybową zamiast barszczu. Obawiałabym się linczu.



Żeby przemycić jednak mały, ciut ciut eksperymencik, zdecydowałam pobawić się trochę smakiem sernika. A że nie jestem ryzykantką, dałam spróbować wcześniej, bo teraz, przed Wigilią. Został jednogłośnie przyjęty, mimo swojego nieoczywistego, lekko orientalnego smaku. Nie dziwię się, bo bez fałszywej skromności mogę przyznać, że jest przepyszny. I wam polecam przemycenie go na wigilijny stół, a jeśli jesteście tradycjonalistami, zostawcie go sobie na inną okazję.

Sernik imbirowo-kokosowy (forma o średnicy 22 cm*)

spód
- 225 g kruchych ciasteczek
- 75 g masła
- pół łyżeczki soli
- pół łyżeczki mielonego imbiru Kotanyi

sernik
- 700 g zmielonego twarogu (ja używam twarogu śmietankowego ze Strzałkowa)
- 100 ml mleczka kokosowego
-  5 jajek (oddzielnie żółtka, oddzielnie białka)
- pół łyżeczki soli
- 150 g cukru pudru

ewentualnie dekoracja
- suszony miąższ kokosa

  1. Rozgrzej piekarnik do 170 stopni.
  2. Formę wyłóż na dnie papierem do pieczenia. 
  3. Roztop masło i wystudź. 
  4. W blenderze zmiel ciasteczka z masłem, aby były mocno pokruszone. 
  5. Wyłóż dno formy ciasteczkami i uklep. 
  6. Przygotuj sernik. Do dwóch misek rozbij jajka, do większej żółtka, do mniejszej białka. 
  7. Do żółtek dodaj twaróg, cukier puder i mleczko kokosowe. Miksuj mikserem aż masa będzie gładka i bez grudek.  
  8. Do białek dodaj sól i ubij na sztywno. 
  9. Do masy z twarogiem dodaj delikatnie białka, już nie miksując, a mieszając je łyżką, aby nie straciły objętości. 
  10. Wylej sernik na masę ciasteczkową, wyrównaj łyżką z wierzchu i wstaw do piekarnika na 45 min. Po upływie tego czasu zmniejsz temperaturę do 100 stopni i piecz jeszcze 30 minut. Wyłącz piekarnik, zostaw tam sernik jeszcze na chwilę i ostudź. 
  11. Najlepszy jest na następny dzień, po nocy w lodówce. 

* nieco mniejsza od klasycznej, ale większa również się sprawdzi, ciasto będzie po prostu nieco niższe

Śliwka

wtorek, 12 grudnia 2017

Bezowy makowiec


Czy słyszycie to tuptanie? Małymi kroczkami zbliżają się święta! Wolałabym, aby moje uszy nasłuchiwały skrzypienia zbliżających się sań po białym puchu, ale cieszmy się tym co mamy.

Przyzwyczaiłam się już do świąt bez śniegu, ale nie mogę się zgodzić na święta bez bezy i makowca! Jeśli macie problem z wyborem ulubionego świątecznego ciasta i nie chcecie by wasz stół uginał się od zbyt dużej ilości słodkości, pójdźcie na ugodę i upieczcie bezowego makowca.

Deser przygotowuje się znacznie szybciej niż klasyczną bezę. Wystarczy 30 minut w piekarniku, dzięki temu beza jest wystarczająco plastyczna, aby posmarować ją kremem i zawinąć jak roladę. Masę makową możecie przygotować od podstaw jak w tym przepisie na makowca. Nie stanie się jednak tragedia jeśli sięgniecie po gotową masę, warto jednak wcześniej sprawdzić jej skład. W połączeniu z mascarpone stworzy cudowny krem, który warto dodatkowo podrasować bakaliami i skórką pomarańczową. To się nazywa słodki kompromis :)


Bezowy makowiec
Beza:
  • 4 białka
  • 200 g cukru
  • łyżka octu winnego
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
Krem:
  • 250 g mascarpone
  • 100 g śmietanki kremówki 30%
  • 150 g masy makowej *
  • 100 g orzechów włoskich lub pekan
  • 100 g suszonych owoców (u mnie wiśnie i morele)
  • 2 łyżki skórki pomarańczowej Kotanyi
  • cukier puder

  1. Białka ubijamy mikserem na sztywną pianę. Gdy masa zacznie robić się sztywna, zaczynamy dodawać po łyżce cukru, dalej miksując pianę.Na koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną oraz ocet i jeszcze chwilę miksujemy.
  2. Sztywną masę bezową przekładamy na formę (o wymiarach: 20x32 cm) wyłożoną pergaminem. Wyrównujemy wierzch łyżką i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika
  3. Bezę pieczemy przez 30 minut w 150 stopniach.
  4. Blaszkę z upieczoną bezą wyciągamy z piekarnika. Odwracamy bezę na czystą ściereczkę i odklejamy ostrożnie pergamin, studzimy.
  5.  Kremówkę  ubijamy na sztywną masę, dodajemy stopniowo po łyżce mascarpone na przemian z masą makową i dokładnie mieszamy. Dorzucamy pokrojone drobno bakalie i skórkę pomarańczową. Wstawiamy do lodówki.
  6. Na powierzchnię ostudzonej bezy przekładamy schłodzony krem. Zawijamy bezę jak roladę, zaczynając od dłuższego boku.
  7. Zawiniętą roladę wkładamy do lodówki na minimum 30 minut. Z wierzchu oprószamy cukrem pudrem.
* Masa makowa gotowa lub z tego przepisu.
 Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...