Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z morza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Kalmary w cieście winnym


Kto zjada ostatki, ten piękny i gładki. To już ostatni przepis w ramach hiszpańskiej serii.

Najlepsze zostawiłam na koniec, złociste kalmary to moje popisowe tapasowe danie. Gdy zaczynam je smażyć w powietrzu dzieją się czary, przepis jest sprawdzony i dosyć stary. Kalmarowymi pierścieniami karmiłam już kilkakrotnie moją Drużynę Pierścienia w trakcie wyjazdów do Hiszpanii. Gdy przyjaciele śnili o pierścieniach i mieli kalmarowe marzenie, zabierałam się za smażenie. Kiedyś nawet robiłam je w nocy po kilku kieliszkach El Sol Espana, lekko winna i zaspana. Nie chciałam im odmawiać i czuć się winna. Do tej pory smażyłam je w cieście piwnym, tym razem zrobiłam w innym, bo w winnym, na bazie białego wina. Kalmary polecam jest świeżo usmażone, jeszcze gorące, są wtedy cudownie chrupiące.




Kalmary w cieście winnym
  • 800 g oczyszczonych kalmarów (lub mrożonych krążków) 
Ciasto:
  • 200 g mąki pszennej 
  • jajko 
  • 250 ml białego wina 
  • szczypta proszku do pieczenia 
  • sól, pieprz 
  • olej do smażenia (np. masło klarowane lub olej rzepakowy) 
  1. Oczyszczone kalmary kroimy w paski tworzące krążki. 
  2. Do misy wsypujemy mąkę, dodajemy jajko, wino, proszek do pieczenia i przyprawy. Energicznie mieszamy, aby nie powstały grudki, ciasto powinno być gęste. 
  3. W garnku rozgrzewamy olej. 
  4. Kalmary moczymy w cieście winnym i wrzucamy je na rozgrzany tłuszcz. Smażymy po ok. 2-3 minut z każdej strony. Następnie odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego. Serwujemy z cytryną i czosnkowym aioli.
Tosia

poniedziałek, 19 marca 2018

Wielkanocna babka ziemniaczana


Czasem dosięgają nas codzienne, ziemskie sprawy. Zerknęłam dziś na koszyk z ziemniakami i pomyślałam "Masz Ci babo placek, co zrobić z tymi pyrami?", wybór padł na babę ziemniaczaną!

Już w trakcie tarcia ziemniaków miałam nadzieję, że tego nie schrzanię, babkę piekę po raz pierwszy. Zamiast boczku postanowiłam do niej dodać trochę chrzanu, zapomniałam wcześniej dodać, że to babka wielkanocna. Wyrównując masę z wierzchu nuciłam "Bye bye baby" i tak trafiła do piekarnika. Przepis na wielkanocną babkę razem z Mezo i Liberem dedykuję "dla wszystkich fajnych babek", ale podjadać mogą ją też nocne Marki, jeśli użyjecie wcześniej do ziemniaków tarki. Na co dzień proponuję serwować ją z sosem pieczarkowym, a od święta z wędzonym łososiem, śmietaną i koperkiem.



Wielkanocna babka ziemniaczana
  • 1,5 kg ziemniaków
  • 2 jajka
  • 2 cebule
  • łyżeczka miodu lub syropu klonowego
  • 3 łyżki tartego chrzanu w śmietanie
  • 70 g mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki tartego majeranku Kotanyi
  • łyżeczka mieszanki przypraw chili Kotanyi
  • świeżo mielony pieprz, sól
  • łyżeczka masła klarowanego
  • Do podania: kwaśna śmietana, koperek, wędzony łosoś
  1. Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce, zostawiamy na krótką chwilę na sicie, odsączamy z wody. Przekładamy do dużej misy.
  2. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane i podsmażamy pokrojone w kostkę cebule. Przyprawiamy solą, pieprzem, gdy zaczną się rumienić dodajemy miód i karmelizujemy krótką chwilę, studzimy.
  3. Do tartych ziemniaków dodajemy karmelizowaną cebulę, jajka, przyprawy i mąkę ziemniaczaną, dokładnie mieszamy.
  4. Formę keksówkę wykładamy pergaminem, przekładamy do środka masę, wierzch wyrównujemy i wstawiamy przyszłą babkę do piekarnika. Pieczemy przez godzinę w 180. Po tym czasie wbijamy w babkę patyczek, jeśli będzie suchy wyciągamy babkę, jeśli mokry, dopiekamy jeszcze chwilę.
  5. Ostudzoną babkę (najlepiej kroi się po kilku godzinach spędzonych w lodówce) serwujemy ze śmietaną, wędzonym łososiem i koperkiem. 
Tosia

czwartek, 15 marca 2018

Fiszburgery


Nabrałam smaczka na domowego maczka. Co prawda nigdy nie jadłam fiszburgera w restauracji pod Złotymi Łukami, ale przypuszczam, że nawet Fisz go nie jadł. Dla mnie to rybka, jestem pewna, że domowy jest smaczniejszy!

A że rybka lubi pływać to dorsza wpuściłam do akwarium z ciastem piwnym, następnie usmażyłam na złoto. I tak powstała złota rybka. Skoro wybrałam się już na ryby, to za podpowiedzią Kabaretu Starszych Panów stwierdziłam, że można i na grzyby. Burgery zaserwowałam z sosem tatarskim z marynowanymi grzybami, korniszonami i szczypiorem. Spróbujcie, a odpłyniecie z rozkoszy!


Fiszburgery/ 6 sztuk
  • 500 g filetów z dorsza
  • sól, pieprz
Ciasto piwne:
  • 200 g mąki
  • jajko
  • 250 ml piwa
  • łyżeczka curry
  • szczypta proszku do pieczenia
  • sól, pieprz 
  • olej do smażenia (np. masło klarowane lub olej rzepakowy)
Sos tatarski:
  • 3 czubate łyżki majonezu
  • 3 czubate łyżki jogurtu naturalnego
  • 150 g korniszonów i marynowanych grzybków
  • 4 łyżki posiekanego szczypiorku
  • szczypta curry
  • sól, pieprz
 Dodatki:
  • bułki
  • ulubiona sałata
  • czerwona cebula
  • rzodkiew
  • korniszony
  1. Majonez łączymy z jogurtem naturalnym. Dodajemy przyprawy, szczypiorek, posiekane drobno grzybki i korniszony.
  2. Do misy wsypujemy mąkę, dodajemy jajko, przyprawy, proszek do pieczenia. Wlewamy piwo i mieszamy, aż uzyskamy gładkie ciasto.
  3. Filety dzielimy na 6 kawałków podobnej wielkości, oczyszczamy z ości. Przyprawiamy solą, pieprzem i delikatnie oprószamy mąką.
  4. Kawałki ryby moczymy w cieście piwnym, smażymy na rozgrzanym tłuszczu przez ok. 2-3 minuty z każdej strony, aż panierka nabierze złotego koloru. Warto sprawdzić czy ryba jest w środku odpowiednio zrobiona przy pomocy wykałaczki. Usmażonego dorsza odsączamy z tłuszczu przy pomocy ręcznika papierowego.
  5. Tak przygotowane burgery serwujemy w podgrzanych bułkach z sałatą, sosem tatarskim, rzodkwią, korniszonami i czerwoną cebulą.
Tosia

wtorek, 19 grudnia 2017

Śledzie Orient Express


Kto expresowo śledzi, ten wie, że rybka lubi pływać! Dlatego świątecznego śledzika postanowiłam zmoczyć w mleku kokosowym z dodatkiem kurkumy, kminu rzymskiego, kolendry i chilli. Czyli wyszedł z tego niezły orient. Tak przygotowane śledzie polecam serwować z pestkami granatu, to prawdziwa eksplozja smaku. Możecie mi zaufać, mieszkam w Gdyni, więc przecież sama jestem śledziem :)

A jeśli propozycja zbyt odważna, polecam także inne przepisy na śledzie:
Śledzie z karmelizowaną cebulą
Śledzie ze Skanii 
Piernikowe śledzie
Śledź w słodkiej musztardzie
Chrupiące śledzie


Śledzie Orient Express
  • 400 g filetów śledziowych z oleju
  • 5 łyżek gęstego mleka kokosowego*
  • łyżka wody kokosowej *
  • 3 łyżki majonezu
  • łyżeczka soku z cytryny lub limonki
  • cebula
  • 3/4 łyżeczki kurkumy Kotanyi
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego mielonego Kotanyi
  • łyżeczka kolendry w liściach Kotanyi
  • łyżeczka syropu klonowego lub miodu
  • Do podania: pestki granatu, świeża kolendra
  1. Filety śledziowe odsączamy z oleju, zalewamy zimną wodą i zostawiamy na minimum godzinę (polecam zostawić na noc w lodówce).
  2. Cebulę kroimy w piórka, wrzucamy na sito i zalewamy wrzącą wodą. Odsączamy.
  3. Gęste mleko kokosowe łączymy z wodą, sokiem z cytryny, majonezem i syropem klonowym. 
  4. Do utworzonego sosu dodajemy śledzie, cebulę i pokrojone w kostkę filety śledziowe. Mieszamy.
  5. Tak przygotowane śledzie najlepiej wstawić przed podaniem do lodówki, aby się "przegryzły". Serwujemy z granatem i świeżą kolendrą.
* Gęste mleko kokosowe otrzymujemy wstawiając puszkę do lodówki.
Tosia

piątek, 16 czerwca 2017

Burczydomówka #2: Grill


Przed nami kolejny piąteczek, a co to oznacza? Burczydomówkę, czyli nasz nowy cykl na blogu, w którym dzielimy się z Wami przepisami na imprezowe przekąski, które idealnie łączą się z alkoholem.

Pory roku wpływają nie tylko na to co jemy, ubieramy i jak się czujemy, ale także na sposób w jaki imprezujemy. Wieczór filmowy z mini burgerami (przepis) można śmiało zorganizować przez cały rok. Jednak gdy wychodzi słońce, a dni się stają coraz dłuższe to znakomity moment, aby zebrać przyjaciół i rozpalić grilla!



Zgrana ekipa poradzi sobie na pewno i bez alkoholu, ale nie oszukujmy się, miło do grillowanych potraw wypić coś mocniejszego. Idealnie sprawdzą się tu kolorowe trunki. Cytrynówka Lubelska świetnie nadaje się do zamarynowania krewetek, musicie koniecznie spróbować! Ostatnio przygotowałam je w formie szaszłyków, a część z nich zaserwowałam z gazpacho.


 Ten pomidorowo-paprykowy chłodnik wywodzący się z Andaluzji to idealny pomysł na orzeźwiającą przystawkę. Inspirując się znanym drinkiem Bloody Mary postanowiłam, że moje gazpacho będzie zakrapiane cytrynówką i serwowane w formie shotów.

Przyjaciele byli zaskoczeni, ale bardzo im spodobał się ten pomysł, bo prosili o dolewkę kolejnych shotów. A świeżo zgrillowana cytrusowa krewetka zaskakująco dobrze komponowała się z pikantnym chłodnikiem.

Poniżej dzielę się dwoma przepisami :)

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Lubelska.



Gazpacho shots z grillowanymi krewetkami
Krewetki:
  • 250 g surowych krewetek
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka miodu 
  • 2 łyżki cytrynówki Lubelskiej
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
  • 2 łyżki suszonej mięty (lub posiekana świeża natka pietruszki)
  • sól, pieprz
Gazpacho:
  • 4 pomidory
  • papryka
  • ogórek
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • garść świeżej mięty
  • pół kajzerki
  • 100 ml cytrynówki Lubelskiej 
  • szczypta pieprzu cayenne
  • sól, pieprz
Krewetki:
  1. Miód łączymy z cytrynówką Lubelską, oliwą, przyprawami, ziołami i posiekanym czosnkiem. Wrzucamy rozmrożone krewetki, mieszamy i wstawiamy do lodówki na minimum godzinę.
  2. Następnie krewetki nabijamy na patyczki do szaszłyków (po ok. 5 sztuk). 
  3. Kładziemy na rozgrzanym ruszcie, grillujemy po ok. 4 minuty z każdej strony, aż krewetki będą odpowiednio rumiane. 
  4. Krewetki serwujemy z gazpacho shots.
 Gazpacho:
  1. Kajzerkę namaczamy w zimnej wodzie.
  2. Warzywa kroimy na duże kawałki, wrzucamy do wysokiego naczynia. Dodajemy chilli, posiekany czosnek, świeże zioła, namoczoną i odsączoną z wody kajzerkę. 
  3. Wlewamy cytrynówkę i miksujemy całość na gładki płyn. Gazpacho przyprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie pieprzem cayenne do smaku. Wstawiamy do lodówki na minimum godzinę.
  4. Gazpacho podajemy w formie shotów razem z krewtkami.
Tosia

środa, 7 czerwca 2017

Poke bowl


Wczoraj dostałam piękny kawałek tuńczyka i przed snem rozmyślałam co z niego wyczarować. Rozmarzyłam się na wspomnienie steku ze świeżo złowionego tuńczyka, który był chyba jednym z najlepszych dań zjedzonych w Indonezji. Nie chciałam teraz w domu usmażyć steka, bo łatwo go przeciągnąć, aby wyszedł jak podeszwa i na pewno nie będzie smakował jak ten z wyspy Gili.

Nie jestem zwolenniczką ślepego podążania za kulinarnymi trendami, ale niektóre wpuszczam do swojej kuchni. Podoba mi się moda na wszelkiego rodzaju kolorowe miseczki np. smoothie bowl (przepis). Cieszą oczy, zazwyczaj są zdrowe i apetycznie skomponowane. Przypomniało mi się, że czytałam gdzieś niedawno o Poke bowl, którego głównym składnikiem jest świeży tuńczyk. Bingo!



Poke bowl pochodzi z Hawajów, w wielkim skrócie to hybryda na temat kuchni hawajskiej i japońskiej. Hipsterzy i żartownisie nazywają kolorowe miseczki Pokemonami, a samo poke po hawajsku oznacza "dzielić". Podstawą dania jest ciepły ryż i marynowana ryba. Zazwyczaj jest to marynowany w sosie sojowym i oleju sezamowym tuńczyk. Widzę tutaj lekkie podobieństwo do ceviche, gdyż ryba serwowana jest na surowo, wcześniej jest jedynie krótko zamarynowana. W modnych knajpach dodatki dobiera się do woli stawiając na wszelkiego rodzaju super foods. Na Hawajach oczywiście wybierają do miseczek głównie składniki lokalne.


W moich pokemonach znalazły się podsmażone krótko szparagi (przyprawione japońskim pieprzem - dzięki Śliwka za prezent!), cukinia, marchewka, awokado, marynowany imbir, chilli, sezam i kolendra. Wszystko zobaczycie w przepisie poniżej. Koniecznie spróbujcie, bo danie jest nie tylko ponętne, ale też niesamowicie smaczne.


Tuna Poke Bowl
Ryż:
  • szklanka ryżu do sushi
  • 2 szklanki wody
  • 5 łyżek octu ryżowego
  • 1,5 łyżki cukru
  • 3/4 łyżeczki soli
Tuńczyk:
  • 350 g świeżego tuńczyka
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki sosu teriyaki
  • 2 łyżki octu ryżowego
  • łyżka syropu klonowego
  • łyżka posiekanego marynowanego imbiru
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • sezam
Dodatki:
  • szparagi 
  • cukinia
  • marchewka
  • papryka
  • awokado
  • marynowany imbir
  • kolendra
  • chilli 
  • sezam
  1. Sos sojowy łączymy z teriyaki, sosem sojowym, syropem klonowym, octem ryżowym, imbirem i chilli. Tuńczyka kroimy w kostkę i wkładamy do przygotowanej marynaty. 
  2. Mieszamy i wkładamy do lodówki na minimum minutę. Zamarynowaną rybę posypujemy sezamem.
  3.  Ryż opłukujemy na sicie, wrzucamy do rondla, zalewamy wodą i podgrzewamy. Gdy woda zacznie bulgotać zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem przez 10 minut. 
  4. Studzimy przez 15 minut, następnie dodajemy ocet ryżowy, cukier, sól, dokładnie mieszamy.
  5. Szparagi przekrawamy na pół, cukinię obieramy w wiórki (przy pomocy temperówki), warzywa podsmażamy przez kilka minut na klarowanym maśle i doprawiamy pieprzem (ja wybrałam pieprz japoński, można zastąpić cytrynowym). Marchewkę i paprykę kroimy w słupki, awokado w plastry.
  6. Jeszcze letni ryż przekładamy do miseczek, dekorujemy wcześniej przygotowanymi warzywami, zamarynowanym tuńczykiem, kolendrą, imbirem. Z wierzchu posypujemy sezamem i od razu serwujemy.
Tosia

środa, 12 kwietnia 2017

Szpinakowa rolada z chrzanowym twarożkiem i wędzonym łososiem


Jeszcze nie zamknęłam ostatecznie listy świątecznych przepisów, ale pewne jest to, że na moim wielkanocnym stole pojawi się szpinakowa rolada. Pewnie gdzieś już taką widzieliście, a może nawet próbowaliście. Nie ja ją wymyśliłam, ale nie trzeba być Kolumbem, aby opracować swój własny przepis. Tak też zrobiłam, bo uważam, że to fantastyczna i lekka przekąska.

W zeszłym roku dzieliłam się już przepisem (tutaj) na grzybową roladę z kozim serem i szynką dojrzewającą. Tym razem główne skrzypce będzie grał tutaj szpinak. Śmietankowy serek podkręciłam świeżo tartym chrzanem i sokiem z limonki. Całość zawinięta z wędzonym łososiem tworzy niezwykle apetyczne roladki, które pieszczą wiele zmysłów.

Wiosenne zawijasy idealnie pasują na wielkanocne śniadanie, ale to na tyle uniwersalna przekąska, że można ją serwować na imprezach przez cały rok.

Jeśli boicie się, że od chrzanu zakręci Wam się w nosie, możecie lekko zamrozić korzeń. Myślę, że fajnie w serku sprawdziłyby się także suszone pomidory.





Szpinakowa rolada z chrzanowym twarożkiem i wędzonym łososiem
  • 400 g mrożonego szpinaku w listkach
  • garść listków świeżego szpinaku (lub bazylii)
  • 3 jajka
  • ząbek czosnku
  • łyżka klarowanego masła
  • 1/2 łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej
  • 200 g serka śmietankowego
  • 3-4 łyżki tartego świeżego chrznau
  • sok z 1/2 limonki
  • łyżeczka suszonego lubczyku
  • 100 g wędzonego łososia
  • sól, pieprz
  1. Na patelnię wrzucamy zamrożony szpinak i podgrzewamy kilka minut, aż się rozmrozi. Szpinak odsączamy z soku, dodajemy łyżeczkę masła, przeciśnięty przez praskę czosnek, świeżo startą gałkę muszkatołową, sól i pieprz. Podsmażamy kilka minut, krótko studzimy.
  2. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. 
  3. Szpinak mieszamy z żółtkami. Do masy dodajemy ubite białka, łączymy delikatnie.
  4. Tak przygotowaną masę przekładamy na blachę wyłożoną pergaminem (można ją dodatkowo posmarować topionym masłem). Rozprowadzamy ją na prawie całej powierzchni blachy, wierzch wyrównujemy łyżką. Omlet pieczemy przez ok. 17 minut w 180 stopniach.
  5. Serek śmietankowy łączymy ze świeżo tartym chrzanem, sokiem z limonki, lubczykiem, solą i pieprzem.
  6. Następnie ciasto studzimy i delikatnie odrywamy od pergaminu. Smarujemy serkiem, wykładamy plastrami łososia i listkami szpinaku. Zawijamy jak roladę, owijamy w folię i wkładamy do lodówki na minimum godzinę.
  7. Przed podaniem roladę kroimy w plastry.
Tosia

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Zupa chrzanowa z wędzonym łososiem i jajkiem



W tym roku wszystko wywróciło mi się w kalendarzu do góry nogami, ale powoli już łapię równowagę po urlopie i oswajam się z wizją zbliżających się świąt. Muszę przyznać, że lubię wielkanocne menu i co roku oprócz stałych punktów programu testuję nowe dania.

Nie wyobrażam sobie Wielkanocy bez kwaskowatej zupy. Kiedyś nastawiałam specjalnie tydzień wcześniej zakwas na żur, obecnie przygotowuję go na bazie zakwasu chlebowego (tutaj przepis). Tak jest szybciej, a zupa nabiera ciekawego charakteru. Zdaję sobie jednak sprawę, że zakwas może niektórych odstraszać skomplikowaną naturą, wymaga od nas czasu i cierpliwości. Jeśli zatem nie macie w tym roku do tego zupełnie głowy, przychodzę z pomocą.

Proponuję ugotować szybką zupę chrzanową! Podstawą zupy może być wędzony bulion, albo klasyczny jarzynowy. Tak naprawdę to zupa ziemniaczano-jabłkowa, bowiem to najważniejsze składniki, które po zmiksowaniu tworzą kremową konsystencję. Do zupy dodałam tarty chrzan, który wcześniej lekko przymroziłam. Dzięki temu w trakcie tarcia nie łzawiły mnie oczy, polecam wypróbować ten patent. Jeśli jednak macie problem z dostaniem świeżego korzenia, istnieje możliwość dodania chrzanu ze słoiczka (przepis na domową wersję).

Aby zupa nie była zbyt ostra i nie kręciła w nosie, przełamałam ją słodyczą jabłka, miodu, śmietaną i podkręciłam sokiem z cytryny. Oczywiście nie wyobrażam sobie wielkanocnej zupy bez majeranku.

Chrzanowy krem serwowałam z wędzonym łososiem i jajkiem ugotowanym na półtwardo, ale klasyczna biała kiełbasa też tutaj się sprawdzi znakomicie.

Ps. Polecam trochę poeksperymentować z formą podania i zamiast zastawy stołowej sięgnąć po wydrążony chleb.


Zupa chrzanowa z wędzonym łososiem i jajkiem
  • 1,2 l dowolnego bulionu *
  • 800 g ziemniaków
  • 100 g świeżego lub zamrożonego chrzanu **
  • cebula
  • jabłko
  • łyżka miodu lub syropu klonowego
  • sok z 1/2 cytryny 
  • 100 g śmietany 12 %
  • łyżka masła klarowanego
  • majeranek otarty Kotanyi
  • gałązka majeranku lub tymianku
  • świeżo mielony pieprz, sól
  • Do podania:
  • Jajka ugotowane na półtwardo ***
  • Wędzony łosoś
  1.  Na maśle podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę. Po kilku minutach dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki oraz jabłko. Dorzucamy tymianek, przyprawiamy solą i pieprzem. Smażymy przez 5 minut.
  2. Następnie zalewamy całość bulionem, zmniejszamy ogień o gotujemy zupę 25 minut. 
  3. Po tym czasie dodajemy świeżo starty chrzan. Do śmietany dodajemy chochlę ciepłej zupy, mieszamy i dodajemy do gotującej się zupy. Zupę gotujemy jeszcze 5 minut.
  4. Zupę miksujemy blenderem na gładki krem.
  5. Przyprawiamy do smaku sokiem z cytryny, miodem, majeranek, solą i pieprzem. Całość gotujemy jeszcze ok. 5 minut, aż zaupa się przegryzie.
  6. Krem serwujemy z jajkami ugotowanymi na półtwardo oraz wędzonym łososiem.
* Wędzony bulion (przepis), klasyczny bulion (przepis).
** Świeży chrzan można zastąpić jego wersją ze słoika. Proponuję wtedy 4-5 łyżek.
** Jajka ugotowane na półtwardo jak w tym przepisie.

Tosia

niedziela, 12 lutego 2017

Tydzień ze Skanią #7: Szwedzkie podpłomyki z wędzonym łososiem i musztardowym dressingiem



To już ostatni przepis w ramach Tygodnia ze Skanią. Poprzednie wpisy mam nadzieję przybliżyły Wam trochę kuchnię tego pięknego regionu i chętnie odtworzycie szwedzkie smaki u siebie w domu. Po poprzednich daniach łatwo zauważyć, że Szwedzi stawiają w gotowaniu raczej na minimalizm, dzięki temu w każdej potrawie łatwo wyeksponować chociaż jednego króla. Ale czym by było szybkie omówienie danej kuchni bez wspomnienia chociaż słowem o pieczywie?

To co zwróciło moją szczególną uwagę to upodobanie Szwedów do wszelkiego rodzaju „chlebków”. Mogą one rożnić się od siebie kształtem, grubością, mąką, być chrupkie lub elastyczne, ale to co je łączy to fakt, że są raczej małe i cienkie. Najbardziej lubię delikatne i lekko słodkawe podpłomyki. Występują pod wieloma nazwami np. Polarbröd, Tunnbröd albo Gakko bread.


Zima w południowej części SzwecjiCC: Per Pixel Petersson/imagebank.sweden.se



Większość z nich przygotowywana jest na bazie drożdży i smażona na suchej patelni. Często do ciasta pszennego dodaje się też mąkę żytnią. Ciasto nie musi wyrastać długo, wystarczy ok. 40 minut. Później wystarczy je już tylko rozwałkować i wrzucić na rozgrzaną patelnię.

Moje podpłomyki serwowałam z sałatą, wędzonym łososiem, koperkiem i musztardowo-miodowym dressingiem, ale możecie śmiało sięgnąć np. po klopsiki (link), albo musztardowe śledzie (link).



Szwedzkie podpłomyki z wędzonym łososiem i musztardowym sosem
  • podpłomyki:
  • 450 g mąki pszennej
  • 100 g mąki żytniej jasnej
  • 250 ml mleka lub wody
  • 50 ml klarowanego, topionego masła lub oliwy
  • 7 g suszonych drożdży instant
  • 25 ml miodu lub syropu klonowego
  • łyżeczka soli
  • sos:
  • 150 g jogurtu greckiego
  • łyżeczka miodu
  • 2 łyżeczki musztardy (np. miodowej)
  • Sól, różowy pieprz
  • dodatki:
  • wędzony łosoś
  • cytryna
  • koperek
  • sałata

1. W rondlu podgrzewamy mleko z masłem, aby płyn był letni.
2. Do misy wsypujemy mąki, dodajemy drożdże, syrop i sól. Wlewamy letnie mleko i wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne (ok. 5-8 minut). Ciasto zostawiamy w misie, przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 40 minut.
3. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 10 części, każdą z nich wałkujemy na okrągły placuszek o grubości ok. 2,5 mm. W razie potrzeby podsypujemy je mąką. Placki nakłuwamy w kilku miejscach widelcem.
4. Uformowane podpłomyki smażymy na suchej patelni po ok. 2-3 minuty z każdej strony.
5. Jogurt mieszamy z musztardą, miodem i przyprawami.
6. Podpłomyki serwujemy z sałatą, wędzonym łososiem i musztardowym dressingiem.

Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...