Ta sobota zaczęła się inaczej niż zwykle. Zamiast przerzucania się na drugi bok w późnych godzinach popołudniowych, już o 9 znalazłam się na gdyńskiej hali w celu zaopatrzenia się w rarytas, który chodzi mi po głowie od tygodnia, mianowicie ośmiornicę.
Całą drogę zastanawiałam się czy przyjdzie mi ją dzisiaj przyrządzić, ale na szczęście gdy dojechałam, na straganach leżały przede mną dwa piękne okazy i jakby wyciągały macki w moją stronę:) Uwielbiam halę rybną w piątki i soboty- kalmary, krewetki, kawior i ośmiornice. Naprawdę jest z czego wybierać.
Niestety z okazji słodkiej soboty nie przygotowałam wam macek ośmiornicy w czekoladzie, ale zachęcona tak dobrze zaczętym dniem pojechałam na drugi koniec Trójmiasta aby odwiedzić Kuchnie Świata (dobrych produktów nigdy dość!). I tam natknęłam się na krem z kasztanów. W domu przełożyłam nim andruty, dodając masła orzechowego aby przełamać smak. Efekt jest rewelacyjny, a pracy z tym praktycznie nie ma.
To chyba najkrótszy przepis jaki napisałam w życiu:)
To chyba najkrótszy przepis jaki napisałam w życiu:)
Andruty z kremem kasztanowym i masłem orzechowym
- ok. 10 andrutów
- krem kasztanowy
- masło orzechowe
- Posmaruj połowę andrutów masłem orzechowym, a połowę kremem kasztanowym.
- Złóż je ze sobą jeden na drugi (przekładając smaki).
- Pokrój w grube paski.
Śliwka
