Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezenty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Szybka korzenna żurawinówka

domowa żurawinówka

Ho ho ho coraz bliżej Święta! Czy zaplanowaliście już wszystkie prezenty? I wcale nie pytam o niespodzianki dla Waszych partnerów czy przyjaciół. Miałam raczej na myśli upominki dla wujka Janusza, kuzynki Żanety, ulubionej dentystki i sąsiada spod trójki. Co ich uszczęśliwi? Zawsze w takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się słodkości, albo alkohole.

Pójście do monopolowego to droga na skróty, proponuję zatem przygotować domową nalewkę. Na nastawienie długodojrzewającego likieru już zdecydowanie za późno, ale jest i na to rozwiązanie - można to zrobić w kilka godzin. Dwa lata temu produkowałam deserowy likier czekoladowy z miętą, rok temu otworzyłam fabrykę goździkowej pomarańczówki. Zrobiła show na zeszłorocznej świątecznej imprezie i pamiętam, że sporo osób przetestowało i chwaliło recepturę wrzucając zdjęcia na "insta". Tym razem postawiłam na szybką żurawinówkę, którą podkręciłam korzennymi przyprawami. Na pewno każdy doceni taki prezent i nikt się nie dowie, że nalewkę zrobiliście na ostatni moment. No to siup, Wasze zdrowie! ;)

Ps. Więcej naszych świątecznych przepisów z ubiegłych lat znajdziecie w dziale "Boże Narodzenie".

szybka nalewka żurawinowa

Korzenna żurawinówka/ 1 litr
  • 300 g świeżej żurawiny
  • 0,7 l czystej wódki *
  • 300 g cukru
  • 600 ml wody
  • pomarańcza
  • 3 plastry świeżego imbiru
  • przyprawy korzenne** (u mnie: 4 goździki, gwiazdka anyżu, 2 strączki kardamonu, laska cynamonu, łyżeczka ziaren kolendry, 2 ziela angielskie)
  1. Żurawinę myjemy na sicie i wrzucamy do garnka. Dodajemy imbir, cukier, przyprawy korzenne. Zalewamy wodą i gotujemy na średnim ogniu przez 10 minut.
  2. Po tym czasie rozgniatamy owoce tłuczkiem do ziemniaków i dalej gotujemy syrop aż zgęstnieje ok. 20 minut. Studzimy.
  3. Ostudzony syrop z owocami i przyprawami łączymy z wódką, świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy i łyżką startej skórki. Przykrywamy i zostawiamy na dobę.
  4. Następnego dnia odcedzamy nalewkę do drugiej misy, na sicie przecieramy i odciskamy lekko owoce.
  5. Nalewkę przelewamy przez sito i lejek do wyparzonych butelek.
  6. Przechowujemy nawet do kilku miesięcy.
* jeśli zależy Wam na mocnych wrażeniach, możecie wymieszać wódkę pół na pół ze spirytusem.
** można z przypraw zrezygnować, albo wykorzystać np. tylko goździki lub łyżeczkę przyprawy do piernika.

Tosia

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Jadalne prezenty: sól grzybowa, jabłkowy cukier z cynamonem, oliwa smakowa


Podejrzewam, że jest jeszcze sporo osób, które nie zdążyły nawet pomyśleć o tegorocznych prezentach. A także duże grono tych, którzy kupili już prezenty dla najbliższych, ale wciąż nie mają pomysłu co podarować cioci Bożence i wujkowi Zbyszkowi.

Nie martwcie się, przychodzę z pomocą!

Często powtarza się, że prezenty robione od serca mają ogromną wartość. To prawda, ale nie oszukujmy się, że każdy po cichu marzy także o czymś większym na co odkłada w myślach co miesiąc pieniądze. Moje propozycje są zdecydowanie niskobudżetowe i może nie uszczęśliwiłyby w pełni ukochanej osoby, ale na pewno ucieszą kogoś komu możemy podarować coś drobnego i symbolicznego. To także świetny dodatek do "większego prezentu". A w takich wypadkach zawsze znakomicie sprawdza się coś jadalnego, ewentualnie w płynie.

W dziale Boże Narodzenie znajdziecie trochę takich przepisów, dzisiaj jednak chciałam się podzielić ostatnimi recepturami tego typu. To prezenty dla miłośników gotowania, które mogą doskonale pobudzić czyjąś wyobraźnie kulinarną. Robi się je niezwykle łatwo, a przypuszczam, że mogą niektórych pozytywnie zaskoczyć.


Sól grzybowa to nic innego jak zmiksowane na drobny pył suszone grzyby, ułożone w słoiku warstwami z solą. Możecie wybrać dowolny rodzaj soli, fajnie, jeśli będzie to np. sól himalajska lub morska. Dla urozmaicenia aromatów można jeszcze dodać trochę rozmarynu lub tymianku, bo te zioła polubią się z grzybami, a także różowe ziarenka pieprzu. Sól borowikowa przyda się przy smażeniu steków wołowych, poczciwych mielonych czy porannej jajecznicy.

Jabłkowy cukier z cynamonem to kolejna łatwa i moim zdaniem ciekawa kompozycja. Wystarczy zmiksować suszone jabłka na drobne kawałki, wymieszać z cukrem (polecam trzcinowym) oraz cynamonem. To będzie świetny dodatek do porannych tostów francuskich lub maślanych ciasteczek.

Oliwę smakową przygotujecie w jeszcze łatwiejszy sposób i zajmie wam to kilka minut. Do wyparzonej butelki wrzucacie ulubione składniki, może to być posiekany czosnek, papryczki chilli, ulubione zioła lub skórka z pomarańczy. Można je także fantazyjnie połączyć ze sobą. Następnie wlewacie dobrej jakości oliwę i po sprawie.

Teraz jeszcze tylko można ozdobić słoiki oraz butelki własnoręcznie zrobionymi etykietami i prezenty gotowe :)
 

Sól grzybowa*/ słoik 0,5 l
  • 450 g soli np. morskiej lub himalajskiej
  • 40 g suszonych grzybów (u mnie borowiki)
  • 2 łyżki suszonego rozmarynu (opcjonalnie)
  • 2 łyżki ziarenek różowego pieprzu
  1. Grzyby miksujemy w malakserze na proszek ( mogą w nim pozostać kawałki borowików). Mieszamy z rozmarynem i pieprzem.
  2. Do wyparzonego słoika wsypujemy na przemian warstwy soli i warstwy grzybów. 
  3. Wierzch dekorujemy gałązką rozmarynu i ziarenkami różowego pieprzu.
Jabłkowy cukier z cynamonem/ słoik 0,5 l
  • 250 - 300 g cukru (białego lub trzcinowego)
  • 50 g suszonych jabłek
  • czubata łyżeczka cynamonu
  1. Suszone jabłka miksujemy malakserem na drobne kawałeczki.
  2. Dosypujemy cukier oraz cynamon i miksujemy jeszcze krótką chwilę.
  3. Cukier przesypujemy do słoika.
 Oliwa smakowa/ butelka 0,5 l
  • 0,5 l dobrej jakości oliwy
  • Ulubione dodatki np. papryczka chilli/posiekany ząbek czosnku/gałązka rozmarynu/skórka z pomarańczy
  1. Na dnie wyparzonej butelki umieszczamy ulubione dodatki. 
  2. Zalewamy je oliwą.
 * Pomysł na sól borowikową podpatrzyłam u Madzi z Dare to Cook.

Tosia

wtorek, 8 grudnia 2015

Bananowy krem krówkowy



Mimo ogromnej tęsknoty za słońcem, mogę śmiało powiedzieć (w tym przypadku napisać), że moim ulubionym miesiącem jest grudzień! W tym roku mija mi jak szalony, co mnie trochę niepokoi, ale szkoda czasu na przemyślenia dotyczące upływającego czasu. Lepiej skupić się na przedświątecznych zadaniach do wykonania!

Ciasto na piernik staropolski już od dawna dojrzewa. Rozpisałam sobie kuchenne zadania na przyszły tydzień. Zamierzam np. ulepić wcześniej uszka oraz pierogi i je zamrozić, na pewno zabiorę się też za piernikowe śledzie, aby przed świętami mieć też chwilę oddechu i nie chodzić w wigilię jak zmęczone zombie. Powoli kończę też spisywać ostatnie pomysły na prezenty dla bliskich, te kupne, jak i własnoręcznie zrobione.

Uwielbiam robić innym prezenty, chociaż nie będę udawała świętej Antoniny z Nicei, mimo wszystko wolę je dostawać ;) A najprzyjemniej jeśli ja mogę coś komuś podarować i jednocześnie również cieszyć się niespodzianką. Dlatego od kilku lat biorę chętnie udział w akcji organizowanej przez Marysię, o której wspominałam na blogu już nie jeden raz. W skrócie zabawa polega na robieniu prezentu przypadkowo wylosowanej osobie, trochę jak za czasów podstawówki.

Osoba, którą wylosowałam podała 3 pomocnicze hasła, między innymi, że interesuje się architekturą i sztuką. Dlatego wybrałam dla niej książkę Marcina Wichy "Jak przestałem kochać design", ale nie byłabym sobą, gdybym nie przygotowała czegoś jadalnego. Do paczki dodałam butelkę z goździkową pomrańczówką oraz krem krówkowy, który miałam robić z tego przepisu.

W trakcie gotowania kremu okazało się, że mam za mało kremówki, aby masa zapełniła cały słoiczek. Zainspirowana owocową misą w jadalni i wspomnieniem tegorocznych mazurków sięgnęłam po banany i dodałam je do gotującego się karmelu. Następnie całość zmiksowałam i wyszło z tego coś moim zdaniem jeszcze lepszego niż klasyczny słony karmel - bananowy krem krówkowy z solą :) 



Bananowy krem krówkowy/ słoik 250 g
  • 70 g cukru (warto użyć trzcinowego)
  • 2 łyżki wody
  • 300 ml śmietanki kremówki
  • 100 g białej czekolady
  • płaska łyżeczka soli (lub 3/4 łyżeczki)
  • 3 banany
  1.  W rondelku podgrzewamy kremówkę z połamaną na kawałki białą czekoladą i solą. Mieszamy co jakiś czas, aby nie powstały grudki. Letni płyn zestawiamy z ognia.
  2. Do większego garnka z grubym dnem wsypujemy cukier, dodajemy 2 łyżki wody. Podgrzewamy, aż cukier się skarmelizuje i nabierze brązowego koloru. W tym czasie nie mieszamy cukru, czasem tylko potrząsamy garnkiem.
  3. Garnek z karmelem zestawiamy z ognia, wlewamy powoli połowę kremówki i mieszamy, pilnując, aby nie wykipiało. Stawiamy na kuchence, wlewamy pozostałą część kremówki. 
  4. Wrzucamy pokrojone na kawałki banany i gotujemy całość na małym ogniu przez ok. 10 minut, od czasu do czasu mieszając.
  5. Gęsty krem miksujemy blenderem na gładką konsystencję i przekładamy do wyparzonego słoika.
  6. Ostudzony krem przechowujemy w lodówce.
Tosia

niedziela, 6 grudnia 2015

Szybka nalewka pomarańczowo-goździkowa



Spostrzegawczy czytelnicy być może zwrócili uwagę, że w czwartek nie pojawił się przepis na obiad. Będą też zaskoczeni, że nie będzie dziś królowało śniadanie. Postanowiłyśmy ze Śliwką, że w grudniu zrezygnujemy z prowadzenia stałych cykli na rzecz świątecznych przepisów. W końcu dni w kalendarzu mijają jak szalone, a na pewno znajdzie się grono osób zainteresowanych nie tylko wigilijnymi przepisami, ale także tymi, które mogą zainspirować do przygotowania jadalnych prezentów.

Przypominam, że mamy na blogu dział "Boże Narodzenie", w którym uzbierało się już całkiem dużo świątecznych przepisów. Nie zabraknie ich także w tym roku!

Nie od dziś wiadomo, że świetnym prezentem dla każdego człowieka o duszy imprezowicza jest dobry alkohol. Wiedzą o tym lekarze, urzędnicy, nauczyciele i politycy. Przypominam sobie o tym zawsze kilka dni przed świętami, kiedy jest już za późno na stworzenie długo dojrzewającej owocowej nalewki. Dlatego kombinuję ze znacznie szybszymi metodami na przygotowywanie interesujących trunków.

Rok temu otworzyłam fabrykę czekoladowego likieru z miętą, a dwa lata temu produkowałam cytrynówkę, którą można zrobić nawet w jedną dobę. Opierając się na podobnej metodzie, opracowałam recepturę na ekspresową pomarańczówkę z goździkami. Trunek może być już gotowy w ciągu doby, chociaż ja polecam, aby odstał chociaż 48-72 h. Wszystko zależy od tego ile macie czasu i cierpliwości.

Pierwszą butelkę z pomarańczówką podarowałam w ramach "Świątecznej wymiany prezentów", czyli zabawy organizowanej przez Marysię - Żonę modną. Zachęcam do przyłączenia się do akcji w przyszłym roku :)




Szybka nalewka pomarańczowo-goździkowa
  • 0,5 l wódki (można wymieszać ze spirytusem)
  • 3 pomarańcze *
  • szklanka wody (250 ml)
  • szklanka cukru
  • 20 goździków
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków (można pominąć) 
  1. Do garnka wsypujemy cukier, dodajemy goździki i zalewamy wodą. Gotujemy na średnim ogniu przez 10-15 minut, aż syrop zgęstnieje, a cukier się rozpuści.
  2. Syrop studzimy, a w tym czasie obieramy cienko jedną pomarańczę ze skórki bez albedo (białej części, która nadałaby nalewce gorzkiego posmaku). Cytrusy można obierać obieraczką lub zetrzeć na tarce.
  3. Jedną pomarańczę kroimy na kilka plastrów. Z pozostałych wyciskamy sok. 
  4. Sok i skórki łączymy z ostudzonym syropem, dolewamy alkohol i dokładnie mieszamy. 
  5. Tak przygotowaną nalewkę zostawiamy w misie pod przykryciem lub w słoiku na minimum dobę.
  6. Po tym czasie wyciskamy z plasterków sok i przelewamy nalewkę przez sito. Zlewamy ją do wyparzonych butelek. 
  7. Pomarańczówkę przechowujemy w suchym miejscu nawet do kilku miesięcy. 
* Pomarańcze warto wcześniej sparzyć wrzątkiem.
Tosia

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...