Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róża. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

Różana truskawkówka


To nie są ploty, uwielbiam pić kolorowe szoty. Czasami je długo sączę, ale zawsze w końcu skończę. Przyszykowałam dla moich ludzi trusakwkowe szociki, a przepis dla Was - kochanej publiki. Zasypałam cukrem truskaweczki, później dolałam wódeczki, dosypałam też płatki dzikiej róży, bo to dobrze wróży.

No to siup w ten dziób! Po takim szocie czeka Was droga usłana różami!





Różana truskawkówka

  • 700 g truskawek
  • 3 szklanki płatków dzikiej róży (można pominąć i dodać więcej truskawek lub zastąpić 50 ml wody różanej)
  • 400 g cukru
  • 0,7 l wódki
  1. Płatki dzikiej róży zostawiamy po zebraniu na gazecie, aby ewentualni "lokatorzy" opuścili kwiaty. Owoce myjemy i usuwamy szypułki. Wrzucamy do dużego słoja, dodajemy płatki róży. Zasypujemy cukrem. Po godzinie mieszamy. Zostawiamy na kilkanaście godzin.
  2. Po tym czasie dolewamy wódkę, całość dokładnie mieszamy, przykrywamy i zostawiamy na minimum tydzień w słonecznym miejscu.
  3. Odcedzamy owoce, nalewkę przelewamy do wyparzonych butelek. 
Tosia

środa, 26 lipca 2017

Różane Tiramisu z malinami i pistacjami #greeninspiracje

































Pomyślicie, żadne z nas blogerki urodowe, czemu inspiracje kosmetykami pojawiają się na kulinarnym blogu? A my wam właśnie dzisiaj postaramy się udowodnić, że dobrej jakości, roślinne kosmetyki mają wiele wspólnego z kuchnią i nawet nimi można się kulinarnie zainspirować.

Marka tołpa poprosiła nas (i 24 innych blogerów) o przygotowanie w ramach akcji #greeninspiracje dania zainspirowanego roślinnymi składnikami serii kosmetyków tołpa green. Linia green udowadnia, że dobrze wszystkim znane (choć często niedoceniane) rośliny świetnie sprawdzają się w pielęgnacji. Gdy wzięłyśmy do rąk krem wzmacniający na naczynka, który wykonany został oleju z róży stulistnej, wiedziałyśmy, że to właśnie róża będzie grać pierwsze skrzypce w naszym przepisie.



Róża zwykle kojarzy się z deserami, choć woda różana ma zastosowanie w nieskończonej liczbie dań wytrawnych. Chciałyśmy ją wam taką dzisiaj pokazać, wytrawną i nieoczywistą, lecz gdy w naszej głowie zakiełkował pomysł różanego tiramisu, po prostu nie mogłyśmy z tego pomysłu zrezygnować. Chyba sami rozumiecie. Woda różana, kawa, maliny i pistacje. No sami widzicie, że nie dało się inaczej.

Musimy nieskromnie przyznać, że wyszło tak jak przypuszczałyśmy, przepysznie. Te maliny przełamujące kakaowo-kawowy smak tiramisu, ta aromatyczna róża i te słone pistacje. I jak tak sobie myślimy, to jeden z niewielu przepisów, które stworzyłyśmy razem, bo zwykle nawet jeśli gotujemy razem, to jednak przepisy tworzymy osobno. W związku z tym nie obeszło się bez małych kłótni, jak wyobrażamy sobie tiramisu, ale wszystko udało nam się załagodzić przy kawie i kawałku ciasta.



Jak widzicie, od kosmetyków, do kuchni wcale nie jest tak daleko. My zachwyciłyśmy się naszym zestawem tołpa green, nie tylko ze względu na niezwykłe właściwości tych roślinnych kosmetyków, ale również ze względu na zapach. Każdy z nich pachnie inaczej i nie możemy zdecydować się, który najpiękniej. Tutaj znajdziecie więcej zestawów (z 1 kosmetykiem w prezencie)!

A żeby już was nie dręczyć opisami smaków i zapachów, poniżej podajemy wam przepis na niezwykle proste i pyszne różane tiramisu z malinami.



Różane Tiramisu z malinami i pistacjami / forma 16x26 cm
  • 4 żółtka
  • 500 g mascarpone
  • 150 g cukru
  • 2 łyżki wody różanej
  • 2 łyżki malinówki lub wiśniówki
  • 300 ml mocnego espresso
  • 200 g podłużnych biszkoptów Ladyfingers
  • kakao + posiekane pistacje (wierzch)
  • maliny
  1.  Żółtka ucieramy z cukrem na kogel mogel. Dodajemy stopniowo mascarpone i dalej miksujemy masę. Następnie dodajemy wodę różaną oraz nalewkę, jeszcze chwilę ucieramy.
  2. Zaparzoną kawę wlewamy do miseczki. Maczamy w niej z dwóch stron biszkopty i układamy je ciasto w formie, w której podamy deser. Oprószamy je przesianym przez sitko kakao.
  3. Na biszkopty wykładamy warstwę masy z mascarpone, dalej znów wykładamy namoczone w kawie biszkopty. Posypujemy je przesianym kakao i przykrywamy ostatnią warstwą masy.
  4. Tiramisu w wierzchu posypujemy posiekanymi pistacjami, dekorujemy malinami i płatkami dzikiej róży.

Na zakończenie – mała niespodzianka! Mamy dla Was kod rabatowy - 20 % na wszystkie kosmetyki zamówione na tolpa.pl brzuch17. Jest on ważny do 25 sierpnia i nie łączy się z innymi promocjami oraz zestawami kosmetyków.
Tosia i Śliwka

środa, 21 stycznia 2015

Tarta tatin z jabłkami w różanym karmelu


Czy pamiętacie o tym, aby rozpieszczać swoje babcie nie tylko w ich święto? Może brzmi to dosyć trywialnie, ale to bardzo ważne, aby troszczyć się o swoich dziadków tak często jak to tylko jest możliwe. Całe szczęście do babci mam całkiem blisko, więc mogłam ją dziś odwiedzić i ucałować.

Oprócz kwiatków nie mogło też zabraknąć czegoś słodkiego dla słodkiej babci, która szaleje szczególnie za cynamonem. Wybór padł na tartę tatin z przepisu Liski, z książki "O jabłkach", którą mogę oglądać godzinami. Przepis odrobinę zmodyfikowałam, wzbogacając karmelizowane jabłka o akcent waniliowo-różany. Z podanych proporcji można upiec dużą tartę, pod warunkiem, że posiadacie dużą patelnię żeliwną. Średnica mojej wynosi zaledwie 15 cm, więc pieczenie podzieliłam na dwie tury.

Wiadomośc dla "Instagramowiczów": Miło mi ogłosić, że przez najbliższe dwa tygodnie będziecie mogli podpatrywać moje okołokulinarne zdjęcia na profilu @dilmahpolska :)


Tarta tatin z jabłkami w różanym karmelu/ 2x patelnia o średnicy 15 cm
Ciasto:
  • 200 g mąki pszenenj
  • 100 g zimnego masła
  • 60 g cukru
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki zimnej wody
Jabłka:
  • 2 jabłka (u mnie szara reneta)
  • 50 g masła
  • 100 g cukru
  • łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki wody różanej
  • laska wanilii
  • łyżeczka cynamonu
  1.  Składniki ciasta zagniatamy, formujemy kulę i schładzamy ją przez godzinę w lodówce.
  2. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na koło o średnicy większej niż patelnia (ja podzieliłam na 2 kule).
  3. Jabłka kroimy w półplasterki, skrapiamy sokiem z cytryny.
  4. Na żeliwnej patelni robimy karmel z masła i cukru. Po ok. 5 minutach, gdy karmel się zarumieni, wrzucamy plastry jabłka, dodajemy ziarenka i laskę wanilii, cynamon oraz wodę różaną.
  5. Owoce karmelizujemy z dwóch stron przez ok. 3-5 minut, aż zmiękną.
  6. Zestawiamy patelnię z ognia, na jabłkach układamy ciasto, brzegi ciasta podwijamy pod owoce i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika.
  7. Tartę pieczemy przez 15-20 minut, aż ciasto będzie rumiane. 
  8. Patelnię z upieczoną tartą wyciągamy z piekarnika, przykładamy duży talerz i jednym ruchem odwracamy do góry nogami, przekładając ją na talerz. 
  9. Ciasto podajemy na ciepło z lodami lub schłodzone.
Tosia

sobota, 15 lutego 2014

Słodka sobota #130: Serniczki Baklava




Wyobraźcie sobie aksamitne serniczki w towarzystwie słodkiej masy orzechowej, otulone chrupiącym ciastem filo i polane syropem różanym. Brzmi smakowicie? I tak też smakowało, więc spróbujcie ich koniecznie!
Poniżej przepis i opis w zdjęciach.



Serniczki Baklava/ 6 sztuk
Syrop różany:
  • 70 g cukru
  • 90 ml płynnego miodu
  • 120 ml wody
  • łyżeczka wody różanej
Masa orzechowa:
  • 80 g orzechów laskowych
  • 1/2 szklanki gotowego syropu różanego
Masa serowa:
  • 250 g twarogu dwukrotnie mielonego
  • jajko
  • żółtko
  • 60 g cukru
  • 50 ml śmietanki kremówki 
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • ziarenka z 1/2 wanilii lub 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
Chrupiące ciasto:
  • 3 płaty ciasta filo
  • 100 g masła
  • łyżeczka suszonych płatków róży
  1. W rondelku umieszczamy cukier, miód oraz wodę. Gotujemy na małym ogniu przez 20 minut, aż powstanie gęsty syrop. Zdejmujemy z ognia, dodajemy wodę różaną i mieszamy.
  2. W tym czasie wrzucamy obrane orzechy na suchą patelnię i prażymy przez kilka minut. Następnie przerzucamy je na czystą ściereczkę i przy jej pomocy ocieramy je o siebie, aby pozbyć się brązowej skórki. Wrzucamy je do wysokiego naczynia, dodajemy mniej więcej pół szklanki syropu różanego i miksujemy na pastę, kontrolując jej konsystencję.
  3. W rondlu topimy masło i studzimy.
  4. Trzy płaty ciasta filo kładziemy na sobie, dzielimy na 6 kwadratów o boku 10 cm.
  5. Twaróg ucieramy w makutrze lub mikserze razem z jajkami i mąką ziemniaczaną. Ucierając dalej masę, stopniowo dodajemy cukier, na zmianę z kremówką. Gdy składniki się połączą, dodajemy jeszcze ziarenka z wanilii lub ekstrakt i jeszcze krótko mieszamy.
  6. Papier do pieczenia dzielimy na 6 kwadracików o boku 12 cm.
  7. Foremki na muffiny smarujemy odrobiną topionego masła, wykładamy pergaminem, który również smarujemy masłem. Kładziemy w każdym dołku jeden płat ciasta filo, smarujemy masłem, kładziemy drugi płat, smarujemy masłem, następnie trzeci.
  8. Do środka przekładamy po równo masę serową, a na nią po łyżeczce masy orzechowej, zostawiając 3 łyżki na potem. Zbieramy rogi ciasta i łączymy je ze sobą ku środkowi.
  9. Tak przygotowaną foremkę z 6 przyszłymi serniczkami wkładamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy 15 minut w 180 stopniach. Następnie zmniejszamy temperaturę do 110 stopni i pieczemy 30 minut.
  10. Po tym czasie bierzemy pokruszone resztki ciasta filo i ozdabiamy nimi oraz pozostałą masą orzechową upieczone serniczki. Polewamy syropem i posypujemy suszonymi płatkami róży.
  11. Zwiększamy temperaturę do 160 stopni i dopiekamy serniczki jeszcze 10 minut.
  12. Wyciągamy z piekarnika i studzimy. Najlepiej smakują schłodzone i polane odrobiną syropu.
Tosia

niedziela, 24 listopada 2013

Śniadanie do łóżka #124: Kasza manna z różanym miodem



Dziś będzie w kilku słowach, czyli szybko, bo czasem tak wyglądają poranki. Jeśli potrzebujecie rozgrzewacza w listopadowe poranki i lubicie śniadania na słodko, to być może poniższy przepis przypadnie Wam do gustu.
Domyślam się, że nie każdy ma z nią przyjemne wspomnienia z dzieciństwa. Jeśli jednak na myśl o kaszy mannie, czy zupie mlecznej uśmiechacie się, spróbujcie jej z dodatkiem miodu.

 Miód nazwałam umownie różanym, ponieważ dodałam do niego wody różanej. To mój nowy hit, dodawany często do zielonej, jaśminowej herbaty. Chociaż kasza w klasycznej wersji z syropem malinowym będzie równie pyszna.



Kasza manna z różanym miodem/1 porcja
  • 200 ml mleka
  • 5-6 łyżek kaszy manny
  • 5 łyżek miodu
  • 1/2 łyżeczki wody różanej
  • suszone płatki róży
  1.  Miód mieszamy z wodą różaną.
  2. 170 ml mleka wlewamy do rondelka i podgrzewamy. Do reszty mleka wsypujemy kaszę manną i energicznie mieszamy.
  3. Gdy mleko zacznie się gotować, dodajemy namoczoną kaszę i cały czas mieszając gotujemy, aż kasza zgęstnieje do upragnionej konsystencji (ok. 2 minut).
  4. Kaszę przelewamy do miseczki i podajemy z miodem i suszonymi płatkami róży.
Tosia

czwartek, 3 października 2013

Mus jabłkowy z wodą różaną


Myślałam i myślałam aż wymyśliłam plan na jesień i zimę. Zawinę się w mój gruby, mięciutki sweter, będę jeść mus jabłkowy i pić kakałko. Żaden chłód już mnie więcej nie skrzywdzi. 

Na pomysł wpadłam wczoraj. Najpierw rzuciłam się w sklepie na najgrubszy sweter, a później się rozchorowałam (znowu, znowu, znowu...). Najwidoczniej sweter chciał, żebym w pełni wykorzystała jego możliwości. 

Chorowanie ma swoje dobre strony. Wreszcie możesz pozwolić sobie na chwilę dla siebie, celebrując ją z właściwą powagą. Jako rekwizyt przyda się mus jabłkowy. Wyjadany łyżką prosto z kubeczka, gdy jest jeszcze ciepły. I może normalnie nie prezentowałabym na blogu musu jabłkowego, ale z wodą różaną tworzą tak idealną kombinację, że warto dać im odpowiedni aplauz. 

Zapamiętajcie proste równanie:

Jabłka + róża + sweter = ratunek przed zimą.



Wystarczy obrać jabłka ze skórki, pokroić i poczekać aż same się rozlecą. A czemu mamy czekać? Mogłbym wymyślić dużo teorii, że smaki muszą się przegryźć, ale tak naprawdę po co brudzić blender?:) 

Mus jabłkowy z wodą różaną (4 porcje)

- 3 średnie słodko-kwaskowate jabłka
- sok z połowy cytryny
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki wody różanej
- woda

  1. Obierz jabłka ze skórek, pokrój na ćwiartki i usuń gniazda nasienne.
  2. Pokrój jabłka na małe kawałki.
  3. W średnim garnku rozgrzej masło na małym ogniu. Podsmażaj masło aż zrobi się lekko brązowe. Dodaj jabłka.
  4. Wymieszaj jabłka z masłem i smaż kilka minut. Dodaj sok z cytryny i zalej jabłka wodą do ich wysokości. 
  5. Gotuj powoli na średnim ogniu aż jabłka rozpadną się na mus i całość zgęstnieje. Mieszaj co jakiś czas.
  6. Gdy jabłka nabiorą już konsystencji musu dodaj wodę różaną i zamieszaj. 
Śliwka

sobota, 4 maja 2013

Słodka sobota #102: Różane torciki pavlova


W moich przepisach beza nigdy nie gra głównej roli. Prawdę mówiąc nie gra żadnej roli. 
Dlaczego? Czy jej nie lubię?
Wręcz przeciwnie. Jestem bezomaniaczką, w szczególności tworzonego na jej bazie torcika pavlova. Na jej widok w moich oczach zapalają się lampki. 

Czemu więc nie robię bezy?
Bo nie umiem. A raczej nie umiałam, ha! 

Z przepisami jest już tak, że raz wychodzą, a raz nie, czasem z zupełnie nieznanego nam powodu. Tak było z bezą za każdym razem gdy się za nią zabierałam, a powód do dziś jest mi nieznany. Raz brakowało im chrupkości, innym razem obrzydliwie spiekały się na brązowo, przypominając bardziej krowi placek niż elegancki deser. Zarzuciłam więc pieczenie ich na dłuższy czas, na rzecz degustowania ich w każdym miejscu w jakim je znalazłam. Do dziś. 

W pewnym momencie poczułam, że nadszedł już czas. Powiedziałam, że beza już mnie nie przechytrzy i tak się stało. Nie ma to jak siła podświadomości. 

Jako dodatek do chrupiących, białych chmurek wybrałam krem różany. Przypomina mi nieco najlepszą rzecz na świecie, mianowicie torcik różany mojej prababci. To najcenniejszy przepis, który mam i pilnie strzeżona tajemnica, zapisana na przeżółkłej kartce i wpięta w stary segregator. Dlatego musicie zadowolić się bazami. Obiecuję jednak, że Was nie zawiodą.

Różane torciki pavlova (6 porcji)
Bezy (lekko zmodyfikowany przepis z Kwestii smaku):
- 4 białka
- 200 g cukru
- szczypta soli
- 1 łyżeczka octu spirytusowego
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Krem różany
- 500 g serka mascarpone
- 50 g cukru pudru
- szczypta soli
- 2 łyżki wody różanej
- sok z połowy cytryny
- łyżeczka soku z buraków (dla różowego koloru)

- truskawki
- płatki róży
  1. Rozgrzej piekarnik do 120 stopni
  2. Białka wbij do miski. Z żółtek możesz zrobić sobie kogel-mogel albo tiramisu
  3. Rozpocznij miksowanie białek. Powoli dodawaj po łyżce cukru, cały czas miksując.
  4. Gdy skończysz dosypywać cukier (powinno to potrwać ok. 5 minut), piana powinna być już sztywna i błyszcząca.
  5. Dodaj szczyptę soli, ocet i mąkę ziemniaczaną. Miksuj jeszcze przez minutę.
  6. Na wyłożonej papierem do pieczenia (lub nieprzywierającej) formie uformuj bezy za pomocą szpatułki w dowolnie wybranych kształtach (polecam okrągłe).
  7. Wstaw bezy do piekarnika i piecz przez 25 minut (bez termoobiegu), następnie zmniejsz temperaturę do 100 stopni i piecz jeszcze 45 minut.
  8. Bezy przygotuj najlepiej dzień przed podaniem deseru, będą bardziej kruche.
Przygotuj krem
  1. Pomieszaj ze sobą wszystkie składniki. 
  2. Krem nałóż na bezy (czubatą łyżkę)
  3. Na kremie ułóż pokrojone truskawki i płatki róży.
Śliwka

sobota, 23 marca 2013

Słodka sobota #96: Mazurek różany z białą czekoladą


































Zbliża się Wielkanoc, chociaż pogoda mogłaby sugerować zupełnie inne święa. Nie zdziwiłabym się, gdyby w galeriach handlowych, między stosikami z żółtymi pluszowymi pisklętami i kolorowymi pisankami, puszczali Last Christmas. W końcu śnieżna aura nie wprowadza w wiosenny nastrój. Cały czas próbuję się przestawić na lżejszą, zieloną kuchnię, ale nie jest to łatwe, kiedy organizm potrzebuje rozgrzewaczy. 
Moja koleżanka, opowiadała mi wczoraj, że jej mama na poważnie rozważa w tym roku opcję urządzenia powtórki z Wigilii, zamiast Wielkanocy. Pomysł wbrew pozorom nie jest wcale taki dziwny, z chęcią zjadłabym bigos i pierogi, ale za długo czekałam na wielkanocne potrawy.
Nie ukrywam, że kulinarna strona wszystkich świąt była dla mnie zawsze bardzo ważna. Już jako dziecko ingerowałam w każde menu, narzucając swoje zdanie starszym. Oprócz zaskakujących potraw, na stole musiały pojawić się też klasyczne potrawy, chociaż kilka, czyli  żurek, jajka faszerowane i przede wszystkim mazurki. Tak jak obok babek mogę przejść obojętnie, tak mazurki zachwycają mnie od zawsze. Od lat, moim ulubionym jest mazurek z domowym kajmakiem. 
Ostatnio na próbę zrobiłam Dulce de leche z przepisu Moniki i muszę przyznać, że krem z dodatkiem orzechówki może być sporą konkurencją dla starego kajmakowego wyjadacza. Ale żeby dać szansę innym smakom, przygotowałam też zupełnie inny mazurek, bo różany.
Krem powstał na bazie kremówki, mascarpone, odrobiny wódki "cytrynówki" i konfitury różanej. Celowo nie jest zbyt słodki, ponieważ wynagradza to polewa z białej czekolady. 
Przyznam, że kajmakowy nadal jest moim ulubionym, ale różany też jest na pewno godny polecenia :)

Mazurek różany z białą czekoladą/ 3 prostokątne foremki 22x10cm

Spód:
  • 320 g mąki pszennej
  • 70 g cukru pudru
  • 200 g zimnego masła, drobno pokrojonego
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany 18%
  • 2 żółtka
Masa różana:
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 120 g mascarpone
  • 160 g konfitury/marmolady różanej
  • łyżeczka wódki cytrynowej
  • łyżeczka wody różanej
  • 3 łyżki suszonych kwiatków róży
  • płatki migdałowe
Polewa:
  • 50 g białej czekolady
  • 2-3 łyżki śmietanki kremówki 
  1. Składniki ciasta umieszczamy w misie lub na stolnicy i zagniatamy do połączenia się składników. Kulę z ciasta owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę.
  2. W tym czasie przygotowujemy krem różany. Śmietankę kremówkę ubijamy mikserem na sztywną pianę. Następnie dodajemy mascarpone, konfiturę różaną, wódkę cytrynówkę oraz wodę różaną. Ubijamy jeszcze krótką chwilę, aby nie było grudek. Masę próbujemy i ewentualnie dodajemy soku z cytryny/cukru pudru/więcej konfitury. Przekładamy ją do miseczki, przykrywamy folią i wkładamy do lodówki.
  3. Schłodzone ciasto wykładamy na stolnicę. Dzielimy na 3 części. Z każdej z nich, zostawiamy trochę ciasta na ramki. Resztę rozwałkowujemy na 3 prostokątne spody.
  4. Wykładamy nimi foremki, a z pozostałej części ciasta robimy cienkie wałeczki, które przeplatamy ze sobą tworząc coś w rodzaju warkoczyka. Z warkoczyków z ciasta robimy ramki mazurkom, wykładając nimi boki. Spód każdego mazurka nakłuwamy widelcem, aby nie podniosły się w trakcie pieczenia.
  5. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Kruche ciasto pieczemy przed 20 minut. Następnie studzimy.
  6. W rondelku gotujemy wodę. Do miseczki wrzucamy połamaną białą czekoladę, ustawiamy ją nad rondelkiem, nad parą wodną, w taki sposób, aby nie dotykała bezpośrednio wody. Gdy czekolada pod wpływem ciepła, zacznie się rozpuszczać, dodajemy śmietankę kremówkę i mieszamy. Roztopioną gładką polewę w miseczce zdejmujemy z rondelka.
  7. Na ostudzone spody wykładamy schłodzoną masę różaną. Posypujemy ją płatkami migdałowymi i suszonymi kwiatkami. Dodatkowo oblewamy polewą z białej czekolady.
Tosia

sobota, 26 stycznia 2013

Słodka sobota #89: Różane pączki


































Panie i Panowie, chłopcy i dziewczęta. Ogłaszam dzisiejszy dzień tłustą sobotą!

Pyszny pączek chodził za mną już od jakiegoś czasu. Myślałam, że z domową produkcją oraz konsumpcją wytrzymam do tłustego czwartku, zachowując pączkowy post, ale się nie udało. W tym roku świętować tłusto będę zatem dwukrotnie, dziś w tłustą sobotę, oraz 7 lutego.
Ochota na pączka naszła mnie w zupełnie niespodziewanym momencie. Dokładnie w chwili, kiedy szykowaliśmy z Pawłem prezenty dla trzech wyjątkowych babć. Przekładając sól gruboziarnistą, suszonymi płatkami róży w ozdobnych słoiczkach, zamiast kąpieli, zapragnęłam różanego pączka.
Marzenia są od tego, aby je spełniać, dlatego od rana dziś smażyłam puszyste pączusie z wodą różaną w cieście. Następnie je nadziałam konfiturą różaną, posypałam kwiatkami i oblałam lukrem. Prawdziwe niebo  w buzi :) Wyszły jeszcze lepsze niż zeszłoroczne cytrynowe pączki z lemon curd!
Zachęcam do spróbowania.

Nawiązując jeszcze do marzeń. Bierzemy ze Śliwką udział w konkursie na Blog Roku 2012 w kategorii Zdrowie i Kulinaria. I etap konkursu polega na wysyłaniu smsów, dlatego liczymy na Waszą pomoc i "żebrosmsy"! Do dalszego etapu przechodzi tylko 10 blogów. Nam dziś się udało być w pierwszej 15, dlatego będziemy wdzięczne za Wasze wsparcie.
Wystarczy, że wyślecie smsa o treści D00194 (0 to zera) na numer 7122. Koszt wiadomości wynosi 1,23 zł brutto. Dochód z smsów zostanie przeznaczony na cele charytatywne, dlatego wysyłając wiadomość, możecie sprawić radość wielu osobom :)
Z góry dziękujemy!









































Różane pączki/ 15 sztuk

  • 550 g mąki pszennej
  • 20 g świeżych drożdży lub 10 g suchych drożdży instant
  • 250 ml mleka
  • 100 g masła
  • 3 jajka
  • 70 g cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki wody różanej
  • skórka z 1/2 cytryny
  • konfitura/marmolada różana (15 łyżeczek)
  • olej do smażenia np. słonecznikowy
 Lukier
  • 250 g cukru pudru
  • 3 łyżki gorącej wody
  • łyżka wody różanej
  • płatki suszonych kwiatków róży
  1.  Mąkę przesiewamy do misy i mieszamy z solą. Robimy w mące wgłębienie i dodajemy na środek rozkruszone świeże drożdże. Zasypujemy je 2 łyżkami cukru. 
  2. W rondelku podgrzewamy mleko (100 ml), aby było letnie. Zalewamy drożdże mlekiem, mieszamy i odstawiamy na 10 minut.
  3. Do rondla wlewamy pozostałą porcję mleka (150 ml) i dodajemy masło. Podgrzewamy na małym ogniu do rozpuszczenia masła, a następnie studzimy.
  4. Do misy z przyszłym ciastem dosypujemy cukier i wbijamy jajka. Zaczynamy wyrabiać ciasto mikserem, stopniowo wlewając letnie mleko rozpuszczone z masłem. Dodajemy także wodę różaną i skórkę z cytryny. Ciasto wyrabiamy ok. 10 minut. Po tym czasie przykrywamy misę ściereczką lub folią spożywczą i stawiamy w ciepłym miejscu, bez przeciągów na godzinę.
  5. Po wyrośnięciu ciasta, odpowietrzamy je i dzielimy na 2 części. Delikatnie oprószamy stolnicę mąką i wałkujemy 1 porcje ciasta, na placek o grubości 1 cm. Pozostałe ciasto przykrywamy, aby nie wyschło.
  6. Za pomocą szklanki lub wykrawaczki, wycinamy z ciasta kółka o średnicy 7 cm. Przyszłe pączki przekładamy na tacę wyłożoną pergaminem. Czynność powtarzamy.
  7. Ciasto przykrywamy ściereczką, stawiamy w ciepłym miejscu na 30 minut, do wyrośnięcia pączków.
  8. W dużym garnku rozgrzewamy olej do smażenia. Wrzucamy kawałek chleba na głęboki tłuszcz. Gdy zacznie skwierczeć, wyjmujemy go, mając pewność, że temperatura oleju jest odpowiednia.
  9. Wrzucamy pączki na rozgrzany tłuszcz i smażymy po 2 minuty z każdej strony. Usmażone pączki odsączamy z tłuszczu, przy pomocy ręcznika papierowego.
  10. Do miseczki wsypujemy cukier puder. Dodajemy wodę różaną oraz 3 łyżki gorącej wody. Mieszamy trzepaczką uzyskując lukier.
  11. Do szprycy przekładamy konfiturę z róży. Pączki odwracamy i od spodu nadziewamy konfiturą. Nadziane pączki kładziemy na kuchennej kratce, posypujemy suszonymi kwiatkami i polewamy lukrem.
Tosia

sobota, 31 grudnia 2011

Słodka sobota #34: Noworoczny sernik różany



Serniki to chyba jedno z najczęstszych ciast prezentowanych na naszym blogu. Na święta Tosia prezentowała piernikowy, był też mandarynkowy, czy dyniowy, więc zaczęłam wierzyć, że zaczęcie Nowego Roku kolejnym sernikiem może przynieść nam szczęście (na pewno większe niż czerwona bielizna, która wywołuje między nami spory o jej niezwykłe właściwości przed każdym Sylwestrem). 

Razem z tym różanym sernikiem życzymy wszystkim czytelnikom świetnej Sylwestrowej zabawy oraz, przede wszystkim, samych udanych wypieków w nadchodzącym roku. 

Noworoczny sernik różany (forma 28 cm)
- 200g ciasteczek korzennych
- 110g masła
- 1 kg ricotty
- 6 jajek
- 200g cukru
- 1 laska wanilii
- sok i skórka z 1 cytryny
- 200ml śmietany 36%
- 100g rodzynek
- 250g konfitury z płatków róży (+ ewentualnie sok z cytryny, gdyby była zbyt słodka)

Masło roztop w małym rondelku i odstaw do wystygnięcia.
Herbatniki zmiksuj w blenderze lub dokładnie zmiażdż w moździerzu. Połącz w misce z roztopionym, wystudzonym masłem i pomieszaj, aż masło dokładnie pomiesza się z herbatnikami.
Tę masę wysyp na blachę i uformuj spód, tworząc wyższe boki. Wsadź blachę do lodówki.
W czasie, gdy spód schładza się w lodówce, przygotuj masę sernikową.
Piekarnik rozgrzej do 180 stopni.
Do małej miseczki wysyp rodzynki i zalej wrzątkiem. Daj im zmięknąć przez kilka minut i odsącz je z wody.
W dużej misce zmiksuj ricottę, cukier, jajka, wydrążone z laski wanilii ziarenka, starą skórkę z cytryny i sok. Miksuj przez około 5 minut. Następnie dodaj śmietanę i rodzynki i wymieszaj trzepaczką.
Całość przelej na blachę z wcześniej przygotowanym spodem i piecz przez 1 godzinę i 20 minut.Odstaw w chłodne miejsce do ostygnięcia (na przykład na zewnątrz), posmaruj równomiernie konfiturą różaną a następnie chłódź w lodówce przez kilka godzin (a najlepiej całą noc).

Śliwka

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...