Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W słoiku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W słoiku. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 czerwca 2017

Nalewka z czarnego bzu


Uwielbiam maj za to, że pachnie dzikim bzem, to jeden z moich ulubionych zapachów! Ale czerwiec też ma wiele do zaoferowania w temacie "bzowym", bowiem zaczyna się sezon na czarny bez, z którego można sporo wyczarować w kuchni.

Zawsze gdy ktoś chce rozpocząć swoją przygodę z sezonowym zbieractwem polecam, aby zabrał się za czarny bez. Rośnie jak szalony w parkach, na łąkach i działkach. Ja zbieram go spacerując wzdłuż nadmorskiego bulwaru. Trudno sobie wyobrazić piękniejszą scenerię!

Od kilku lat mój czerwcowy romans z bzem przebiegał podobnie, najpierw smażę z nim placuszki (przepis), a następnie szykuję  syrop, który jest bazą do lemoniad, drinków, albo dodatkiem do naleśników. W tym roku było podobnie, sezonowy flirt zaczęłam od racuchów, następnie przygotowałam wielki słój z syropem. I wtedy mnie natchnęło, aby dwa dni później dolać do niego wódkę i zostawić na tydzień, albo dwa. Wyszła z tego świetna naleweczka, która rozkręci każdego. A jeśli marzy Wam się coś naprawdę mocnego - sięgnijcie po spirytus. A teraz czas na shocika ;)


Nalewka z czarnego bzu
  • 5 szklanek baldachów czarnego bzu
  • 1,5 l wody
  • 600 g cukru trzcinowego (można zastąpić białym)
  • 5 plastrów imbiru
  • cytryna
  • 0,5 - 0,7 l wódki lub spirytusu *
  1. Do garnka wlewamy wodę, wsypujemy cukier, gotujemy przez 15 minut na średnim ogniu, aż syrop zgęstnieje.
  2. Kwiaty czarnego bzu kładziemy np. na gazecie i zostawiamy na chwilę, aby "lokatorzy" opuścili baldachy. Odcinamy grube łodygi, zostawiamy tylko delikatne gałązki i kwiaty.
  3. Kwiaty przekładamy do dużego słoja, dodajemy plastry cytryny i imbiru. Zalewamy ciepłym syropem. Słój przykrywamy gazą/ściereczką i zostawiamy na dobę lub dwie).
  4. Po tym czasie dolewamy do syropu alkohol, mieszamy, przykrywamy ponownie i zostawiamy na minimum tydzień (polecam na 2 tygodnie).
  5. Gotową nalewkę przelewamy przez sito i zlewamy do wyparzonych butelek. Przechowujemy w suchym miejscu do kilku miesięcy.
* W zależności od mocy jaką chcemy uzyskać wybieramy 0,5 lub 0,7 l. Przy lżejszej nalewce proponuję wódkę, można także wymieszać wódkę ze spirytusem pół  na pół.

Tosia

wtorek, 7 lutego 2017

Tydzień ze Skanią #2: Śledzie z gorczycą ze Skanii


Skania jest najdalej wysuniętą na południe częścią Szwecji, a co za tym idzie – najbliższym Polsce regionem Skandynawii. To przepiękna kraina, która ma sporo do zaoferowania, ale nie ukrywam, że chciałabym ją odwiedzić przede wszystkim ze względu na aspekty kulinarne. Do Skanii przyjeżdża sporo miłośników jedzenia, ponieważ przygotowuje się tu potrawy w wyjątkowy sposób. Sporą uwagę poświęca się naturalnym, regionalnym składnikom, dzięki czemu szefowie kuchni ze Skanii cieszą się międzynarodową sławą.

| Uprawy rolne na południu Szwecji CC: Per Pixel Petersson/imagebank.sweden.se |

Jako dziewczyna mieszkająca całe życie nad Bałtykiem mogę śmiało powiedzieć, że to co mnie łączy z mieszkańcami tego regionu to miłość do .. śledzi!

Śledzie były jakiś czas temu zdecydowanie najpopularniejszą rybą kuchni szwedzkiej. Odgrywały istotną rolę w rozwoju rybnego przemysłu, ponieważ dzięki ich obfitym połowom i kwitnącemu handlu pozwoliły utrzymać się wielu miasteczkom, szczególnie na zachodzie kraju. Obecnie nie są już może główną gwiazdą na szwedzkich stołach, ale wciąż są widoczne w skandynawskiej kuchni.

Serwowane są zarówno w restauracjach posiadających gwiazdki Michelina, ale również w miejskich foodtruckach, jak i na wszelkiego rodzaju festiwalach. W budkach podawane są zazwyczaj w formie smażonej, w chrupiącej panierce. Osobiście najbardziej lubię je w wyrazistych sosach na chlebie na zakwasie. Dlatego postanowiłam wypróbować przepis na śledzie z gorczycą ze Skanii.

| Zachodnie wybrzeże Skanii. CC: Per Pixel Petersson/imagebank.sweden.se |

Solone śledzie trzeba najpierw wymoczyć przez noc w zimnej wodzie, następnie marynujemy je w octowej marynacie. Na koniec przygotowujemy musztardowy dressing z koperkiem i zaskakującym akcentem kawowym w postaci odrobiny zimnego espresso. Śledzie palce lizać, spróbujcie sami!




 Śledzie z gorczycą ze Skanii

  • 8 płatów solonych śledzi
  • 100 ml octu winnego
  • 200 ml cukru
  • 300 ml wody
  • Sos musztardowy:
  • 50 g musztardy
  • 3 łyżki cukru
  • 2 łyżki czerwonego octu winnego lub octu balsamicznego
  • szczypta wędzonej soli
  • świeżo mielony pieprz
  • 200 ml oleju rzepakowego
  • 2 łyżki zimnego espresso koperek

1. Śledzie zalewamy zimną wodą i zostawiamy na kilka godzin (najlepiej na noc).
2. W rondlu gotujemy ocet z cukrem i wodą. Po ok. 5 minutach gotowania marynatę studzimy.
3. Płaty odsączamy z wody i zalewamy marynatą. Zostawiamy na minimum 3 godziny.
4. Tak przygotowane śledzie kroimy w 2 cm kawałki.
5. Musztardę łączymy z cukrem, octem i przyprawami.
6. Wlewamy stopniowo olej roślinny cienką strużką i energicznie mieszamy trzepaczką sos, aż stanie się aksamitny.
7. Na koniec doprawiamy dressing kawą i jeszcze raz mieszamy.
8. W wyparzonym słoiku układamy na przemian śledzie z koperkiem i dressingiem musztardowym. Przed podaniem chłodzimy w lodówce.
9. Śledzie smakują najlepiej jak się przegryzą, czyli po ok. 2 dniach. Serwujemy z koperkiem.



Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...