Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabarbar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rabarbar. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 maja 2017

Blondies z rabarbarem i migdałami


Podobno mężczyźni wolą blondynki. Chyba nigdy tego nie rozstrzygniemy, ale pewne jest to, że w temacie deserów królują czekoladowe mulatki. Jeśli jednak postawimy obok gorzkiej brunetki słodko-kwaśną blondyneczkę to może się okazać, że depcze jej mocno po piętach.

Zainspirowana rabarbarem postanowiłam przygotować przepis, z którym powinna sobie poradzić każda blondynka. Żeby nie było, że głupie żarty o blondynkach opowiadam (sama za takimi nie przepadam), muszę się wytłumaczyć - sama jestem blondie. A właśnie o przepisie na blondies mowa, czyli brownie z białej czekolady.

Musicie mi uwierzyć na słowo, słodkie ciasto z białej czeko idealnie komponuję się z kwaskowatym rabarbarem i skórką pomarańczową. Z wierzchu wyszło chrupiące, w środku wilgotne. Upieczcie mamom w ich święto, albo sobie. Nie pożałujecie :)




Blondies z rabarbarem i migdałami
  • 150 g białej czekolady
  • 100 g masła
  • 2 jajka
  • 80 g trzcinowego cukru lub 100 g białego
  • 250 g mąki pszennej
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżka skórki z pomarańczy
  • 50 g płatków migdałowych + do posypania z wierzchu
  • 3 łodygi rabarbaru
  1. W rondlu topimy masło. Następnie zestawiamy rondel z ognia i dodajemy połamaną białą czekoladę, energicznie mieszamy przez ok. minutę, aż masa się dobrze połączy.
  2. Jajka ubijamy mikserem lub ucieramy ręcznie z cukrem na kogel mogel.
  3. Dodajemy jeszcze ciepłą masę maślano-czekoladową, mieszamy.
  4. Następnie wsypujemy mąkę, dodajemy proszek do pieczenia, płatki migdałowe i świeżo startą skórkę z pomarańczy. Całość dokładnie mieszamy.
  5. Formę keksówkę (12x24cm) wykładamy pergaminem, przekładamy do środka ciasto, wierzch wyrównujemy. Ciasto dekorujemy paskami rabarbaru (nie obieramy) i posypujemy płatkami migdałowymi.
  6. Blondies pieczemy w rozgrzanym piekarniku do temperatury 180 stopni przez 30 minut. Najlepiej smakuje po schłodzeniu w lodówce.
 Tosia

czwartek, 18 maja 2017

Pełnoziarnista tarta z rabarbarem i mango



Dziwienie się sprawia, że nasze życie nie jest nudne. Dlatego pozwalam sobie się czasem dziwić i cieszyć tym uczuciem. Ostatnio wszystkich zdumiewa pogoda, bo jeszcze kilka dni temu padał w Trójmieście śnieg, a tu nagle przyszło lato. Być może gdzieś po drodze zabrakło w tym szaleństwie wiosny, ale najważniejsze, że nie brakuje jej na straganach. Co roku szokuje mnie rabarbar tym, że jest warzywem. I chociaż lubię go wykorzystywać w wytrawnych kombinacjach (polecam np. stir fry z rabarbarem i wołowiną lub sałatkę z kaczką i pieczonym rabarbarem), to jednak nie ma to jak słodko-kwaśne ciasto z rabarbarem.

Rabarbar powitałam drożdżowymi buchtami z kruszonką, ale zaraz potem nabrałam ochoty na jakiś kruchy placek. Aby był trochę bardziej fit zdecydowałam, że kruche ciasto przejdzie drobne modyfikacje. Wybrałam mąkę pełnoziarnistą, zamiast masła wykorzystałam nierafinowany olej kokosowy (wiem, że ma też swoich przeciwników, w takich samych proporcjach można użyć masło), a cukier wybrałam trzcinowy. Rabarbar połączyłam z mango, bo przeczuwałam, że stworzą udany duet. Jeszcze ciepła tarta z gałką lodów sprawiła, że znów się zdziwiłam, że wyszło tak pysznie ;)



Pełnoziarnista tarta z rabarbarem i mango/ok. 23 cm
Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 190 g zimnego masła lub schłodzonego oleju kokosowego
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżki zimnej wody
Nadzienie:
  • 300 g rabarbaru
  • mango
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej 
  1. Mąkę wsypujemy do misy lub na blat. Dodajemy schłodzony olej kokosowy lub posiekane zimne masło. Wbijamy jajka, dodajemy cukier i sól. Całość krótko zagniatamy do połączenia składników w kulę.
  2. Kulę ciasta wkładamy do lodówki na 40 minut.
  3. W tym czasie rabarbar kroimy w paseczki (nie obieramy), mango obieramy i  kroimy w kostkę. Dodajemy cukier oraz mąkę ziemniaczaną, całość mieszamy.
  4. Schłodzone ciasto przekładamy na oprószony mąką blat. Dzielimy na dwie części, jedną z nich wałkujemy na okrągły placek, który przekładamy do karbowanej formy do tary.
  5. Nakłuwamy ciasto z wierzchu widelcem, przekładamy do środka wcześniej przygotowany farsz.
  6. Drugą część ciasta wałkujemy i wycinamy małą foremką serduszka, którymi dekorujemy wierzch przyszłej tarty.
  7. Placek wkładamy do rozgrzanego piekarnika, pieczemy przez 20 minut w 190 stopniach, następnie zmniejszamy temperaturę do 170 stopni i pieczemy jeszcze 25 minut.
  8. Tartę serwujemy na ciepło lub na zimno z lodami.
Tosia

wtorek, 19 kwietnia 2016

Sezon na rabarbar: Strir fry z rabarbarem, wołowiną i granatem


Ah, właśnie dla takich chwil warto było rozpocząć nowy cykl na blogu. Wiosna coraz bardziej się rozkręca, a dzięki temu na straganach i na naszych talerzach robi się piękniej. W tym tygodniu już w niektórych warzywniakach można natrafić na różowo-zielonkawe łodygi, ale także botwinkę i szparagi!

Wróciłam z całą trójką do domu i miałam problem, które warzywo ma dziś zostać bohaterem. Zapytałam nawet Was na Instagramie (@tochabrcoha) czy zrobić botwinkową lemoniadę, stir fry z rabarbarem, czy pieczone szparagi z jajkiem w koszulce i cytrynowym aioli lub kolendrowym sosem holenderskim. Zdania były podzielone, pewnie prędzej czy później zrobię wszystko, ale o dziwo w tym rozdaniu wygrał niespodziewanie rabarbar!

Rabarbar najczęściej występuje pod maślaną kruszonką, na kruchych spodach i w domowych kompotach. To świetnie połączenia, ale gdy pierwsze łodygi trafiły do mojej torby, jakoś nie miałam ochoty na deser. Wymarzyłam sobie za to orientalny chutney o słodko-kwaśnym posmaku.

Chutney fantastycznie komponuje się np. z wołowym burgerem, serami, czy krewetkami. Idąc dalej tym tropem, pomyślałam, że można by wykorzystać rabarbar do stri fry z woka, więc ciesze się, że pomysł się spodobał!

Patrząc na danie może i nie widać głównego bohatera, ale jest nim jak najbardziej rabarbar, który w połączeniu z syropem klonowym i limonką tworzą smak przewodni dania. Przygotowanie potrawy zajmie sprinterom może nawet kwadrans, ale żeby nie skłamać powiem, że 20 minut.

Wystarczy podsmażyć szalotkę, czosnek, imbir, chilli, dodać rabarbar pokrojony w słupki, potem syrop klonowy (miód też się nada), limonkę, sos rybny (można zastąpić syropem klonowym). Potem już tylko cieniutko pokrojona wołowina (rostbef, antrykot lub polędwica) i makaron ryżowy. Na koniec danie posypujemy pestkami granatu oraz świeżą miętą i możemy rozkoszować się lekkim, wiosennym obiadem :) To tak naprawdę kilka prostych składników, a danie jest kompletne i już nic więcej do szczęścia mu nie potrzeba.

Ps. W wersji wege proponuję tofu lub ser halloumi.



Strir fry z rabarbarem, wołowiną i granatem/ 2 porcje
  • 2 ząbki młodego czosnku
  • łyżka posiekanej papryczki chilli
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 2 szalotki lub mała cebula
  • 150 g rabarbaru (1,5 łodygi)
  • 250 g rostbefu lub innej wołowiny (np. polędwicy lub antrykotu)
  • łyżeczka świeżo startej skórki z limonki
  • sok z limonki
  • łyżka sosu rybnego (można zastąpić sosem sojowym)
  • 50 ml syropu klonowego (czyli kilka łyżek, można zastąpić miodem)
  • 1/2 owocu granatu
  • świeża mięta
  • łyżka oleju kokosowego/masła klarowanego/oleju roślinnego
  • 100-150 g makarony ryżowego
  1. Makaron ryżowy przygotowujemy według instrukcji na opakowaniu, gotowy zostawiamy na sicie.
  2. W woku rozgrzewamy olej kokosowy, wrzucamy posiekane chilli, czosnek, imbir, szalotkę. Podsmażamy niecałą minutę.
  3. Wrzucamy rabarbar pocięty na słupki, zwiększamy ogień i podsmażamy 2 minuty.
  4. Dodajemy skórkę z limonki, sok z limonki, sos rybny i syrop klonowy. Całość karmelizujemy ok. 3 minuty.
  5. Wołowinę kroimy w drobne plasterki i wrzucamy do woka. Przyprawiamy solą i pieprzem, smażymy ok. 5 minut, aż mięso się zetnie.
  6. Na koniec próbujemy dania, w razie potrzeby przyprawiamy dodatkowo sokiem z limonki, syropem klonowym lub solą.
  7. Wrzucamy przygotowany makaron ryżowy i krótko podsmażamy jedynie do połączenia składników.
  8. Połowę granatu trzymamy nad miseczką i stukamy drewnianą łyżką, aby wyleciały pestki.
  9. Danie podajemy z cząstkami limonki, pestkami granatu i świeżą miętą.
 Tosia

wtorek, 26 maja 2015

Drożdżówki z karmelowym rabarbarem, truskawkami i lukrem z granatem


Sezon na rabarbar trwa. Obiecałam sobie, że postaram się w pełni nacieszyć każdym majowym rarytasem, ale przyznam, że rabarbar powoli mi się nudzi. Może to znaczy, że wielkimi krokami zbliża się czerwiec i nadchodzi czas na kolejne pyszności z warzywniaka. Zanim jednak w pełni oszaleję na punkcie truskawek, chciałam się jeszcze ładnie pożegnać z rabarbarem. Jutro zrobię kilka słoiczków ulubionego chutney (przepis), ale dziś to nietypowe warzywo potraktowałam jak owoc.

Od początku maja, moja przyjaciółka wzdycha na myśl o rabarbarowych drożdżówkach. Nie mogłam jej z tym marzeniem zostawić, dlatego przyszedł czas na spełnienie jej "gastromarzeń". Nie chciałam jednak, aby kwaśny rabarbar wykrzywiał buzię, dlatego spróbowałam przygotować go trochę inaczej niż zwykle w deserach.

Moją inspiracją była tarta tatin i podsmażanie jabłek w karmelu na patelni. Postąpiłam dokładnie tak samo, ale rabarbarowy farsz, zamiast przykryć kruchym ciastem, ostudziłam i zawinęłam w maślanym cieście drożdżowym. Wyszły z tego słodkie zawijasy.

Bułeczki udekorowałam dodatkowo plastrami truskawek, tak pięknie uśmiechały się do mnie z kobiałki. A wierz polałam różowym lukrem, który powstał na bazie soku i pestek granatu.

Chyba nie muszę pisać, że wyszło z tego coś fantastycznego? Polecam wszystkim pożegnać się z rabarbarem w ten sposób, a przy okazji powitać truskawki :)


Bułeczki z karmelowym rabarbarem, truskawkami i lukrem z granatem/12-15 sztuk
Ciasto:
  • 500 g mąki pszennej typ 650
  • 7 g suszonych drożdży instant *
  • 70 g cukru (w tym 3 łyżki cukru z wanilią)
  • jajko
  • 270 ml  mleka
  • 50 g zimnego masła
  • szczypta soli
 Karmelowy rabarbar:
  • 100 g cukru
  • 50 g masła
  • 400 g rabarbaru (3 łodygi)
Dodatki:
  • kilka truskawek
  • 100 g cukru pudru
  • sok z 1/2 granatu
  • 4 łyżki pestek granatu

Ciasto:
  1.  Mąkę wsypujemy do misy, dodajemy drożdże, cukier i sól. Dodajemy rozbełtane jajko.
  2. W rondlu podgrzewamy mleko, aby było letnie, ale nie gorące.
  3. Wlewamy stopniowo płyn do suchych składników i wyrabiamy ciasto mikserem przez minimum 3 minuty.
  4. Następnie dodajemy po kawałku zimnego masła i dalej miksujemy, aż je wchłonie ciasto. Po kilku minutach otrzymamy lśniące i elastyczne ciasto. 
  5. Przykrywamy je ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu bez przeciągów na godzinę.
  6. Podrośnięte ciasto wykładamy na oprószony mąką blat i wałkujemy na zgrabny prostokąt o grubości 0,5 cm.
  7. Powierzchnię ciasta pokrywamy rabarbarowym farszem, pozostawiając boki ciasta puste.
  8. Ciasto zawijamy jak roladę zaczynając od dłuższego boku.
  9. Roladę kroimy na 12 lub 15 części, utworzone bułeczki układamy w odstępach na blasze wyłożonej pergaminem.
  10. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 30 minut.
  11. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni, bułeczki pieczemy przez 15-17 minut, aż będą rumiane. 
  12. Studzimy chwilę na kuchennej kratce, następnie lukrujemy, dekorujemy pasterkami truskawek, pestkami granatu i cukrem pudrem.
 Karmelowy rabarbar:
  1. Rabarbar myjemy i kroimy w plasterki.
  2. W rondlu umieszczamy cukier z masłem i podgrzewamy na średnim ogniu, do czasu do czasu mieszając i pilnując, aby cukier się zbytnio nie skrystalizował. 
  3.  Po ok. 5minutach, otrzymamy złocisty i gładki karmel, dodajemy pokrojony rabarbar. Zwiększamy ogień i podsmażamy kilka minut, aż rabarbar delikatnie zmięknie puszczając sok, a pozostając przy tym jędrny. Farsz studzimy.
Lukier:
  1. Cukier puder łączymy ze świeżo wyciśniętym sokiem z granatu, dodajemy pestki i mieszamy.
 * Zamiast drożdży suszonych można również użyć świeżych. Wystarczy je pokruszyć, zalać 50 ml letniego mleka (odjąć ze składników podanych w cieście właściwym), dodać szczyptę cukru, wymieszać i zostawić na kilka minut. Aktywny zaczyn dodajemy razem z jajkiem i innymi składnikami.

Tosia

niedziela, 17 maja 2015

Śniadanie do łóżka #184: Pieczony jogurt z rabarbarem i owsianą kruszonką



Maj pachnie wyjątkowo pięknie, a ja od tych wszystkich zapachów nie mogę się zdecydować, czy wolę mieć wazon pełen bzu, czy może bukiecik skromnych konwalii. Wybieram oba bukiety kwiatów i łączę majowe zapachy, tak jak smaki w kuchni.

Wizyty w warzywniakach i targowiskach cieszą coraz bardziej, ale też wywołują małe zamieszanie. Wybierając się po szparagi, wracam z łodygami rabarbaru, a kupując szczaw dobieram jeszcze botwinkę i młode ziemniaczki, szkoda nie korzystać z majowych rarytasów.

Pomysłów na rabarbar nigdy za wiele, sezon trwa zbyt krótko. Były już drożdżowe paluchy z rabarbarem i kruszonką, ciasto z kaszy jaglanej i białej czekolady, jaglane knedle z rabarbarem i kilka dzbanków kompotu. Kolejne łodygi wykorzystałam przy śniadaniu.

Patent na pieczony jogurt podpatrzyłam niedawno na instagramie Ongolali. Co prawda u niej pojawił się w formie tarty, ale uznałam, że upieczony w kokilkach będzie idealnym pomysłem na śniadanie. Tym bardziej, że często mówi się o tym, że jogurt wychładza, dlatego nie powinno się od niego zaczynać dnia. W wersji pieczonej rozgrzeje nas od samego rana :)


Masę jogurtową umieściłam w małych kokilkach, ich wierzch ozdobiłam obtoczonym w cukrze rabarbarem i prostą owsianą kruszonką. Kokilki umieściłam w formie z wodą, aby je trochę wykąpać i wstawiłam na pół godziny do piekarnika. Pieczony jogurt przed podaniem posypałam jeszcze pestkami granatu i śniadanie gotowe. Już planuję w głowie kolejne kombinacje smakowe!





Pieczony jogurt z rabarbarem i owsianą kruszonką/ (4 kokilki)
Jogurt:
  • 400 g jogurtu naturalnego 
  • łyżka miodu
  • łyżka mąki pszennej
  • jajko
  • łyżeczka masła (do posmarowania kokilek)
 Rabarbar:
  • łodyga rabarbaru
  • łyżka cukru
Kruszonka:
  • 30 g płatków owsianych (górskich)
  • łyżka zimnego masła
  • 2 łyżki cukru
  • pestki granatu
  1. Rabarbar myjemy i kroimy w kostkę, mieszamy z cukrem i odstawiamy.
  2. Białko jajka ubijamy na sztywną pianę. 
  3. Jogurt mieszamy z miodem, żółtkiem. Dodajemy ubite białka i delikatnie łączymy, aby nie opadły.
  4. Płatki owsiane łączymy z cukrem i masłem, tworząc okruchy.
  5. Kokili smarujemy masłem, wykładamy do środka po ok. 5 łyżek jogurtu.
  6. Wierzch zdobimy kawałkami rabarbaru oraz kruszonką.
  7. Kokilki wstawiamy do większej formy wypełnionej do 3/4 wysokości wodą. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika.
  8. Deser pieczemy przez 30-35 minut w 180 stopniach, aż wierzch się delikatnie zarumieni. Podajemy na ciepło z pestkami granatu.
Tosia

wtorek, 12 maja 2015

Wtorek z kaszą #49: Jaglane knedle z rabarbarem


Czas znów podejrzanie przyspieszył, dni przelatują mi ostatnio przez palce, a jednak staram się w każdej wolnej chwili pamiętać o sezonowych produktach. Życie w rytmie natury sprawia mi ogromną satysfakcję, a pewne warzywa, owoce i kwiaty cieszą szczególnie, gdy jest na nie sezon. Niedawno pojawił się na straganach rabarbar, a ja już mam przeczucie, że zniknie niebezpiecznie szybko. Cieszymy się rabarbarem, bo tak szybko odchodzi!

Domyślam się, że osoby pokłócone z kaszą jaglaną przewrócą oczami, że znów pojawiła się na blogu. Nic na to nie poradzę, w końcu dziś wtorek z kaszą, a jaglana jest najbardziej wszechstronna. Lubię tę pewnego rodzaju powtarzalność myśli i rozbudowywanie starych pomysłów o nowe elementy. Zimą opracowałam przepis na kopytka jaglane, które robiłam kilka razy. Wraz z przyjściem wiosny pomyślałam, że w podobny sposób można zrobić knedle. Co prawda smakiem z dzieciństwa są dla mnie knedle ze śliwkami zjadane latem, ale każda pora rządzi się swoimi prawami.

Jest maj, sezon na rabarbar, dlaczego by nie wykorzystać go do jaglanych knedli? Do ciasta dodałam mąkę orkiszową jasną oraz twaróg. Farsz podkręciłam odrobiną wanilii, a wierzch jaglanych kul ozdobiłam obowiązkowo bułką tartą. Myślę, że można śmiało ją wzbogacić o cukier cynamonowy, albo ten z kwiatami bzu z przepisu Śliwki.


Jaglane knedle z rabarbarem/ 10 sztuk
Ciasto:
  • szklanka suchej kaszy jaglanej (430 g ugotowanej)*
  • 2 szklanki wody
  • jajko
  • 100 g twarogu półtłustego
  • 150 g mąki orkiszowej jasnej (+ 50 g do podsypania)
  • łyżka cukru
  • szczypta soli
Farsz:
  • 2-3 łodygi rabarbaru
  • 3 łyżki cukru
  • kawałek laski wanilii
  • łyżeczka masła
Bułka tarta:
  • 8 łyżek bułki tartej
  • 4 łyżki masła
  • 2 łyżki cukru

  1. Szklankę suchej kaszy wsypujemy do rondla, zalewamy 2 szklankami wody, dodajemy pół łyżeczki soli i gotujemy na małym ogniu. Po ok. 15 minutach, gdy kasza wchłonie płyn, zestawiamy z ognia i studzimy.
  2. Rabarbar myjemy, kroimy w kostkę i podsmażamy przez kilka minut z cukrem, ziarenkami z laski wanilii oraz masłem. Farsz studzimy.
  3. Ostudzoną kaszę miksujemy z jajkiem i twarogiem przy pomocy blendera. Do gładkiej masy dodajemy szczyptę soli, łyżkę cukru i 150 g mąki orkiszowej. Całość wyrabiamy ręką lub mikserem do połączenia składników.
  4. Ciasto dzielimy na 10 podobnej wielkości części. Każdą z nich podsypujemy mąką i robimy kulkę, którą rozpłaszczamy.
  5. Na środku kładziemy po łyżce nadzienia, zlepiamy boki ku środkowi tworząc kulę. Odkładamy na tacy.
  6. Ulepione knedle wrzucamy do wrzącej, osolonej wody i gotujemy przez ok. 7 minut. Odsączamy z wody.
  7. W tym czasie na patelni rumienimy bułkę tartą. Dodajemy cukier i masło o chwilę podsmażamy. Ciepłą bułką polewamy ugotowane knedle lub wrzucamy je bezpośrednio na patelnię i odsmażamy.
* Kaszę przed ugotowaniem można podprażyć na suchej patelni, albo przelać na sicie wrzątkiem, dzięki temu pozbędziemy się posmaku goryczki.
Tosia

wtorek, 28 kwietnia 2015

Wtorek z kaszą #48: Ciasto jaglane z białą czekoladą i rabarbarem


Pewnie słyszeliście kiedyś z ust niejednej babci powiedzonko "Jak kocha to wróci". Babcie często mają rację, a szczególnie przekazując mądrości w formie aforyzmów i oczywiście w temacie ubierania się adekwatnie do pogody. A rabarbar chyba faktycznie kochał, bo powrócił, jędrny i rumiany, świetny z niego chłopak :)

Z rabarbarem romansuję dopiero od kilku lat. Jako dziecko czasem zjadałam go w formie drożdżówki z kruszonką lub wypijałam w zbyt kwaśnym wtedy dla mnie kompocie, zrobionym przez ciotkę hodującą go w ogrodzie. Wciąż zdumiewa mnie tym, że jest warzywem, co sezon poznajemy się na nowo, a powitałam go niezwykle słodko!

Inspiracją dzisiejszego przepisu było jaglane brownie, które piekłam już w dwóch wersjach: klasycznej i z batatem. Tym razem zamiast gorzkiej czekolady, do masy na ciasto przemyciłam białą czekoladę, w ten sposób wyszło coś w rodzaju jaglanego blondies.
W cieście nie ma grama mąki, zamiast cukru pojawiła się wcześniej wspomniana biała czekolada. Wierzch ozdobiły paseczki rabarbaru, posypane cukrem trzcinowym.

Po wyjęciu z piekarnika miałam obawy czy ciasto nie będzie za mało słodkie, ale się pomyliłam, dodatkowo posypane z wierzchu cukrem pudrem smakowało idealnie :) A do tego nie było suche, jak niektóre sezonowe ciasta z owocami. Myślę, że takie ciacho można śmiało zapakować w pudełko i zabrać na majówkowy piknik. Pod warunkiem, że będzie pogoda! Ciekawe co na to babcia?


Ciasto jaglane z białą czekoladą i rabarbarem/ (średnica 16 cm)

  • 2 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 4 szklanki mleka lub wody (u mnie pół na pół)
  • 50 g masła
  • 100 g białej czekolady
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 3-4 łodygi rabarbaru
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • cukier puder
  1. Kaszę zalewamy mlekiem lub wodą, dodajemy białą czekoladę, masło i sól. Gotujemy na małym ogniu przez ok. 15 minut, aż kasza wchłonie płyn. Studzimy.
  2. Ostudzoną kaszę mieszamy z jajkami (można sobie pomóc przy pomocy miksera).
  3. Formę wykładamy pergaminem, boki smarujemy masłem.
  4. Wykładamy do formy ciasto, wierzch wyrównujemy łyżką.
  5. Rabarbar delikatnie obieramy i kroimy w paseczki, obtaczamy w cukrze trzcinowym i dekorujemy wierzch przyszłego ciasta.
  6. Wkładamy formę do rozgrzanego piekarnika i pieczemy ciasto przez 30 minut w 180 stopniach.
  7. Po tym czasie wbijamy patyczek, jeśli będzie suchy - ciasto jest poprawnie upieczone. Wyciągamy je z formy i studzimy. Podajemy posypane cukrem pudrem.
 Tosia

czwartek, 22 maja 2014

Warzywniak #4: Tarta z rabarbarem


Gdy na straganach pojawiają się pierwsze łodygi rabarbaru, szaleję. Uwielbiam zamieniać go w ciasta, placki, kocham raczyć się kompotem zrobionym przez moją babcię, ale również coraz bardziej doceniam go jako dodatek do dań wytrawnych. Na maj przypada kulminacja mojego szału, a później wraz z jego znikaniem, znika też moje podniecenie. Bo rabarbar jest dla mojego organizmu warzywem (sic!) bardzo sezonowym, nie mam potrzeby mrożenia go, ani nie tęsknię za nim w środku grudnia.

Nie wiem kiedy właściwie zaczęłam objadać się rabarbarem. W moim domu nie było tradycji wykorzystywania go w kuchni, odkryłam go dopiero wchodząc w dorosłość, gdy zaczęłam intensywnie eksperymentować w kuchni.

Na co dzień nie jestem słodyczowym łakomczuchem. Jeśli już się objadam, to raczej na wytrawnie. Nie odczuwam potrzeby raczenia się czekoladowymi deserami i nie chodzi o to, że widzę w tym coś złego, jakoś po prostu nie mam na słodycze ochoty. Jak to zwykle bywa z zasadami, jest od nich wyjątek, moja mała słabość- owocowe tarty. Jakiekolwiek owoce na kruchym cieście powodują u mnie ślinotok i sprawiają, że głupieję. Przyznam, że najbardziej działa na mnie rabarbar i (w okresie wczesnojesiennym) śliwki. Tworząc nasz tydzień z Warzywniakiem byłam gotowa błagać Tosię, aby mi go oddała, choć na szczęście dla mnie okazało się, że nie musimy toczyć wielkich bojów. I oto mam przyjemność zaprezentować wam coś bardzo prostego, ale również bardzo pysznego- moją ulubioną rabarbarową tartę

Tarta z rabarbarem 

Kruchy spód:
- 300 g mąki pszennej
- 200 g zimnego masła pokrojonego w kostkę
- 100 g cukru
- 1 jajko
- 2 szczypty soli

Masa:
- 125 ml śmietanki kremówki
- 4 jajka
- 100 g cukru
- szczypta soli
- 1 łyżeczka esencji waniliowej (lub ziarenka z 1 laski wanilii)

- 2 łodygi rabarbaru

  1. Rabarbar pokrój na kawałki o grubości ok. 1 cm. 
  2. Przygotuj kruche ciasto. W misce lub na blacie połącz wszystkie składniki i zagnieć rękami do uzyskania jednolitego ciasta. 
  3. Wyklej wnętrze okrągłej formy ciastem, tworząc też wysokie boki. Na cieście zrób dziurki widelcem, aby powstrzymać podnoszenie się podczas pieczenia. Wstaw formę na ok. pół godziny do lodówki.
  4. W tym czasie rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
  5. Wyjmij formę z lodówki i wstaw do piekarnika. Piecz ok. 15 minut, aż ciasto lekko zbrązowieje. 
  6. W tym czasie oddziel żółtka od białek i wbij je do oddzielnych misek. W jednej z nich ubij białka ze szczyptą soli. 
  7. W drugiej misce zmiksuj żółtka z cukrem, śmietaną i esencją waniliową. Miksuj ok 5 minut, masa powinna nieco zgęstnieć. 
  8. Do masy z żółtkami dodaj ubite białka, ale nie miksuj masy, tylko delikatnie połącz je z masą za pomocą łyżki (aby masa pozostała puszysta).
  9. Wyjmij kruche ciasto z piekarnika. Wlej do środka masę i zatop w niej równomiernie kawałki rabarbaru. 
  10. Wstaw z powrotem do piekarnika i piecz ok. 20 minut w 180 stopniach i kolejne 15-20 minut w 150 stopniach. 
  11. Wyjmij i wystudź. 
Śliwka

czwartek, 15 maja 2014

Sałatka z kaczką i pieczonym rabarbarem


Rabarbar kojarzy mi się z dzieciństwem, ogrodem cioci, orzeźwiającym kompotem i kwaskowatym plackiem z kruszonką. Przez długi czas żyłam w przekonaniu, że jest owocem. Nawet w większości książek kulinarnych pojawia się w dziale z deserami lub owocami. Od kiedy dowiedziałam się, że jest warzywem, wciąż mnie to zadziwia, w końcu najlepiej komponuje się z cukrem i słodko-kwaśnymi kombinacjami.

W tym roku, zamiast piec rabarbarowe drożdżówki, postanowiłam potraktować go rzeczywiście na poważnie, jak prawdziwe warzywo. Daję mu szansę poznać się od wytrawnej strony i na razie nie wiem jeszcze, które rabarbarowe oblicze smakuje mi bardziej.
Zaczęłam od orientalnego rabarbaru, czyli sosu w stylu chutney.

Tym razem wypróbowałam go w połączeniu z kaczką, która jak każda dziwaczka lubi dziwne towarzystwo. I muszę przyznać, że to całkiem apetyczna para, szczególnie w dopełnieniu z jabłkiem, sałatą i pomarańczowym dressingiem :)

Sałatka z kaczką i rabarbarem/2 porcje
  • 2 piersi kaczki ze skórą
  • 1/2 jabłka
  • 2 łodygi rabarbaru (+ 2 łyżki cukru)
  • marchewka
  • ulubiona mieszanka sałat
  • liście bazylii lub mięty
  • ziarna słonecznika lub pestki dyni
  • Marynata do kaczki:
  • łyżka syropu z agawy (lub miodu)
  • łyżka octu balsamicznego
  • łyżka czerwonego wina
  • łyżka oliwy
  • 1/2 łyżeczki suszonego majeranku
  • świeżo mielony pieprz
  • szczypta soli
  • Dressing:
  • sos z pieczonej kaczki
  • 1/2 soku z pomarańczy
  • łyżka soku z cytryny
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • łyżeczka syropu z agawy (można zastąpić płynnym miodem)
  • szczypta cynamonu
  • sól, pieprz
  1. Rabarbar cienko obieramy i kroimy w paski o długości ok. 5 cm. Kładziemy je na blasze lub w formie i posypujemy 2 łyżkami cukru. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 190 stopni i pieczemy przez 15 minut, następnie studzimy.
  2. Piersi kaczki myjemy, osuszamy, usuwamy błonki i nacinamy skórkę w kratkę (na nacinając przy tym mięsa). W miseczce łączymy syrop z agawy lub miód, ocet balsamiczny, czerwone wino, oliwę, majeranek, sól i świeżo mielony pieprz. Wkładamy do marynaty piersi i zostawiamy na minimum 30 minut.
  3. Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Odsączamy mięso z marynaty i kładziemy na zimną patelnię skórką ku dołowi. Włączamy ogień i smażymy przez 6 minut. Następnie odwracamy mięso na drugą stronę i dosmażamy ok. 4 minuty.
  4. Usmażone piersi kaczki przekładamy na folię aluminiową lub do brytfanki i wkładamy do pieca na 7 minut.
  5. Upieczone piersi owijamy w folię i zostawiamy na 5 minut, aby "odpoczęło", a pozostałą marynatę, która puściło mięso w trakcie pieczenia, przelewamy do miseczki.
  6. Do utworzonego tłuszczu dodajemy świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy, sok z cytryny, ocet balsamiczny, syrop z agawy, cynamon, sól i pieprz. Całość mieszamy energicznie trzepaczką lub widelcem.
  7. Z umytej marchewki robimy wstążki, przy pomocy obieraczki. Jabłko kroimy w cienkie półplasterki, które skrapiamy sokiem z cytryny.
  8. Na talerzach wykładamy porwane listki ulubionej sałaty. Pokrojoną w plastry kaczkę, słupki pieczone rabarbaru, marchewkowe wstążki oraz plasterki jabłka. 
  9. Sałatkę polewamy dressingiem i dekorujemy listkami mięty lub bazylii oraz ulubionymi pestkami.
Tosia

czwartek, 8 maja 2014

Chutney z rabarbaru




Nabrałam ochoty na gęsty, orientalny sos, który będzie świetnym dodatkiem do dań z grilla i kanapek. Czyli sos w stylu indyjskiego chutney, który przyrządza się z owoców i warzyw.
Rabarbarowy sezon w pełni, dlatego uznałam, że rabarbar będzie wdzięcznym składnikiem do przygotowania słodko-kwaśnego sosu.

Od zawsze zadziwia mnie to, że uważany jest za warzywo. Tak naprawdę częściej traktuje się go jako owoc, przyrządzając rabarbarowe desery. Dowodem na to są przepisy, które uzbierałyśmy w ciągu kilku lat. Na burczymiwbrzuchu znajdziecie pleśniak z rabarbarem, racuchy z rabarbarem, pieczoną owsiankę z rabarbarem i knedle z rabarbarem. Nie ma jednak dań z wykorzystaniem go w sposób wytrawny. Czas to zmienić!

W moim rabarbarowym sosie znalazło się sporo orientalnych przypraw korzennych, a także jabłko, imbir i cebula. Dodatek octu i cukru pozwoliły zagęścić sos, zakonserwować go i wydobyć smak. Z podanych proporcji sos może śmiało być zamknięty w słoiku i trzymany w lodówce przez dwa tygodnie. 

Jeśli zdecydujecie się zatrzymać smak rabarbaru na dłużej i przygotować chutney w większych ilościach, sos można śmiało pasteryzować.
A naprawdę warto, bo świetnie smakuje np. z mięsem z grilla, z różnymi serami serami, a może być też smakowitą bazą do azjatyckiego dań z woka.


Chutney z rabarbaru/ duży słoik
  • 500 g obranych łodyg rabarbaru
  • czerwona cebula
  • jabłko
  • 2 cm korzenia imbiru
  • ząbek czosnku
  • 50 ml octu jabłkowego
  • 250 g cukru
  • łyżeczka ziaren kolendry
  • łyżeczka kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki suszonych płatków chilli
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • laska cynamonu
  • 3 goździki
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • łyżeczka ziarenek pieprzu
  • szczypta soli
  1. Rabarbar i jabłko obieramy, kroimy w kostkę. Cebulę drobno siekamy.
  2. Wszystkie składniki, razem z przyprawami, tartym imbirem, octem i cukrem umieszczamy w garnku z grubym dnem.
  3. Gotujemy na małym przez godzinę lub do momentu, aż chutney zgęstnieje. Od czasu do czasu mieszamy.
  4. W między czasie smakujemy chutney i w razie potrzeby dodajemy więcej cukru lub octu do smaku. 
  5. Po godzinie wyciągamy przyprawy i przekładamy chutney do słoika. Masę możemy również zmiksować dodatkowo blenderem na gładki sos.
Tosia

niedziela, 4 maja 2014

Śniadanie do łóżka #138: Pieczona owsianka z rabarbarem i jabłkami



W maju uwielbiam przechadzać się godzinami po Sopocie, obserwując kwitnące drzewa i kwiaty. Zawsze zachwycają mnie rozkwitające pąki, choć muszę z bólem serca przyznać, że ze znajomości kwiatów prawdziwa ze mnie "noga". Moja mama nie może sobie tego wybaczyć. Zawsze z niedowierzaniem kręci głową wspominając poświęcone mi i bratu godziny w parku, w którym uczyła nas nazw kwiatów, drzew i zbierała z nami rośliny do zielnika. A my? Nie złapaliśmy absolutnie nic.

Mojej mamie często zdarza się pytać, jakie kwiaty akurat mam przed sobą. Hortycje- odpowiadam, trochę z ignorancji, ale zdecydowanie bardziej, żeby zrobić jej na złość. Opracowaliśmy ten "gatunek" kwiatów z bratem już lata temu, to coś między hortensjami, a forsycjami:)

Jednak im jestem starsza tym bardziej moja niewiedza zaczyna mi przeszkadzać. Chodzę więc na spacery, bacznie szukając coraz nowych gatunków i ucząc się ich na pamięć przez stukrotne powtarzanie. Być może coś ze mnie jeszcze będzie.

Może pomogłoby mi ich jedzenie? Produkty jadalne moje podniebienie zapamiętuje bez problemu. Dlatego wiosną jak wampir krwi potrzebuję rabarbaru. Najbardziej lubię go pod różnymi chrupiącymi warstwami, w wersji słodko-kwaśnej. Szkoda, że nadal nie przemawiają do mnie jadalne kwiaty, które uważam raczej za widzimisię, niż prawdziwy składnik wzbogacający smak.

Moją pieczoną owsiankę dzisiaj zjadłam na drugie śniadanie, zaraz po "kwiatowym spacerze". Była naprawdę pyszna, trochę śniadaniowa, trochę deserowa. Dodatek jabłek dodaje rabarbarowi słodyczy, a całość po prostu rozczula.

Pieczona owsianka z rabarbarem i jabłkami 

- 3 łodygi rabarbaru
- 3 małe jabłka
- 2 łyżki cukru

- 250 g płatków owsianych
- 50 g cukru
- 1 łyżka miodu
- 100 g zimnego masła
- 50 ml mleka
- 2 szczypty soli
- 1 łyżeczka esencji waniliowej (lub ziarna z 1 wydrążonej laski wanilii)
- 2 jajka

  1. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni.
  2. Pokrój rabarbar na małe kawałki. Na takie same kawałki pokrój jabłka. Wyłóż nimi dno żaroodpornego naczynia.
  3. Posyp rabarbar i jabłka 2 łyżkami cukru i wymieszaj. Naczynie wstaw do rozgrzanego piekarnika i piecz ok. 20 minut.
  4. W tym czasie przygotuj masę na wierzch. Pomieszaj płatki owsiane, cukier, miód, masło, mleko, sól, esencję waniliową i jajka w misce i zagnieć, żeby stworzyły jednolitą masę. Wsadź do lodówki, dopóki w piekarniku pieką się owoce. 
  5. Gdy minie czas pieczenia owoców, wyjmij je z piekarnika. 
  6. Na wierzch wyłóż masę z płatków owsianych. 
  7. Wsadź z powrotem do piekarnika i piecz jeszcze ok. 30 minut aż warstwa z płatków owsianych zbrązowieje. 
  8. Wyjmij i wystudź nieco przed podaniem. 
  9. Podawaj w miseczce. Świetnie smakuje z jogurtem naturalnym. 
Śliwka

sobota, 25 maja 2013

Słodka sobota #104: Torcik ptysiowy z rabarbarem i truskawkami


Przez cały tydzień gotowałam sporo, ale nie miałam za bardzo czasu eksperymentować w zaciszu domowej kuchni. Na szczęście w przyszłym tygodniu będę miała na to więcej czasu, więc zaspokoję swoją potrzebę kreatywnego gotowania :)
Początek weekendu rozpoczęłam od wieczornego wypieku kilku ciast dla znajomych. Wszystkie wypieki powstały z myślą o innej okazji ze sprawdzonych receptur. Miałam też możliwość wymyślenia nowego deseru. 
Kuchnia sezonowa ma dla mnie ogromne znaczenie, staram się cieszyć wiosennymi produktami każdego dnia. Szczególnie tymi warzywami i owocami, które dostępne są najkrócej. Dlatego najchętniej wykorzystywałabym codziennie np. szparagi, czy rabarbar. 
Gdybym miała robić same desery, jednego dnia powstałby sernik rabarbarowy, następnego dnia drożdżówka z rabarbarem, kolejnego rabarbarowy chutney do naleśników, a jeszcze innego torcik bezowy z rabarbarem. Ostatecznie zrobiłam truskawkowo-rabarbarowy torcik, lecz nie bezowy, a ptysiowy.
Z ciastem ptysiowym można kombinować na wiele sposobów. Udowodniłyśmy to już kilka razy, dzieląc się przepisem na eklerki, profiterolki,czy wytrawne serowe ptysie
Ciasto parzone można również wykorzystać jako spody do przełożenia kremową masą i owocami. Jako masę wybrałam prosty i lekki krem na bazie śmietanki kremówki oraz mascarpone. Dominujący smak torcikowi ma nadawać duszony rabarbar i świeże truskawki.
Postawiłam dziś na wysoką konstrukcję, ale tak przygotowane spody można również rozdzielić tworząc po prostu mniejsze ptysie.


Torcik ptysiowy z rabarbarem i truskawkami
Spody ptysiowe:
  • 125 ml wody
  • 125 ml mleka
  • 100 g masła
  • 160 g mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 3 jajka
Krem:
  • 125 g mascarpone
  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 3 łyżki mleka skondensowanego słodzonego lub miodu
  • łyżeczka wódki cytrynowej (można pominąć)
 Owoce:
  • 400 g rabarbaru
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki wody
  • kilka truskawek 
Ptysie:
  1. Do rondla wlewamy wodę i mleko. Dodajemy masło, cukier, sól. Do gotującego się mleka wsypujemy przesianą wcześniej mąkę w trzech partiach. Tworzące się ciasto intensywnie mieszamy trzepaczką i podgrzewamy ok. minuty. Ciasto w tym czasie będzie lśniące i "odchodzić" od garnka. 
  2. Garnek zdejmujemy z ognia. Wbijamy po kolei jajka i dalej mieszamy masę, aż składniki się dokładnie połączą.
  3. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Przy pomocy szprycy wyciskamy z ciasta ptysiowego spody o średnicy ok. 10-12 cm. 
  4. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Ptysie pieczemy przez 15-17 minut. Upieczony spody wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kuchennej kratce.
Rabarbar:
  1. Rabarbar myjemy, obieramy i kroimy w kosteczkę. Wrzucamy na patelnię z cukrem i wodą i dusimy na małym ogniu kilka minut. Gdy rabarbar puści sok, odsączamy go i przekładamy do miseczki.
Krem:
  1. Ubijamy mikserem śmietankę kremówkę. Gdy masa będzie sztywna dodajemy mascarpone, cytrynówkę oraz mleko skondensowane/miód. Mieszamy ze sobą masę, przekładamy do misy i wkładamy do lodówki.
Torcik:
  1. Spody ptysiowe przekładamy schłodzonym kremem. Na każdym spodzie z kremem umieszczamy łyżkę rabarbaru i pokrojone świeże truskawki.
Tosia

niedziela, 12 maja 2013

Śniadanie do łóżka #98: Racuchy z duszonym jabłkiem i rabarbarem


Jestem na prawdziwym wiosennym haju od kiedy w mojej kuchni pojawił się rabarbar. Co roku to właśnie on najbardziej kojarzy mi się z tą porą roku. Przypominają mi się czasy sprzed kilku lat, gdy wiosenno-letnie owoce uświadomiły mi, że może jednak coś ze mnie będzie w kuchni. Tworzyłam namiętnie drożdżowe ciasta rabarbarowe, truskawkowe cupcakes i jagodzianki, za każdym razem nie mogąc uwierzyć, że to właściwie takie proste. 

Dzisiaj jestem bogatsza o kilka lat doświadczeń, ale wiosenne skarby nadal przyprawiają mnie o motylki w brzuchu. Dlatego coś mi mówi, że będziecie zmuszeni oglądać rabarbar na blogu nieprzyzwoicie często. 

A dzisiaj, z okazji niedzieli, naprawdę sobie dogadzam. I choć ja nie jestem osobą, która wstanie, aby przed śniadaniem zagnieść ciasto drożdżowe i wytrzyma godzinę do momentu wyrośnięcia, wierzę że jakaś część z Was została obdarzona cierpliwością. Okropnie jej zazdroszczę, bo rozpoczęcie dnia takimi świeżo usmażonymi racuchami z duszonymi owocami musi być niezłym przeżyciem. Pocieszam się jedynie tym, że w porze obiadowej smakowały też całkiem przyzwoicie.

Racuchy z duszonym jabłkiem i rabarbarem (ok. 10 sztuk)
Racuchy:
- 150 g mąki pszennej
- 150 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 7 g suszonych drożdży (1 opakowanie)
- 3 łyżki cukru
- duża szczypta soli
- 1 jajko
- 50 g masła
- 60 g serka homogenizowanego
- 150 ml ciepłego mleka

-200 g jabłka
- 200 g rabarbaru
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżka masła

- cukier puder
- tłuszcz roślinny-do smażenia

  1. W małym rondelku rozpuść masło i odstaw do ostygnięcia.
  2. Do miski wrzuć mąki, drożdże, cukier, sól, jajko, serek homogenizowany i ostudzone masło.
  3. Dolej ciepłe mleko i całość pomieszaj łyżką aż masa stanie się jednolita.
  4. Przykryj miskę folią aluminiową i odstaw do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok. 1-1,5 h.
  5. W tym czasie przygotuj owoce. Z jabłka usuń gniazda nasienne i pokrój je na małe kawałki. Rabarbar pokrój na kawałki podobnej wielkości. 
  6. W rondelku rozgrzej łyżkę masła i wrzuć owoce. Posyp je cukrem i poczekaj aż wypuszczą sok. Zmiejsz ogień i gotuj jeszcze ok. 15 minut aż masa zgęstnieje. Odstaw na później. 
  7. Przed upływem czasu wyrastania rozgrzej w patelni tłuszcz do wysokości kilku centymetrów. Gdy będzie już gorący zrób próbnego małego racucha (ok. z 1 łyżeczki ciasta). Jeśli tłuszcz się nie pieni, oznacza to, że należy go bardziej podgrzać, jeśli natomiast racuch robi się od razu mocno brązowy, należy zmniejszyć temperaturę tłuszczu.
  8. Smaż racuchy wrzucając na tłuszcz po 1 łyżce ciasta. Przed nabraniem łyżki ciasta, zamaczaj łyżkę w ciepłej wodzie, wtedy ciasto będzie się lepiej zsuwać. 
  9. Smaż racuchy aż zbrązowieją z dwóch stron (odpowiednio przewracaj je na  drugą stronę, gdy będą już brązowe z jednej)
  10. Usmażone racuchy odkładaj na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby odsączyć je z tłuszczu.
  11. Podawaj z duszonymi owocami. 
Śliwka

sobota, 11 maja 2013

Słodka sobota #103: Pleśniak z rabarbarem i rabarbarowo-miętowy sorbet


Są pewne smaki do których chętnie wracamy, bo kojarzą nam się z beztroskimi momentami dzieciństwa. Są też takie, które zaczynamy doceniać z wiekiem. Niektórych dań i składników trzeba się nauczyć rozumieć, aby dobrze je przyrządzić i cieszyć się ich smakiem. 
Jako dziecko uparcie ignorowałam rabarbar. U cioci w ogródku można było znaleźć co roku rabarbar, z którego przygotowywany był kompot. Niestety za każdym razem, gdy go próbowałam, wykrzywiałam w grymaśny sposób usta. Może dlatego, że byłam znana z przesadnej miłości do cukru. Uwielbiałam zjadać bułkę kajzerkę posmarowaną masłem i posypaną cukrem, a mleko podawane do płatków śniadaniowych słodziłam przynajmniej trzema łyżkami cukru.
Z wiekiem wszystko się zmieniło. Nadal słodzę herbatę, czy kawę i lubię desery, ale tylko takie o umiarkowanej ilości cukru. Szerokim łukiem omijam wszystko co jest przesadnie słodkie i nie mam tutaj na myśli tylko jedzenia :) A na rabarbar czekam podekscytowana już od kilku sezonów!
Pewnie dla wielu osób, ciasto pleśniak kojarzy się z dziecięcymi latami. Ja również próbowałam je niejednokrotnie w tamtych czasach, ale w moim domu królowały zawsze inne ciasta. Od jakiegoś czasu chodzi za mną chęć spróbowania Pleśniaka jeszcze raz, aby zrozumieć tęsknotę za tym ciastem wielu osób. Pleśniak przygotowuje się z przeróżnymi owocami, ale zazwyczaj są one kwaskowate. Kojarzę wersję z konfiturą porzeczkową, powidłami śliwkowymi, czy wiśniami. Nie mogłam się powstrzymać, dlatego zrobiłam je po swojemu. Czyli z dodatkiem orange curd oraz rabarbaru. 
Do ciasta przygotowałam dodatkowo orzeźwiający sorbet rabarbarowo-miętowy, w końcu sobota to dobry czas, aby rozpieścić trochę swoje podniebienie :)


Pleśniak z orange curd i rabarbarem/ ciasto o średnicy 23 cm

  • Ciasto:
  • 375 g mąki pszennej
  • 3 łyżki cukru
  • 3 żółtka
  • 125-150 g masła
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
  • Beza:
  • 3 białka
  • 90 g cukru
  • łyżeczka octu winnego
  • Orange curd:
  • sok z 2 pomarańczy
  • skórka z 1 pomarańczy
  • 70 g cukru
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej 
  • 80 g zimnego masła
  • Rabarbar:
  • 8 łodyg rabarbaru
  • łyżka masła
  • 4 łyżki cukru
  1. Mąkę przesiewamy na stolnicę, mieszamy z cukrem i proszkiem do pieczenia. Robimy wgłębienie i wbijamy żółtka. Do mąki dodajemy zimne masło i siekamy je nożem, zagniatając w ten sposób ciasto. Ciasto można też zagniatać kilka minut ręcznie lub mikserem. 
  2. Otrzymaną kulę z ciasta dzielimy na 3 części- 2 mniejsze i jedną większa. Do jednej z mniejszych kul dodajemy kakao i jeszcze chwilę je zagniatamy. Wszystkie porcje ciasta owijamy oddzielnie w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 40 minut lub do zamrażalnika na 20 minut.
  3. Robimy orange curd. Sok oraz świeżo startą skórkę wlewamy do rondelka. Dodajemy cukier i podgrzewamy składniki na małym ogniu. Do miseczki wbijamy jajka, dodajemy skrobię i mieszamy miksturę energicznie trzepaczką. Kilka łyżek podgrzanego soku wlewamy do jajek, mieszamy i przelewamy miksturę do garnuszka. Krem mieszamy trzepaczką i podgrzewamy kilka minut. Gdy masa zgęstnieje, zestawiamy rondelek z ognia i dodajemy zimne masło w kawałeczkach. Krem mieszamy i studzimy.
  4. Rabarbar myjemy, obieramy (jeśli jest to konieczne) i kroimy w kostkę. W rondelku topimy masło, wrzucamy rabarbar i dodajemy cukier. Całość dusimy na ogniu kilka minut, aż rabarbar zmięknie.
  5. Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki lub zamrażalnika. Tortownicę o średnicy 23 cm wykładamy od spodu pergaminem, a boki smarujemy miękkim masłem. Największą kulę z ciasta ścieramy na tarce o grubych oczkach, tworząc w ten sposób spód ciasta.
  6. Białka ubijamy z cukrem na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy łyżeczkę octu.
  7. Na ciasto wykładamy orange curd, następnie wykładamy wcześniej przygotowany rabarbar. Na rabarbar ścieramy kulę z kakaowego ciasta. Na kakaowe ciasto wykładamy pianę z białek. Tworzymy ostatnią warstwę ścierając na tarce ostatnią kulę z jasnego ciasta.
  8. Tak przygotowane ciasto wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy w 180 stopniach przez 40 minut. Upieczony pleśniak studzimy i podajemy je z sorbetem miętowo-rabarbarowym.
Sorbet miętowo-rabarbarowy
  • 400 g rabarbaru
  • 100 ml wody
  • 80 g cukru
  • garść liści świeżej mięty
  1. Rabarbar myjemy i obieramy (jeśli jest taka potrzeba). Kroimy go w kostkę i wrzucamy do rondelka. Dodajemy wodę oraz cukier i podgrzewamy na małym ogniu. Rabarbar dusimy kilka minut, aż zmięknie. 
  2. Następnie odsączamy go z wody, wkładamy do wysokiego naczynia. Dodajemy liście świeżej mięty i miksujemy za pomocą blendera na gładki mus. 
  3. Gotowy mus rabarbarowy przekładamy do pudełka, który umieszczamy większej miski z zimną wodą. Gdy mus ostygnie, zamykamy pudełko pokrywką i wkładamy do zamrażalnika.
  4. Sorbet powinien się mrozić przez minimum 3,5 godziny. W tym czasie warto co mniej więcej godzinę, miksować sorbet blenderem, aby nie tworzyły się kryształki lodu.
  5. Zmrożony sorbet podajemy z ciastem.
Tosia

poniedziałek, 23 maja 2011

Twarogowe knedle z rabarbarem

 

Ostatnio wszędzie widziałam rabarbar! Być może dlatego, że sezon na te piękne różowe łodygi trwa tak krótko. Szczególnie na blogach kulinarnych każdy musiał koniecznie zrobić przysmak z rabarbarem w roli głównej. Powoli to szaleństwo ustępuje, pojawiają się inne sezonowe owoce i warzywa. Ja pomyślałam już nawet o śliwkach węgierskich i knedlach, ale do nich jeszcze daleka droga. Dlatego wpadłam na pomysł knedli z rabarbarem. Ich delikatnie twarogowe ciasto, kwaskowate nadzienie z rabarbaru i bułka tarta z cukrem i cynamonem to wspaniałe połączenie. Dlatego cieszmy się rabarbarem, bo sezon na niego tak szybko przemija!

  Twarogowe knedle z rabarbarem
250 g twarogu
150 g mąki pszennej
50 ml mleka
jajko
3 łodygi rabarbaru
4 łyżki cukru
Bułka tarta z cynamonem:
8 łyżek bułki tartej
4 łyżki masła
2 łyżi cukru
pół łyżeczki cynamonu

Ciasto:
Twaróg zgniatamy widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków. Dodajemy jajko-mieszamy, następnie przesianą mąkę-mieszamy i na koniec dolewamy ok. 50 ml mleka (lub mniej) wyrabiając ciasto w kulę. Ciasto wkładamy do lodówki na czas w którym zajmujemy się rabarbarem.
Farsz: 
Łodygi rabarbaru myjemy, obieramy i kroimy w kosteczkę. Gotujemy na małym ogniu razem z cukrem około 4 minut.
Lepienie:
Ciasto na knedle wałkujemy na 1 cm, wycinamy kwadraty na które nakładamy rabarbarowy farsz i lepimy. Inną metodą jest odrywanie kawałków ciasta, nakładanie rabarbaru i klejenie knedli takiej wielkości jaka nam odpowiada. Twarogowe knedle wrzucamy do wrzącej, osolonej wody i gotujemy 8 minut.
Bułka tarta:
Bułkę tartą prażymy na suchej patelni, po chwili dodajemy masło, cukier i cynamon. Podgrzewamy aż całość się rozpuści. Gotową cynamonową bułką tartą polewamy ciepłe knedle.

Tosia

sobota, 7 maja 2011

Słodka sobota # 1: Małe tarty z rabarbarem


Mamy zaszczyt zainicjować nowy program- Słodka sobota. Co tydzień, w sobotę właśnie, na naszym blogu znajdziecie słodkie przysmaki, których smak, jak mamy nadzieję, docenicie razem z nami. 
Czy istnieje coś przyjemniejszego od chwili dla siebie z kawą i świeżo upieczonym ciastem? Na to pytanie chyba nie trzeba odpowiadać. Na co dzień zwykle zabiegani, nie mamy chwili dla siebie, ani dla bliskich, dlatego uczyńmy razem tę sobotę dniem wyjątkowym. Zaprośmy bliskich, usiądźmy razem przy stole, porozmawiajmy i zjedzmy coś słodkiego. 
Dla dbających o linię może być to też motywacja do nie jedzenia słodyczy w tygodniu. Jeżeli cały tydzień będzie wam towarzyszyć chęć zjedzenia czegoś słodkiego, pomyślcie tylko, że tę przyjemność przeżyjecie w sobotę! Słodką sobotę czas zacząć!

Małe tarty z rabarbarem ( 4 porcje)
- 1 opakowanie ciasta francuskiego w rulonie
- 2 łodygi rabarbaru
- 2 łyżki brązowego cukru
- 30 g blanszowanych migdałów

Sos:
- 80g brązowego cukru
- 150ml wody
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- pół łyżeczki soli

Nagrzej piekarnik do 180 stopni. Z ciasta francuskiego powycinaj kółka o średnicy ok. 9 cm (można większe, można mniejsze, zależy od gustu) poprzez przyłożenie miseczki do góry nogami o podobnej średnicy  i wycięcie ciasta wokół niej. "Rogi" (koło nie ma rogów;)) delikatnie pozawijaj, żeby tworzyły dookoła grubszą warstwę. W środku ułóż pocięty na kawałki rabarbar i posyp cukrem (2 łyżki na 4 tarty). Wyłóż blach papierem do pieczenia i ułóż tarty. Piecz przez około 30-40 minut aż ciasto wyrośnie i zrobi się brązowawe. Przygotuj sos: na małą patelnie wysyp cukier. Podgrzej przez 2 minuty na suchej patelni, aby delikatnie się nagrzał i dodaj wodę. Nie mieszaj (będzie bulgotać), podgrzewaj przez około 5 minut. Powinien się utworzyć gęsty syrop, jeśli wciąż masa jest zbyt lejąca to podgrzej jeszcze parę minut. Poczekaj aż masa trochę ostygnie ( nie omijaj tego etapu, gdyż jogurt dodany do gorącej masy może się ściąć)  i dodaj jogurt naturalny. Posól i  Pomieszaj. Sos powinien nabrać jasnobrązowej barwy. 
Posiekaj drobno migdały
Po upieczeniu polej tarty sosem i posyp posiekanymi migdałami. Najlepsze są na ciepło...mmmm!

Śliwka

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...