Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna porzeczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna porzeczka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lutego 2016

Śniadanie do łóżka #213: Jaglanka na mleku kokosowym z czerwonymi owocami


Już już! Już pędzę przedstawić wam kolejną śniadaniową propozycję. Jak zwykle spóźniona, ale wierzcie mi, miałam dobre intencje. To tak jak z życzeniami, które dostajemy o kilka dni za późno- "spóźnione, ale szczere", tak jakby te złożone o czasie nie zawsze szczere były, albo ta szczerość rekompensowała spóźnienie.

Weekendy miały być leniwe, a jakoś leniwe nie są. Jedyne dni, w których jesteśmy od początku do końca razem wypełniamy przeróżnymi aktywnościami, aż sama nie wiem kiedy nadchodzi niedzielny wieczór i wyrzut sumienia, że znowu nie udało mi się zdążyć z przepisem na śniadanie.

Ostatnio przerzuciłam się prawie na dobre na owsianki i inne jej zbożowe odmiany. Kiedyś nie wyobrażałam sobie rozpoczęcia dnia bez chleba, a teraz codziennie staję nad garnkiem i gotuję. Nie żebym miała coś przeciwko pełnoziarnistej kanapce, nie mam, ale jakoś zauważyłam, że osiągam lepsze dietetyczne efekty, gdy w moich śniadaniach przeważają owsianki.

W mojej głowie nazywam też "owsiankami" wszelkie inne jaglanki, amarantusanki i tym podobne. I dzisiaj właśnie taką chcę wam przedstawić- jaglankę na mleczku kokosowym. Dzięki dodatku tego mleka właśnie, jaglanka jest niezwykle delikatna i słodkawa. Możecie użyć tutaj dowolnych owoców, ale dla mnie najlepiej sprawdzi się czerwona mieszanka porzeczek, truskawek i malin.

Jaglanka na mleku kokosowym z czerwonymi owocami (1 porcja)

- 50 g kaszy jaglanej
- 130 g mleka kokosowego
- 100 ml wody
- 1 łyżka miodu
- 2 porządne szczypty soli

- ok. 60 g mrożonych czerwonych owoców
- woda

  1. Kaszę jaglaną przelej bieżącą wodą na sitku a następnie przelej wrzątkiem. 
  2. Mleko kokosowe i wodę zagotuj, gdy zacznie wrzeć, dodaj kaszę jaglaną, dodaj sól i miód i gotuj na małym ogniu aż kasza pochłonie cały płyn. 
  3. W drugim garnku rozgrzej mrożone owoce. Dodaj trochę wody, aby się nie przypaliły. 
  4. Gotową jaglankę wyłóż do miseczki i zalej owocami. 
Śliwka

poniedziałek, 6 lipca 2015

Śniadanie do łóżka #189: Dutch Baby z owocami leśnymi




Wybaczcie, że wczoraj na burczymiwbrzuchu nie pojawił się śniadaniowy wpis, ale trudno upalny weekend spędzać przed monitorem i klawiaturą. Szybko nadrabiam zaległości niezwykle apetycznym przepisem!

Dutch baby to coś pomiędzy pieczonym omletem a naleśnikiem. W wolnym tłumaczeniu oznacza "holenderskie dziecko", ale podobno wcale nie wywodzi się z Holandii, a ze Stanów. Przyznam, że nie ma to dla mnie większego znaczenia. Ważne, że omlet jest niesamowicie smaczny i można go ozdobić sezonowymi owocami. Wybrałam do tego porzeczki, agrest i truskawki.

Pieczony omlet wyróżnia się kosmicznym kształtem. Takie efekt można uzyskać wylewając ciasto naleśnikowe na rozgrzaną patelnię z topionym/klarowanym masłem. Formę wkładamy do piekarnika i po 12 minutach można już śniadanie zanosić do łóżka :)

Ps. A przy okazji chciałam Wam dać cynk, że Śliwka ma dziś urodziny - sto lat!


Kakaowy Dutch Baby z owocami leśnymi /(2 porcje)
  • 50 g masła
  • 3 jajka
  • 150 ml mleka
  • 120 g mąki pszennej
  • 1-2 łyżki kakao
  • łyżka cukru
  • szczypta soli
Do podania:
  • owoce leśne (u mnie agrest, czarna i czerwona porzeczka, truskawki)
  • cukier puder
  1. Piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni. Na żeliwną patelnię wrzucamy masło i wstawiamy do piekarnika na kilka minut, czekając aż się roztopi.
  2. W tym czasie łączymy jajka z mlekiem, mąką, cukrem i solą. Mieszamy trzepaczką lub miksujemy blenderem na gładkie ciasto.
  3. Gdy masło na patelni się roztopi, wlewamy na nie ciasto i wstawiamy do piekarnika. Tak przygotowany omlet pieczemy przez ok. 12 minut.
  4. Wyciągamy z piekarnika, dekorujemy owocami i posypujemy cukrem pudrem. Kroimy w trójkąty i podajemy na ciepło.
Tosia

sobota, 10 grudnia 2011

Słodka sobota #31: Świąteczne czekoladki






















Jeśli pragniecie podarować swoim bliskim coś słodkiego na święta, proponuje Wam zamiast kupować bombonierkę zrobić własnoręcznie czekoladki. Gdyby ktoś mi powiedział będąc małą dziewczynką, że jak dorosnę będę potrafiła zrobić sama przepyszne czekoladki, myślę, że bym nie uwierzyła!
Zrobienie bombonierki naprawdę jest łatwe. Największą chyba trudnością jest dostanie odpowiedniej formy silikonowej o ciekawym kształcie. Moja w kształcie serduszek pochodzi z Duki (w której z resztą pracuję :)
Wręczenie takiego prezentu przynosi na pewno wiele satysfakcji, a i osoba obdarowana czekoladkami prawdopodobnie będzie pełna podziwu. Dodatkowym atutem takich czekoladek jest dowolność w wyborze nadzienia. Moje czekoladki są z masą z pierniczków oraz z białą czekoladą i konfiturą z czarnej porzeczki.




















 
Świąteczne czekoladki
200 g gorzkiej czekolady
Nadzienie o smaku czarnej porzeczki:
65 g konfitury z czarnej porzeczki
50 g białej czekolady
15 ml śmietanki kremówki
łyżeczka żelatyny
Nadzienie o smaku pierniczka z białą czekoladą:
30 g pierniczków (u mnie glazurowane)
50 g białej czekolady

1. W kąpieli wodnej rozpuszczamy gorzką czekoladę. Gotową czekoladową masą smarujemy dołki w silikonowej formie, korzystamy z pędzelka by pomalować czekoladą spód i ścianki przyszłej czekoladki. Czynność powtarzamy i wkładamy formę do lodówki na 20 minut. Pozostała roztopioną czekoladę odstawiamy.
2. Białą czekoladę łamiemy na kostki, mieszamy z dżemem i wrzucamy do metalowej lub szklanej miski. Umieszczamy ją nad gotującą się wodą i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Gdy masa się rozpuści, dodajemy kremówkę, a następnie żelatynę i dokładnie mieszamy. Nadzienie porzeczkowe odstawiamy na bok.
Pierniczki miksujemy na drobny pył. W kąpieli wodnej rozpuszczamy białą czekoladę i wrzucamy do niej okruchy pierniczków. Mieszamy.
3. Wyjmujemy formę z lodówki, czekolada powinna już stwardnieć. Na przygotowaną wcześniej warstwę czekolady wykładamy wybrane nadzienie. Czekoladę, która nam została z wcześniejszego rozpuszczenia, ponownie podgrzewamy w kąpieli wodnej by następnie polać nią nadzienie, tworząc daszek czekoladkom. Silikonową formę wkładamy ponownie do lodówki na minimum godzinę. Po tym czasie czekoladki powinny być gotowe do spożycia.

Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...