Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Truskawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Truskawki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

Różana truskawkówka


To nie są ploty, uwielbiam pić kolorowe szoty. Czasami je długo sączę, ale zawsze w końcu skończę. Przyszykowałam dla moich ludzi trusakwkowe szociki, a przepis dla Was - kochanej publiki. Zasypałam cukrem truskaweczki, później dolałam wódeczki, dosypałam też płatki dzikiej róży, bo to dobrze wróży.

No to siup w ten dziób! Po takim szocie czeka Was droga usłana różami!





Różana truskawkówka

  • 700 g truskawek
  • 3 szklanki płatków dzikiej róży (można pominąć i dodać więcej truskawek lub zastąpić 50 ml wody różanej)
  • 400 g cukru
  • 0,7 l wódki
  1. Płatki dzikiej róży zostawiamy po zebraniu na gazecie, aby ewentualni "lokatorzy" opuścili kwiaty. Owoce myjemy i usuwamy szypułki. Wrzucamy do dużego słoja, dodajemy płatki róży. Zasypujemy cukrem. Po godzinie mieszamy. Zostawiamy na kilkanaście godzin.
  2. Po tym czasie dolewamy wódkę, całość dokładnie mieszamy, przykrywamy i zostawiamy na minimum tydzień w słonecznym miejscu.
  3. Odcedzamy owoce, nalewkę przelewamy do wyparzonych butelek. 
Tosia

czwartek, 24 maja 2018

Blondies z truskawkami, rabarbarem i kruszonką


Stachursky wciąż nucąc obiecywał mi "Dla Ciebie kawior, szampan, truskawki i jakie tylko zechcesz zabawki", a ja wciąż czekałam na te plony z wypiekami na twarzy. W końcu mamy truskawki i nareszcie można coś upiec.

Wystarczy jednak jaj, zostawmy food porn za kurtyną. Mamy pojutrze Dzień Mamy, ja dla swojej upiekę niezłe ciacho. Zaczęłam od ucierania jajek z cukrem i truskawkami na kogel-mogel. Podobno "Dziewczyny lubią brąz", niby tak, ale moja mama niekoniecznie. Wyczułam w ciemno, że bardziej jej się spodoba blondyn, dlatego zamiast brownie upiekłam dla niej ciasto z białą czekoladą.

Dowcip wyssałam z mlekiem matki, zatem nikt się nie obrazi za ten rym - moja stara lubi rabarbara, ale także truskawki. To połączenie to doprawdy klasa, w smaku przypomina trochę ananasa. Życie jest kruche, dlatego carpe diem, z wierzchu kruszonki trochę zjem. Na razie to tajemnica, bowiem jutro się dowiem czy podoba jej się to ciacho, ale coś czuję, że powie, że to niezły słodziak.



Blondies z truskawkami, rabarbarem i kruszonką
  • 150 g białej czekolady
  • 100 g masła
  • 2 jajka
  • 150 g truskawek
  • 120 g cukru
  • 250 g mąki pszennej
  • łyżeczka proszku do pieczenia*
  • łodyga rabarbaru
  • garść truskawek
  • Kruszonka:
  • 50 g masła
  • 80 g mąki pszennej
  • 60 g cukru
  1.  W rondlu topimy masło. Następnie zestawiamy rondel z ognia i dodajemy połamaną białą czekoladę, energicznie mieszamy przez ok. minutę, aż masa się dobrze połączy.
  2. Truskawki miksujemy blenderem na smoothie. Jajka ubijamy z cukrem i musem truskawkowym mikserem na kogel mogel. Dodajemy jeszcze ciepłą masę maślano-czekoladową, mieszamy.
  3. Dodajemy mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia i jeszcze raz krótko mieszamy, jedynie do połączenia składników.
  4. Formę (u mnie okrągła o średnicy 23 cm) wykładamy od spodu pergaminem, boki smarujemy topionym masłem. Przekładamy do środka ciasto, wierzch wyrównujemy łyżką.
  5. Ciasto ozdabiamy z wierzchu kawałkami rabarbaru i truskawkami.
  6. W rondlu topimy masło, zestawiamy z ognia, dodajemy mąkę i cukier, krótko mieszamy. Utworzoną kruszonkę wykładamy na owoce.
  7. Ciasto pieczemy w rozgrzanym piekarniku do temperatury 180 stopni 35-40 minut (do suchego patyczka). Przed krojeniem studzimy, dodatkowo możemy je ozdobić świeżymi truskawkami.
Tosia

wtorek, 20 czerwca 2017

Sałatka z grillowanymi szparagami, halloumi i truskawkami


Jeśli sałatki brałyby udział w wyborach Miss piękności to tytuł "Sexy salad" zgarnęłaby na pewno ona! Jestem przekonana, że każdy by się za nią obejrzał i chciał ją posmakować.

Misa z sałatą skrywa wiele tajemnic, znajdziemy w niej złocisty i lekko ciągnący się Halloumi, dojrzałą brzoskwinię, soczyste truskawki, słodką i zadziorną karmelizowaną cebulę, falliczne szparagi, orzeźwiającą bazylię, chrupiące grzanki i niegrzeczny dressing z papryczką chilli. Całość tworzy kombinację nie do końca oczywistą, a jednak idealnie zgraną. Spróbujecie raz, a nigdy o niej nie zapomnicie ;)


Sałatka z grillowanymi szparagami, halloumi i truskawkami
  • pół pęczka szparagów
  • 200 g sera halloumi
  • czerwona cebula + łyżeczka miodu
  • brzoskwinia
  • 2 kromki chleba na zakwasie
  • 2 łyżki oliwy
  • świeżo mielony pieprz, sól
  • ulubiona sałata
  • liście bazylii
  • kilka truskawek
  • tarty parmezan (opcjonalnie)
Dressing:
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 2 łyżeczki syropu z agawy/syropu klonowego/miodu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki oliwy
  • łyżeczka posiekanej papryczki chilli
  • sól, pieprz
  1.  Rozgrzewamy elektrycznego grilla lub patelnię do grillowania. Na ruszt kładziemy plastry sera halloumi, cząstki brzoskwini, skropione oliwą szparagi, przekrojone na pół kromki chleba, skropioną i pokrojoną w piórka cebulę. Całość grillujemy ok. 10 minut, w połowie czasu przewracając wszystko na drugą stronę. 
  2. Pod koniec grillowania wlewamy na cebulę miód, aby się skarmelizowała i przyprawiamy ją pieprzem i solą do smaku. 
  3. W tym czasie przygotowujemy dressing. Umieszczamy wszystkie składniki w słoiczku, zakręcamy i nim potrząsamy otrzymując gładki dressing.
  4. Na półmisek wykładamy sałaty, dodajemy grillowane plastry halloumi, cząstki brzoskiwni, grzanki, szparagi i karmelizowaną cebulę. Całość dekorujemy plasterkami truskawek, świeżą bazylią, tartym parmezanem. Z wierzchu polewamy dressingiem. 
 Tosia

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Torcik Pavlova z truskawkami i czarnym bzem



Tak bardzo cieszy mnie początek lata i wszystkie sezonowe cudowności, że aż nie wiem jak te wszystkie dary po równo wykorzystać. Wprowadzam zatem stopniowo do kuchni coraz to nowe smaki nadchodzących wakacji, chociaż nie ukrywam, że do tej pory królowały u mnie najbardziej truskawki. Zjadłam ich już wystarczającą ilość, więc jestem gotowa na przyjaźń z morelami, czereśniami i malinami. A i wkrótce chętnie przytulę jagody.

Zanim to jednak nastąpi, musiałam zrobić jeszcze jeden deser z truskawkami, który pozwoli im być prawdziwą wisienką na torcie. Czym byłaby krucha i delikatna beza bez odpowiedniego towarzystwa? Suchą i słodką postacią, piękną, ale bez wyrazu. To krem i dodatki sprawiają, że staje się czymś wyjątkowym, dla oczu i podniebienia.

Krem mojej czerwcowej bezy tworzy mascarpone, kasza manna i syrop z czarnego bzu. Wierzch ozdobiłam słodko-kwaśnymi kaszubskimi truskawkami, które wspaniale kontrastują fakturą i smakiem z bezą i kremem. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy pokusi się o przygotowanie syropu z bzu, dlatego podpowiem, że w przepisie zamiast 70 ml syropu, możecie dać do kremu 70 g jakiejś kwaskowatej konfitury. Będzie równie pysznie :)

W recepturze starałam się opisać dokładnie istotne szczegóły, które pozwolą wam osiągnąć wymarzoną bezę. Podążajcie za wskazówkami, a będziecie zadowoleni!


Torcik Pavlova z truskawkami i czarnym bzem
  • 4 białka
  • 270 g białego cukru
  • szczypta soli
  • łyżeczka octu winnego
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  Krem:
  • 250 g mascarpone
  • 70 ml syropu z czarnego bzu
  • 100 ml mleka
  • 4 łyżki błyskawicznej kaszy manny
  • 50 g cukru pudru
Dodatki:
  • truskawki
  • kwiaty czarnego bzu
 Beza:
  1. W metalowej lub szklanej misce ubijamy białka ze szczyptą soli. Gdy masa się spieni (ale nie będzie jeszcze sztywna), dodajemy po łyżce cukru i dalej miksujemy masę.
  2. Gdy cukier wymiesza się odpowiednio z białkami i utworzy sztywną masę, dodajemy ocet oraz mąkę ziemniaczaną, mieszamy delikatnie szpatułką lub robimy dwa obroty mikserem.
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 150 stopni. 
  4. Blachę wykładamy pergaminem. Przekładamy masę na środek blachy i formujemy koło (można wcześniej narysować ołówkiem zarys o średnicy mniej więcej 20 cm). Staramy się, aby beza była wysoka, a w środku miała wgłębienie. Robimy przy pomocy łyżki charakterystyczne wierzchołki.
  5. Bezę wstawiamy do piekarnika, pieczemy 5 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i pieczemy przez 2 godziny.
  6. Upieczoną bezę studzimy, następnie dekorujemy kremem, owocami i kwiatami. Torcik przechowujemy w lodówce lub serwujemy od razu.
 Krem:
  1. W rondlu podgrzewamy mleko, gdy zacznie bulgotać, wsypujemy kaszę. 
  2. Energicznie mieszamy, aby uniknąć grudek i gotujemy przez kilka minut, czekając, aż kasza zgęstnieje. Studzimy.
  3. Mascarpone ubijamy mikserem z cukrem pudrem, dodajemy po łyżce kaszy i czekamy, aż składniki się dokładnie połączą. Na koniec wlewamy cienką strużką syrop i jeszcze krótko miksujemy masę.
  4. Chłodzimy krem w lodówce, następnie dekorujemy nim bezę.
Tosia

niedziela, 19 czerwca 2016

Śniadanie do łóżka #213: Pieczone mini omlety z salsą truskawkową


Ostatnio zaniedbałyśmy trochę serię "Śniadanie do łóżka", ale jak sami wiecie, latem czas płynie jak rwąca rzeka.

Ten przepis przygotowałam dwa tygodnie temu, w dniu ślubu Śliwki, o którym pewnie panna młoda opowie Wam sama :) Świętowanie odbyło się w szampańskiej atmosferze, dlatego następnego dnia zabrakło mi sił na spisanie przepisu. Dzisiaj odkryłam, że w kolejce przepisów czeka na mnie nie tylko truskawkowe śniadanie, ale także Pavlova z truskawkami i czarnym bzem oraz opowieści pachnące kawą prosto z Triestu.

Nadrabiam zatem zaległości i po cichu liczę na to, że jeszcze zdążycie wypróbować w sezonie truskawkowym ten szybki przepis, a zapewniam, że warto. Zdaję sobie sprawę, że nasi czytelnicy są inteligentni, więc szepnę tylko słowo, że w wersji jagodowej czy malinowej byłoby równie smacznie, będziecie wiedzieli co z tym zrobić.

Ale wróćmy do truskawek, póki sezon trwa. Bardzo lubię patent z mini omletami, ale do tej pory robiłam je tylko na patelni. Sięgnęłam nieśmiało po trochę przeze mnie zapomnianą formę na muffiny i przełożyłam do niej masę puszystą masę na biszkoptowe omleciki. W czasie gdy się piekły, zrobiłam z truskawek szybką i orzeźwiająca salsę, a także zmiksowałam je z kefirem na koktajl. Wszystko się ze sobą ładnie skomponowało i to był genialny początek tego pięknego dnia!

 Pieczone mini omlety z salsą truskawkową/ 6 sztuk
  • 3 jajka
  • 3 łyżki błyskawicznych płatków owsianych
  • łyżeczka cukru trzcinowego
  • szczypta soli
  • Salsa:
  • 150 g truskawek
  • łyżeczka płynnego miodu
  • łyżka soku z limonki lub cytryny 
  • listki świeżej mięty
  • Dodatki: 
  • koktajl z truskawek i kefiru
  1. Białka ubijamy z solą i cukrem na sztywną pianę. Dodajemy żółtka i płatki owsiane, delikatnie mieszamy.
  2. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
  3. Formę na muffiny smarujemy olejem kokosowym lub masłem. Wykładamy do każdego wgłębienia po 2-3 łyżki puszystej masy, wierzch wyrównujemy.
  4. Całość pieczemy przez 12 minut w 180 stopniach.
  5. W tym czasie szykujemy salsę truskawkową, krojąc owoce w cząstki i mieszając z pozostałymi składnikami.
  6. Upieczone omleciki przekładamy na talerz, polewamy koktajlem i serwujemy z salsą truskawkową.
Tosia

poniedziałek, 30 maja 2016

Sezon na truskawki : Crumble z truskawkami


Nie jestem typem osoby, która ekscytuje się byle czym, ale w tym przypadku pragnę krzyczeć z całej siły by usłyszano mnie w kosmosie - NARESZCIE TRUUUSKAWKI! I to już za całkiem uczciwą cenę, bo dziś kupiłam kilogram za 6 złotych. Czego do szczęścia potrzebują soczyste polskie truskawki? Właściwie to niczego, ale odrobina kruszonki nie zaszkodzi, a wręcz pomoże.

Tak się złożyło, że kilka dni temu udało mi się upiec zupełnie przypadkiem rewelacyjne ciasto drożdżowe z truskawkami i kruszonką. Byłam umówiona na spotkanie rodzinne u babci, więc postanowiłam coś szybko upiec. Miałam oczywiście truskawki, bo teraz znajdują się w moim domu codziennie. Zabrakło mi niespodziewanie jasnej mąki, co się rzadko zdarza. Jedyne co znalazłam to semolinę, którą co prawda trzymałam z myślą o domowym makaronie, ale ostatecznie upiekłam z niej drożdżówkę. Chętnie bym się podzieliła przepisem, ale robiłam ją zupełnie na oko, szkoda, że nie zapisałam proporcji, bo z całego dużego ciasta, udało mi się wrócić do domu tylko z jednym wyszarpanym małym kawałkiem.

Za to kruszonki zrobiłam za dużo i część chłodziła się w lodówce. Dziś się do mnie uśmiechnęła, więc wykorzystałam ją do szybkiego crumble. I właśnie robiąc szybkie zdjęcie deseru na Instagram (@tochabrocha), zdałam sobie sprawę, że to skandal, że tak ekspresowego, przyjemnego i sezonowego przepisu nie ma u nas na blogu. W końcu najprostsze rozwiązania są czasem najlepsze!

Poniżej szybki przepis na crumble. Truskawki możecie też zastąpić malinami, porzeczkami, agrestem, jagodami, czy na co będziecie mieli ochotę i znajdziecie już wkrótce na straganie. Polecam crumble zaserwować ze schłodzoną śmietanką kokosową, ale może to być również kwaśna śmietana, czy lody waniliowe. Wszystkie chwyty dozwolone :)


Crumble z truskawkami/ 4 kokilki
  • truskawki
  • 60 g mąki pszennej lub semoliny
  • 2 łyżki zimnego masła
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • łyżeczka masła
  • 4 łyżki śmietanki kokosowej/kwaśnej śmietany/lodów waniliowych
  1.  Kokilki smarujemy masłem. Truskawki kroimy w ćwiartki i wrzucamy do foremek.
  2. Zimne masło łączymy z mąką i cukrem, wyrabiamy palcami, aż powstanie kruszonka. 
  3. Owoce posypujemy kruszonką (zostawiamy 2-3 łyżki). Kokilki wstawiamy do rozgrzanego piekarnika.
  4. Pieczemy przez 15 minut w 190 stopniach, następnie posypujemy resztą kruszonki, przykrywamy raz jeszcze truskawkami i wstawiamy do piekarnika na ostatnie 10 minut.
  5. Crumble serwujemy na ciepło ze schłodzoną śmietanką kokosową/kwaśną śmietaną/ lodami waniliowymi. 
Tosia

poniedziałek, 29 lutego 2016

Śniadanie do łóżka #213: Jaglanka na mleku kokosowym z czerwonymi owocami


Już już! Już pędzę przedstawić wam kolejną śniadaniową propozycję. Jak zwykle spóźniona, ale wierzcie mi, miałam dobre intencje. To tak jak z życzeniami, które dostajemy o kilka dni za późno- "spóźnione, ale szczere", tak jakby te złożone o czasie nie zawsze szczere były, albo ta szczerość rekompensowała spóźnienie.

Weekendy miały być leniwe, a jakoś leniwe nie są. Jedyne dni, w których jesteśmy od początku do końca razem wypełniamy przeróżnymi aktywnościami, aż sama nie wiem kiedy nadchodzi niedzielny wieczór i wyrzut sumienia, że znowu nie udało mi się zdążyć z przepisem na śniadanie.

Ostatnio przerzuciłam się prawie na dobre na owsianki i inne jej zbożowe odmiany. Kiedyś nie wyobrażałam sobie rozpoczęcia dnia bez chleba, a teraz codziennie staję nad garnkiem i gotuję. Nie żebym miała coś przeciwko pełnoziarnistej kanapce, nie mam, ale jakoś zauważyłam, że osiągam lepsze dietetyczne efekty, gdy w moich śniadaniach przeważają owsianki.

W mojej głowie nazywam też "owsiankami" wszelkie inne jaglanki, amarantusanki i tym podobne. I dzisiaj właśnie taką chcę wam przedstawić- jaglankę na mleczku kokosowym. Dzięki dodatku tego mleka właśnie, jaglanka jest niezwykle delikatna i słodkawa. Możecie użyć tutaj dowolnych owoców, ale dla mnie najlepiej sprawdzi się czerwona mieszanka porzeczek, truskawek i malin.

Jaglanka na mleku kokosowym z czerwonymi owocami (1 porcja)

- 50 g kaszy jaglanej
- 130 g mleka kokosowego
- 100 ml wody
- 1 łyżka miodu
- 2 porządne szczypty soli

- ok. 60 g mrożonych czerwonych owoców
- woda

  1. Kaszę jaglaną przelej bieżącą wodą na sitku a następnie przelej wrzątkiem. 
  2. Mleko kokosowe i wodę zagotuj, gdy zacznie wrzeć, dodaj kaszę jaglaną, dodaj sól i miód i gotuj na małym ogniu aż kasza pochłonie cały płyn. 
  3. W drugim garnku rozgrzej mrożone owoce. Dodaj trochę wody, aby się nie przypaliły. 
  4. Gotową jaglankę wyłóż do miseczki i zalej owocami. 
Śliwka

poniedziałek, 6 lipca 2015

Śniadanie do łóżka #189: Dutch Baby z owocami leśnymi




Wybaczcie, że wczoraj na burczymiwbrzuchu nie pojawił się śniadaniowy wpis, ale trudno upalny weekend spędzać przed monitorem i klawiaturą. Szybko nadrabiam zaległości niezwykle apetycznym przepisem!

Dutch baby to coś pomiędzy pieczonym omletem a naleśnikiem. W wolnym tłumaczeniu oznacza "holenderskie dziecko", ale podobno wcale nie wywodzi się z Holandii, a ze Stanów. Przyznam, że nie ma to dla mnie większego znaczenia. Ważne, że omlet jest niesamowicie smaczny i można go ozdobić sezonowymi owocami. Wybrałam do tego porzeczki, agrest i truskawki.

Pieczony omlet wyróżnia się kosmicznym kształtem. Takie efekt można uzyskać wylewając ciasto naleśnikowe na rozgrzaną patelnię z topionym/klarowanym masłem. Formę wkładamy do piekarnika i po 12 minutach można już śniadanie zanosić do łóżka :)

Ps. A przy okazji chciałam Wam dać cynk, że Śliwka ma dziś urodziny - sto lat!


Kakaowy Dutch Baby z owocami leśnymi /(2 porcje)
  • 50 g masła
  • 3 jajka
  • 150 ml mleka
  • 120 g mąki pszennej
  • 1-2 łyżki kakao
  • łyżka cukru
  • szczypta soli
Do podania:
  • owoce leśne (u mnie agrest, czarna i czerwona porzeczka, truskawki)
  • cukier puder
  1. Piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni. Na żeliwną patelnię wrzucamy masło i wstawiamy do piekarnika na kilka minut, czekając aż się roztopi.
  2. W tym czasie łączymy jajka z mlekiem, mąką, cukrem i solą. Mieszamy trzepaczką lub miksujemy blenderem na gładkie ciasto.
  3. Gdy masło na patelni się roztopi, wlewamy na nie ciasto i wstawiamy do piekarnika. Tak przygotowany omlet pieczemy przez ok. 12 minut.
  4. Wyciągamy z piekarnika, dekorujemy owocami i posypujemy cukrem pudrem. Kroimy w trójkąty i podajemy na ciepło.
Tosia

wtorek, 23 czerwca 2015

Murzynek z truskawkami




W czasie deszczu dzieci się nudzą. To chyba zły znak sugerujący, że dzieciństwo już dawno za mną. Czasem się lubię ponudzić, a ostatnio nie miałam na to nawet chwili. Znalazłam jednak czas na przygotowanie czegoś słodkiego, bo miło gdy na stole w domu stoi ciasto.

Dostałam niedawno kartonik z tabliczkami czekolady. Jak każdy normalny miłośnik czekolady,  miewam tak, że zaczynając jedną kosteczkę, kończę na tabliczce. Na szczęście zasada ta nie tyczy się czystej czekolady, a jedynie z nadzieniem lub np. bakaliami. Dlatego 2 czekoladowe tabliczki postanowiłam wykorzystać pożytecznie i upiec ulubionego murzynka.

Publikowałam już na blogu murzynkowy przepis. Jego sekretem jest dodatek dżemu/konfitury do ciasta, dzięki temu jest przyjemnie wilgotny. Tak naprawdę to czekoladowe ciasto, strukturą i smakiem przypominające coś pomiędzy murzynkiem, a intensywnym brownies.

W dzisiejszej wersji postanowiłam dodać mus truskawkowy, konkretnie zmiksowane blenderem owoce. Nie zabrakło też kawałków truskawek w cieście, a dodatkowo jeszcze ozdobiłam nimi wierzch ciasta polany czekoladą.

Do tego wszystkiego ciasto wyszło nawet trochę fit, bo upiekłam je na bazie mąki pełnoziarnistej i cukru trzcinowego. Musicie koniecznie spróbować!

Ps. A przy okazji miło mi ogłosić, że to 1000 wpis na blogu :)




Murzynek z truskawkami/ (forma ok. 23 cm)

  • 150 g mąki pełnoziarnistej
  • 50 g mąki pszennej (u mnie typ 550)
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 150 g masła
  • 150 g musu truskawkowego *
  • 120 g cukru trzcinowego
  • 2 jajka
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g truskawek
  • Wierzch:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • łyżka masła
  • kilka truskawek
  1. Czekoladę łamiemy na kawałki i wrzucamy do miski, dodajemy kawałki masła i ustawiamy nad rondlem z gotującą się wodą. Rozpuszczamy w kąpieli wodnej, mieszamy i chwilę studzimy.
  2. Do ostudzonej czekolady dodajemy mus truskawkowy, rozbełtane jajka i cukier. 
  3. Wsypujemy mąki z proszkiem do pieczenia i krótko mieszamy, jedynie do połączenia składników.
  4. Na koniec wrzucamy pokrojone truskawki i delikatnie mieszamy.
  5. Formę smarujemy masłem, przekładamy ciasto do środka, wierzch wyrównujemy łyżką.
  6. Ciasto pieczemy w rozgrzanym piekarniku do temperatury 180, przez 40 minut.
  7. Upieczone ciasto wyciągamy z formy i chwilę studzimy.
  8. W tym czasie w kąpieli wodnej topimy czekoladę z masłem. Polewamy z wierzchu ciasto i dekorujemy kawałkami truskawek.
* Zmiksowane truskawki blenderem.

Tosia

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Salsa truskawkowa


Początek miesiąca nie zaczął się dla mnie idealnie, ale podobno mężczyznę nie poznajemy po tym jak zaczyna, a jak kończy. Panie Czerwcu, bądź łaskawy!

Przez ostatnie dni, skrzydeł dodawała mi na szczęście piękna pogoda, w końcu można było naprawdę zjeść lody dla ochłody, smarować spalony od słońca nos kremem i grillować na świeżym powietrzu do późnych godzin.

Grillowanie prawie zawsze biorę na serio, gdy ktoś rzuci hasło "grill" już tworzę w głowie listę rarytasów, które można położyć na rozgrzanym ruszcie. Nie zapominam też o dodatkach, ostatnio przygotowałam dwie orzeźwiające salsy, świetnie pasowały do grillowanych piersi kaczki, ale także klasycznego kurczaka.

Pierwsza z nich to moja ulubiona lekka sałatka, składa się głównie z pachnących (nareszcie!) pomidorów, soku i pestek z granatu. Druga powstała trochę spontanicznie, z tego co znalazłam pod ręką, ale okazała się być intrygującą kompozycją. Salsa zebrała pozytywne recenzje, dlatego postanowiłam podzielić się przepisem na blogu. Może ktoś będzie miał ochotę jej spróbować i zaskoczyć znajomych w trakcie grillowania.

Sekretem salsy jest połączenie truskawek z melonem, papryczką chilli, serem typu feta, granatem i miętą. Robi się ją szybko, ale potrzebuje chwili, bo najlepiej smakuje schłodzona.

Salsa truskawkowa
  • 200 g truskawek
  • 1/4 melona (u mnie miodowy - Galia, można wybrać inny)
  • 50 g sera feta
  • 1/2 owocu granatu
  • 1/2 papryczki chilli
  • listki świeżej mięty
  • 2 łyżki oliwy (wybrałam oliwę z dodatkiem chilli)
  • 2 łyżki syropu daktylowego/klonowego/melasy/syropu z agawy
  • świeżo mielony pieprz
  1. Umyte truskawki obieramy z szypułek i kroimy w ćwiartki lub plasterki, wrzucamy do miseczki.
  2. Kawałek melona obieramy ze skórki i kroimy w kosteczkę. Mieszamy z truskawkami.
  3. Granat umieszczamy nad miseczką i uderzamy drewnianą łyżką lub łopatką, aby wydobyć z owocu sok z ziarenkami.
  4. Dodajemy pokrojone w paseczki chilli, oliwę, syrop oraz pieprz, całość dokładnie mieszamy.
  5. Sałatkę chłodzimy minimum 30 minut w lodówce. Przed podaniem dekorujemy kostkami pokrojonej fety oraz świeżą miętą.
Tosia

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Orkiszowa tarta z truskawkami i bezową pianką


Majka Jeżowska śpiewała, że "Wszystkie dzieci nasze są" - nie wiem, nie mnie to oceniać, ale jestem pewna, że wszystkim dzieciom smakowałaby dzisiejsza tarta! Na pewno "Basia, Michael, Małgosia i John" by to potwierdzili, szczególnie w tak radosne święto :)

Kruche ciasto, pieczone truskawki, bezowa pianka, świeże truskawki i listki bazylii. Robi się ją niezwykle szybko, a jeszcze szybciej zjada. Podałam ją wczoraj w ramach deseru na obiedzie u babci i zanim na stół dotarły do niej lody jako dodatek, została już zjedzona prawie w całości. To dla niej najlepsza recenzja, bo tylko przy dobrym cieście nie czeka się już na lody.

Tak naprawdę, rustykalna tarta zawijana w ten sposób nosi nazwę galette. Uznałam jednak, że w wersji orkiszowej nazwa byłaby zbyt skomplikowana jak na tak łatwą tartę.

Jeszcze kilka wskazówek co do przepisu. Mąkę orkiszową można śmiało zastąpić klasyczną pszenną, proporcje się nie zmienią. Z bezowej pianki pozwalam zrezygnować, tarta obroni się nawet bez słodkiej chmurki, wystarczy truskawkowe nadzienie i odrobina cukru pudru.


Orkiszowa tarta z truskawkami i bezową pianką / średnica ok. 25-30 cm
Ciasto:
  • 400 g mąki orkiszowej jasnej
  • 150 g zimnego masła
  • żółtko
  • 5 łyżek cukru (u mnie cukier z wanilią)
  • 2 łyżki zimnej wody
  • szczypta soli
Farsz:
  • 300 g truskawek + 50 g
  • 2 łyżki cukru (u mnie z wanilią)
  • 2 łyżeczki mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej
 Pianka bezowa:
  • białko
  • 60 g cukru
  • szczypta soli
  • łyżeczka octu winnego
Wierzch:
  • jajko rozbełtane z łyżeczką mleka (opcjonalnie)
  • cukier puder
  • listki bazylii
  1.  Masło drobno kroimy, łączymy z mąką, żółtkiem, cukrem i solą. W trakcie zagniatania dodajemy zimnej wody, aby ciasto się łatwiej wyrobiło.
  2. Ukształtowaną kulę z ciasta owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut.
  3. W tym czasie umyte truskawki obieramy z szypułek, kroimy w cząstki i mieszamy z cukrem oraz mąką.
  4. Schłodzone ciasto przekładamy na arkusz pergaminu, oprószamy odrobiną mąki i wałkujemy ja okrągły placek. 
  5. Wierzch ozdabiamy truskawkowym farszem, a boki ciasta zawijamy ku środkowi. Ciasto można dodatkowo posmarować rozbełtanym jajkiem z mlekiem, ale nie jest to konieczne.
  6. Tak przygotowaną tartę wstawiamy na blasze do rozgrzanego piekarnika do temperatury 200 stopni i pieczemy przez 20 minut.
  7. W tym czasie ubijamy białka na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodajemy po łyżce cukru, a na koniec dodajemy jeszcze ocet i jeszcze raz mieszamy.
  8. Po 20 minutach wyjmujemy tartę z piekarnika. Temperaturę zmniejszamy do 160 stopni. Wierzch ozdabiamy bezową pianką i ponownie wstawiamy do piekarnika.
  9. Tartę pieczemy jeszcze 15 minut. Upieczoną dekorujemy z wierzchu plasterkami truskawek, listkami bazylii i posypujemy cukrem pudrem.
Tosia

wtorek, 26 maja 2015

Drożdżówki z karmelowym rabarbarem, truskawkami i lukrem z granatem


Sezon na rabarbar trwa. Obiecałam sobie, że postaram się w pełni nacieszyć każdym majowym rarytasem, ale przyznam, że rabarbar powoli mi się nudzi. Może to znaczy, że wielkimi krokami zbliża się czerwiec i nadchodzi czas na kolejne pyszności z warzywniaka. Zanim jednak w pełni oszaleję na punkcie truskawek, chciałam się jeszcze ładnie pożegnać z rabarbarem. Jutro zrobię kilka słoiczków ulubionego chutney (przepis), ale dziś to nietypowe warzywo potraktowałam jak owoc.

Od początku maja, moja przyjaciółka wzdycha na myśl o rabarbarowych drożdżówkach. Nie mogłam jej z tym marzeniem zostawić, dlatego przyszedł czas na spełnienie jej "gastromarzeń". Nie chciałam jednak, aby kwaśny rabarbar wykrzywiał buzię, dlatego spróbowałam przygotować go trochę inaczej niż zwykle w deserach.

Moją inspiracją była tarta tatin i podsmażanie jabłek w karmelu na patelni. Postąpiłam dokładnie tak samo, ale rabarbarowy farsz, zamiast przykryć kruchym ciastem, ostudziłam i zawinęłam w maślanym cieście drożdżowym. Wyszły z tego słodkie zawijasy.

Bułeczki udekorowałam dodatkowo plastrami truskawek, tak pięknie uśmiechały się do mnie z kobiałki. A wierz polałam różowym lukrem, który powstał na bazie soku i pestek granatu.

Chyba nie muszę pisać, że wyszło z tego coś fantastycznego? Polecam wszystkim pożegnać się z rabarbarem w ten sposób, a przy okazji powitać truskawki :)


Bułeczki z karmelowym rabarbarem, truskawkami i lukrem z granatem/12-15 sztuk
Ciasto:
  • 500 g mąki pszennej typ 650
  • 7 g suszonych drożdży instant *
  • 70 g cukru (w tym 3 łyżki cukru z wanilią)
  • jajko
  • 270 ml  mleka
  • 50 g zimnego masła
  • szczypta soli
 Karmelowy rabarbar:
  • 100 g cukru
  • 50 g masła
  • 400 g rabarbaru (3 łodygi)
Dodatki:
  • kilka truskawek
  • 100 g cukru pudru
  • sok z 1/2 granatu
  • 4 łyżki pestek granatu

Ciasto:
  1.  Mąkę wsypujemy do misy, dodajemy drożdże, cukier i sól. Dodajemy rozbełtane jajko.
  2. W rondlu podgrzewamy mleko, aby było letnie, ale nie gorące.
  3. Wlewamy stopniowo płyn do suchych składników i wyrabiamy ciasto mikserem przez minimum 3 minuty.
  4. Następnie dodajemy po kawałku zimnego masła i dalej miksujemy, aż je wchłonie ciasto. Po kilku minutach otrzymamy lśniące i elastyczne ciasto. 
  5. Przykrywamy je ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu bez przeciągów na godzinę.
  6. Podrośnięte ciasto wykładamy na oprószony mąką blat i wałkujemy na zgrabny prostokąt o grubości 0,5 cm.
  7. Powierzchnię ciasta pokrywamy rabarbarowym farszem, pozostawiając boki ciasta puste.
  8. Ciasto zawijamy jak roladę zaczynając od dłuższego boku.
  9. Roladę kroimy na 12 lub 15 części, utworzone bułeczki układamy w odstępach na blasze wyłożonej pergaminem.
  10. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 30 minut.
  11. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni, bułeczki pieczemy przez 15-17 minut, aż będą rumiane. 
  12. Studzimy chwilę na kuchennej kratce, następnie lukrujemy, dekorujemy pasterkami truskawek, pestkami granatu i cukrem pudrem.
 Karmelowy rabarbar:
  1. Rabarbar myjemy i kroimy w plasterki.
  2. W rondlu umieszczamy cukier z masłem i podgrzewamy na średnim ogniu, do czasu do czasu mieszając i pilnując, aby cukier się zbytnio nie skrystalizował. 
  3.  Po ok. 5minutach, otrzymamy złocisty i gładki karmel, dodajemy pokrojony rabarbar. Zwiększamy ogień i podsmażamy kilka minut, aż rabarbar delikatnie zmięknie puszczając sok, a pozostając przy tym jędrny. Farsz studzimy.
Lukier:
  1. Cukier puder łączymy ze świeżo wyciśniętym sokiem z granatu, dodajemy pestki i mieszamy.
 * Zamiast drożdży suszonych można również użyć świeżych. Wystarczy je pokruszyć, zalać 50 ml letniego mleka (odjąć ze składników podanych w cieście właściwym), dodać szczyptę cukru, wymieszać i zostawić na kilka minut. Aktywny zaczyn dodajemy razem z jajkiem i innymi składnikami.

Tosia

niedziela, 24 maja 2015

Śniadanie do łóżka #185: Naleśniki z karobem i smażonymi truskawkami


Kilka lat temu, południowa Portugalia. Znajomy zabiera nas do schowanej w głębi miasteczka knajpki odwiedzanej głównie przez lokalesów. Wymęczeni po długiej podróży rzucamy się na jedzenie i zbyt dużą ilość alkoholu. Gdy cucę się espresso, pada hasło, że koniecznie musimy zjeść tutejsze ciasto z którego słyną gospodarze.

Cooo too? Pytam ze zdziwieniem, gdy na talerzu przede mną pojawia się coś co przypomina ciasto czekoladowe, jednak jest znacznie delikatniejsze. To alfarroba, po polsku karob, często używają go tu do ciasta, słyszę w odpowiedzi. Nie wiem, czy to urok tamtego wieczoru, czy czysta kulinarna ciekawość nieznanego, ale karob zakorzenił się w mojej pamięci.

Po powrocie widziałam go w asortymencie kilku sklepów ekologicznych, ale jakoś nie byłam gotowa, żeby zmierzyć się z tematem karobowego ciasta. Aż tu nagle, znienacka, przysłano mi go w Cudmiód boxie. Drogi karobie, czas poeksperymentować.


Zaczęłam od śniadania. Ponieważ dzisiaj zaskoczyły mnie zamknięte sklepy, musiałam pracować na tym co miałam. A miałam truskawki, które zjadam ostatnio kilogramami o każdej porze dnia.

Naleśniki w smaku podobne są nieco do naleśników z dodatkiem kakao. Niech najlepszą rekomendacją będzie to, że jedząc dosłownie jęczeliśmy z radości:)

Naleśniki z karobem i smażonymi truskawkami (6 porcji)

Naleśniki:
- 3 jajka
- 20 g karobu w proszku*
- 50 g mąki pszennej pełnoziarnistej**
- 40 g cukru
- 2 szczypty soli
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- 130 ml mleka

Truskawki:
- 300 g truskawek
- 6 łyżek brązowego cukru
- 6 łyżek masła

- olej rzepakowy do smażenia
- ewentualnie świeża bazylia lub mięta do udekorowania

  1. Truskawki umyj, pozbaw szypułek i pokrój na ćwiartki. Odstaw na bok. 
  2. W misce pomieszaj składniki na naleśniki i roztrzep je trzepaczką, żeby stworzyć jednolitą masę. 
  3. Wylej odrobinę oleju na patelnię, rozsmaruj go papierowym ręcznikiem i wlej chochlę ciasta naleśnikowego na rozgrzaną patelnię. Smaż z dwóch stron (przerzucaj delikatnie, gdyż ciasto jest nieco delikatniejsze niż zwykłe ciasto naleśnikowe) i odłóż na wyłożony ręcznikiem papierowym talerz. Usmaż wszystkie naleśniki powtarzając te czynności. 
  4. Podziel truskawki na 6 części po 50 g. 
  5. Przygotuj każdą porcję poprzez podsmażenie 1 łyżki masła z 50 g truskawek i 1 łyżką brązowego cukru. Smaż je przez ok. 2 minuty a następnie obsmaż złożonego naleśnika w powstałym truskawkowym syropie. 
  6. Podawaj naleśnika z truskawkami i syropem. Możesz udekorować świeżą bazylią lub miętą. 
  7. Naleśniki będą dobrze smakować również z dodatkiem śmietany lub jogurtu naturalnego. 

* można zastąpić 10 gramami kakao
**można użyć zwykłej mąki pszennej

Śliwka

niedziela, 25 stycznia 2015

Śniadanie do łóżka #170: Smoothie na zielonej herbacie



W Wigilię pod choinką znalazłam wielki, ciężki karton z moim imieniem. Z podekscytowania wręcz go rozdzierałam, żeby szybciej dowiedzieć się jaką zawartość kryje. Otwieram, przyglądam się, a tu zestaw do zielonej herbaty. Suuupeeer- westchnęłam z lekkim rozżaleniem w głosie, bo (jak wtedy myślałam) mogło to być coś ciekawszego.

Zabrałam karton do siebie i zaczęłam powolny proces oswajania się. Nie zrozumcie mnie źle, nie miałam złych uczuć w stosunku do zielonej herbaty, ale nie darzyłam jej też specjalną miłością, ot  przyjemny zapijacz sushi.

I nie wiem kiedy, wszystko się zmieniło. Podarowany mi czajniczek i czarki wypełnione są non stop, gdy tylko jesteśmy w domu. W ruch regularnie idzie też termometr i minutnik, a mieszkanie tonie w nowych rodzajach zielonego rarytasu. Istne szaleństwo.

Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy lubi smak tej herbaty. A pić ją po prostu trzeba, ze względu na ilość obecnych w niej antyoksydantów. Dla opornych polecam przyswoić ją w formie smoothie. Zmiksowane owoce przypomną nam, że ciepłe dni już wkrótce wrócą, a zielona herbata przebija się bardzo delikatnie.

Smoothie na zielonej herbacie (ok. 4 szklanki)

- 350 ml ostudzonej zielonej herbaty
- 350 g mrożonych truskawek
- 1 małe mango
- 1 banan

  1. Mango i banana obierz ze skórki. Mango okrój tak, aby pozbyć się pestki. 
  2. Wszystkie składniki wrzuć do blendera i miksuj kilka minut, aby uzyskać idealnie gładką masę. 
Śliwka

niedziela, 22 czerwca 2014

Śniadanie do łóżka #143: Kaiserschmarrn z truskawkami


Jak dobrze po ciężkim dniu walnąć się na sofę i wydać z siebie tylko westchnięcie ulgi. Postanowiłam spędzić niedzielę nadrabiając zaległości w pracach domowych- wyszorowałam mieszkanie od podłogi do sufitu, że aż lśni! Na co dzień stawiam raczej na szybkie rozwiązania, niezbędne przecieranie, czy bieżące pranie. Niedziela, choć powinna być z zasady "niepracująca" czasem przydaje się, żeby nadrobić.

Taki dzień najlepiej zacząć od porządnego śniadania. Naleśniki zawsze sprawdzają się świetnie, działają jak bomba energetyczna i dają kopa, którego aż szkoda nie wykorzystać. Mówię "naleśniki", bo w ten sposób traktuję austriacki omlet kaiserschmarrn. Smakuje bowiem jak porwane pankejki, a najlepiej dodać do niego coś przełamującego smak, jak pyszne kaszubskie truskawki. Całość wystarczy wykończyć cukrem pudrem i już! Możemy "na legalu" zjeść deser na śniadanie. Bo kto nam zabroni?

Kaiserschmarrn z truskawkami (4 porcje)

- 4 jajka (oddzielnie żółtka i białka)
- 250g mąki
- 250 ml mleka
- 4 łyżki cukru
- duża szczypta soli
- 4 łyżki masła
- 100g rodzynek
- 2 łyżki rumu
- 1 łyżka esencji waniliowej lub ziarenka z 1 laski wanilii
- cukier puder lub zwykły cukier (do posypania)
- oliwa (do smażenia)

- pół kilo truskawek

  1. Rodzynki zalej rumem i pomieszaj. Odstaw na później.
  2. Oddziel żółtka od białek i umieść je w dwóch osobnych miskach. Masło roztop w małym rondelku
  3. Do żółtek dodaj cukier i zacznij miksować. Dodaj mąkę i mleko, zmiksuj. Powstanie kleista masa. Dodaj wystudzone masło i zmiksuj.
  4. W oddzielnej misce ubij białka ze szczyptą soli. Gdy są już na tyle ubite, że odwrócone do góry nogami trzymają się w misce, dodaj je do drugiej masy razem z rodzynkami i pomieszaj łyżką, żeby stworzyły jednolitą masę (nie miksuj, bo białka opadną).
  5. Patelnie wysmaruj oliwą i rozgrzej. Wylej na nią grubą warstwę omleta i smaż z dwóch stron aż się zetnie. Powtórz przy każdej następnej porcji.
  6. Porwij omlety na kawałki, posyp cukrem pudrem i podaj z pokrojonymi truskawkami. Możesz podać na ciepło lub na zimno (ja wolę na zimno).
Śliwka

niedziela, 15 czerwca 2014

Śniadanie do łóżka #142: Truskawkowy pudding jaglany


Zazwyczaj wtorki są u nas zarezerwowane na eksperymenty z kaszą. Nikt jednak nie powiedział, że wtorkowa bohaterka nie może pojawić się na blogu także w inne dni. Szczególnie, że nasza ulubiona kasza jaglana wspaniale sprawdza się w formie śniadaniowej.

Od czasu do czasu witam poranki słodkim i aksamitnym puddingiem jaglanym. Lubię czasem zacząć dzień rozgrzewającym daniem i z myślą, że przemycam sobie coś zdrowego już z samego rana.
Całkiem zdrowego, ponieważ zazwyczaj wtedy miksuję ugotowaną kaszę jaglaną z kilkoma kostkami gorzkiej czekolady, orzechami, awokado lub bananem. Do kaszy dodaję też czasem kawę lub kakao. Całość krótko miksuję i pudding jaglany gotowy!

Tym razem jednak zrobiłam inaczej i zamiast pójść w czekoladowe smaki, wybrałam do tego truskawki. Resztę zobaczycie już w przepisie :)


Truskawkowy pudding jaglany/ 2-3 porcje 
  • szklanka suchej kaszy jaglanej
  • szklanka mleka mleka
  • szklanka wody
  • szczypta soli
  • 300 g truskawek
  • łyżka wody różanej
  • 50-100 g mleka kokosowego
  • truskawki do ozdoby
  • syrop truskawkowy z tego przepisu
  1. Kaszę wsypujemy do rondla, zalewamy mlekiem, wodą, dodajemy szczyptę soli i stawiamy na ogniu.* Gotujemy na małym ogniu przez ok. 10 minut, aż kasza wchłonie płyn.
  2. W tym czasie myjemy truskawki i obieramy je z szypułek.
  3. Do wysokiego naczynia wsypujemy truskawki, dodajemy wodę różaną i mleko kokosowe.** Dodajemy ugotowaną kaszę jaglaną. Całość miksujemy blenderem na gładki pudding.
  4. Pudding podajemy od razu posypany truskawkami i oblany syropem truskawkowym. Świetnie smakuje również schłodzony.
*Kaszę przed gotowaniem można dodatkowo uprażyć krótko na patelni lub zalać wrzątkiem - dzięki temu będzie miała mnie goryczy.
**Pudding można dodatkowo dosłodzić np. 2 łyżkami cukru lub miodu.
Tosia

środa, 11 czerwca 2014

Mrożona herbata z syropem truskawkowym


W tak piękne i upalne dni jak dziś potrzebne jest coś dla ochłody. Nie zawsze w takim sytuacjach sprawdzają się lody, dlatego przygotowałam przepis na herbatę mrożoną z syropem truskawkowym.

Syrop ten wzbogaciłam dodatkiem laski i ziarenek wanilii oraz sokiem cytrynowym. Na pewno znakomicie sprawdzi się do polewania np. śniadaniowych placuszków, ale na początek postanowiłam wykorzystać go w połączeniu z mrożoną zieloną herbatą. Wyszło pysznie i orzeźwiająco, koniecznie spróbujcie, najlepiej z kostkami lodu i świeżą mięta lub bazylią.

Syrop truskawkowy z wanilią
  • 400 g truskawek
  • 400 ml wody
  • 300 g cukru
  • laska wanilii
  • sok z 1/2 cytryny
Herbata mrożona
  • 2 łyżki sypanej zielonej herbaty
  • 600 ml wody
  • sok z 1/2 cytryny
  • 250 ml syropu truskawkowego z wanilią
  • kostki lodu
  • listki mięty 
  1. Do dużego garnka wlewamy wodę i wsypujemy cukier. Syrop podgrzewamy, aż rozpuści się cukier.
  2. Truskawki myjemy, obieramy z szypułek i drobno kroimy. Laskę wanilii przecinamy wzdłuż na pół, czubkiem ostrego noża wyjmujemy ziarenka. 
  3. Owoce, razem z laską i ziarenkami wanilii dodajemy do gotującego się syropu cukrowego. Zmniejszamy ogień i gotujemy przez 20 minut.
  4. Po tym czasie odcedzamy syrop na sicie, wykorzystując ugotowane truskawki do innego dania.
  5. Do powstałego syropu dodajemy sok z cytryny, studzimy go i przelewamy do szklanej butelki/słoika. Syrop chłodzimy w lodówce.
  6. W tym czasie zieloną herbatę wsypujemy do dzbanka i zalewamy wrzątkiem lub wodą o temperaturze 80 stopni. Herbatę parzymy przez 3 minuty, następnie studzimy i chłodzimy w lodówce.
  7. Schłodzoną herbatę łączymy ze schłodzonym syropem truskawkowym. Dodajemy sok z cytryny, listki świeżej mięty i kostki lodu. Serwujemy od razu!
Tosia

wtorek, 10 czerwca 2014

Wtorek z kaszą #13: Truskawkowe ciasto z kaszą manną


Dzisiejszy dzień nie należał do najmilszych. Dopadł mnie ekstremalny atak smutku i zaczęłam myśleć, że dzień mógłby się już skończyć i nic dobrego mnie nie czeka. I jak to zwykle bywa, czekała mnie wielka niespodzianka!

Gdy położyłam się po pracy z powrotem do łóżka, przypomniałam sobie, że dzisiaj wtorek z kaszą. Jako, że gotowanie kojarzy mi się tylko i wyłącznie z radosnymi chwilami, nawet nie pojawiam się w okolicy kuchni, gdy humor mi nie dopisuje. Postanowiłam jednak się nie dać! Ruszyłam do sklepu po kaszę, tym razem inną niż zwykle, kaszę mannę. Nie jestem jej wielką fanką, nie mam cudownych wspomnień z dzieciństwa, do którego by mnie z powrotem zabrała, ale jednak postanowiłam spróbować.

Na straganie zobaczyłam karteczkę "kaszubskie truskawki". Zapaliły mi się oczy i rzuciłam się, aby wykupić wszystkie. Zdrowy rozsądek na szczęście nieco mnie ograniczył. Zawsze bawi mnie to, że prawie każda osoba, która próbuje pierwszych truskawek komentuje to stwierdzeniem "to jeszcze nie to". Miesiącami czekamy na TO, aż w końcu TO nadchodzi i życie staje się piękne. Takie truskawki właśnie dopadłam dzisiaj. Idealnie słodkie, wielkie, czerwone i nasze.

Już same truskawki zdołały poprawić mi humor. Później z pomocą nadeszli moi mali pomocnicy. Jeden z nich, któremu przydzieliłam stworzenie kruchego spodu,  gdy zapytałam o jego obecną konsystencję określił ją słowami "jest jak nieco roztopiony śnieg pod nartami". Takie gotowanie lubię najbardziej. A moich pomocników uwieczniłam na zdjęciu.



Humor poprawiony na dobre. A tak na marginesie, blondyn na pierwszym planie szuka żony. Koniecznie gotującej:)

Truskawkowe ciasto z kaszą manną 

Kruchy spód:
- 220 g ciasteczek petit beurre
- 130 g roztopionego masła
- duża szczypta soli

Krem z kaszy:
- 2 szklanki mleka*
- 10 płaskich łyżek błyskawicznej kaszy manny
- 3 łyżki miodu
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżka esencji waniliowej (lub ziarenka z 1 laski wanilii)
- duża szczypta soli

- ok. pół kilo truskawek
- listki świeżej mięty

  1. Zmiksuj w blenderze ciasteczka z masłem i solą aż stworzą jednolitą konsystencję "niczym nieco roztopiony śnieg pod nartami":)
  2. Wyłóż okrągłą formę masą z ciasteczek, tworząc małe brzegi. Uklep. Wsadź do lodówki. 
  3. Mleko zagotuj, dodaj miód, cynamon, esencję i sól. 
  4. Do zagotowanego mleka wsypuj po łyżce kaszy manny, cały czas całość mieszając trzepaczką. 
  5. Zdejmij z ognia i odstaw na kilka minut, mieszając jeszcze kilka razy. 
  6. Gorący krem wylej na masę ciasteczkową. Pokrój truskawki na cząstki, wysyp na krem ich górkę. Pozostaw w temperaturze pokojowej aż wystygnie, a następnie wstaw do lodówki jeszcze na godzinę do pełnego stężenia. 
  7.  Przed podaniem porwij listki mięty i wysyp na ciasto.

*moja szklanka ma 330 ml

Śliwka

piątek, 23 maja 2014

Warzywniak #5: Rolada bezowa z truskawkami


Lubię zapamiętywać piękne wydarzenia z życia, przywołując konkretne smaki. Takim smakowitym wspomnieniem są dla mnie świeżo zerwane z krzaczka truskawki na działce babci. Opowieści o idealnych truskawkach babci Uli przeszły już do rodzinnej legendy. Z perspektywy czasu nadal uważam, że były to najsmaczniejsze truskawki na świecie i wcale nie dlatego, że łączą się z miłymi wspomnieniami.

Babcia hodowała truskawki w pobliżu czosnku niedźwiedziego, który podobno ma niesamowity wpływ na glebę. Dodatkowo nawoziła je paskudnie pachnącą zieloną mazią, którą uzyskiwała z zebranych pokrzyw. Gdy babcia wyciągała wiaderko z pokrzywami, uciekałam daleko z przerażeniem, ale gdy przychodził moment zbierania truskawek, byłam pierwsza do pomocy :)

Na straganie pojawiły się już pierwsze, polskie truskawki. Wiadomo, że daleko im do moich truskawkowych wspomnień z dzieciństwa, ale są już całkiem smaczne. Myślę, że aby nabrały prawdziwego smaku, potrzeba im jeszcze kilkunastu słonecznych dni. Jednak z dnia na dzień są coraz lepsze, więc można już śmiało wracać z warzywniaka z obficie wypełnioną kobiałką.

Aby otworzyć porządnie sezon truskawkowy, postanowiłam przyrządzić z nich królewski deser. Wybór padł na roladę bezową. W końcu te cudowne owoce nie potrzebują wiele do szczęścia. A połączenie słodko-kwaśnego kremu truskawkowego z  delikatną i kruchą bezą nie może się nie udać.

Rolada bezowa z truskawkami
  • Beza:
  • 4 białka
  • 220 g cukru
  • łyżeczka octu jabłkowego
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • Krem:
  • 300 g śmietanki kremówki
  • 200 g mascarpone
  • 300 g truskawek
  • 50 g cukru pudru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  1. Białka z solą ubijamy mikserem na sztywną pianę. Gdy masa zacznie robić się sztywna, zaczynamy dodawać po łyżce cukru, dalej miksując pianę.
  2. Na koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną oraz ocet i jeszcze chwilę miksujemy.
  3. Sztywną masę bezową przekładamy na formę (o wymiarach: 20x32 cm) wyłożoną pergaminem. Wyrównujemy wierzch łyżką i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika
  4. Bezę pieczemy przez 30 minut w 150 stopniach.
  5. Blaszkę z upieczoną bezą wyciągamy z piekarnika. Odwracamy bezę na czystą ściereczkę i odklejamy ostrożnie pergamin. Bezę studzimy.
  6. W tym czasie miksujemy schłodzoną kremówkę na sztywną masę.
  7. Połowę obranych z szypułek truskawek wrzucamy do wysokiego naczynia. Dodajemy mascarpone i miksujemy blenderem na gładką masę.
  8. Do prawie ubitej kremówki dodajemy masę truskawkową, cukier puder i sok z cytryny. Całość miksujemy jeszcze chwilę, aż utworzy się gęsty i zwarty krem.
  9. Tak przygotowany krem chłodzimy w lodówce przez minimum 30 minut.
  10. Na powierzchnię ostudzonej bezy przekładamy schłodzony krem. Zawijamy bezę jak roladę, zaczynając od dłuższego boku.
  11. Zawiniętą roladę wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.
  12. Roladę posypałam dodatkowo cukrem pudrem i ozdobiłam truskawkami.
Tosia

niedziela, 7 lipca 2013

Śniadanie do łóżka #105: Jogurt z truskawkową granolą



Ten tydzień minął mi niezwykle szybko. Od środy większość każdego dnia spędzamy na festiwalowym polu ciesząc się towarzystwem przyjaciół i świetnymi koncertami.
Przez późne wstawanie z łóżka i wczesne wychodzenie na koncerty, zupełnie zaniedbałam niektóre czynności typowo domowe. Nie mam też za bardzo czasu gotować, więc szykuję raczej proste i szybkie dania.

Śniadania ratuje mi zapas granoli w słoiku i jogurtów w lodówce. Przygotowanie samej granoli zajmuje mniej niż godzinę, a potrafi bardzo urozmaicić prostą przekąskę w leniwe dni.

Granola w odróżnieniu od zwykłego musli wyróżnia się tym, że jest chrupiąca. Aby upiec mieszankę płatków owsianych i bakalii potrzeba jakiegoś mokrego składnika. W wielu przepisach wykorzystuje się do tego sporą ilość tłuszczu w postaci oleju rzepakowego, czy klarowanego masła, a także cukru, czy miodu. 
Co prawda nie potrafiłam sobie odmówić dodatku odrobiny miodu, ale w tej odsłonie granoli jest za to naprawdę mało masła. 
Wszystko dzięki truskawkom, które w postaci musu połączyły ze sobą wszystkie składniki. Dzięki temu granola jest nie tylko pyszna i zdrowa, ale także ma piękny kolor.
Taką truskawkową granolę widziałam już na kilku blogach i wcale się nie dziwię, bo to znakomity pomysł. W mojej mieszance oprócz płatków owsianych pojawiły się ziarna słonecznika, migdały i pestki dyni. Eksperymentować można jednak na wiele sposobów. Jak tylko opróżnię ten słoik, zabieram się za wersję jagodową, może dodam też groszki czekoladowe :)
Zachęcam też do spróbowania poprzedniego przepisu na granolę kokosową z żurawiną.


Truskawkowa granola
  • 300 g truskawek
  • 300 g płatków owsianych
  • 100 g ziaren/bakalii (u mnie ziarna słonecznika, pestki dyni i posiekane migdały)
  • łyżka miodu
  • 2 łyżki masła
  1. Truskawki myjemy, usuwamy z szypułek i wrzucamy do wysokiego naczynia. Miksujemy blanderem na gładki mus.
  2. W misce mieszamy płatki owsiane z ziarnami/bakaliami. W rondelku topimy masło z miodem i dodajemy do suchych składników razem z musem truskawkowym.
  3. Całość mieszamy dokładnie i przekładamy na blachę wyłożoną pergaminem, tak by utworzyć cienką warstwę przyszłej granoli. 
  4. Blachę wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy 15 minut w 180 stopniach. Otwieramy piekarnik, mieszamy granolę, aby składniki i się nie posklejały i pieczemy jeszcze 20 minut.
  5. Upieczoną granolę przekładamy do słoika lub podajemy od razu z jogurtem.
Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...