Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Awokado. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Awokado. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 sierpnia 2017

Makaron ryżowy z pistacjowym pesto, kurkami i awokado


Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że cofamy się do słodkich lat 90. Moja dzisiejsza sałatka bierze właśnie udział w "Randce w ciemno" i walczy o egzotyczną wycieczkę do Egiptu. Głos Edytki przedstawiłby ją tak: Kandydatka numer trzy to prawdziwa kokietka, jej delikatne ryżowe nitki otula pistacjowe pesto. Podsmażone kurki, świeżo ścięte z kolby ziarenka kukurydzy, tajska bazylia i chilli gwarantują, że ta dziewczyna nie boi się przygód. Awokado zawsze skrapia limonką, aby uniknąć mdłego smaku, a pomidory wybiera soczyste i kolorowe. Ale wybór należy do Ciebie!


Makaron ryżowy z pistacjowym pesto, kurkami i awokado
  • 100 g makaronu ryżowego 
  • 100 g kurek
  • kolba kukurydzy
  • awokado
  • pomidorki koktajlowe
  • tajska bazylia
  • łyżeczka chilli
  • łyżeczka posiekanego czosnku
  • łyżeczka masła klarowanego
  • ząbek czosnku
  • szczypta soli, suszone płatki chilli
  • limonka
Pesto:
  • 150 g pistacji
  • 3 łyżki tartego parmezanu
  • doniczka tajskiej bazyli
  • ząbek czosnku 
  • łyżka soku z limonki
  • 3-4 łyżki oleju rzepakowego
  • sól, pieprz
  1. Makaron ryżowy zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na 5 minut. Następnie odsączamy z wody i tniemy nożyczkami.
  2. Pistacje łączymy z bazylią, olejem, posiekanym czosnkiem, parmezanem, solą i pieprzem. Miksujemy na pesto.
  3. Kukurydzę stawiamy pionowo, ścinamy ziarenka ostrym nożem. Wrzucamy na rozgrzane masło klarowane razem z kurkami. Podsmażamy 5 minut, dodajemy posiekany drobno czosnek, chilli, przyprawiamy solą. Smażymy jeszcze 3-4 minuty.
  4. Makaron łączymy z pesto. Przekładamy do miski, dodajemy przekrojone pomidorki koktajlowe, podsmażone kurki, plastry awokado, bazylię. Całość skrapiamy limonką, podajemy na zimno.
Tosia

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Śniadanie do łóżka 228: Pełnoziarniste podpłomyki z awokado, jajkiem i rzeżuchą


Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! A ponieważ burczymiwbrzuchu to mój wirtualny dom, mogę śmiało krzyknąć "Honey, I'm home!". Tyle mnie tu nie było, że aż nie wiem od czego zacząć. Na opowieści o mojej podróży po Indonezji jeszcze przyjdzie czas, ponieważ planuję wkrótce serię wpisów na ten temat. Zatem powiem po prostu, że się stęskniłam i na powitanie przychodzę z szybkim przepisem w wiosennym klimacie.

Rzadko kiedy kupuję pieczywo, a jeśli nie mam czasu upiec domowego chleba, zazwyczaj robię proste podpłomyki. Nie trzeba czekać na ich wyrastanie, ani rozgrzewać piekarnika. Ciasto wałkujemy, formujemy w dowolny kształt i wrzucamy na patelnię.

Tym razem zaserwowałam je z pastą z awokado, ogórkiem, rzeżuchą, miętą i jajkami ugotowanymi na półtwardo, bo potrzebowałam zielonej mocy. Polecam na śniadanie, lunch i kolację! :)

Pełnoziarniste podpłomyki z awokado, jajkiem i rzeżuchą
Podpłomyki:
  • 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100 g mąki pszennej typ 550 lub 650
  • 70-80 ml letniej wody
  • łyżka oliwy lub oleju roślinnego
  • łyżeczka soli
Dodatki:
  • awokado
  • świeży ogórek
  • sok z 1/2 limonki
  • ząbek czosnku (opcjonalnie)
  • rzeżucha, mięta
  • 2 jajka
  • sól, pieprz
  • suszone płatki chilli
  • płatki drożdżowe nieaktywne (opcjonalnie)
  1. Mąki wsypujemy od misy, dodajemy sól. Wlewamy letnią wodę na przemian z oliwą i wyrabiamy krótko ciasto do połączenia składników w elastyczną kulę. W razie potrzeby podsypujemy ciasto mąką lub dodajemy więcej wody.
  2. Ciasto wykładamy na oprószony mąką blat, dzielimy na dwie części i cienko wałkujemy na krągłe podpłomyki.
  3. Podpłomyki wrzucamy na rozgrzaną, suchą patelnię. Smażymy po ok. 2-3 minuty z każdej strony.
  4. W tym czasie gotujemy jajka na pół twardo. Wkładamy je do rondelka z wrzącą wodą i gotujemy 4,5-5 minut. Następnie obstukujemy i wrzucamy do miseczki z zimną wodą. Po kilku minutach obieramy i kroimy wzdłuż na połówki.
  5. Awokado przekrawamy na pół, jedną część kroimy w cienkie plasterki. Obieraczką do warzyw tniemy ogórka na cienkie plasterki, które zawijamy w ruloniki.
  6. Drugą część awokado zgniatamy widelcem, przyprawiamy sokiem z limonki, posiekanym czosnek, płatkami chilli, płatkami drożdżowymi, solą i pieprzem.
  7. Gotowe podpłomyki smarujemy pastą z awokado, dekorujemy plastrami awokado, ogórkiem, ziołami i jajkiem przekrojonym na pół.
Tosia

niedziela, 3 kwietnia 2016

Śniadanie do łóżka #216: Kanapka z krewetkami i awokado


Właściwie to od początku miał być tuńczyk. Wyobrażałam sobie plastry prawie surowego, tylko lekko obsmażonego z każdej strony (bo takiego właśnie lubię), wymoczonego w orientalnej zalewie, a niedostępność produktu zepsuła mi zabawę. Ale nie do końca zrezygnowałam z moich planów. W tym samym sosie, z tymi samymi dodatkami przygotowałam krewetki i myślę, że równie mocno zaspokoiły moje śniadaniowe potrzeby.

No dobra, nie będę wam tu ściemniać, część z was widziała na moim snapchacie (zapraszam do obserwowania, nick: sliwkamarta), że to śniadanie wcale w porze śniadaniowej się nie pojawiło. Za tworzenie przepisów zabieram się zwykle później, bo gdy tylko się obudzę, muszę szybko coś zjeść, żeby nie pozabijać wszystko naokoło. Później z pełnym brzuchem i głową pełną pomysłów przystępuję do działania. Wobec tego rzeczone krewetki nie zostały w końcu zjedzone na toście, a na pełnoziarnistym ryżu, z plastrami awokado dookoła. I też wyszło pysznie. Polecam więc wam tę propozycję zarówno na śniadanie jak i lunch.

Kanapka z krewetkami i awokado (4 porcje)

-1 bagietka
- 1 półmiękkie awokado

- 350 g krewetek mrożonych surowych (szarych)
- 2 łyżki sosu sojowego
- pół limonki
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka pasty wasabi
- 2 łyżki czarnego sezamu

- pół limonki
- świeża kolendra
- olej kokosowy lub rzepakowy

  1. Pokrój bagietkę na 4 kawałki i rozetnij. Stostuj bagietkę lub wrzuć do opiekacza. 
  2. Awokado rozetnij, wyjmij pestkę i obierz ze skórki. Pokrój w plastry i skrop sokiem z limonki, aby nie ściemniało.
  3. Przygotuj sos. Połącz w naczyniu sos sojowy, sok z połowy limonki, olej sezamowy i wasabi. 
  4. Krewetki rozmroź na sitku, rozgrzej ok. 1 łyżkę oleju na patelni i wrzuć krewetki.
  5. Zalej sosem i smaż krewetki aż zmienią kolor na różowy i dojdą w środku (powinno to potrwać kilka minut). 
  6. W czasie gdy robią się krewetki ułóż awokado na bagietce. Posiekaj kolendrę. 
  7. Gdy krewetki się usmażą posyp je czarnym sezamem. Ułóż na bagietce z awokado, skrop jeszcze na koniec sokiem z limonki i usyp na krewetkach posiekaną kolendrę.    

Śliwka

niedziela, 3 maja 2015

Śniadanie do łóżka #182: Grzanki z guacamole, szparagami i jajkiem


Nieszczęścia chodzą parami. Przeziębienie dorwało w majówkę nie tylko mnie, ale też Śliwkę. Teraz łączy nas nie tylko burczenie w brzuchu, ale także pociąganie nosem.

Majówkę planowałam powitać nad rusztem na zielonej trawie, marzenia ściętej głowy, spędzam ją pod kołdrą. Trudno o dobry humor, ale się nie poddaję, szukam małych radości gdzie się da. W mojej kuchni pojawiły się już pierwsze szparagi, na początku wylądowały w kremowym tagliatelle, a dziś na chrupiącej grzance z jajkiem i guacamole.

Aby przygotować udane guacamole potrzebne jest dojrzałe awokado, a z dostaniem takiego w sklepie bywają problemy. Do sprawy trzeba podejść cierpliwie, zawsze można kupić jeszcze twarde, owinąć je w gazetę i odłożyć do koszyczka. Po kilku dniach odwdzięczy się aksamitnym miąższem.

Nie bójcie się łączenia guacamole ze szparagami, to naprawdę dobrana para. Co prawda odpowiednio przygotowany dip powinien być charakterny w smaku, ale to wcale nie przyćmiewa delikatnych szparagów, wręcz przeciwnie - podkreśla ich smak. Przekonałam się o tym przygotowując kiedyś szparagowe guacamole. Tym razem ich kawałki również dodałam do pasty, a jędrne łodyżki z zielonymi główkami ozdobiły wierzch grzanek razem z jajkiem. U mnie ugotowanym na półtwardo, ale możecie wydłużyć czas gotowania o dwie minuty, jeśli wolicie bardziej ścięte żółtko.

Od razu humor trochę lepszy, może przy okazji wróci jeszcze zdrowie :)


Grzanki z guacamole i jajkiem/ 4 sztuki
  • 4 kromki chleba (u mnie żytni na zakwasie)
  • 8 szparagów
  • 2 jajka
  • rzodkiewka
  • kolendra
  • Guacamole:
  • awokado
  • sok z limonki lub 1/2 cytryny
  • ząbek czosnku
  • 1/2 małej czerwonej cebuli
  • 1/2 pomidora
  • garść kolendry (można zastąpić natką pietruszki lub miętą)
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego *
  • 1/2 posiekanej papryczki chilli **
  • sól, pieprz
  1.  Szparagi myjemy, odrywamy im delikatnie twarde końcówki (same się złamią w odpowiednim miejscu) i je wyrzucamy. Resztę szparagów kroimy od strony główki na długość przyszłej grzanki, pozostałe łodygi siekamy w drobne plasterki. Wrzucamy do wrzącej wody z łyżeczką soli i cukru, gotujemy przez ok. 5-7 minut, aż będą miękkie.
  2. Ugotowane szparagi wrzucamy na sito, przelewamy zimną wodą i studzimy.
  3. Jajka wkładamy do rondelka, zalewamy wodą i podgrzewamy. Od momentu, gdy woda będzie wrząca, gotujemy przez 5 minut, następnie przekładamy do miseczki z zimną wodą, po kilku minutach obieramy i kroimy na plastry.
  4. Awokado przekrawamy wzdłuż na pół, usuwamy pestkę, miąższ wyciągamy przy pomocy łyżki i przekładamy do miseczki. Skrapiamy sokiem z limonki lub cytryny (aby nie ściemniało) i zgniatamy widelcem.
  5. Do awokado dodajemy posiekaną w kosteczkę cebulę i pomidora, przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekaną kolendrę, chilli, kmin rzymski, sól i pieprz. Dodajemy drobne kawałeczki szparagów (resztę zostawiamy do dekoracji), całość dokładnie mieszamy, w razie potrzeby doprawiamy do smaku.
  6. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Kromki chleba kładziemy na blasze i podgrzewamy przez 4-5 minut.
  7. Chrupiące grzanki smarujemy guacamole, dekorujemy szparagami, plastrami jajka, rzodkiewką i kolendrą.
* Ziarenka kminu rzymskiego warto wcześniej podprażyć na suchej patelni i rozetrzeć w moździerzu.
** Chilli można pominąć.

Tosia

niedziela, 30 listopada 2014

Śniadanie do łóżka #163: Pasta jajeczna z awokado


Aż trudno uwierzyć jak dawno nie robiłam pasty jajecznej. Jestem wielką fanką wszelkich past, od pysznej, pomidorowej z wędzonej makreli (koniecznie z wkrojonymi konserwowymi ogórkami) po hummusy, czy owocowe smarowidła. To chyba najlepsza forma nakarmienia wielu osób- stawiamy miskę pysznej pasty, kromki chleba i jedziemy:)

Prawdziwego powera jednak doda wam to pyszne i niezwykle proste smarowidło- pasta jajeczna z awokado. Minimum składników, maksimum smaku.

Najlepiej wybrać jeszcze twarde awokado. Zwykle szukamy tych przejrzałych i miękkich, ale w tej konfiguracji fajnie jest gdy chrupie w zębach.

Na śniadanie, drugie śniadanie, kolację czy przekąskę. Do dzieła!

Pasta jajeczna z awokado 

- 3 jajka
- 1 małe awokado
- 4 łyżki majonezu
- pół pęczka młodego szczypiorku
- sól
- pieprz

  1. Ugotuj jajka na twardo, zahartuj i zdejmij skorupkę. 
  2. Poszatkuj jajka. 
  3. Przekrój awokado na pół, wyjmij pestkę i obierz je ze skórki. 
  4. Poszatkuj awokado i dodaj do jajka.
  5. Poszatkuj szczypiorek i dodaj do jajka z awokado.  
  6. Dodaj majonez, dopraw solą i pieprzem. 
Śliwka

wtorek, 1 kwietnia 2014

Wtorek z kaszą #4: Pęczotto buraczane



Do tej pory skupiłyśmy się na królowej wśród kasz, czyli przepisach z kaszą jaglaną w roli głównej. A przecież nie samą jaglanką miłośnicy kasz żyją!

Kasza jęczmienna jest najczęściej produkowana kaszą w Polsce. Jednocześnie mam wrażenie, że jest trochę niedoceniana. Podaje się ją głównie jako dodatek do mięs i zapomina, że można ją podzielić na trzy typy, a wykorzystać na jeszcze więcej sposobów. 
Na przykład uwielbiam krupnik z kaszą perłową, czy lekkie sałatki z pęczaku. Chociaż przyznam się, że zdarzyło mi się kilka razy ugotować sypki pęczak i zjeść jeszcze ciepły z odrobiną masła. To dla mnie danie w stylu comfort food!

Warto też zapamiętać, że to właśnie pęczak spośród kasz jęczmiennych ma najwięcej wartości odżywczych. Zawiera dużo białka i błonnika, obniża poziom cholesterolu we krwi, poprawia wygląd skóry. Do tego jest przepyszny i można z niego przygotować cudownie kremowe risotto, a raczej pęczotto.

Dzisiejsze pęczotto przygotowałam w podobny sposób jak klasyczne risotto. Bulion połączyłam z tartymi buraczkami, sokiem z buraków i octem balsamicznym. W daniu nie zabrakło oczywiście wina i sera, ale zamiast parmezanu wybrałam kozi ser. 
Sam proces przygotowywania potrawy trwał odrobinę dłużej niż w przypadku klasycznego risotto (ok. 25 minut), ponieważ kasza potrzebowała jeszcze 10 minut więcej, aby być odpowiednio miękka.

Pęczotto podałam z być może zaskakującymi dodatkami, bo z plastrami awokado, cząstkami grejpfruta i prażonymi orzechami ziemnymi. Musicie mi uwierzyć na słowo, że wszystkie te składniki o dziwo lubią swoje towarzystwo.
Daniem poczęstowałam dwie przyjaciółki, z którymi spędziłam popołudnie, największym komplementem były dla mnie szybko opróżnione talerze i zdziwienie, że kasza może być tak smaczna :)

Pęczotto buraczane/ 4 porcje
  • 300 g kaszy jęczmiennej pęczak
  • 500 ml bulionu z warzyw
  • 500 ml soku z buraków
  • łyżka octu balsamicznego
  • 150 ml czerwonego lub różowego wina
  • 500 g buraków
  • biała część pora
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 150 ml mleczka kokosowego
  • 5 łyżek masła
  • 2 łyżki oliwy
  • 100 g śmietankowego koziego sera
  • sok z limonki
  • sól, pieprz
  • Do dekoracji: cząstki grejpfruta, plastry awokado, prażone orzechy ziemne
  1. Bulion łączymy z sokiem z buraków, octem balsamicznym i podgrzewamy płyn na małym ogniu. Buraki obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, dodajemy do garnka, przyprawiamy go solą. Bulion przez cały czas podgrzewamy na małym ogniu , aby był ciepły.
  2. Por, seler naciowy i czosnek drobno siekamy.
  3. W drugim garnku o grubym dnie rozgrzewamy 2 łyżki masła i łyżkę oliwy, wrzucamy czosnek i podsmażamy minutę. Dodajemy por i seler naciowy, przyprawiamy solą i pieprzem, smażymy 3 minuty. Następnie dodajemy kolejną łyżkę masła i wsypujemy kaszę. Całość mieszamy i podsmażamy kilka minut.
  4. Wlewamy wino, mieszamy i czekamy aż wyparuje. Następnie wlewamy chochlę ciepłego bulionu, mieszamy, czekamy aż wyparuje i wlewamy kolejną chochlę bulionu. Czynność powtarzamy aż skończy się bulion, a kasz wchłonie płyn i będzie odpowiednio miękka. (U mnie cały etap trwał ok. 30 minut).
  5. Na koniec dodajemy resztę masła, kremowy kozi ser i mleko kokosowe. Garnek przykrywmay i odstawiamy na 3 minuty.
  6. Gotowe risotto podawałam z odrobiną koziego sera, filetami grejpfruta, plastrami awokado i prażonymi orzechami ziemnymi.
Tosia

niedziela, 30 marca 2014

Śniadanie do łóżka #134: Wiosenny twarożek z mlekiem kokosowym


Nareszcie w powietrzu czuć wiosnę, a na straganach pojawiają się urodziwe nowalijki. Nawet rzodkiewki zaczynają smakować jak rzodkiewki, czyli są chrupiące i lekko ostre. Te zimowe zupełnie mi nie smakują, więc stęskniłam się za ich smakiem. To idealny moment, aby do śniadaniowego repertuaru przywrócić ulubiony wiosenny twarożek.

Pewnie każdy robi go w domu "na oko", dodając szczypiorek, koperek lub posiekaną natkę pietruszki. Większość osób twaróg miesza ze śmietaną lub jogurtem naturalnym i ja również zazwyczaj tak robiłam. Ostatnio wprowadziłam drobną zmianę, wymieszałam twaróg z mlekiem kokosowym. Nie był to efekt mojej fantazji, raczej braku nabiału (poza twarogiem) w lodówce.
Okazało się, że dzięki temu twarożek wychodzi aksamitny i lekki. Świetnie komponuje się ze świeżymi ziołami, szczególnie z miętą i melisą. Oczywiście obowiązkowym dodatkiem jest wcześniej wspomniana rzodkiewka, ale także skropione sokiem z cytryny awokado.
Do tego razowe pieczywo na zakwasie i leniwe śniadanie gotowe!

Wiosenny twarożek z mlekiem kokosowym, awokado i rzodkiewką
  • 200 g chudego twarogu
  • 4-5 łyżek mleka kokosowego
  • łyżeczka soku z cytryny
  • garść świeżych ziół np. mięta, lubczyk, natka pietruszki, koperek
  • kilka rzodkiewek 
  • plastry awokado
  • sól, pieprz
  1. Twaróg przekładamy do miseczki, rozdrabniamy widelcem, dodajemy mleko kokosowe, mieszamy.
  2. Zioła drobno siekamy (lub rwiemy), rzodkiewki kroimy w półplastry lub kostkę i dodajemy je do twarożku. Przyprawiamy solą i pieprzem do smaku.
  3. Twarożek podajemy z plastrami awokado (skropionymi sokiem z cytryny).
Tosia

wtorek, 25 marca 2014

Wtorek z kaszą #3: Kaszushi z grillowanym łososiem


Dzisiejszy przepis przez purystów będzie traktowany jako absolutna profanacja. Spróbuję was bowiem przekonać do sushi, ale... z kaszy jaglanej zamiast ryżu! Tak, tak, wiem jak to brzmi. Nawet dzisiaj, gdy zapowiedziałam, że zamierzam spróbować przygotowania sushi z kaszy usłyszałam tylko- Nie, to nie jest dobry pomysł. Ale byłam zawzięta i dopięłam swego. Przedstawiam wam kaszushi!:) 

Podeszłam do sprawy ostrożnie, przygotowałam dwa garnki kaszy- jeden, aby wykonać kaszę w zalewie, co do której nie byłam pewna czy wyjdzie, oraz drugi, który miał być przeznaczony na ewentualne kaszotto, które miałoby wypełnić moją sushi-rolkę. Druga część okazała się zbędna, a moja kasza w zalewie a la zalewa do ryżu sprawdziła się idealnie. Dodałam do niej tylko łyżkę serka philadelphia, aby całość była bardziej kremowa. 

Jako dodatek wybrałam ten, który cenię sobie w "tradycyjnym" sushi- grillowanego łososia. Dobrałam do niego awokado i sałatę, a całość stworzyła naprawdę pyszną kombinację.

Gdy dałam spróbować niedowiarkom odszczekiwali swoje poprzednie słowa. Czemu? Bo to naprawdę smakuje jak sushi, różni się głównie wrażeniem, jakby ryż był rozdrobniony. No, ale tego nie uda się ominąć:) 

Sushi masterem nie jestem, prawdę mówiąc zwijałam swoje rolki po raz pierwszy. Niestety widać to po jednej, wewnętrznej "ściance" nori w środku rolki. Będę pracować nad tym dalej, z ryżem czy kaszą:)

Kaszushi z grillowanym łososiem (4 rolki- 24 kawałki)

Kasza:
- 150 g kaszy jaglanej
- 500 ml wody
- 1,5 łyżeczki soli
- 80 ml soku jabłkowego
- 2 łyżeczki brązowego cukru
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- 2 łyżeczki serka philadelphia

Łosoś:
- 300 g fileta z łososia
- 2 łyżki sosu sojowego
- tabasco
- 1 łyżka miodu

- 4 płaty nori
- 4 liście karbowanej sałaty
- pół awokado
- czarny sezam do posypania
- wasabi

Dodatki:
- sos sojowy
- wasabi
- marynowany imbir

  1. Przygotuj kaszę. Opłucz ją na sitku zimną wodą. Oblej wrzątkiem, aby pozbyć się goryczki. 
  2. Zagotuj wodę w garnku i dodaj kaszę. Wsyp sól i gotuj aż kasza pochłonie wodę. 
  3. Zdejmij z ognia, dodaj sok jabłkowy, cukier i sok z cytryny. Przykryj i odstaw do powolnego wystygnięcia. Kasza powinna pochłonąć zalewę. 
  4. Gdy kasza będzie stygnąć zgrilluj łososia. Pokrój go na kilka mniejszych kawałków, wsadź do miski i zalej sosem sojowym, hojnie polej tabasco i miodem. Dobrze wymieszaj, aby wszystkie smaki się pomieszały. 
  5. Patelnię grillową wysmaruj olejem używając papierowego ręcznika. 
  6. Rozgrzej patelnię i dodaj łososia. Smaż kilka minut z dwóch stron, aby go zgrillować. Środek może pozostać pół-surowy, dzięki temu łosoś będzie bardziej soczysty. 
  7. Gdy kasza przestygła, dodaj do niej łyżeczkę philadephi i wymieszaj.
  8. Awokado obierz ze skórki i pokrój w podłużne, cienkie paski.  
  9. Na macie do zawijania sushi ułóż listek nori.*
  10. Na nori wyłóż 1/4 przygotowanej kaszy. Powinna być lekko ciepła. Ułóż ją tak, aby z każdego boku zostało ok. 1 cm nori. W miejscu, w którym będziesz układać składniki (równolegle do maty, nieco bliżej ciebie niż w środku) rozsmaruj niewielką ilość wasabi. 
  11. Ułóż sałatę, łososia i awokado. Zwiń rolkę i pokrój ostrym nożem na 6 równych części (możesz wcześniej odciąć po cienkim kawałku z każdego końca).
  12. Powtórz przy każdej następnej rolce. 
  13. Pokrojone kawałki posyp czarnym sezamem.
  14. Podawaj z sosem sojowym, wasabi i marynowanym imbirem.

*przy zawijaniu sushi kieruj się instrukcją dołączoną zwykle do maty do zawijania.

Śliwka

sobota, 8 lutego 2014

Domowy fast food #6: Tacos z salsą z krewetek, mango i awokado

Dzisiejszy dzień rozpoczęłam prawie 15 godzin temu. Wstałam dokładnie o 5:45, aby na godzinę 9 dojechać na wspaniałe warsztaty sushi, ale o tym opowiem w przyszłym tygodniu.

Na razie pozostajemy w temacie domowego fast foodu, tym razem w stylu meksykańskim, a właściwie tex-mexu.
Tacos różni się od klasycznych wrapsów z tortilli chociażby charakterystyczną formą podania. Placki wypełniamy ulubionymi (koniecznie pikantnymi) składnikami i zginamy, tworząc kształt przypominający muszlę. Najlepiej smakują włożone bezpośrednio do buzi!
Oprócz tego przyznaję się szczerze, tortille powinny być kukurydziane. Ja jednak takich nigdzie nie dostałam. Rozważałam ich samodzielne przygotowanie, ale wtedy przepis już by nie należał do tych "fast", a raczej "slow". Dlatego pozostałam przy pszennych.

Jako farsz proponuję orzeźwiającą salsę krewetkową z mango i awokado, koniecznie z dużą ilością soku z limonki, papryczką chilli i świeżą kolendrą. Wiem, że jest zima, ale ja poczułam w tym tygodniu pierwsze zwiastuny wiosny, dlatego nabrałam ochoty na coś lekkiego. Danie będzie smakowało pewnie jeszcze lepiej latem.
Równie interesujące tacos przygotowała kiedyś Śliwka - z kurczakiem i sosem z sera blue oraz z krewetkami, mango i rzodkiewką.

A jutro wieczorem już ostatni przepis w ramach cyklu!

Tacos z salsą z krewetek, mango i awokado/4 tortille
  • 4 tortille kukurydziane lub pszenne
  • liście kolendry
  • limonka
  • łyżka masła lub oliwy
  • Sos:
  • 3 łyżki majonezu
  • 2 łyżki sosu słodko-kwaśnego
  • łyżka soku z limonki
  • Sala z krewetek, mango i awokado:
  • 150 g dowolnych krewetek (świeżych lub mrożonych)
  • ząbek czosnku
  • mango
  • awokado
  • 1/2 papryki (u mnie pomarańczowa)
  • mała czerwona cebula (lub 1/2 dużej)
  • 1/2 papryczki chilli
  • sok z 1 limonki
  • łyżka masła
  • łyżka oliwy
  • łyżeczka syropu z agawy lub miodu
  • sól, pieprz
  1. W przypadku mrożonych krewetek - wcześniej je rozmrażamy. W przypadku krewetek świeżych - oczyszczamy je, usuwamy pancerz, ogonek oraz pozbywamy się czarnej "nitki", czyli jelita.
  2. Na patelni rozgrzewamy masło z oliwą. Wrzucamy posiekaną 1/4 papryczki chilli oraz poszatkowany czosnek. Smażymy minutę. Dodajemy krewetki i smażymy je kilka minut (w zależności od gatunku), aż będą jędrne. 
  3. Pod koniec smażenia dodajemy syrop z agawy (lub miód) oraz łyżkę soku z limonki. Przyprawiamy solą i studzimy.
  4. W tym czasie majonez mieszamy z sosem słodko kwaśnym i sokiem z limonki.
  5. Mango, paprykę oraz awokado kroimy w drobną kosteczkę. Ostudzone krewetki również drobno kroimy. Papryczkę chilli siekamy. Wszystko przekładamy do miseczki, skrapiamy sokiem z limonki i przyprawiamy solą oraz pieprzem do smaku. Zostawiamy do "przegryzienia".
  6. Tortille skrapiamy oliwą, wrzucamy do rozgrzany grill lub patelnię i podgrzewamy z dwóch stron przez ok. 30-60 sekund.
  7. Ciepłą tortillę smarujemy na środku odrobiną majonezu, wykładamy salsę, posypujemy listkami kolendry i szybko zjadamy, zginając ją na pół w ręce.
Tosia

wtorek, 1 października 2013

Kanapka z chilli con carne i awokado


Jestem zdecydowanie ciepłolubna, ale jednocześnie lubię czasem zmarznąć i po długim spacerze, czy joggingu zjeść coś mocno rozgrzewającego, a najlepiej jeszcze pikantnego. W każdej porze roku potrafię dostrzegać dobre rzeczy, nawet gdy kończy się lato. Dlatego jesienią zawsze gotuję więcej zup i  zapewne większość z Was tak robi. Częściej gotuję też ostre dania jednogarnkowe i muszę przyznać, że akurat za to trochę lubię nową porę roku. 

Dania jednogarnkowe mają to do siebie, że robi się je szybko i są idealne dla takich bałaganiarzy jak ja, bo po gotowaniu jest mniej zmywania! 
Warto przygotować niezwykle rozgrzewające danie, zjeść je na obiad, a potem wykorzystać jeszcze na kilka sposobów. Dzięki temu zyskujemy na czasie i możemy się cieszyć ulubioną potrawą podaną w nowy sposób. 

Właśnie tak robię z daniem, które prezentowałam już kiedyś na blogu - meksykańskim chilli con carne.
Sos można podać z ryżem, w tortilli, zapiec w faszerowanej papryce, czy bakłażanie, można je również zapiec z puree ziemniaczanym lub tak jak ja dzisiaj, podać w bułce.

Chilli con carne w formie ciepłej kanapki polecam szczególnie tym, którzy uwielbiają wszechobecne burgery, ale trochę są już nimi znudzeni. 
W kanapkach oprócz gęstego, mięsnego sosu znalazły się też skropione sokiem z cytryny krążki czerwonej cebuli oraz plastry awokado. Właściwie taka bułka nie potrzebuje już dodatkowo sosu, ale na przełamanie pikantnego smaku podałam ją z kwaśną śmietaną.

Kanapki z chilli con carne i awokado/ 4 szt.
  • 4 bułki (u mnie z tego przepisu)
  • awokado
  • mała czerwona cebula
  • roszponka
  • sok z 1/2 cytryny
  • śmietana/jogurt naturalny + suszone płatki chilli
  • Chilli con carne:
  • 500 g mielonej wołowiny
  • cebula
  • 1/2 papryki
  • puszka czerwonej fasoli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 papryczki chilli
  • 2 łyżeczki kminu rzymskiego (kumin)
  • łyżeczka ostrej papryki
  • 1/2 łyżeczki cynamonu 
  • 1/2 łyżeczki suszonych płatków chilli (lub pieprzu cayenne)*
  • łyżeczka oregano
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 400 ml passaty pomidorowej
  • łyżeczka cukru
  • sól
  • pieprz
  • oliwa
Chilli con carne:
  1.  Rozgrzewamy głęboką patelnię z 1-2 łyżkami oliwy. Wrzucamy posiekaną drobno cebulę. Po 3 minutach dodajemy posiekany czosnek i smażymy przez minutę. Następnie przyprawiamy je solą, pieprzem, dodajemy papryczkę chilli, pokrojoną w kostkę paprykę, kmin, ostrą paprykę, cynamon, płatki chilli i oregano. Całość smażymy 3 minuty.
  2. Dodajemy mieloną wołowinę i mieszamy ją dokładnie z pozostałymi składnikami. Smażymy mniej więcej 5 minut, aż mięso się zarumieni i zmieni kolor. Mięso przyprawiamy solą i pieprzem.
  3. Dalej dodajemy sos sojowy, a minutę później passatę pomidorową oraz cukier. Zmniejszamy ogień i dusimy sos przez 10-15 minut, aż zgęstnieje.
  4. Fasolę z puszki odsączamy z zalewy i dodajemy do gotującego się sosu. Podgrzewamy go jeszcze kilka minut. Na koniec próbujemy sos i przyprawiamy go ewentualnie solą i pieprzem do smaku.
Kanapka:
  1. Bułkę podgrzewamy chwilę w piekarniku. 
  2. Awokado kroimy w paseczki, a czerwoną cebulę w krążki. Skrapiamy je sokiem z cytryny i zostawiamy na kilka minut.
  3. Następnie ją rozcinamy bułkę. Na spodzie kładziemy liście roszponki, potem ciepłe i gęste chilli con carne.
  4. Z wierzchu dekorujemy kanapkę awokado oraz cebulą. Bułki podajemy ze śmietaną przyprawioną płatkami chilli oraz ćwiartką limonki (u mnie zabrakło).
*wersja pikantniejsza!
 Tosia

środa, 5 czerwca 2013

Szparagowe guacamole


Co jakiś czas organizujemy na blogu cykle tematyczne. Trwają one zazwyczaj tydzień, chociaż wiele z nich mogłoby ciągnąć się znaczne dłużej. Myślę, że gdyby pojawił się u nas cykl dotyczący past kanapkowych, mógłby z tygodnia przedłużyć się do miesiąca. 
Pasty zdecydowanie królują w mojej kuchni! Są wspaniałe nie tylko podane z czymś do chrupania, czy jako baza kolorowych kanapek. Dobre "smarowidło" może uratować wiele innych dań.
Robię je na tyle często, że ostatnio mój blender postanowił się na mnie obrazić, przestał działać. Póki nie zaopatrzę się w nowy, mam jeszcze na szczęście moździerz. W moździerzu może nie zrobię pasty fasolowej do quesadilli, ale mogę utrzeć w nim pietruszkowe pesto, czy guacamole.

A jeśli chodzi o guacamole..ta znana meksykańska pasta przygotowywana jest klasycznie z awokado. Przepisów jest pewnie tyle co kucharzy, ale zazwyczaj mdłe awokado przyprawia się papryczką chilli, sokiem z limonki i solą. Ja postanowiłam zrobić mały przekręt i awokado połączyć z jeszcze jednym, zielonym składnikiem - szparagami. Dzięki temu guacamole nabrało delikatnego smaku i wiosennego charakteru.
Lekkie, szparagowe guacamole można wykorzystać jako dodatek do kanapki BLT , szybkiego spaghetti lub podać gościom w towarzystwie nachosów.
Jeśli macie czas i ochotę, nachosy możecie zrobić szybko sami, pod warunkiem, że będziecie mieli pod ręką tortillę i ulubione przyprawy :)


Szparagowe guacamole
  • 250 g szparagów (pół pęczka)
  • dojrzałe awokado
  • sok z limonki
  • łyżeczka soku z cytryny
  • 1-2 ząbki czosnku
  • kilka kropel tabasco
  • garść ziół (u mnie natka pietruszki i świeża bazylia)
  • sól, pieprz
  1. Szparagi myjemy, osuszamy i oczyszczamy z twardych końcówek (nie mylić z główkami). Kroimy je na mniejsze kawałki. W rondelku podgrzewamy wodę, dodajemy szczyptę soli i pół łyżeczki cukru. Do gotującej się wody wrzucamy szparagi, gotujemy do 5 do 10 minut, aż będą miękkie.
  2. Awokado kroimy wzdłuż na pół, usuwamy pestkę, a miąższ wyciągamy łyżką. Skrapiamy awokado odrobiną soku z cytryny i wrzucamy do wysokiego naczynia.
  3. Ugotowane szparagi odsączamy, przepłukujemy zimną wodą i dorzucamy do awokado. Dodajemy także posiekany drobno czosnek, zioła, tabasco i sok z limonki. Całość miksujemy na gładką pastę za pomocą blendera lub ucieramy w moździerzu. Guacamole przyprawiamy solą i pieprzem do smaku, podajemy z nachosami.
Szybkie domowe nachosy
  • placek tortilli
  • łyżka oliwy
  • 3 łyżeczki wybranych przypraw (u mnie pieprz cayenne, kmin rzymski, ziarna kolendry, słodka papryka)
  1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Oliwę mieszamy z przyprawami. Powstałą pastą smarujemy wierzch tortilli.
  2. Placek dzielimy na 12 części (u mnie trójkąty). Kładziemy na blasze wyłożonej pergaminem. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy przez 8-10 minut, aż nachosy się zarumienią.
Tosia

niedziela, 7 kwietnia 2013

Śniadanie do łóżka #93: Śniadaniowe wrapsy

































W tygodniu zdarza mi się piec nawet 10 chlebów. Bywają jednak poranki, kiedy mój chlebak jest pusty. 
Im więcej piekę, tym bardziej jestem wymagająca. Kupne pieczywo przestaje mi smakować. I chociaż trudno dostać w sklepach chleby bez ulepszaczy, czasem wysyłam rano Pawła do pobliskiej piekarni. Bułki stamtąd smakują trochę lepiej niż kajzerki z waty, kupione w markecie.

Akurat dziś zabrakło u mnie w domu pieczywa. Wieczorem mam zamiar upiec ryżowe bułeczki, ale trzeba coś zejść na śniadanie. W szafce znalazłam tortille i to je wybrałam w ramach kompromisu, bo miałam ochotę na kanapki.
Tortille wypełniłam pastą jajeczną z awokado i wędzonym łososiem, otrzymując w ten sposób śniadaniowe wrapsy. Oczywiście propozycja pasty jajecznej jest luźna. Możecie przygotować zupełnie inną pastę np. kukurydzianą z suszonymi pomidorami albo jajeczną z tuńczykiem.
Wrapsy cieszą swoim wyglądem i smakiem. Myślę, że nadają się nie tylko jako pierwszy posiłek, ale także do pudełka na drugie śniadanie :)

Śniadaniowe wrapsy/8 mini roladek
  • 2 tortille
  • garść rukoli
  • 6 łyżek pasty jajecznej
Pasta jajeczna z awokado i wędzonym łososiem
  • 3 jajka
  • awokado
  • 3 plastry wędzonego łososia
  • 1/2 małej czerwonej cebuli lub 1/4 dużej
  • 2 łyżki natki pietruszki 
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki majonezu
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1/2 łyżeczki płatków chilli
  • sól, pieprz
  1.  Jajka wkładamy do rondelka, zalewamy zimną wodą i podgrzewamy. Gdy woda zacznie się gotować, nastawiamy budzik na 7 minut.
  2. W tym czasie obieramy awokado i kroimy je w kostkę (lub miażdżymy widelcem). Wędzonego łososia kroimy cienkie paseczki, a cebulę w drobną kostkę. Składniki ze sobą mieszamy i skrapiamy sokiem z cytryny.
  3. Po 7 minutach, przekładamy ugotowane jajka do wody z zimną wodą. Zostawiamy na kilka minut, a następnie obieramy i kroimy w kostkę. Dodajemy do pozostałych składników, razem z majonezem, jogurtem. Do pasty dodajemy posiekaną natkę pietruszki, przyprawiamy ją płatkami chilli, solą i pieprzem do smaku.
  4. Rozgrzewamy suchą patelnię. Wrzucamy na nią tortillę. Placek podgrzewamy z dwóch stron przez 30 sekund. Tortillę przekładamy na deseczkę/tackę, na środku kładziemy liście rukoli oraz pastę jajeczną. Zawijamy jak roladę i kroimy ją na 4 części. Czynność powtarzamy.
  5. Wrapsy podajemy od razu lub chłodzimy je w lodówce.
Tosia

niedziela, 28 października 2012

Śniadanie do łóżka #72: Awokado z jajkiem na twardo w wędzonym łososiu



































To było prawdziwe szaleństwo! 
Przeżyłam dzielnie maraton gotowania, rozpoczynając go w środę wieczorową porą, a kończąc wczoraj wieczorem podczas imprezy. Przez cały ten czas praktycznie nie wychodziłam nie tylko z kuchni, ale nawet z domu (oprócz zakupów spożywczych). Czasem tylko zerkałam na Facebooka i bloga zobaczyć co się dzieje :) 
Wszystko to dlatego, że miałam do przygotowania 20 litrów zupy, sporo słodkości i liczbę przekąsek, którą trudno by było policzyć na palcach 40-50 osób (czyt. liczba ta na pewno miała dwa zera).
Moja ciężka praca została nagrodzona masą komplementów i znikającymi przekąskami z prędkością światła. Mimo to, po cateringu z tak dużą liczbą jedzenia zostało mi sporo składników.
Wczoraj wieczorem byłam tak wykończona psychicznie i fizycznie, że powiedziałam sobie, że przynajmniej do poniedziałku nie będę nic gotować. Obiecałam sobie zatem jeden dzień przerwy.
Dzięki przestawieniu czasu udało mi się dzisiaj wyspać. Kiedy otworzyłam rano oczy, od razu zapragnęłam spokojnego celebrowania niedzielnego śniadania. Otwierając lodówkę znalazłam kilka plastrów wędzonego łososia oraz awokado. Następnie spojrzałam na jajka i już wiedziałam. Sam proces przygotowywania roladek z jajkiem i awokado w łososiu potoczył się prawie tak szybko jak ich wymyślenie.
Łosoś, awokado i jajko to już prawdziwa śmietanka towarzyska, ale ja postanowiłam urozmaicić to trio dodając sos z mascarpone, sokiem z cytryny i wasabi. W całości ta przekąska to już prawdziwe cudo. Zachęcam do spróbowania, a roladki robi się naprawdę szybko :)

Awokado z jajkiem na twardo w wędzonym łososiu/4szt.
  • jajko ugotowane na twardo
  • 4 plastry wędzonego łososia
  • 1/2 awokado
  • 3 łyżki mascarpone
  • łyżeczka majonezu
  • 2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 1/2 łyżeczki pasty wasabi
  • łyżeczka soku z cytryny
  • cienki plaster cytryny
  • sól, pieprz
  • koperek
  • kawałek bagietki
  1.  Mascarpone mieszamy z majonezem, sokiem z cytryny i wasabi. Dodajemy posiekany szczypiorek, przyprawiamy pieprzem i solą.
  2. Bagietkę ukroić tak, aby jej długość wynosiła ok. 8 cm. Przekroić wzdłuż na pół, czynność powtórzyć. 4 kawałki bagietki zapiec w piekarniku lub tosterze.
  3. Na desce kładziemy szeroki plaster wędzonego łososia (u mnie miał 18 cm). Środek smarujemy odrobiną przygotowanego sosu. Na to kładziemy ćwiartkę jajka ugotowanego na twardo oraz ćwiartkę awokado. Zawijamy łososia od dołu do środka, a następnie zawijamy boki. Uzyskujemy w ten sposób roladki.
  4. Cienki plaster cytryny kroimy na 4 części i dekorujemy nimi roladki.
 Tosia

piątek, 7 września 2012

Lekki tydzień #5: Burgery z kurczaka

Mam dobrą wiadomość- burgery też mogą być lekkie i wciąż pyszne! 
Jakoś przyjęło się, że na blogu burgerami zajmuje się Tosia (IIIIII), ale dzisiaj ja przejęłam pałeczkę. Przyznam, że trochę się bałam, że mielona pierś z kurczaka będzie mdła i sucha. Stało się zupełnie odwrotnie. Mięso ociekało wręcz własnym sokiem, a z każdym gryzem czuło się nowe aromaty. 

Zjedliśmy je w absolutnej ciszy, później tylko na siebie spojrzeliśmy i wciąż milczeliśmy. Nie trzeba było nic mówić, broniły się same. Po pięciu minutach pierwsze zdanie jakie usłyszałam to "Jezu! Jaką mam zdolną dziewczynę!":) 
 Aż trudno uwierzyć, że to naprawdę pełnowartościowy fast food. 

Burgery z kurczaka (5 porcji)
- 5 razowych bułek
- 2 liście sałaty lodowej
- 5 plastrów awokado
- 5 grubych plastrów cebuli
- 5 plastrów pomidora
Mięso*:
-500 g zmielonej piersi z kurczaka
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka pieprzu cayenne
- 1 łyżeczka kminu rzymskiego (zmielonego w moździerzu)
- 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
- pół łyżeczki cynamonu
- 1 łyżeczka mielonego imbiru
- 1 łyżeczka oregano
- 1 łyżeczka kuminu
- 1 łyżeczka pasty sambal oelek
- 1 łyżka sosu hoisin
- 1 łyżka słodkiego sosu chilli
- sól/pieprz
Ketchup:
- 300 g przecieru pomidorowego/przetartych pomidorów z puszki
- 2 liście laurowe
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka sosu worchestershire
- garść świeżej bazylii
- pół łyżeczki pieprzu cayenne
- 1 łyżeczka miodu
- sól/pieprz

  1. Przygotuj ketchup. Wylej pomidory na patelnie, dodaj wszystkie przyprawy i przeciśnięty przez praskę czosnek. Smaż przez ok. 20 minut aż jeszcze bardziej zgęstnieje i odparuje. Gdy będzie gotowy wyjmij liście laurowe.
  2. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
  3. Mięso włóż do miski. Przeciśnij przez praskę czosnek i dodaj do mięsa. Dodaj resztę przypraw i dopraw solą (ja dałam około 1,5 łyżeczki). Aby sprawdzić czy mięso jest wystarczająco słone, ulep małą kulkę i usmaż na patelni. Spróbuj czy nie potrzebuje więcej przypraw. 
  4. Z przyprawionego mięsa ulep burgery o wysokości ok. 2 centymetrów i mniej więcej na szerokość bułki. 
  5. Patelnie grillową wysmaruj oliwą używając papierowego ręcznika. Postaw na ogniu. Gdy się rozgrzeje połóż burgery i smaż po 2 minuty z każdej strony. 
  6. Obsmażone burgery połóż na blachę i wsadź do piekarnika na 15 minut.
  7. W tym czasie na tej samej patelni grillowej połóż przekrojone bułki. Smaż chwilę, aby zbrązowiały (możesz zrobić to równie dobrze na tosterze).
  8. Na spodzie bułki ułóż po kolei: warstwę ketchupu, kawałek sałaty, plaster awokado, burgera, cebulę i pomidora. Przykryj górą bułki posmarowaną od wewnątrz kolejną warstwą ketchupu i podtrzymaj konstrukcję długą wykałaczką.
  9. Przy znacznym zgnieceniu da się go ugryźć w całości:)
*Zdaję sobie sprawę, że ilość przypraw może przerażać i odstraszać od przepisu, ale jest to jedynie pomysł. Można użyć innych przypraw, które akurat mamy w domu. Polecam użycie czosnku, kuminu i odrobiny cynamonu, które były najbardziej wyczuwalne w burgerze. Możecie dodać wiele przypraw sypkich i pomieszać z odrobiną ulubionego, bardziej dostępnego sosu (ja użyłam słodkiego sosu chilli, który akurat miałam pod ręką i sosu hoisin, z którym się nie rozstaje, bo go po prostu uwielbiam). Ważne, żeby dodać mocno aromatyczne przyprawy, gdyż kurczak jest dość mdły, nie wystarczy mu tylko sól i pieprz jak w przypadku prawdziwego burgera z wołowiny.
Co do mielonego mięsa, jeśli sami nie macie maszynki, spróbujcie poprosić o zmielenie w waszym sklepie mięsnym. Ja mam swoją ulubioną sopocką Gzelę, w której Panie zawsze mielą mi wszystko na co mam ochotę:)

Śliwka

środa, 5 września 2012

Lekki tydzień #3: Sajgonki na zimno z grillowanym łososiem




























Co by było, gdybym wiedziała, że już nigdy od niczego nie przybędzie mi kilogramów? 
Nie rzuciłabym się raczej na słodycze, chyba że na na moje ulubione ciasto śliwkowe, batony D'aime i Raffaello.
Nie rzuciłabym się raczej na chipsy, no chyba że na Crunchips Chakalaka. 
Nie piłabym Coli, Fanty czy Sprite'a (chyba, że ten ostatni podaliby z wódką).
Jadłabym kanapki. Cały czas.

Omawiając wczoraj moje nawyki żywieniowe wspominałam, że przerabiając wszystkie możliwe diety-cud miałam też epizod z niejedzeniem węglowodanów. Uznałam, że mało się ruszając nie potrzebuję ich wcale. Odrzuciłam więc chleb (nawet razowy), makaron, ziemniaki i ryż. Oczywiście przyniosło to pożądane efekty, ale tylko na chwilę. Wystarczyło z powrotem sięgnąć po te produkty, nawet śladowe ilości, żeby zaatakował efekt jojo. Od jakiegoś czasu, po zapewnieniach mojej Pani dietetyczki, że nie spowoduje to nagłego wzrostu mojej wagi, z powrotem włączyłam je na stałe (oczywiście w racjonalnych ilościach) do mojego menu. Pomijając to, że moje życie na nowo nabrało smaku, czuję się lepiej, a mój organizm, sterroryzowany ich ciągłym znikaniem i pojawianiem się, podziękował mi lepszą przemianą materii.

W tym niechlubnym dla mnie czasie uznałam kanapki za zło absolutne, a zjedzenie choćby razowej kromki na śniadanie, za wybryk, za który należy mi się kara. Wtedy odkryłam zawijanie produktów w delikatne warstwy, które spełniały podobną rolę, a nie wywoływały ataków wyrzutów sumienia. Jadłam więc "kanapki z sałaty" i podobne wynalazki, które okazały się jedynym dobrym smakowym wspomnieniem z tamtych czasów. Podobnie jak kanapkę, mogłam napełnić je moimi ulubionymi produktami, wkroić do środka warzywa, owoce i pozwolić sobie na niewielką ilość jakiegoś pysznego sosu. Czyli dokładnie to, co uwielbiam w kanapkach. 

Gdybym więc miała bezkarnie się obżerać, bezapelacyjnie położyłabym na chleb wszystko na co mam ochotę (i przykryła kolejną warstwą chleba). Ale wtedy już by mi pewnie tak nie smakował:)

Na lekki obiad wybrałam dzisiaj małe zawijane wspomnienie- sajgonki na zimno. Podobne prezentowała wam kiedyś Tosia z animowaną instrukcją zwijania, którą polecam obejrzeć. U mnie główną rolę gra łosoś, niezwykle soczysty i trochę na słodko, z glazurą z powideł śliwkowych (wiem, że to brzmi dziwnie, ale uwierzcie, że świetnie się łączy). Można przygotować do nich ulubiony dip, albo tak jak ja dzisiaj, pomoczyć je po prostu w sosie sojowym z dodatkiem wasabi.

Sajgonki na zimno z grillowanym łososiem (8 sztuk)
- 8 płatów okrągłego papieru ryżowego
- 400 g świeżego filetu z łososia
- 3 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżka powideł śliwkowych
- 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
- 1 marchewka
- pół świeżego ogórka
- pół awokado
- ok. 40g kopru włoskiego
- 1 duży liść sałaty lodowej
- gałązka świeżej mięty
- sezam

- sos sojowy i wasabi

  1. Przygotuj warzywa. Marchewkę i awokado obierz ze skórki i pokrój w słupki. Ogórka pokrój w słupki razem ze skórką. Koper włoski pokrój w piórka. Sałatę porwij na małe kawałki.
  2. Łososia obierz ze skóry i pokrój w plastry o grubości ok. 1 centymetra. Ułóż obok siebie na deseczce.
  3. W misce pomieszaj sos sojowy z powidłami śliwkowymi i pieprzem cayenne. Za pomocą pędzelka posmaruj każdy kawałek łososia z zewnętrznej strony.
  4. Rozgrzej patelnie grillową lekko wysmarowując ją oliwą za pomocą ręcznika papierowego. 
  5. Ułóż łososia na patelni, posmarowaną stroną w dół, a drugą stronę posmaruj glazurą już na patelni. Smaż ok. 1 minutę z każdej strony, zdejmij z patelni i odstaw do wystygnięcia.
  6. Każdą płachtę papieru namocz w zimnej wodzie aż zmięknie i stanie się elastyczna. Rozłóż ją na deseczce, posyp sezamem, a na środku ułóż kilka małych kawałków łososia (rozpadnie się na mniejsze kawałki podczas smażenia) i resztę składników (miętę oberwij i dodaj do każdej sajgonki kilka listków). Złóż jak naleśnika (instrukcja składania tutaj).
  7. Podawaj z ulubionym dipem, lub sosem sojowym i wasabi.
Śliwka

niedziela, 26 sierpnia 2012

Śniadanie do łóżka #63: Meksykańskie zapiekane kanapki Molletes





























Ostatnio oszalałam na punkcie wyjątkowych kanapek. I nie chodzi mi o namiętne objadanie się nimi, bo moja obsesja mogłaby skończyć się sporą ilością dodatkowych kilogramów, ale konkretnie o program "Best sandwich of America" prowadzony przez Adama Richmana. Przejeżdża on Stany od góry do dołu wybierając szczęśliwców, którzy staną do finału walki o najsmaczniejszą kanapkę.
Oglądanie tego programu będąc głodnym jest naprawdę niebezpieczne. Mnie aż kuło i boleśnie ssało w żołądku.
Co to są za kanapki! Chciałam wam dzisiaj pokazać jedną, która urzekła mnie od pierwszego wyjrzenia, kanapkę wybraną najlepszą przez samego Anthony'ego Bourdaine'a- Po'boy składającą się z długiej bagietki, sałaty, ogromnej ilości chrupiących krewetek, pikli i wyjątkowego sosu. Przysięgam sobie, że zrobię ją w najbliższym czasie, jednak spokojnie mogłaby być potraktowana jako ogromny obiad, dlatego serwowanie jej jako śniadanie do łóżka mija się z celem.
Pozostanę jednak w temacie kanapkowym i zaproponuję Wam meksykańskie Molletes. Składają się z przekrojonej białej bułki (bollito), odsmażanej meksykańskiej fasoli (frijoles) (tej, którą kiedyś pokazywała ją wam Tosia, a którą ja również wykorzystałam robiąc gwatemalskie śniadanie), roztopionego sera i czerwonej salsy.
Postanowiłam to danie zrobić jednak odrobinę po swojemu. Zamiast czarnej fasoli użyłam czerwonej, roztopiony żółty ser zastąpiłam serem kozim, który jest znacznie lżejszy, a do salsy dodałam odrobinę mięty, aby była jeszcze bardziej odświeżająca.
Efekt? Spróbujcie sami:)

Meksykańskie zapiekane kanapki Molletes (4 sztuki)
- 2 małe białe bułki
- ok. 200 g koziego sera
- 1 pomidor
- 0,5 zielonej papryki
- 0.5 małej białej cebuli
- garść świeżej mięty
- tabasco
- sól
- sok z 1 limonki

Odsmażana fasola:
- 250g czerwonej fasoli
- 2 liście laurowe
- 5 ząbków czosnku
- łyżeczka ziaren pieprzu
- 0,5 białej cebuli
- 5 plastrów chorizo
- oliwa
- 2 łyżki octu balsamicznego
- tabasco
- sól

  1. Fasolę zalej zimną wodą ( 3 miarki wody na 1 miarkę fasoli) i zostaw na około 10 godzin, aby spęczniała.
  2. Po upływie tego czasu wylej wodę i wrzuć fasolę do dużego garnka. Zalej ponownie wodą do 3/4 wysokości garnka. Zagotuj.
  3. Wrzuć liście laurowe, ziarna pieprzu i rozgniecione 3 ząbki czosnku (bez skórki). Gotuj na małym ogniu przez ok. 2 godziny aż fasola zmięknie.
  4. Wylej wodę z garnka i używając blendera zmiksuj fasolę. 
  5. Na patelni rozgrzej łyżkę oliwy i dodaj plastry chorizo. Smaż przez ok. 5 minut, aby wypuściły tłuszcz, a następnie usuń je z patelni. Poszatkuj cebulę i wrzuć na tłuszcz na patelni, który wytopił się z chorizo. Smaż do zeszklenia.
  6. Wrzuć zmiksowaną fasolę na patelnię i smaż przez ok. 10 minut. Dopraw ją pod koniec przeciśniętymi przez praskę ostatnimi 2 ząbkami czosnku, kilkoma kroplami tabasco, octem balsamicznym i solą. Odstaw na bok.
  7. Przygotuj salsę. Poszatkuj w małą kostkę pomidora, cebulę i zieloną paprykę. Wrzuć do jednej miski. Wkrój świeżą miętę i dopraw solą, tabasco i sokiem z limonki.
  8. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
  9. Przekrój bułeczki na pół, posmaruj grubo pastą z fasoli. Pokrusz na nie grubą warstwę koziego sera i wsadź do piekarnika. Gdy ser zacznie się rumienić (powinno to zająć ok. 10 minut), wyjmij i posyp każdą kanapkę salsą.
Śliwka

środa, 8 sierpnia 2012

Wieczór z tapas

































Dla tych, którzy jeszcze nie mieli przyjemności spróbować hiszpańskich przekąsek tapas wyjaśnię na czym polegają. Otóż nazwa pochodzi od hiszpańskiego słowa tapa, które oznacza przykrywkę. Legenda głosi, że niegdyś w zapyziałych barach przykrywano szklanki talerzykiem, aby uchronić klientów od nadlatujących do napojów much. Jako, że talerzyk wyglądał zbyt pusto, zaczęto kłaść na niego rozmaite, małe przekąski, które z czasem stały się popularne w całym kraju.

Rodzajów tapas jest najprawdopodobniej tyle, co samych Hiszpanów, ale na pewno łączy je to, że muszą być małe i proste do wykonania.

Ja tapas odkryłam już dobrych kilka lat temu w Barcelonie i od razu się zakochałam. Zwykły chleb natarty pomidorem i polany oliwą (pan con tomate) smakował mi do tego stopnia, że miałam łzy w oczach opuszczając moją ukochaną Hiszpanię.

Dziś znów tu jestem i czerpię garściami z hiszpańskich produktów, co skutkuje tym, że wczoraj sama postanowiłam zrobić wieczór z tapas. Kiedyś zorganizowałam już taką imprezę dla koleżanek, ale mimo, że wyszło przyzwoicie, nie miałam wtedy dostępu do typowo hiszpańskich produktów (chorizo sprzedawane w polskich supermarketach to prawdziwa tragedia). 

Pokażę wam kilka pomysłów na tapas, które świetnie sprawdzą się podczas wieczoru z przyjaciółmi. Część z nich co prawda wymaga użycia ciężko dostępnych w Polsce produktów, ale nie zniechęcajcie się, można łatwo wymienić je na inne, a eksperymentowanie przy tych prostych przystawkach jest jak najbardziej wskazane:)

Poniżej znajdziecie przepisy na:
- Patatas bravas, czyli pieczone ziemniaki z dwoma charakterystycznymi sosami
- Pimientos de padron, lekko pikantne, grillowane papryczki
- Pomidory faszerowane guacamole
- Gambas al ajillo, czyli mocno czosnkowe krewetki
- Pan con tomate y jamon, czyli grzanki natarte pomidorami z dodatkiem pysznej szynki iberico
- Grzanki z pastą z bakłażana i koziego sera



























Na pierwszy ogień pójdą patatas bravas. Te z pozoru zwykłe, pieczone ziemniaki dzięki dodatkowi dwóch charakterystycznych sosów sprawiają, że nie można się powstrzymać. To zdecydowanie mój ulubiony rodzaj tapas i na szczęście chyba najbardziej popularny, co sprawia, że mogę cieszyć się nim gdziekolwiek jestem. Ma też ten plus, że nie wymaga użycia ciężko dostępnych składników. Koniecznie musicie spróbować.

Patatas bravas (mała miska)
- 5 młodych ziemniaków*
- oliwa z oliwek

Sos pomidorowy (salsa brava)
-4 łyżki przetartych pomidorów
- garść poszatkowanej bazylii
- 1 ząbek czosnku
- kilka kropli tabasco
- sól, pieprz, cukier do smaku

Czosnkowy majonez (alioli)
- 4 łyżki majonezu
- 1 duży ząbek czosnku

Ziemniaki umyj i pokrój na mniejsze kawałki. Umieść w żaroodpornym naczyniu, zalej ok 2 łyżkami oliwy, wymieszaj rękami i wsadź do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika. Piecz aż zmiękną, sprawdzając co jakiś czas stopień miękkości za pomocą widelca.
W czasie gdy pieką się ziemniaki przygotuj sosy.
Alioli: Przeciśnij ząbek czosnku przez praskę i dodaj do majonezu. Dobrze wymieszaj, przykryj folią i wsadź do lodówki.
Salsa brava: pomieszaj wszystkie składniki z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Odłóż na bok, a bezpośrednio przed podaniem podgrzej (można również podać na zimno). Ziemniaki oblane dwoma sosami, lub podanymi oddzielnie.

* ja postanowiłam zostawić w nich skórkę, z czym nie spotkałam się jeszcze w Hiszpanii, ale oczywiście można je obrać


Pimientos de Padron to raczej ciężko dostępne poza Hiszpanią papryczki, które jako tapas podawane są grillowane, z gruboziarnistą solą. Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale plotka głosi, że w restauracjach pomiędzy nimi zawsze znajdzie się jedna nieprawdopodobnie ostra. Gdy jadłam je po raz pierwszy, koleżanka Hiszpanka zapomniała mnie o tym uprzedzić (sama najpierw delikatnie odgryzała mały kawałek, aby się przekonać, że nie trafiła właśnie na tę) i już przy pierwszej przekonałam  się, że w plotce jest trochę prawdy:) 

Pimientos de Padron (mała miseczka)
- małe, średnioostre papryczki z rejonu Galicji
- oliwa z oliwek
- gruboziarnista sól

Skórkę papryczek natrzyj oliwą i połóż na grillu. Przekładaj je na drugą stronę i grilluj aż do momentu kiedy staną się lekko sflaczałe i brązowawe po bokach. Podawaj z gruboziarnistą solą.


Pomidory faszerowane guacamole to mój autorski pomysł i dowód na to, że tapas można stworzyć z wszystkiego co wam przyjdzie do głowy. Najlepiej wybrać mniejsze pomidory, aby przekąska była nadal przekąską, a nie wielkim daniem. 

Pomidory faszerowane guacamole (5 porcji)
- 5 pomidorów
- guacamole (przepis znajdziecie tutaj)
- liście pietruszki do dekoracji

Wytnij w pomidorach u góry otwór o kilkucentymetrowej średnicy. Wydrąż pomidora, a wnętrze pokrój na mniejsze kawałki i dodaj do guacamole. Nafaszeruj pomidora guacamole i udekoruj pietruszką.


W śródziemnomorskich klimatach nie może też zabraknąć owoców morza. Postawiłam na typowe hiszpańskie danie- gambas al ajillo. To krewetki, zwykle podawane skwierczące w glinianym naczyniu (którego niestety nie posiadam) z dużą ilością czosnku, chilli i pietruszki.

Gambas al ajillo (mała miseczka)
- pół kilo surowych krewetek (ew. mrożonych, koniecznie surowych)
- 2 duże ząbki czosnku
- pół papryczki chilli
- łyżeczka miodu
- garść siekanej pietruszki
- kilka kropel tabasco
- sól

Obierz krewetki ze skórki i wsadź do miseczki. Posiekaj pietruszkę, czosnek i chilli, dorzuć do miski z resztą składników. Całość wymieszaj i wsadź do lodówki na co najmniej godzinę.
Po upływie tego czasu rozgrzej oliwę na patelni, wrzuć krewetki i smaż aż zmienią kolor na różowy. Przerzuć do żaroodpornego naczynia i piecz kilka minut. Podawaj gorące.

Na pierwszym zdjęciu widzicie dwa rodzaje grzanek. Połowę natartych oliwą i podrumienionych w piekarniku kawałków bagietki natarłam przetartymi pomidorami i przykryłam hiszpańską szynką iberico (w Polsce dostępna jest szynka serrano, która świetnie się sprawdzi choć nie jest tak delikatna). Druga wersja to pokrojonych w kostkę bakłażan z dodatkiem koziego sera. Pokroiłam bakłażana i podsmażyłam z ząbkiem czosnku, tak aby zmiękł. Następnie dodałam ok. 3 łyżki miękkiego koziego sera i wymieszałam. Obie wersje świetnie sprawdzą się jako tapas. 

Śliwka

sobota, 21 lipca 2012

Słodka sobota #64: Brownie z awokado i masłem orzechowym



























Gotowanie w warunkach polowych to zdecydowanie nie moja bajka. Jesteśmy z Tosią w Warszawie i właśnie to miejsce nieopatrznie wybrałam na stworzenie deseru na słodką sobotę. Nie przewidziałam jednak, że nie znajdę formy, miksera, czy zwykłej miski, żeby rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej.
Wymyśliłam sobie dodatek awokado, z którym spotkałam się już wcześniej w kilku przepisach na brownie , niestety znów nie przewidziałam, że ciężko będzie w okolicznych małych sklepach znaleźć awokado w ogóle, a co dopiero idealnie miękkie, aby stworzyć z niego puree. Z twardym jak kamień awokado w ręku rozpoczęłam poszukiwanie dobrych rad „jak szybko sprawić, żeby awokado zmiękło” skończyło się na tych w stylu „połóż je na ciepłym kocie, najlepiej na tydzień”- niech żyją świetne pomysły.
Na szczęście całość skończyła się happy endem, startym awokado, moim ukochanym masłem orzechowym i oczywiście czekoladą. Awokado wydaje się może mało trafionym pomysłem, a uwierzcie, sprawia, że całe brownie wydaje się delikatniejsze i bardziej sprężyste.


Brownie z awokado i masłem orzechowym
- 200 g gorzkiej czekolady
- 1 filiżanka cukru
- 6 łyżek masła orzechowego
- 200 g masła
- 1,5 dojrzałego awokado
- 3 jajka
- 0,5 filiżanki mąki

Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
Do garnka wrzuć pokruszoną w kostki czekoladę, masło, masło orzechowego i cukier. Pozwól mieszance się rozgrzać, co jakiś czas mieszając całość trzepaczką, tak aby rozpuścił się cukier. W tym czasie obierz awokado ze skórki, przekrój, usuń pestkę i zetrzyj je na tarce. Dodaj do rozgrzanej masy czekoladowej i mieszaj przez kilka minut. Gdy masa trochę ostygnie, wbij jajka i wmieszaj do środka za pomocą trzepaczki aż całość dokładnie się połączy.Wmieszaj mąkę i pomieszaj, aby stworzyła jednolitą masę.
Całość wlej do nieprzywierającej, kwadratowej formy i piecz przez 20 minut, Daj ciastu ostygnąć i pokrój w małe prostokąty.

Śliwka

niedziela, 15 kwietnia 2012

Śniadanie do łóżka #44: Kanapka BLT z pastą z awokado


Kanapka BLT ( Bacon, Lettuce, Tomato) cieszy się największą popularnością w krajach anglosaskich konkurując ze słynną i niezwykle do niej podobną w smaku "kanapką klubową". 
Mimo, że w internecie można natknąć się na tysiące teorii jej powstania, ja jestem skłonna uznać, że każdy prędzej czy później wpadłby na to wybitne połączenie smaków, może nie nadając temu specjalnej nazwy. Bekon, sałata i pomidor, do tego tosty, zwykle posmarowane majonezem (ja podrasowałam trochę majonez pastą z awokado) to niezła bomba kaloryczna, dlatego jeśli nie macie w planach aktywnej niedzieli, proponuję przełożyć to pyszne śniadanie na inną okazję. Ja na szczęście dzisiaj odwiedziłam Tosie, której schody mogą wykończyć nawet największych sportowców (co za złośliwość losu, wszyscy moi znajomi mieszkają na ostatnim piętrze), więc jestem przekonana, że dzisiaj pofolgowanie sobie było jak najbardziej na miejscu.

Kanapka BLT z pastą z awokado (1 porcja)
- 3 kromki chleba tostowego
- 4 plastry bekonu/ pancetty (lub innej wędzonej, tłustej wędliny)
- 2 średniej wielkości pomidory
- 2 liście sałaty lodowej
Pasta:
- 1 dojrzałe awokado
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżka majonezu
- sok z połowy cytryny
- sól
- pieprz

Przygotuj pastę. Obierz awokado, wyjmij pestkę, pokrój na mniejsze kawałki. Zmiksuj blenderem z czosnkiem, majonezem, sokiem z cytryny. Dopraw solą i pieprzem i odłóż na bok.
Podsmaż bekon na suchej patelni (użycie tłuszczu jest niepotrzebne, gdyż wytopi się z bekonu), aż będzie chrupiący. Odłóż na papierowy ręcznik, aby ociekł z tłuszczu.
Podgrzej w tosterze kromki chleba tostowego na brązowo. Pomidory pokrój w plastry.
Zaczynając od dołu kanapki, ułóż kromkę chleba, posmaruj ją pastą z awokado, ułóż sałatę, następnie bekon i pomidory. Przykryj kromką posmarowaną z dwóch stron pastą z awokado. Następnie nałóż kolejną porcję sałaty, bekon i pomidory. Całość przykryj posmarowaną od dołu pastą z awokado kromką. Przekrój na pół w poprzek. Konstrukcje usztywnij wbitą w kanapki wykałaczką.

Śliwka

środa, 21 marca 2012

Spaghetti z musem z awokado





































Czy Wy także czekacie już na wiosnę? 
Ale nie na wiosnę astronomiczną, kalendarzową, lecz na prawdziwą - pełną zieleni, śpiewających ptaków i nowalijek.
Kiedy więc znajduję czas, zamiast myśleć o niebieskich migdałach, rozmyślam o zielonej wiośnie.
Widać to w mojej kuchni i w domowym ogródku (ale o tym wkrótce :)
Dzisiejsza propozycja to naprawdę szybkie, zielone i lekkie danie (pod warunkiem, że makaron ugotujemy al dente). Potrzeba zaledwie 15 minut by je przygotować. 
Spaghetti z musem awokado przypadnie do gustu na pewno wszystkim fanom guacamole. Mus, który zaproponowałam nie jest oryginalnym guacamole, a jedynie jego szybką interpretacją. Zabrakło w nim chociażby limonki, jeśli macie pod ręką to warto je wykorzystać zamiast cytryny.
Makaron z musem skomponowałam z pokruszoną fetą i świeżą miętą, ale możecie dodać np. mięso - grillowany filet z kurczaka w pieprzu cytrynowym :)

Spaghetti z musem z awokado
  • 200 g makaronu spaghetti
  • dojrzałe awokado
  • garść świeżej mięty
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • pół ząbka czosnku
  • łyżeczka miodu
  • szczypta ostrej papryki
  • świeżo mielony zielony pieprz
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżki pokruszonego sera feta/koziego sera
  • łyżeczka oliwy z oliwek

  1. Makaron spaghetti gotujemy według instrukcji na opakowaniu "al dente", jednak o minutę krócej niż wskazuje producent.
  2. Awokado kroimy wzdłuż i rozdzielamy na dwie części. W jednej połówce, w której znajduje się pesta wbijamy mocno nóż i wyciągamy pestkę. Łyżeczką wyjmujemy miąższ awokado i przekładamy do wysokiego naczynia. Dodajemy pół ząbka czosnku, sok z cytryny, świeżą miętę, łyżeczkę miodu. Składniki dokładnie blendujemy, a następnie przyprawiamy do smaku pieprzem, szczyptą soli, ostrą papryką i jeszcze raz miksujemy.
  3. Ugotowany makaron odcedzamy, wrzucamy do miski, mieszamy z musem z awokado i przekładamy na talerz. Na każdą porcję kładziemy dodatkowo łyżkę musu i posypujemy pokruszonym serem. Ozdabiamy świeżą miętą i skrapiamy oliwą z oliwek. Przyprawiamy świeżo mielonym zielonym pieprzem.

Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...